Akwarium morskie w Delfzijl

You are here

Akwarium morskie w Delfzijl

... ego poborcy, a nazwę tłumaczy się dokładnie na "Złote Biuro". Podobnie jak Martinitoren, Goudkantoor otoczony jest współczesną architekturą. Oraz setkami rowerzystów w każdym wieku, jak przystało na miasto o największym udziale rowerzystów w transporcie miejskim w Holandii. Ruch rowerowy dopuszczony jest tu na wszystkich ulicach, a na większości z nich wybudowano dwukierunkowe, szerokie drogi rowerowe. Goudkantoor - Złote Biuro w Groningen Co się je w Holandii? Kibbeling! Po dość podobnej kuchni niemiecko-austriackiej w Saksonii i w Austrii, a potem po włoskim jedzeniu w Południowym Tyrolu, z radością przeszliśmy na dietę rybną, szeroko dostępną w przecież nadmorskiej Holandii. Smakiem i nazwą najbardziej bawił nas… kibbeling, a więc rozdrobn...

Zobacz więcej: Niderlandy, czyli Holandia: Morze Wattowe, Fryzja i Groningen.

Zobacz nasz przewodnik "Najlepsze szlaki rowerowe" :-)

Nasi Partnerzy

Bird.pl. Wędrowne wczasy rowerowe
Wędrowne wczasy rowerowe
Szlaki rowerowe w Małopolsce
Szlaki rowerowe w Brandenburgii
Rowery turystyczne

... e? Kutry rybackie w porcie w Harlingen we Fryzji Willem Barents pochodzi z Fryzji W XVII wieku wielorybnictwo podobno stało się wręcz podstawową gałęzią holenderskiego przemysłu, a na Spitsbergenie powstała nawet holenderska osada założona w tym celu. Po II wojnie światowej w polowaniach na wieloryby uczestniczył specjalny statek-przetwórnia nazwany imieniem Willema Barentsa. Ten słynny podróżnik odkrył nazwane potem jego imieniem Morze Barentsa i Wyspy Barentsa. Poświęcił życie dla znalezienia tzw. Drogi Północnej, która umożliwiłaby szybszy przewóz towarów drogą morską z Europy do Azji. Willem Barents dla Fryzyjczyków jest postacią szczególną, gdyż urodził się na Terschelling - jednej z Wysp Zachodniofryzyjskich, sąsiadującej z "naszą...

Akwarium morskie w Delfzijl

Akwarium morskie w Delfzijl

... ystani lokalnego promu, który kursuje pomiędzy Aduarderzijl a Schaphalsterzijl. Nie zastanawialiśmy się długo nad możliwością skorzystania z niego i jak się okazało, nie byliśmy jedynymi, którzy w ten sposób rozpoczęli rowerowy dzień. Więcej - późniejsza analiza mapy pokazała, że gdyby nie prom, musielibyśmy nadrobić wiele kilometrów, by przedostać się w kierunku północnym przez plątaninę kanałów w tym regionie. I choć finalnie niewielki stateczek z dumnie powiewającą holenderską banderą przewiózł nas zaledwie na odległość około dwóch kilometrów, z satysfakcją odnotowaliśmy zaliczenie tej formy holenderskiego transportu. Rowerowy rejs po kanałach Holandii Prywatne centrum rehabilitacji fok w Pieterburen Mam wrażenie że to holend...

Przeczytaj wszystko: Niderlandy, czyli Holandia: Morze Wattowe, Fryzja i Groningen.

Ostatnie relacje z tras rowerowych

Zobacz inne zdjęcia: