Wejście na kirkut w Lutowiskach

You are here

Wejście na kirkut w Lutowiskach

... siedztwie Bieszczadów, dokąd - mimo wciąż mających miejsce problemów z awariami taboru i kolejowymi remontami najłatwiej dojechać pociągiem. Piszę o sąsiedztwie Bieszczadów, gdyż ten teren z punktu widzenia geograficznego to przecież jeszcze... Góry Sanocko-Turczańskie. Stosowane nazewnictwo nie wpływa jednak zupełnie na ogromną atrakcyjność pierwszego z kilkunastu wspaniałych krajoznawczo miejsc, przez które prowadzę moją trasę - to ruiny warownego klasztoru karmelitów bosych w Zagórzu. XVIII-wieczna budowla spłonęła niespełna 100 lat po wybudowaniu i nie doczekała się skutecznej próby odbudowy. Ostatnie działania z początku obecnego wieku zakończyły się uporządkowaniem terenu, udostępnieniem punktu widokowego i postawieniem figury Matki Boskiej ...

Zobacz więcej: W Bieszczady na rowerze. Śladami serialu Wataha.

Zobacz nasz przewodnik "Najlepsze szlaki rowerowe" :-)

Nasi Partnerzy

Szlaki rowerowe w Małopolsce
Szlaki rowerowe w Brandenburgii
Rowery turystyczne

... sezon serialu Wataha w HBO i HBO GO Jeśli są wśród Was osoby, które nie oglądały pierwszych dwóch sezonów Watahy (wszystkie sezony są dostępne w HBO i HBO GO), ta informacja może okazać się dla Was istotna: otóż Wataha nie jest serialem o wilkach. Również nie o myśliwych. I choć quasi-tytułowy wilk występuje w filmie dość często, Wataha nie opowiada nawet o zwierzętach. To film o Bieszczadach widzianych przez pryzmat pracy tutejszych funkcjonariuszy Straży Granicznej, a przede wszystkim głównego bohatera - kapitana Wiktora Rebrowa, którego przekonująco zagrał Leszek Lichota. Nie minę się z prawdą pisząc, że to także film o Polsce. O wyzwaniach, jakie stoją przed naszym społeczeństwem, o problemach, jakie niesie nam zmieniający się w ogromnym te...

Wejście na kirkut w Lutowiskach

Wejście na kirkut w Lutowiskach

... drogi prowadzącej do rezerwatu Sine Wiry. Miejsce po cerkwi w Zawoju Bieszczady są naprawdę magiczne Magiczne Bieszczady - takie hasło miała akcja promocyjna poprzednich sezonów Watahy. I wydaje się, że tej magii Bieszczadów doświadczałem wielokrotnie, gdy samotna podróż przez miejsca tak wyjątkowe i często pełne trudnej historii pobudzała moje emocje, drażniła rozum, wzniecała pokłady empatii, a czasem powodowała dziwne wyrzuty sumienia. Bo czy mój wewnętrzny, sentymentalny zachwyt smutną ciszą w dawnym Zawoju nie dzieje się dzięki tragedii setek osób, które ktoś kiedyś siłą usunął z ich domów, wrzucając chwilę później do środka płonącą pochodnię? A od takiej melancholii historycznej już niedaleko do historii wielu wewnętrznych...

Przeczytaj wszystko: W Bieszczady na rowerze. Śladami serialu Wataha.

Ostatnie relacje z tras rowerowych

Zobacz inne zdjęcia: