Samotne drzewo na Mazurach Zachodnich

You are here

Samotne drzewo na Mazurach Zachodnich

... raczej mało przejezdny. Tych kilku kilometrów, prawdopodobnie rzadko wykorzystywanych przez turystów rowerowych, jako jedynych z całej naszej trasy nie polecamy. Szlak rowerowy przez Wzgórza Dylewskie Rowery, biegówki i inne sporty na Wzgórzach Dylewskich Trudy wspomnianego fragmentu i późniejszy wysiłek włożony we wcale niełatwy 4-kilometrowy podjazd pod Dylewską Górę wynagrodził nam obiad, który kilka dni wcześniej zamówiliśmy w Starej Szkole w Wysokiej Wsi. Warto dodać, że gospodarze Starej Szkoły są zaangażowani w promocję Wzgórz Dylewskich jako miejsca uprawiania różnego rodzaju sportów i dziedzin turystyki kwalifikowanej, zarówno letnich, jak i zimowych. Oprócz pysznego posiłku wystarczyła nam wzmianka o ich sympatii dla rowerów i nart...

Zobacz więcej: Rowerem na Mazury Zachodnie. Warmińsko-Mazurskie aktywnie.

Zobacz nasz przewodnik "Najlepsze szlaki rowerowe" :-)

Nasi Partnerzy

Szlaki rowerowe w Brandenburgii
Szlaki rowerowe w Małopolsce
Bird.pl. Wędrowne wczasy rowerowe
Wędrowne wczasy rowerowe
Rowery turystyczne

... h dostrzec ludzi bardzo oddanych Wzgórzom Dylewskim, tworzących ich niezwykle aktywny wizerunek. Podwórze Starej Szkoły w Wysokiej Wsi Wzgórza Dylewskie są całkiem jak Kaszuby Podjazd pod Dylewską Górę i wizyta na wieży widokowej przekonały nas, że Wzgórza Dylewskie to nie tylko nazwa na mapie. Najlepiej chyba napisać, że charakterem podobne są do Kaszub, a Dylewska Góra jest niższa od Wieżycy zaledwie o 16 metrów. Nawet widok z wieży widokowej na Dylewskiej Górze jest podobny do tych polodowcowych obrazków krajobrazowych, jakie możemy oglądać z wieży widokowej na najwyższej górze Kaszub. A łączna długość podjazdu od południowej strony pod ten najwyższy punkt Polski północno-wschodniej ma około 5 kilometrów i 100 metrów przewyższenia ...

Samotne drzewo na Mazurach Zachodnich

Samotne drzewo na Mazurach Zachodnich

... eszczu A potem niebo zaczęło płakać i już tego dnia nie skończyło. Szybko się okazało jednak, że nie ma skuteczniejszego sposobu na deszcz niż grupowe morale i świadomość wspólnie ponoszonych trudów podróży. Od Stębarka do Ostródy tego dnia dojechaliśmy cali mokrzy, z deszczem chlupiącym w butach, a tak kompletnie przemoczeni nie byli tylko ci, którzy przezornie zabrali ze sobą rowerowe peleryny. Mimo kilkugodzinnej jazdy w uporczywym, siąpiącym deszczu i temperaturze bliskiej zeru, nawet przez chwilę nie widziałem, by ktoś z nas pokazał po sobie że cierpi. Mocna ekipa! Skrócenie tras z powody fatalnych warunków atmosferycznych nie pozwoliło nam zrealizować planu tego dnia i zajrzeć między innymi do znanych Starych Jabłonek. Deszczowy dzień na...

Przeczytaj wszystko: Rowerem na Mazury Zachodnie. Warmińsko-Mazurskie aktywnie.

Ostatnie relacje z tras rowerowych

Zobacz inne zdjęcia: