Muzeum Historii Bieszczad w Czarnej Górnej

You are here

Muzeum Historii Bieszczad w Czarnej Górnej

... ód Słońca w Bieszczadach Przedłużyć sezon w Bieszczadach Wataha pokazuje Bieszczady jesienią, w mocno wypranych kolorach pozbawionych letniego, lekkiego wakacyjnego nastroju. Mało jest nawet bieszczadzkiego "złota" w postaci kolorowych, jesiennych liści na drzewach. Jadąc przez Bieszczady w drugiej części listopada miałem wrażenie, że widzę te same barwy co na ekranie telewizora. Jakby twórcy filmu chcieli pokazać, że Bieszczady poza sezonem są wciąż pełne emocji, atrakcji, a piękno niektórych atrakcji można dostrzec dopiero wtedy, gdy te niezwykle popularne polskie góry opuszczą wakacyjni turyści. Dla mnie sezon na turystykę zawsze trwał cały rok i nie miałbym nic przeciwko temu, by Wataha była impulsem dla innych do odwiedzania Bieszczadów w ty...

Zobacz więcej: W Bieszczady na rowerze. Śladami serialu Wataha.

Zobacz nasz przewodnik "Najlepsze szlaki rowerowe" :-)

Nasi Partnerzy

Szlaki rowerowe w Brandenburgii
Rowery turystyczne
Bird.pl. Wędrowne wczasy rowerowe
Wędrowne wczasy rowerowe
Szlaki rowerowe w Małopolsce

... wczo miejsc, przez które prowadzę moją trasę - to ruiny warownego klasztoru karmelitów bosych w Zagórzu. XVIII-wieczna budowla spłonęła niespełna 100 lat po wybudowaniu i nie doczekała się skutecznej próby odbudowy. Ostatnie działania z początku obecnego wieku zakończyły się uporządkowaniem terenu, udostępnieniem punktu widokowego i postawieniem figury Matki Boskiej na postumencie przed klasztorem, malowniczo położonym w meandrze Osławy. Ruiny klasztoru w Zagórzu Spotkanie z wilkiem na moście w Huzelach W klasztorze w Zagórzu nie działa się akcja Watahy - pierwszym filmowym miejscem na mojej trasie jest most na Sanie pomiędzy małą wsią Huzele a miastem Lesko. To między innymi w tych malutkich Huzelach mieściły się miejsca wydobycia ropy naft...

Muzeum Historii Bieszczad w Czarnej Górnej

Muzeum Historii Bieszczad w Czarnej Górnej

... ha nie jest ekranizacją prawdziwych wydarzeń. Jednak z wywiadów po pierwszych seriach Watahy, ale także z moich rozmów z napotkanymi strażnikami granicznymi wynika, że rzeczywiście tak wyglądała rzeczywistość funkcjonowania Straży Granicznej jeszcze kilka lat temu. Przemytnicy ludzi, przewodnicy przeprowadzający za pieniądze przez granicę, funkcjonowali jeszcze jakiś czas temu. Dziś przemyt większej liczby osób jest trudniejszy ze względu na lepiej rozwiniętą technologię i zaawansowane systemy śledzenia zarówno ruchu na granicy, jak i urządzenia strzegące przejść granicznych. Fikcją są poszczególne tragiczne wydarzenia w serialu, nadające akcji wartkiego przebiegu, choć obserwując w którą stronę kieruje się sytuacja społeczna w Polsce i na świecie,...

Przeczytaj wszystko: W Bieszczady na rowerze. Śladami serialu Wataha.

Ostatnie relacje z tras rowerowych

Zobacz inne zdjęcia: