Stare macewy na kirkucie w Lutowiskach

You are here

Stare macewy na kirkucie w Lutowiskach

... ak wyjątkowe i często pełne trudnej historii pobudzała moje emocje, drażniła rozum, wzniecała pokłady empatii, a czasem powodowała dziwne wyrzuty sumienia. Bo czy mój wewnętrzny, sentymentalny zachwyt smutną ciszą w dawnym Zawoju nie dzieje się dzięki tragedii setek osób, które ktoś kiedyś siłą usunął z ich domów, wrzucając chwilę później do środka płonącą pochodnię? A od takiej melancholii historycznej już niedaleko do historii wielu wewnętrznych buntowników, którzy w tych magicznych Bieszczadach znaleźli swój dom i właśnie tutaj koili zmysły... Mglisty poranek w magicznych Bieszczadach Przełęcz Wyżna - tu zaczyna się fabuła Watahy Zajazd "Bilanówka" na Przełęczy Wyżnej to dla Watahy jedno z najważniejszych miejsc - tu w 1. ...

Zobacz więcej: W Bieszczady na rowerze. Śladami serialu Wataha.

Zobacz nasz przewodnik "Najlepsze szlaki rowerowe" :-)

Nasi Partnerzy

Szlaki rowerowe w Małopolsce
Rowery turystyczne
Szlaki rowerowe w Brandenburgii

... otny klimat Bieszczadów... Od szosy do Mucznego prowadzi tutaj leśna, utwardzona, niestety pełna błota droga. Schron Rebrowa na punkcie widokowym Pichurów Przeprawa uchodźców przez zieloną granicę Na Sanie koło miejscowości Procisne ekipa filmowa kręciła sceny nielegalnego przekroczenia granicy przez grupę uchodźców. Ten jeden z wiodących wątków fabuły Watahy dobrze oddaje nastroje, jakie towarzyszą temu tematowi w polskim społeczeństwie. Wśród filmowych postaci są osoby zaangażowane w pomoc uchodźcom i wykazujące zrozumienie dla sytuacji w jakiej się znaleźli, ale serial pokazuje również tę drugą stronę - wrogą, ksenofobiczną postawę wobec przybyszów zza wschodniej granicy reprezentowaną głównie przez młodych, niewykształconych mie...

Stare macewy na kirkucie w Lutowiskach

Stare macewy na kirkucie w Lutowiskach

... Wiry Jedno z najbardziej malownicznych miejsc w Bieszczadach, czyli rezerwat Sine Wiry, było miejscem ucieczki Rebrowa w ostatnim, 6. odcinku pierwszej serii Watahy. Miejsce, które przyciąga tłumy plażujących tutaj turystów w upalne, letnie dni, w listopadzie było zupełnie puste. Nie miałem żadnych oporów by przy głównej drodze zostawić rower z sakwami i przejść się wytyczoną ścieżką wzdłuż koryta rzeki Wetliny. Na jej końcu, na wysokiej skarpie, znajdują się miejsca odpoczynku, a nad skałami od strony rzeki kilka konarów drzewa układa się w głowę tzw. łosia z Zawoja. Miejsce niezwykle urocze, choć wydeptane ścieżki wydają się potwierdzać, że w sezonie bywają tu tłumy. Rezerwat przyrody Sine Wiry Opuszczone wsie w Bieszczadach: Zawój...

Przeczytaj wszystko: W Bieszczady na rowerze. Śladami serialu Wataha.

Ostatnie relacje z tras rowerowych

Zobacz inne zdjęcia: