Zima wiosną na Szlaku Kanału Elbląskiego

You are here

Zima wiosną na Szlaku Kanału Elbląskiego

... i ranek spędziliśmy w Dąbrównie. Atrakcyjnie położona między dwoma jeziorami wieś ma ogromny potencjał by być ciekawym celem wycieczek po województwie warmińsko-mazurskim. Niestety, Dąbrówno, prawdopodobnie przez swoje wyjątkowo atrakcyjne położenie, nie miało szczęścia do historii - było obiektem działań wojennych Krzyżaków, także wojsk polsko-litewskich przed bitwą pod Grunwaldem, następnie potopu szwedzkiego, nawet najazdu Tatarów, a w końcu miasto zniszczyli Rosjanie w 1945 roku. Świadomie raz używam słowa “miasto”, raz “wsi”, gdyż do 1945 roku Dąbrówno posiadało prawa miejskie, których ze względu na zniszczenia po wojnie już nie odzyskało. Centrum Dąbrówna z lotu ptaka Synagoga i kościoły - ewangelicki i katolicki W XI...

Zobacz więcej: Rowerem na Mazury Zachodnie. Warmińsko-Mazurskie aktywnie.

Zobacz nasz przewodnik "Najlepsze szlaki rowerowe" :-)

Nasi Partnerzy

Rowery turystyczne
Szlaki rowerowe w Małopolsce
Szlaki rowerowe w Brandenburgii

... rmacji aż do dzisiaj, czyli przez niemal 500 lat, był świątynią ewangelicką (kolejną widzianą w regionie, po Glaznotach). Jej widok wraz z basztą i fragmentem ocalałych XIV-wiecznych murów miejskich jest prawdopodobnie najładniejszym obrazkiem z Dąbrówna. Kilkaset metrów dalej znajduje się opuszczona synagoga w Dąbrównie, która wraz z kościołem ewangelickim i XIX-wiecznym kościołem katolickim mogłaby dziś ciekawie opowiadać o wielokulturowej historii tej niedocenianej miejscowości. Opuszczona synagoga w Dąbrównie Na rowerach po polu bitwy pod Grunwaldem Kolejny dzień jazdy po Mazurach Zachodnich rozpoczęliśmy od wizyty na niedalekich polach Grunwaldu, słynnych z powodu jednej z największych bitew średniowiecznej Europy, jaką w 1410 roku stoc...

Zima wiosną na Szlaku Kanału Elbląskiego

Zima wiosną na Szlaku Kanału Elbląskiego

... ny Pomnika Grunwaldzkiego z Krakowa, zburzonego przez hitlerowców, a tutaj efektownie odtworzonego. Pomnik bitwy pod Grunwaldem Kilkadziesiąt kilometrów w padającym deszczu A potem niebo zaczęło płakać i już tego dnia nie skończyło. Szybko się okazało jednak, że nie ma skuteczniejszego sposobu na deszcz niż grupowe morale i świadomość wspólnie ponoszonych trudów podróży. Od Stębarka do Ostródy tego dnia dojechaliśmy cali mokrzy, z deszczem chlupiącym w butach, a tak kompletnie przemoczeni nie byli tylko ci, którzy przezornie zabrali ze sobą rowerowe peleryny. Mimo kilkugodzinnej jazdy w uporczywym, siąpiącym deszczu i temperaturze bliskiej zeru, nawet przez chwilę nie widziałem, by ktoś z nas pokazał po sobie że cierpi. Mocna ekipa! Skróceni...

Przeczytaj wszystko: Rowerem na Mazury Zachodnie. Warmińsko-Mazurskie aktywnie.

Ostatnie relacje z tras rowerowych

Zobacz inne zdjęcia: