Deszczowy dzień na Alpe-Adria

You are here

Deszczowy dzień na Alpe-Adria

... i Włoch, a w końcu przyjazna rowerzystom infrastruktura turystyczna, w tym noclegowa. Naprawdę, wymarzone warunki na rowerowe wakacje. Trasa rowerowa Alpe-Adria w Austrii Prawie 500 kilometrów na 7 dni jazdy Na pokonanie całego szlaku Alpe-Adria w turystycznym tempie potrzeba około 7 dni, choć ze względu na nieprzeciętną atrakcyjność trasy, pośpiech na Alpe-Adria będzie prawdopodobnie najmniej wskazaną rzeczą. To szlak, na którym warto cieszyć się bliskimi i przyjaciółmi, krajobrazami, drogami rowerowymi, kulinariami czy spotkaniami z innymi rowerzystami. Warto pamiętać, że właściwie każdego dnia podstawowy przebieg szlaku wydłużany jest przez dojazdy do położonych w okolicy atrakcji krajoznawczych, restauracji lub miejsc noclegowych, co należy...

Zobacz więcej: Szlak Alpe-Adria, czyli rowerem przez Alpy nad Morze Adriatyckie.

Zobacz nasz przewodnik "Najlepsze szlaki rowerowe" :-)

Nasi Partnerzy

Szlaki rowerowe w Małopolsce
Bird.pl. Wędrowne wczasy rowerowe
Wędrowne wczasy rowerowe
Szlaki rowerowe w Brandenburgii
Rowery turystyczne

... czyli dwa dni jazdy z Salzburga do Bad Gastein, towarzyszyły nam krajobrazy Ziemi Salzburskiej (Salzburger Land). Dominują w nich panoramy Północnych Alp Wapiennych, położonych wokół doliny rzeki Salzach. Po naszej prawej stronie, a więc na lewym brzegu rzeki, aż do Bischofshofen ciągnęły się Alpy Berchtesgadeńskie, których najwyższym szczytem jest Hochkönig o wysokości 2941 metrów. Trasa rowerowa naturalnie nie dociera na tę wysokość, przeciwnie: na długich odcinkach trzyma się koryta rzeki, odbijając czasem do położonych w jej pobliżu miejscowości. W tej części trasy mamy do czynienia z różnymi nawierzchniami - asfaltowymi drogami rowerowymi, przyjemnymi drogami szutrowymi, a przed Werfen kilka kilometrów przejeżdżamy także szosą. Ruch samochodów ...

Deszczowy dzień na Alpe-Adria

Deszczowy dzień na Alpe-Adria

... zo wygodny i bezpieczny jest to szlak. Oto krótko za Udine rowerowego turystę nagle zatrzymują czerwone światła, aby po chwili, wywołanym przyciskiem zielonym światłem dać sygnał do bezkolizyjnego przejazdu pod niewielkim wiaduktem kolejowym po specjalnie wyznaczonym, widocznym na zdjęciu pasie rowerowym. Właśnie tak, dbając o bezpieczeństwo i nie bojąc się dość odważnych posunięć, robi się turystykę rowerową w Europie. Przejazd dla rowerzystów pod wiaduktem kolejowym Wenecka twierdza jak dziewięciokątny płatek śniegu Krótko potem, po serii różnego typu dróg rowerowych, także kilku szutrowych odcinkach otoczonych winnicami, dotarliśmy do jeszcze jednej i wcale nie ostatniej krajoznawczej perełki na trasie. To absolutnie oryginalne miasto Pa...

Przeczytaj wszystko: Szlak Alpe-Adria, czyli rowerem przez Alpy nad Morze Adriatyckie.

Ostatnie relacje z tras rowerowych

Zobacz inne zdjęcia: