Krakower See na Pojezierzu Meklemburskim

You are here

Krakower See na Pojezierzu Meklemburskim

... ed dziesiątek czy setek lat. Zamek-pałac w Güstrow Sieć rowerowych szlaków turystycznych Podczas tego pobytu w Niemczech nie trzymaliśmy się przebiegu jednego, wybranego szlaku rowerowego, ale jechaliśmy kilkoma, które wśród jezior Meklemburgii prowadziły nas między rezydencjami dawnych meklemburskich możnowładców. W Güstrow trafiliśmy na jeden z najpopularniejszych szlaków północnych Niemiec i Meklemburgii-Pomorza Przedniego - około 700-kilometrową trasę Berlin-Kopenhaga. Przez te tereny przebiega również krzyżujący się z nią szlak Hamburg-Rugia. Dobrą inspiracją do rowerowej wycieczki po tych terenach może być też jeden z kilku szlaków okrężnych, w tym 135-kilometrowa Trasa Zamkowa (Schlösser-Rundweg), łącząca kilkanaście pałaców ...

Zobacz więcej: Pojezierze Meklemburskie na rowerze. Północne Niemcy na majówkę.

Zobacz nasz przewodnik "Najlepsze szlaki rowerowe" :-)

Nasi Partnerzy

Szlaki rowerowe w Brandenburgii
Szlaki rowerowe w Małopolsce
Rowery turystyczne

... falach łodzie i jachty. Taka sytuacja miała swój niewątpliwy urok chociażby w postaci braku kolejki w barze rybnym w miejscowości Krakow am See, gdzie zatrzymaliśmy się na pierwszą przekąskę. Nasz wybór padł na naturalnie na Fischbrötchen, które dwa lata temu na szlaku wzdłuż Morza Bałtyckiego serwowane były głównie z rybami z Bałtyku i Morza Północnego. W niemieckim Krakowie oferowanymi rybami w bułeczkach były w większości ryby słodkowodne, wśród nich nawet sum. Nad morzem podawano je przeważnie na zimno, a w Krakowie - w solidnie podgrzanych bułkach. Rybne bułeczki w Meklemburgii Pałace w Ulrichshusen, Göhren-Lebbin i Klinku Gdzieś między Krakow am See a Waren trasa zaprowadziła nas do renesansowego dworu Ulrichshusen, stojącego na ni...

Krakower See na Pojezierzu Meklemburskim

Krakower See na Pojezierzu Meklemburskim

... azury. Nawet największe jezioro niemieckiego regionu jest podobnej wielkości jak nasze Śniardwy. Tyle że poza zbliżonymi kwestiami geograficznymi, miedzy dwoma regionami więcej będzie różnic niż podobieństw. Największe wrażenie na naszej 6-osobowej ekipie robiło - jak to zwykle w Niemczech - bezpieczeństwo podróży. Trudno było nie zwrócić uwagi na wyraźnie wolniej jeżdżące samochody po publicznych drogach, którymi biegnie tutaj część szlaków rowerowych. Nie sposób było nie dostrzec dużo spokojniejszej atmosfery w miejscowych knajpkach wieczorami, znacząco różniącej się od mało wyszukanych letnich klimatów nad naszymi jeziorami. I oczywiście - nie można było nie doceniać świetnych warunków do jazdy rowerem po dużej liczbie dobrze przygotowanych ...

Przeczytaj wszystko: Pojezierze Meklemburskie na rowerze. Północne Niemcy na majówkę.

Ostatnie relacje z tras rowerowych

Zobacz inne zdjęcia: