You are here

Turystyka rowerowa

Obserwuj Znajkraj na Facebooku i Instagramie!

Nasi Partnerzy

Bird.pl. Wędrowne wczasy rowerowe
Wędrowne wczasy rowerowe
Internetowy sklep rowerowy
Rowery turystyczne

 

Nie ma co siedzieć, trzeba się ruszać!
Nie ma co siedzieć, trzeba się ruszać!

Tym razem nasz rowerowy, majowy weekend wyglądał inaczej, niż w latach poprzednich. Zamiast transportu samochodem - zastępując z duchem ekologii transport prywatny na zbiorowy - wsiedliśmy do pociągu. A zamiast w jednym, spaliśmy w trzech kolejnych gospodarstwach agroturystycznych na trasie. Dotychczasowe, codzienne rowerowe pętle rozciągnęły nam się w ten weekend w jedną, ciągłą trasę z Bydgoszczy aż pod próg domu w Gdańsku, robiąc tym samym ukłon w stronę klasycznej, choć niedługiej, turystycznej włóczęgi. Wszystko to dzięki Agacie i Emilowi, którzy dali się namówić na rozwód z majówkową tradycją.

Rowerowa majówka z Agatą i Emilem
Rowerowa majówka z Agatą i Emilem

Jeszcze pierwszego dnia dotarliśmy do Koronowa. Koronowo, mimo dostojnej i dumnej nazwy, okazuje się miastem pełnym śladów historii, lecz zdecydowanie niewykorzystanego, turystyczno-krajoznawczego potencjału. Atrakcyjnie położone - niedaleko Bydgoszczy, na krawędzi Borów Tucholskich, nad Brdą i niedaleko Zalewu Koronowskiego, zapamiętamy jednak przede wszystkim z powodów zaniedbanych zabytków.

Most w Koronowie
Most w Koronowie

Jeszcze przed miastem stoi podobno najwyższy w Europie (!) most dawnej kolei wąskotorowej. Stoi, choć od dwóch lat jest zamknięty z powodu osuwiska przy jednym z przyczółków. Przeciagające się prace naprawcze są przeszkodą w realizacji projektowanej drogi rowerowej z Torunia. W centrum Koronowa straszy opuszczona dawna synagoga, swoim stanem korespondujac z zaniedbaniem koronowskiego kirkutu.

Kirkut w Koronowie
Kirkut w Koronowie

Zdemolowane nagrobki są smutnym pomnikiem ludzkiej głupoty i koronowskiej niemocy. Widok na nie rozciąga się z drugiego mostu kolejowego, podobnie jak pierwszy: tyle efektownego, co i zaniedbanego. Wydaje się, że nienajmniejszemu przecież miastu nie przystoi posiadanie w turystycznej "ofercie" tak wielu efektownych, a jednocześnie zrujnowanych, obiektów. Nie w tych czasach, nie przy tej turystycznej świadomości, nie przy tak łatwo dostępnych europejskich funduszach. Szkoda.

Majowy piknik nad Wierzycą
Majowy piknik nad Wierzycą

Założeniem majowej trasy było "prosto do domu" z jednym wyjątkiem - odbiciem w stronę wkrótce stuletnich elektrowni wodnych na Wdzie - w Gródku i Żurze. Pierwsza, mimo że pracująca, sprawiała wrażenie opuszczonej, co wykorzystaliśmy, zupełnie nieniepokojeni obchodząc jej budynki wkoło. Za to w drugiej... W elektrowni wodnej w Żurze zabawiliśmy ponad półtorej godziny. Prosząc o możliwość zobaczenia elektrowni liczyliśmy na krótki spacer, rzut oka na urządzenia, kilka zdjęć. Tymczasem dzięki oddanemu elektrowni pracownikowi usłyszeliśmy i zobaczyliśmy wiele więcej.

Z niesamowitym przewodnikiem elektrowni
Z niesamowitym przewodnikiem elektrowni w Żurze

Ta niepozorna elektrownia była największą elektrownią II Rzeczypospolitej, otwartą w 1930 roku przez prezydenta Ignacego Mościckiego. Jest pierwszą na świecie, lub jedną z pierwszych, wykorzystującą turbinę Kaplana, której model możemy oglądać w mini muzeum wewnątrz elektrowni. Wtedy zasilała w energię Gdynię i miejscowości Pomorza, dziś wciąż efektywnie pracuje. Jest bez wątpienia jednym z najciekawszych zabytków techniki w regionie. A nasz przewodnik jest bez wątpienia jednym z jej największych skarbów. Koniecznie do zobaczenia.

We wnętrzu hali maszyn
We wnętrzu hali maszyn elektrowni w Żurze

Naszą trasą przecinaliśmy las, leżący na trasie głośnego przejścia trąby powietrznej w 2012 roku. Ogrom widocznych zniszczeń robi naprawdę spore wrażenie. Stojąc pośrodku szerokiego na dobre kilkaset metrów pasa położonych przez wiatr drzew z trudem można wyobrazić sobie klimat wydarzeń sprzed półtora roku. W jednych z najbliższych zabudowań sympatyczny gospodarz chętnie opowiadał nam o swoich przeżyciach.

Szosa w kierunku Osia
W kierunku Osia

W pamięci zapadły jeszcze Śliwice. Jeśli prowadzicie zakład fryzjerski, a Waszym życiowym marzeniem jest, by posiadał efektowną dzwonnicę, specjaliści od kompozycji przestrzennej ze Śliwic Wam to załatwią od ręki. A przy okazji zupełnie odmienią widok głównej ulicy w Waszym miasteczku. Śliwiczanom na pocieszenie została możliwość kupna dawnego kościoła ewangelickiego od lokalnego GS-u.

Zakład fryzjerski z dzwonnicą w Śliwicach
Zakład fryzjerski z dzwonnicą w Śliwicach

Z przyjemnością zamieniliśmy dotychczasową formułę majowych weekendów na rowerową mini-wyprawę. Odetchnęliśmy od samochodów, przejechaliśmy i zobaczyliśmy więcej i inaczej niż zwykle. Bydgoszcz za nami, a przed nami weekendowe trasy do Gdańska z Olsztyna i Słupska. Do czego i Was zachęcamy :)