Miasteczko Nes na Ameland

You are here

Miasteczko Nes na Ameland

... wej ludności, odcięto jej bezpośredni dostęp do morza. Zmiany w krajobrazie, sposobie wykorzystania powstałego zbiornika wodnego i okolicznych obszarów lądowych, a później powstanie Parku Narodowego Lauwersmeer, spowodowały rozwój usług turystycznych. Przy nabrzeżu w dawnym porcie mieści się Muzeum Rybołówstwa. Wyjątkowo bogate w przeróżne eksponaty jest zdecydowanie miejscem, do którego warto zajrzeć. Wnętrze Muzeum Rybołówstwa w Zoutkamp Najstarszy krajobraz kulturowy w Europie Obszar jaki rozciąga się pomiędzy dawnym Lauwerszee, czyli dzisiejszym Lauwersmeer, a Gronigen, to Middag-Humsterland. To uważany za najstarszy (lub jeden z najstarszych) krajobraz kulturowy w Europie. To co dziś jest płaską równiną, niegdyś zajmowały dwie otoczone ...

Zobacz więcej: Niderlandy, czyli Holandia: Morze Wattowe, Fryzja i Groningen.

Zobacz nasz przewodnik "Najlepsze szlaki rowerowe" :-)

Nasi Partnerzy

Szlaki rowerowe w Brandenburgii
Rowery turystyczne
Szlaki rowerowe w Małopolsce
Bird.pl. Wędrowne wczasy rowerowe
Wędrowne wczasy rowerowe

... łumaczy się dokładnie na "Złote Biuro". Podobnie jak Martinitoren, Goudkantoor otoczony jest współczesną architekturą. Oraz setkami rowerzystów w każdym wieku, jak przystało na miasto o największym udziale rowerzystów w transporcie miejskim w Holandii. Ruch rowerowy dopuszczony jest tu na wszystkich ulicach, a na większości z nich wybudowano dwukierunkowe, szerokie drogi rowerowe. Goudkantoor - Złote Biuro w Groningen Co się je w Holandii? Kibbeling! Po dość podobnej kuchni niemiecko-austriackiej w Saksonii i w Austrii, a potem po włoskim jedzeniu w Południowym Tyrolu, z radością przeszliśmy na dietę rybną, szeroko dostępną w przecież nadmorskiej Holandii. Smakiem i nazwą najbardziej bawił nas… kibbeling, a więc rozdrobnione, smażone kawałki...

Miasteczko Nes na Ameland

Miasteczko Nes na Ameland

... , który kursuje pomiędzy Aduarderzijl a Schaphalsterzijl. Nie zastanawialiśmy się długo nad możliwością skorzystania z niego i jak się okazało, nie byliśmy jedynymi, którzy w ten sposób rozpoczęli rowerowy dzień. Więcej - późniejsza analiza mapy pokazała, że gdyby nie prom, musielibyśmy nadrobić wiele kilometrów, by przedostać się w kierunku północnym przez plątaninę kanałów w tym regionie. I choć finalnie niewielki stateczek z dumnie powiewającą holenderską banderą przewiózł nas zaledwie na odległość około dwóch kilometrów, z satysfakcją odnotowaliśmy zaliczenie tej formy holenderskiego transportu. Rowerowy rejs po kanałach Holandii Prywatne centrum rehabilitacji fok w Pieterburen Mam wrażenie że to holenderskie otwarcie na św...

Przeczytaj wszystko: Niderlandy, czyli Holandia: Morze Wattowe, Fryzja i Groningen.

Ostatnie relacje z tras rowerowych

Zobacz inne zdjęcia: