... z kościołem i brukowanymi uliczkami Kolejny dzień zaczynamy od rundki po przyjemnym Joachimsthal, którego zachowane uliczki i kamienice znów przywołuję refleksję na temat szczęścia, jakie podczas II wojny światowej miało wiele brandenburskich miasteczek i które zachowały wiele ze swojego wielowiekowego architektonicznego dorobku. Trzeba przyznać, że jeździć rowerem po starym bruku w Joachimsthal, podobnie jak po tym w Angermünde, jest niełatwo, ale to właśnie między innymi dzięki niemu czuć tu ducha historii. Warto (chodnikami) przejechać te kilka uliczek malutkiego centrum, zajrzeć do kościoła, z oryginalnym szczytem dzwonowym, którym zastąpiono wieżę, spaloną na początku XIX wieku. I pamiętać, że na obrzeżach miasteczka znajduje się stara w...
Szlak Odra-Nysa w Uckermarku
... Przypadkowe spotkanie z naszymi czytelnikami - pozdrawiamy! :-) - na deptaku w Schwedt przypomniało nam, że to okolice, w które coraz częściej zaglądają Polacy. Wschodnia Brandenburgia przyciąga jednak nie tylko turystów, skuszonych świetnymi warunki do turystyki rowerowej i niemal obowiązkową jazdą szlakiem Odra-Nysa. Wschodnie Niemcy, które wyludniają się z powodu wewnętrznych migracji do Berlina i na zachód kraju, coraz częściej stają się miejscem, do którego przenoszą się Polacy w poszukiwaniu miejsca do codziennego, normalnego życia. Powodem są przeważnie lepsze warunki pracy i znacznie korzystniejsze wynagrodzenia. Coraz większą grupę stanowią polscy pracownicy niemieckiej służby zdrowia, często słychać również o atrakcyjnych ofertach zakupu ...
Przeczytaj wszystko: Brandenburgia na rowery: Uckermark, czyli Marchia Wkrzańska.


