Rowerzyści na wiadukcie w Glaznotach

You are here

Rowerzyści na wiadukcie w Glaznotach

... iechęca Was do odwiedzenia tych okolic. Podjazdy są pozbawione dużego nachylenia, a widoki warte wysiłku. Wieża widokowa na Dylewskiej Górze Geologiczna podróż ze Skandynawii na Mazury Zachodnie Zanim puściliśmy hamulce i długim zjazdem z Dylewskiej Góry zjechaliśmy w kierunku Dąbrówna, zatrzymaliśmy się jeszcze przy lapidarium geologicznym na Dylewskiej Górze. To jedno z najciekawszym miejsc o tej tematyce, jakie widzieliśmy podczas naszych podróży, postawiłbym je nawet koło wyjątkowego klifu Stevns Klint nad Morzem Bałtyckim w Danii. Stanęło tutaj ponad trzydzieści głazów, a każdemu z nich przypisano trasę, jaką pokonał niesiony przez lodowiec ze Skandynawii. Wszystkie mają swoją “wychodnię” w Skandynawii, gdzie powstały ponad miliar...

Zobacz więcej: Rowerem na Mazury Zachodnie. Warmińsko-Mazurskie aktywnie.

Zobacz nasz przewodnik "Najlepsze szlaki rowerowe" :-)

Nasi Partnerzy

Bird.pl. Wędrowne wczasy rowerowe
Wędrowne wczasy rowerowe
Szlaki rowerowe w Małopolsce
Szlaki rowerowe w Brandenburgii
Rowery turystyczne

... pętli po Mazurach Zachodnich, czekały na nas jeszcze dwa interesujące miejsca. Pierwszą był niezwykły akwedukt należący do systemu Kanału Elbląskiego, przecinający jezioro Karnickie koło wsi Ligi. Usypana w 1845 roku w poprzek Jeziora Karnickiego grobla niesie wody Kanału Iławskiego, który łączy odwiedzoną przez nas przed chwilą śluzę Miłomłyn z jeziorem Jeziorak. Widok jachtów motorowych, płynących 1,5 metra ponad otaczającymi je wodami jeziora Karnickiego, to jedna z tych krajoznawczych wisienek na zachodniomazurskim torcie. Warto tu zajrzeć - Kanał Iławski na jeziorze Karnickim dzieli od wsi Ligi niecałe 250 metrów, a widokowe miejsce na końcu akweduktu, na zakręcie Kanału Iławskiego, będzie wyśmienitym miejscem na odpoczynek w trasie. Kanał w...

Rowerzyści na wiadukcie w Glaznotach

Rowerzyści na wiadukcie w Glaznotach

... cym deszczu A potem niebo zaczęło płakać i już tego dnia nie skończyło. Szybko się okazało jednak, że nie ma skuteczniejszego sposobu na deszcz niż grupowe morale i świadomość wspólnie ponoszonych trudów podróży. Od Stębarka do Ostródy tego dnia dojechaliśmy cali mokrzy, z deszczem chlupiącym w butach, a tak kompletnie przemoczeni nie byli tylko ci, którzy przezornie zabrali ze sobą rowerowe peleryny. Mimo kilkugodzinnej jazdy w uporczywym, siąpiącym deszczu i temperaturze bliskiej zeru, nawet przez chwilę nie widziałem, by ktoś z nas pokazał po sobie że cierpi. Mocna ekipa! Skrócenie tras z powody fatalnych warunków atmosferycznych nie pozwoliło nam zrealizować planu tego dnia i zajrzeć między innymi do znanych Starych Jabłonek. Deszczowy dzi...

Przeczytaj wszystko: Rowerem na Mazury Zachodnie. Warmińsko-Mazurskie aktywnie.

Ostatnie relacje z tras rowerowych

Zobacz inne zdjęcia: