Słowackie Tatry z rowerowego siodełka

You are here

Szlak rowerowy wokół Tatr: przyroda, historia i kultura

Na skróty: mapa / w pobliżu (6) / zdjęcia (140) / popularne (6) / komentarze (52)

Trasa rowerowa dookoła Tatr zajmuje ważne miejsce w hierarchii dokonań większości polskich turystów-kolarzy. Wielu z nas realizuje ją na początku przygody z turystyką rowerową, a innym, jak mi, zajmuje prawie trzydzieści lat, by w końcu objechać Tatry - Giewont, Gerlach, Krywań i całe tatrzańskie towarzystwo. Mnie dodatkowo zmotywowało otwarcie nowej, świetnej drogi rowerowej z Nowego Targu na Słowację - fragmentu Szlaku wokół Tatr, budowanego w ramach wieloletniego polsko-słowackiego projektu. Spędziłem trzy wspaniałe dni na rowerze jadąc dookoła najpiękniejszych polskich gór po prawie najkrótszej możliwej pętli - jednym z wariantów nowego szlaku rowerowego wokół Tatr.

Obserwuj Znajkraj na Facebooku i Instagramie!

Nasi Partnerzy

Ubezpieczenie rowerzysty i roweru
Szlaki rowerowe w Niemczech
Bird.pl. Wędrowne wczasy rowerowe
Wędrowne wczasy rowerowe
Przyczepki i sakwy rowerowe

Trasa wycieczki na mapie

Trasa: Nowy Targ - Liptowski Mikułasz - Szczyrbskie Jezioro - Tatrzańska Kotlina - Murzasichle - Bukowina Tatrzańska - Nowy Targ
Plik ze śladem GPS (format GPX): Binary Data www.znajkraj.pl-tatry-2015.gpx (132.11 KB).
Na rowerze do Popradzkiego Stawu
Na rowerze do Popradzkiego Stawu

Nowa infrastruktura rowerowa na Podhalu

Jak wspomina oficjalna strona, Szlak wokół Tatr ma umożliwić dostęp do atrakcyjnych wartości krajobrazowych, kulturowych, historycznych i przyrodniczych Podhala, ale także Spisza, Orawy i Liptowa, a więc regionów zarówno Polski, jak i Słowacji. Ze względu na wysoką dostępność budowanych dróg rowerowych, którymi pobiegnie trasa rowerowa dookoła Tatr, oprócz funkcji turystycznej i rekreacyjnej nowy szlak będzie pełnić również funkcję szkieletu rowerowej infrastruktury w codziennym transporcie lokalnym. Skorzystają więc nie tylko turyści, ale również mieszkańcy miast i wsi położonych wokół szlaku. Początki są obiecujące - robi się dużo, a mówi o tym nie więcej niż trzeba, a więc inaczej, niż w przypadku sławnego szlaku Green Velo we wschodniej Polsce.

Szlak rowerowy po dawnej linii kolejowej
Szlak rowerowy po dawnej linii kolejowej

Rowerem po dawnej linii kolejowej

Pierwszy odcinek trasy rowerowej wiedzie z Nowego Targu do Trzciany (Trsteny) na Słowacji, przez ponad 40 kilometrów prowadząc rowerzystów po śladzie linii kolejowej zamkniętej w 1989 roku, w której powstaniu przed ponad 110 laty miał udział hrabia Władysław Zamojski. Kiedyś z tych stacji odjeżdżały w Bieszczady nawet pociągi z... owcami, tworząc wyjątkowy, kolejowy redyk. Dziś obiekty dawnej infrastruktury kolejowej linii "suchogórskiej" (prowadzącej z Nowego Targu do Suchej Góry na Słowacji) oglądają niemal wyłącznie turyści rowerowi. Na potrzeby Szlaku wokół Tatr wyremonotowano dwa, piękne stalowe mosty kolejowe na Wielkim Rogoźniku i Czarnym Dunajcu, które stały się jednymi z symboli nowego szlaku. Wzdłuż pokolejowej trasy pojawiły się również przystanki dla rowerzystów ze stylowymi wiatami, ławkami, stojakami na rowery, mapami i tablicami informacyjnymi. A stalowe szyny zastąpiła gładka asfaltowa nawierzchnia. W podobny sposób stare linie kolejowe wykorzystuje Żelazny Szlak Rowerowy na Śląsku, Kolejowy Szlak Rowerowy w Hesji i szlak Alpe-Adria przez Alpy.

Most rowerowy na Czarnym Dunajcu
Most rowerowy na Czarnym Dunajcu

Nadzieja na świetną turystyczną infrastrukturę

Wraz z budową szlaku rowerowego wokół Tatr tuż obok Czarnego Dunajca stanęła oryginalna, drewniana wiata turystyczna: z dużym paleniskiem, mnóstwem miejsca na namioty wokół, lub nawet na jeden czy dwa wewnątrz, z podstawowym dostępem do wody. Gdyby jeszcze postawić obok estetyczną toaletę i umieć dbać o czystość w niej, umieściłbym to miejsce na okładkach folderów promujących polskie trasy rowerowe w Europie. Chcę wierzyć, że na gotowej pętli dookoła Tatr takich miejsc będzie więcej - a może będą tak rozrzucone, by w przemyślany sposób stanowić propozycję kolejnych noclegów dla budżetowych turystów? Przy okazji - widząc wiatę nad Czarnym Dunajcem od razu przypomniała mi się piękna stanica wodna widziana na rowerze w Borach Tucholskich.

Wiata z paleniskiem koło Czarnego Dunajca
Wiata z paleniskiem koło Czarnego Dunajca

Reklamowy dramat w miejscowościach Podhala

Podróżując rowerem po Podhalu nie sposób nie dostrzec ogromnego problemu, jaki polskie miasta i wsie mają z kompletnym brakiem poczucia estetyki u ich mieszkańców i z obojętnością włodarzy wobec niego. Fantastyczny nastrój przywieziony ze szlaku rowerowego pryska w mgnieniu oka po zderzeniu z reklamową masakrą na elewacjach domów w Czarnym Dunajcu. Spodziewałem się kameralnego, podhalańskiego klimatu, a zastałem odrzucający, zastawiony samochodami, zaklejony reklamami rynek. W takiej sytuacji trudno zachęcać do odwiedzin Czarnego Dunajca, bo w tyle głowy pojawia się myśl, że zostawione przez nas pieniędze sfinansują jeszcze większe reklamy, które jeszcze bardziej zeszpecą wieś. W dodatku wieś, która dla obcokrajowca przekraczającego pobliską granicę jest pierwszym kontaktem z Podhalem, Małopolską i Polską. Zresztą, to nie tylko problem Czarnego Dunajca i mniejszych miejscowości - to samo zjawisko ma miejsce na ulicach w centrum Nowym Targu.

Reklamowy koszmar w Czarnym Dunajcu
Reklamowy koszmar w Czarnym Dunajcu

Zimny poranek na tatrzańskiej łące

Na szczęście podczas jazdy rowerem dookoła Tatr jest zdecydowanie więcej okazji do zachwytów niż do załamywania rąk nad lokalnymi mankamentami. Pięknie było chociażby podczas poranka na łące gdzieś nad Zuberzcem, na której spałem. W nocy gdzieś niedaleko porykiwał jeleń, choć mogłoby się wydawać, że koniec października to już za późno na rykowisko. A rano z przyjemnością rozglądałem się po malowniczej okolicy ze szczytu "mojej" łąki, ubrany w awaryjny polar i trochę szczękając zębami, podczas gdy zza pleców wychodziło Słońce, a mgły odsłaniały pasmo Rohaczy. Aż żal było składać wygodnego Tordisa od Fjorda Nansena, by ruszać w dalszą drogę. Kilka lat później w te okolice przyjechaliśmy na biegówki na Słowacji - w doliny Zuberską i Rohacką.

Namiot Fjord Nansen Tordis w Tatrach
Namiot Fjord Nansen Tordis w Tatrach

Najkrótszy wariant Szlaku wokół Tatr

Moją krótką rowerową wyprawę dookoła Tatr oparłem na najkrótszym wariancie Szlaku wokół Tatr po słowackiej stronie, oznaczonym na stronie Szlaku jako opcjonalny. Najistotniejsze różnice między oficjalnym wariantem podstawowym to zjazd z doskonałej pokolejowej drogi rowerowej jeszcze przed Trzcianą i późniejszy przejazd przez znane z gorących źródeł Orawice i Zuberzec, a następnie, za Liptowskim Mikułaszem, jazda przez Szczyrbskie Jezioro, a nie Poprad. Wszystkie warianty doskonale widoczne są na oficjalnej mapie Szlaku wokół Tatr, a wśród nich są nawet odcinki wytyczone z myślą o jadących na rowerach gravelowych. Długość Szlaku wokół Tatr w podstawowym wariancie wynosi około 300 kilometrów, a w opcjonalnym, podobnym do przejechanego przeze mnie - 230 kilometrów.

Kolory jesieni na zjeździe do Liptowskiego Mikułasza
Kolory jesieni na zjeździe do Liptowskiego Mikułasza

Tego dnia na Słowacji cały czas towarzyszyło mi Słońce, bezchmurne niebo i coś, co dzisiaj, patrząc na zdjęcia, określiłbym jako rzadką w Polsce, czystość szerokiego, tatrzańskiego krajobrazu. Tatry po słowackiej stronie są bardziej swobodne, żywe, naturalnie wtopione w otoczenie. Słowackie Tatry wydają się nieosaczone przez człowieka, jak ma to miejsce po polskiej stronie, gdzie priorytetem wydaje się zabudowanie każdej wolnej przestrzeni. Z tak przyjemnej obserwacji nie wyrywają nawet pojedyncze miejscowości przy Tatrzańskiej Drodze Młodzieży, którą nazwano tak na cześć komunistycznej młodzieży budującej drogę w latach 50-tych.

Widok na słowackie Tatry
Widok na słowackie Tatry

Piękna inwersja termiczna nad Kotliną Liptowską

Miejsca na kolejny nocleg - w Szczyrbskim Jeziorze, będącym jednocześnie najwyższym punktem na trasie - nie mogłem lepiej wybrać. Rano Kotlinę Liptowską przykryło morze mgieł, będących elementem efektownego zjawiska inwersji termicznej. A inwersja termiczna pojawia się w górach, gdy po bezchmurnej i najlepiej bezwietrznej nocy dochodzi do odprowadzenia ciepła z gruntu i zalegających nad nim mas powietrza, w miejsce których spływa z górskich zboczy powietrze zimne, wychłodzone. To, w kontakcie z wilgotnym powietrzem z dolin, powoduje powstawanie pary wodnej - tego niesamowitego morza mgieł widocznego na moich zdjęciach. Najczęściej inwersja termiczna powstaje jesienią i zimą, ze względu na wspomnianą różnicę temperatur pomiędzy masami powietrza.

Morze mgły i inwersja termiczna nad Kotliną Liptowską
Morze mgły i inwersja termiczna nad Kotliną Liptowską

Szczyrbskie Jezioro najwyżej położoną osadą

Szczyrbskie Jezioro było nie tylko najwyższym punktem mojej trasy, ale jest również najwyżej położoną osadą w Tatrach, a także popularnym ośrodkiem turystycznym i sportowym, zarówno letnim, jak i zimowym. Historia Szczyrbskiego Jeziora zaczęła się pod koniec XIX wieku, gdy węgierski szlachcic Jozef Sentiváni wybudował nad nim domek myśliwski. Staraniem Sentivániego w Tatrach powstawały także szlaki turystyczne w okolicy i droga ze Szczyrbskiego Jeziora do Starego Smokowca, przyszła Droga Wolności, dzięki którym Szczyrbskie Jezioro stało się popularną miejscowością uzdrowiskową. Ważnym momentem w historii miejsca były mistrzostwa świata w narciarstwie klasycznym, które zorganizowane zostały w 1970 roku w Wysokich Tatrach, których częścią administracyjną jest Szczyrbskie Jezioro. To z tamtego okresu pochodzi część infrastruktury sportowej i turystycznej, w tym charakterystyczna bryła hotelu Panorama.

Hotel Panorama w Szczyrbskim Jeziorze
Hotel Panorama w Szczyrbskim Jeziorze

Skutki tragicznego huraganu z 2004 roku

Atrakcyjności słowackiej stronie Tatr dodają bez wątpienia widoki, rozpościerające się z popularnej szosy, nazywanej Drogą Wolności, którą biegnie wariant opcjonalny Szlaku wokół Tatr. Jednak warto pamiętać, że możliwość podziwiania obecnych panoram pojawiła się w efekcie przyrodniczej katastrofy, jaka spotkała słowacki Tatrzański Park Narodowy w 2004 roku. Wtedy, z powodu unikalnego układu pogodowego sięgającego Morza Bałtyckiego, przez Tatry przetoczył się huragan wiejący z prędkością nawet 230 km/h. Powalona została jedna piąta z łącznej liczby drzew w tatrzańskich parkach narodowych, polskim i słowackim. Skutki tamtego wydarzenia będzie można obserwować jeszcze na pewno przynajmniej kilkadziesiąt lat. Samo sprzątanie powalonych drzew trwało dwa lata.

Ślady po huraganie w Tatrach w 2004 roku
Ślady po huraganie w Tatrach w 2004 roku

Zachwyć się Wysokimi Tatrami na Słowacji

Moje przykre wspomnienia z Czarnego Dunajca z pierwszego dnia jazdy wróciły trzeciego dnia jazdy po słowackiej stronie. To dzięki porównaniu do architektonicznego ładu panującego w Starym Smokowcu czy Tatrzańskiej Łomnicy, do których prowadzi wspominana wyżej Droga Wolności, a które administracyjnie są częściami miasta Wysokie Tatry. Przejazd przez te miejscowości był momentami jak cofnięcie się w czasie o ponad sto lat, do początku XIX wieku gdy budowana była większość stylowej architektury uzdrowiskowej Starego Smokowca i Tatrzańskiej Łomnicy. I choć nie brakuje tu przykładów niekonsekwencji architektonicznej, a nawet ingerencji w tradycyjny, zabytkowy krajobraz, całym sercem zadroszczę Słowakom przyjemnej atmosfery podtatrzańskich miejscowości, o które tak trudno w naszej Polsce.

Domy w Starym Smokowcu
Domy w Starym Smokowcu

Drogi rowerowe na Szlaku wokół Tatr

Choć znacząca część szlaku rowerowego dookoła Tatr biegnie po drogach rowerowych, warto zdawać sobie sprawę, że ta pozostała część przebiega po drogach publicznych. W przypadku "mojego" wariantu przez Szczyrbskie Jezioro cały fragment trasy z Liptowskiego Mikułasza aż do drogi łączącej słowacką Białą Spiską z Polską biegł po drodze publicznej. Jesienią ruch był na niej znikomy, ale w sezonie letnim mogę się domyślać, że samochodów jest tu wiele więcej. Więcej dróg rowerowych jest na głównym wariancie Szlaku wokół Tatr - między innymi koło Liptowskiego Mikułasza, Popradu czy właśnie Białej Spiskiej. O tej kwestii trzeba pamiętać planując rodzinny wyjazd dookoła Tatr z dziećmi.

Droga rowerowa koło Tatrzańskiej Kotliny
Droga rowerowa koło Tatrzańskiej Kotliny

Tym razem minimum krajoznawczej aktywności

Podczas mojej pierwszej rowerowej wycieczki dookoła Tatr ograniczyłem lokalną aktywność krajoznawczą do minimum. Cieszyłem się przede wszystkim jazdą, podziwianiem jesiennych barw, w które już zdążyły przystroić się tatrzańskie lasy. Wycieczka koleją linową na szczyt Łomnicy, zwiedzenie Jaskinii Bielskiej czy Muzeum Wsi Orawskiej w Zuberzcu - to wybrane rzeczy z mojej trasy, które kiedyś musimy nadrobić. Ale na pewno w najbliższym czasie przyjedziemy tu raz jeszcze, na pełny, podstawowy przebieg Szlaku wokół Tatr, by na spokojnie poznać słowackie podtatrzańskie miasteczka. Zamek Orawski, zamek w Kieżmarku, Zdziarski Dom w Zdziarze, czy drewniane kościoły z listy UNESCO - w Twardoszynie, Kieżmarku i we wsi Leštiny... Tu jest jeszcze sporo do zobaczenia.

Kościół w Niżnych Matiaszowcach
Kościół w Niżnych Matiaszowcach

Jak najlepiej dojechać w Tatry?

Prawdopodobnie najlepszym punktem do rozpoczęcia Waszej rowerowej wycieczki wokół Tatr jest Nowy Targ. Właśnie w Nowym Targu rozpoczyna się oddany już do użytku fragment trasy rowerowej do słowackiej Trzciany, który będze doskonałym startem do kilkudniowej podróży wokół Tatr. Najlepiej więc transportem zbiorowym - pociągiem, ewentualnie autobusem, które coraz częściej zabierają turystów z rowerami, a w ostateczności własnym autem, dotrzeć właśnie do Nowego Targu. Wkrótce będzie to możliwe także na pokładzie pendolino, choć... trwające remonty linii kolejowych, które prowadzone są poza miesiącami letnimi w ostatnich latach, na razie nakazują uzbroić się w dużą dozę cierpliwości.

Widok na Tatry na Słowacji
Widok na Tatry na Słowacji

Do niedawna najpiękniejszy szlak rowerowy

Do niedawna szlak rowerowy wokół Tatr nazywałem najpiękniejszym szlakiem rowerowym w Polsce. Połączenia równie malowniczej scenerii wokół, w tym widoków na najpiękniejsze polskie góry, ze świetną nawierzchnią, dużą spójnością trasy na wielu jej fragmentach, a nawet przemyślaną i estetyczną infrastrukturą, trudno było szukać w innym miejscu w Polsce. Ostatnie lata przyniosły jednak wiele pozytywnych zmian w turystyce rowerowej w Polsce i pierwsze miejsce na naszej liście najlepszych szlaków rowerowych w Polsce Szlakowi wokół Tatr zabrała inna trasa rowerowa z Małopolski - Velo Dunajec. I choć obydwa szlaki budowały inne podmioty, świetnie ze sobą współpracują tworząc różne warianty spędzenia na Podhalu rowerowego weekedu lub wakacji. O jednym z nich - wkrótce! :-)

Pytania i komentarze

Witam serdecznie
Relacja bardzo inspirująca, ze zdjęć widać "płaskość trasy", ale wiadomo, że łatwo nie jest. Natomiast co mnie zastanawia, to to, czy tą trasę można zrobić z 9-latkiem? Ponawiam też pytanie Pana Bartka o trudność trasy przy podjazdach? Trochę mnie te niedźwiedzie i jelenie przerażają....

Agnieszko, niedźwiedzia na pewno nie spotkasz w biały dzień na trasie - cała trasa biegnie dość popularnymi trasami, tam raczej niedźwiedzie nie szukają niczego. A jeśli nawet - duuużo trzeba by mieć szczęścia, by akurat na niego trafić :-)

Jelenie - to już zupełnie nie jest zagrożenie dla człowieka, proszę się nie martwić!

Za to 9-latek... Nie wiem. Na pewno na początkowym okresie szlaku - po gotowej drodze rowerowej. Ale potem, na publicznych trasach, w dodatku czasem ruchliwych - swojego syna w takim wieku raczej bym nie zabrał. Może warto poczekać, aż powstanie całość rowerowej drogi dookoła Tatr?

Pozdrawiam, dzięki za komentarz :-)

Dzięki Kolego za super trasę trochę skróciliśmy sobie na końcu jadąc na Jurgów. Ale było warto, jeżeli mogę coś doradzić to warto sprawdzić hamulce bo są bardzo długie zjazdy.

Ejże, w górach to zawsze warto mieć sprawne hamulce! :) I jeszcze pytanie w którą stronę się jedzie, bo - wydaje mi się, że - jadąc zgodnie z ruchem wskazówek zegara zjazdy będą dłuższe, mniej intensywne. Szczególnie ten ze Szczyrbskiego Jeziora. Dobrze mówię? :)

Witam Serdecznie,
Przepiękna trasa. Jak wygląda jej trudność pod względem podjazdów ? Chciałbym ją przejechać we wrześniu w dwa dni, ale nie wiem czy nie porywam się z motyką na słońce :)
Pozdrawiam

Bartku, generalnie podjazdy nie są bardzo wymagające. Gdzieś do Orawic jest wręcz bardzo przyjemnie, grzecznie. Potem jest przecięcie głównego łańcucha Tatr, gdzieś za Zubercem zdaje się i tam trochę trzeba pokręcić w górę. Ale nie jest to jakieś wielkie wyzwanie. W końcu - czy będzie Ci się gdzieś bardzo spieszyło? ;)

Podjazd Drogą Młodzieży do Szczyrbskiego Jeziora też nie jest trudny - bo wydłużony na kilkadziesiąt łagodnych kilometrów. I jeszcze Zdziar na koniec, dość krótko, choć momentami wymagająco, o ile pamiętam.

Do przejechania, zapewniam! :)

super zdjęcia! mam nadzieje ze tez będę miała takie widoki bo wybieram sie na trase już w piątek. Nie mogę znalesc informacji na temat kasku i kamizelki odblaskowej, czy jest to obowiazek dla rowerzystow na Słowacji? 

@Anita, prawdę mówiąc - nie wiem, czego wymaga prawo na Słowacji.

Ale podejrzewam, że nie ma takiego wymogu, lub przynajmniej nie jest jakoś rygorystycznie egzekwowany, bo pamiętam policję na trasie mojego przejazdu, która nie miała uwag do mnie, pamiętam też innych rowerzystów - nie mieli kamizelek.

Kask - miałem, mieli inni. Ale nie wiem, czy to prawo, czy rozsądek :-)

Cześć Szy
Od dłuższego czasu śledzę twoje wojaże ,relacje są bardzo inspirujące i aż chce się wystartować w podobne miejsca ale brak śladu gpx mapka jest zazwyczaj po każdej trasie ale przydał by się i ślad . Chociażby wokół Tatr . Troche Polski też już mam w nogach  i z chęcią zrobiłbym też Tatry.  Jakby się dało to poproszę i pewnie jest więcej chętnych. Taka propozycja :)

Piotras, cześć, pliki ze śladem trasy są już od jakiegoś czasu, nawet jeszcze dodatkowo optymalizowane od niedawna by mniej zajmowały, więc proszę brać i korzystać :) I jak zwykle, przepraszam za zwłokę w odpowiedzi! :( :)

Czy trasa umożliwia faktycznie przejechanie całości na rowerze szosowym (potocznie kolażówka)? chodzi mi o nawierzchnię i komfort jazdy. 
Pozdrawiam

Tak, zdecydowanie tak. Nie ma chyba nigdzie na trasie nawet szutru, wszędzie nawierzchnie asfaltowe albo dróg rowerowych, albo dróg publicznych. Zresztą po tej trasie są organizowane właśnie imprezy kolarskie, więc musi być w przyzwoitym stanie :)

Pozdrawiam.

Co prawda przejechałem tylko odcinek trasy rowerowej wokół Tatr ale Twój opis zachęcił mnie do dłuższej wyprawy i przejechanie całej.

Cześć, fajny opis. Najbardziej podoba mi się:

"po polskiej stronie dopracowany każdy szczegół"

Taaak. To bardzo cieszy, że rzeczywiście ktoś wykonał kawał świetnej roboty. Trochę żałuję lasu barierek, tym bardziej, gdy Słowacy kawałek dalej pokazują, że jednak można ich nie stawiać... No ale cóż, stało się. Można trochę z przymrużeniem oka zauwazyć, że na szczęście większość szlaku przebiega po słowackiej stronie, więc dalej już barierkowego dramatu szlak nam oszczędzi :)

Pozdrawiam, trzymamy kciuki za budową szlaku po słowackiej stronie! :-)

Cieszę się, że trafiłam na tego bloga - uwielbiamy jazdę na rowerze - w zeszłym roku objechaliśmy Mazury, a dwa lata temu Wybrzeże Można Bałtyckiego. Teraz czas na południe Polski :-) . 

@Magda&Mateusz, dzięki, zapraszam częściej :). Mamy nadzieję na kilka wyjazdów po Polsce w tym roku, więc może uda mi się podsunąć jeszcze coś ciekawego.

Pozdrawiam :)

Już od jakiegoś czasu krąży mi po głowie objechanie rowerem Tatr, ale to nie jest takie proste, gdy wciąż nosi mnie po graniach. ;) Trafiłeś na malownicze warunki i zdjęcia zachęcają to rowerowej eskapady. Mam nadzieję, że szybko uwiną się z przygotowaniem całej trasy, Będę śledzić postępy. 

Tułaczko, myślę, że taka pętla na Twoich stronach to taki "must have", a może raczej "must go" w dorobku turystki tatrzańskiej. Jeśli zwykle jesteś w Tatrach na pieszo, to na pewno przyjemnie będzie spojrzeć na wiele miejsc z innej perspektywy.

Mi bradzo brakowało orientacji w grupach górskich, nazwach szczytów. Niedawno dotarło do mnie, że ten ośnieżony, wybijający się na kilku zdjęciach szczyt do Starorobociański Wierch, całkiem niezwyczajny przecież. Ale to efekt rzadkiego bywania w Tatrach, co z żalem przyznaję... :)

Pozdro :)

Na jednym ze zdjęć widzę buty chyba Shimano. Jak się w nich jeździ? Jeżeli mnie wzrok nie myli to buty w systemi Click R?

Wojciechu, to zwykłe SPD. A najzwyklejsze SPD to chyba nie Click R? :)

Buty - Shimano MT-54. Wygodne, przyjemne. Trochę irytuje mnie jedno ze sznurowadeł, notorycznie się luzujące. Poza tym - odważę się polecić. To moje trzecie buty od Shimano i w końcu wygodne, także podczas chodzenia.

Cholera.. tyle się napisąłem ale mi wcieło. Napiszę tylko ...ok

@Roberto, przepraszam... Sam w komentarzach, czy forach, zwykle kopiuję wiadomosć przed wyslaniem, właśnie na taki przypadek. Przykro mi :)

Przepiękne zdjęcia i fantastyczna trasa! Dziękujemy za link do naszych krokusów :) Pozdrawiamy! Kasia, Marek i Malwinka ;)

Kasiu, dzięki i polecam się, mam nadzieję, że się Wasze krokusy klikają :-)

Wasze zdjęcia zawsze zachęcają do podróży. Niesamowite! Muzeum Wsi Orawskiej w Zubercu polecamy - pięknie położony, malowniczy skansen. 

Magdo, dzięki za polecenie Muzeum Wsi Orawskiej w Zubercu - bardzo chętnie zajrzymy. Wróciłem z fajnymi wspomnieniami, dużym niedosytem, więc na pewno pojedziemy na słowacką stronę Tatr jeszcze z Olą, może z naszymi znajomymi, więc zajrzymy na pewno.

Dzięki :)

Od dawna szykuję się, żeby zrobić tę trasę, więc bardzo dziękuję za ten artykuł. Będzie dla mnie inspiracją. Mam jeszcze kilka pytań:) - ile kilometrów wynosiła cała Twoja trasa i z jakiego źródła korzystałeś przy jej planowaniu -wystarczy ten przewodnik w pdf, o którym wspominałeś? jakim programem graficznym obrabiasz zdjęcia?

Kamilo, trasa wyniosła 255 kilometrow. Mogłaby być krótsza, gdybym nie zaglądał do Murzasichla na spotkanie ze znajomą przy pizzy :). Planując zwróć uwagę, że z nowego szlaku uciekłem już koło Orawic, a tymczasem biegnie on dalej, kilka kilometrów dalej do Trzciany i tamtędy też ma prowadzić planowana trasa wokół Tatr.

Korzystałem z kilku źródeł, choć prawdę mówiąc tym razem nie stawiałem na szczegółowe krajoznawstwo. Byłem sam, miałem ochotę po prostu napatrzec się na góry, trochę posiłować się z podjazdami, przewietrzyć głowę. W kazdym razie w sakwie miałem jeszcze pomarańczowy, niewielki przewodnik rowerowy Pascala "Dookoła Tatr".

A w jakim programie - to skomplikowane i raczej na tyle nieprofesjonalne i będące efektem swoich bardzo niedoskonałych doświadczeń, że nie wiem, czy warto o tym opowiadać ;)

Pozdrowienia :)

Ach, jak pięknie. Jesień to pora idealna na wycieczki w Tatry. I kiedyś na pewno zjawimy się tam rowerowo :)

Tak, dokładnie. Gdy tylko wpadła mi w oko informacja o otwarciu odcinka szlaku, od razu sobie wstępnie wybrałem weekend w najbardziej jesiennym, kolorowym okresie. Chyba dobrze trafiłem... :) Jeszcze gdybym zdjęcia lepsze robił... :)

W Tatrach, a dokładniej w Zakopanem, byłyśmy ostatni raz w podstawówce. Mamy zamiar w bliższej przyszłości wrócić w tamte rejony. Na pewno mamy wiele miejsc do odkrycia.

Siostrzyczki, coś w tym jest, kierunek obowiązkowy w podstawówce. Chyba nie jest możliwe, by nie pojechać na szkolną wycieczkę w Tatry :-) A odkrywać na pewno jest co - warto po inspiracje zajrzeć do Wiecznej Tułaczki - link kilka komentarzy wyżej :)

Pozdrowienia :)

Mam pytanie odnośnie parkingu samochodowego na czas jazdy dookoła Tatr w Nowym Targu czy może ktoś coś polecić ?

Grzegorzu, próbowałbym ze średniej wielkości pensjonatami, gdzie możesz liczyć albo na bezpłatną, albo niewiele płatną kilkudniową usługę parkingową.

Szymon,
dzięki za tę inspirującą relację! Zrealizowałem cel w tym roku i zrobiłem trasę dookoła Tatr, pogoda dopisała, kondycja też - niesamowita trasa! :)

A parking - dla rowerzystów przygotowano bezpłatny parking dla użytkowników Szlaku wokół Tatr w Czarnym Dunajcu - mieści się przy Zespole Szkół, w bezpośrednim sąsiedztwie drogi nr 958 Kraków-Zakopane.

Cieszę się, że się udało :), to jedna z tych tras po przejechaniu ktorych satysfakcja jest chyba szczególna :). Ja z kolejnym wyjazdem czekam do ukończenia wszystkich odcinków szlaku wokół Tatr po słowackiej stronie. To będzie wariant dłuższy niż ten tutaj, więc może i pojedziemy we dwoje na dłużej.

Dzięki za uwagę o parkingu :), pozdrawiam.

Super sprawa.Muszę się w któryś weekend przejechać.Dzięki za opis!

Polecam się :), najlepiej jesienią. Wtedy najpiękniejsze kolory i już drogi puste, więcej spokoju na drodze, a i nocleg łatwiej znaleźć. Powodzenia! :)

Pierwszy raz widzę bloga turystycznego z tak pięknymi zdjęciami, ale trzeba przyznać że Tatry jesienią też robią swoje. Szczerze nawet nie słyszałem wcześniej o tej trasie rowerowej, tym bardziej dzięki za wpis ;)

Dzięki za dobre słowo, choć trochę na wyrost - mam wielu piszących znajomych, którzy dużo bardziej zasłużyli na takie komplementy! :) A w Tatry zapraszam - przez cały rok są piękne.

Cześć, piękny opis i cała strona. Warto dodać że szlak wokół Tatr został rozbudowany o kolejne odcinki koło Zakopanego. I gotowa jest chyba już cała polska część od granicy do granicy. Mam nadzieję że się wybieracie i pokażecie kolejne piękne trasy. Pozdrawiam

Wiem, Góralu! Mieliśmy go nawet w planach po wyjeździe na Velo Dunajec, ale plany nam się zmieniły. Wiem też, że nowy odcinek na wschód od Nowego Targu ma zupełnie inny charakter od dotychczasowego, zachodniego, który biegnie po linii kolejowej. Trochę się obawiam, czy to nie będzie odstraszało rowerzystów z dziećmi od szlaku dookoła Tatr.

Zobaczymy! Dzięki za komentarz!

Ależ mnie zainspirowała Twoja relacja! Moje jeżdżenie póki co sprowadza się do objeżdżania Wielkopolski ale taka trasa.... To byłoby coś. Dodaję do celu do zrealizowania!

Trasa wokół Tatr to bez wątpienia jedna z tych tras, które warto w karierze zaliczyć :). Tylko że teraz, prawdę mówiąc, to chyba lepiej się wstrzymać na rok-dwa, aż Słowacy wybudują swoje zaległe fragmenty rowerowej trasy i będzie można całość pokonać po znakach Szlaku wokół Tatr. Oczywiście szosowa runda, jak moja wyżej, też ma swój urok, ale myślę że nowa trasa będzie jeszcze bardziej spektakularna. Sam nie mogę się doczekać :)

Wspaniała przygoda, teraz może trochę za zimno ale na wiosnę warto będzie przemyśleć taką wycieczkę. :-)

Coś mi się zdaje, że teraz, pod koniec grudnia, zima w Tatrach już przyszła na dobre, więc lepiej rzeczywiście zostawić pomysł rowerowej wycieczki na przyszły rok :). A teraz - na biegówki po trasie rowerowej z Nowego Targu do Czarnego Dunajca? :)

Witam
Czy odcinki trasy wokół Tatr, które prowadzą drogami dla samochodów, są bardzo ruchliwe? Czy można nimi bezpiecznie przejechać z dziećmi na rowerach?
Pozdrawiam
Ania

Cześć Aniu, przepraszam że późno odpowiadam :(

Myślę, że w sezonie niestety może być mało bezpiecznie po słowackiej stronie. W Polsce będzie w porządku, bo jedzie się albo tą pokolejową trasą na zachód od Nowego Targu, albo naprawdę rzadko uczęszczanymi drogami gminnymi na wschód od Nowego Targu. Ale na Słowacji niestety czasem przejazdy mają miejsce po bardziej ruchliwych odcinkach. Jeśli Wasze dzieci są małe chyba lepiej wybrać się na Velo Dunajec, Wiślaną Trasą Rowerową w Małopolsce, może Kaszubską Marszrutę albo - niestety - za granicę, na przykład do Niemiec, zanim kolejne takie bezpieczne trasy nie pojawią się w Polsce. Pozdrawiam!

Czy koniec października to dobra pora na jazde na ten szlak? Czy ta trasa biegnie jakimś odcinkami gdzie może leżeć śnieg? Dziękuję za odpowiedź

Zdecydowanie, moim zdaniem to zupełnie w porządku pora. Śniegu możesz się spodziewać na dwóch momentach na wschodnim i zachodnim końcach pętli, czyli gdzieś koło Zdziaru i przed Liptowskim Mikułaszem, ale to na pewno nie będą ilości jakie będą przeszkadzały w jeździe. Może biało będzie w Szczyrbskim Jeziorze, bo jest dość wysoko, ale wszystko to pod warunkiem, że akurat trafisz na jakiś szybkie ochłodzenie. Pozdrawiam, powodzenia :)

łaaaaaaaaaaaaaaadnie!!! a czy pociągiem już dojedziemy? w lipcu jechaliśmy na velo dunajec - cudnie, romansowo. ale konduktor mówił coś o przerwie zimowej? dzięki

Niestety nie da się pociągiem do wiosny, a może do lata, nie wiem dokładnie. Ale za to ostatnio słuchałem Jarka z Velo Małopolska który mówił, że obecnie nawet 6 (jeśli dobrze słyszałem i dobrze pamiętam) przewoźników wozi rowery w busach i autobusach na linii Kraków-Zakopane przez Nowy Targ. Polecam więc ten sposób, jeśli szukasz dojazdu transportem zbiorowym. Powodzenia :)

Dodaj Twój komentarz