Rowerem boso przez świat

You are here

Rowerem boso przez świat

... Niezwykły fenomen tajemniczego mężczyzny W 1833 roku w miejskim ogrodzie w Ansbach doszło do śmiertelnego ranienia tajemniczego mężczyzny, którego historia jest dziś jedną z atrakcji miasta. Dźgniętym nożem mężczyzną był Kaspar Hauser - nastolatek o nieznanym pochodzeniu, niepotrafiący mówić, niedojrzały psychicznie, który pięć lat wcześniej pojawił się w mieście. Przez ten czas przez jednych brany był za sprytnego oszusta ukrywającego swoje pochodzenie, przez innych - za zaginionego członka jednej z rodzin królewskich. Obecnie zagadkowy Kaspar Hauser ma nawet swój pomnik w Ansbach, spoczął na zabytkowym cmentarzu miejskim położonym na południe od centrum miasta i stał się jednym z symboli miasta. A piękny cmentarz miejski w Ansbach warto o...

Zobacz więcej: Śladami Hohenzollernów po Frankonii. Historyczny szlak rowerowy.

Zobacz nasz przewodnik "Najlepsze szlaki rowerowe" :-)

Nasi Partnerzy

Rowery turystyczne
Szlaki rowerowe w Małopolsce
Szlaki rowerowe w Brandenburgii
Bird.pl. Wędrowne wczasy rowerowe
Wędrowne wczasy rowerowe

... ego postoju i przeczekania przechodzącego niewielkiego deszczu. Zabytkowe centrum Windsbach we Frankonii Heilsbronn miejscem pochówku członków dynastii Na zjeździe do centrum miasteczka Heilsbronn łapie nas deszcz i przed strugami wody uciekamy do napotkanej restauracji. Po ulewie zjeżdżamy na nieregularny rynek, który sąsiaduje z klasztornymi zabudowaniami. Klasztor cystersów w Heilsbronn był jednym z najbogatszych i najpotężniejszych średniowiecznych opactw cysterskich, a tutejsi mnisi kształcili się na uniwersytetach w Heidelbergu i Pradze. W najlepszym okresie w dobrach klasztornych znajdowało się aż około 300 miast i wsi Frankonii. Działalność klasztoru zakończyła się jednak już w XVI wieku, a klasztorne dobra przejął Jerzy Hohenzollern-Ansba...

Rowerem boso przez świat

Rowerem boso przez świat

... odczas powodzi. Już między Ansbach a Windsbach, gdy jeszcze nie zdawaliśmy sobie sprawy ze skali opadów, natknęliśmy się na kilka niewielkich podtopień powstałych ostatniej nocy. Mające najwyżej kilkadziesiąt metrów długości płytkie "kałuże" traktowaliśmy jako niezdarzającą się codziennie oryginalną atrakcję i wszystkie pokonywaliśmy “z marszu”. Na pierwszych z nich byliśmy jeszcze przed niemieckimi służbami, które podobne miejsca w trakcie dnia sukcesywnie oznaczały zakazem wjazdu i tablicą z napisem "Hochwasser". Rowerem przez lokalne podtopienia w Niemczech Położone między dwiema bramami Windsbach Kolejnym punktem na trasie było niewielkie, ale urokliwe, zadbane Windsbach. Z dawnego założenia obronnego miasta wciąż oglądać można...

Przeczytaj wszystko: Śladami Hohenzollernów po Frankonii. Historyczny szlak rowerowy.

Ostatnie relacje z tras rowerowych

Zobacz inne zdjęcia: