... wym oznakowaniu czeskiej części szlaku. A ja od samego początku powtarzam, że znakowanie szlaków rowerowych w Czechach - w tym Żelaznego - nie jest złe, ale jedynie inne, różniące się od polskiego i wymagające nieco większej orientacji topograficznej. I tak, zamiast łopatologicznych "w lewo" i "w prawo" jak w Polsce, w Czechach na rowerowych znakach widzimy często schemat przejazdu przez najbliższe skrzyżowanie z pozycją rowerzysty u jego dołu. Taki schemat przybiera czasem dość nieoczekiwany, trochę skomplikowany kształt i wygląda tak jak ten niżej, niedaleko wjazdu do parku zdrojowego w Darkowie. Dla rowerzysty z Polski to zazwyczaj niezrozumiałe linie, w których dopiero po przyjrzeniu się widać precyzyjny schemat przejazdu przez dwujezdniową miejską arteri...
Rower w pociągu, czyli brak miejsca na rowery
... czowie lub Goleszowie. Niestety, Koleje Śląskie nie wyglądają na specjalnie zainteresowane pasażerem z rowerem, bo zastane przeze mnie miejsca dla rowerzystów były albo zaprojektowane w nieprzemyślany sposób, albo zbyt małe, by nazwać taką podróż wygodną. W pierwszym, zatłoczonym pociągu nie byłem w stanie wprowadzić roweru do przedziału rowerowego położonego daleko od wejścia do wagonu. W drugim przestrzeń bagażowo-rowerowa okazała się za krótka, by zmieścił się w niej mój normalnej wielkości rower trekkingowy. Łatwo dojść do wniosku, że podróż większej grupy rowerzystów będzie jeszcze trudniejsza, więc zamiast nieprzyjaznych rowerzystom Kolei Śląskich wielu wybierze samochód - ze szkodą dla ekologii i śląskiego środowiska. ...
Przeczytaj wszystko: Żelazny Szlak Rowerowy i czeska "dziesiątka" - Śląsk Cieszyński na weekend.

