You are here

Turystyka rowerowa

Obserwuj Znajkraj na Facebooku i Instagramie!

Nasi Partnerzy

Bird.pl. Wędrowne wczasy rowerowe
Wędrowne wczasy rowerowe
Internetowy sklep rowerowy
Rowery turystyczne
Chwila przerwy
Chwila przerwy na trasie

Idzie nowe w kolejowym transporcie

Zaczęło się od pociągu. Najpierw jadę czystym, wyremontowanym pociągiem Przewozów Regionalnych PKP po niedawno zmodernizowanym odcinku linii Gdańsk-Warszawa. To chyba piąty raz pod rząd na tym odcinku, kiedy nie trafiam na zwykły pociąg elektryczny z nikotynowo-alkoholowym przedziałem bagażowym. Na niedawno wyremontowanym dworcu w Tczewie, dzięki działającym windom między nadziemnym przejściem a peronami, bezboleśnie przesiadam się z załadowanym rowerem. I pakuję rower do rowerowego przedziału szynobusu Newag, zbudowanego w polskim Nowym Sączu. Gdzie te czasy, kiedy rowery na tej linii stawiało się koło śmierdzących "kibli" w siermiężnych piętrusach?

Ratusz w Chojnicach
Ratusz w Chojnicach

W Chojnicach w scenerii zadbanego już od kilku lat centrum miasta maszeruje patriotyczny, trzeciomajowy pochód. Kolorowy, pogodny rynek z oryginalnym ratuszem psują tylko brzydkie pawilony, zasłaniające widok na pobliskie kościoły. I ten nieszczęsny "hotel" pojawiający się na fasadzie bazyliki. Za to rowerowe trakty towarzyszą chyba wszystkim głównym ulicom miasta. Co prawda pokryte jeszcze kostką, jednak wciąż dobrze się trzymającą i nieodbierającą przyjemności z jazdy. Chojnice są jednym z pierwszych nienajwiększych miast w Polsce, które pamiętam z istnienia dróg rowerowych. Na stacji BP jest działający, automatyczny kompresor i jednorazowe rękawiczki do dyspozycji. Drobiazg? Pewnie, ale zawsze jeszcze jeden sympatyczny element wizerunku miasta.

Droga rowerowa nad jeziorem Charzykowskim
Droga rowerowa nad Jeziorem Charzykowskim

Kaszubska Marszruta - leśne drogi rowerowe

Wkrótce okazuje się, że drogi (żadne tam "ścieżki"!) rowerowe są wszędzie. Na dojeździe do Charzyków, w Charzykowach wzdłuż głównej ulicy, na promenadzie nad jeziorem i dalej na północ do Funki i Swornegaci. Ze stojącej tablicy dowiaduję się, że drogi są elementem projektu Kaszubska Marszruta, finansowanego między innymi przez Unię Europejską. Projekt obejmuje budowę dróg, znakowanie istniejących tras, postawienie tablic informacyjnych, stworzenie miejsc postojowych, przejść dla płazów... I bez wątpienia robi bardzo dobre wrażenie.

Tablice informacyjne i mapy szlaków
Tablice informacyjne i mapy szlaków Kaszubskiej Marszruty

Chyba nie pomylę się, gdy napiszę, że nie ma drugiego takiego miejsca w Polsce. Długości szlaków rowerowych mierzy się tu w dziesiątkach kilometrów, obejmują spory obszar absolutnie pięknego, zupełnie nieprzypadkowego regionu, w tym parku narodowego. Rowerowe aleje kluczą między drzewami po delikatnie pofałdowanych, polodowcowych terenach między jeziorami, łącząc popularne borowiackie miejscowości. Czapki z głów przed pomysłodawcami i wykonawcami. Charzykowska "szwajcaria" zawsze wydawała się mieć spory potencjał, jednak położona lekko na uboczu funkcjonowała raczej w cieniu centralnych Kaszub czy okolic Wdzydz. Teraz ma możliwość zasłużenie wyrosnąć na miejsce numer jeden w regionie.

Kaszubska Marszruta na rowerze
Kaszubska Marszruta na rowerze

Tandetny jarmark w Charzykowach

Ale żeby tak się stało, nie zróbcie, charzykowianie, z Waszej sympatycznej miejscowości tandetnego jarmarku. Widok statku "pirackiego" na Jeziorze Charzykowskim sugeruje, że ktoś, kto na to pozwolił, miał - bardzo dyplomatycznie rzecz ujmując - najsłabszy dzień w swojej urzędniczej karierze. Otoczenie reprezentacyjnej promenady z drogą rowerową już teraz wygląda jak stragan z chińskimi zabawkami i rozrywkami rodem z wiejskiego odpustu. Nie żebym miał coś przeciw wiejskim odpustom, jednak wierzę, że ambicją Charzyków jest zostanie lokalną stolicą aktywnej rekreacji na rowerze i na wodzie, a nie kolejnym bezdusznym i bezmyślnym Mielnem.

Rumaki przy promenadzie
Rumaki przy promenadzie w Charzykowych

Zupełnie bez żalu opuszczałem rowerowe trasy Kaszubskiej Marszruty, bo na pewno wrócimy tu z naszą ekipą przejechać każdy jej odcinek. Oby przetrwała do tego czasu szutrowa nawierzchnia rowerowych dróg, która wydaje się jednym z niewielu, za to dość poważnym, felerem. Można podejrzewać, że za rok, może dwa, deszcze i mrozy potworzą w niej ubytki, koleiny, odsłonią krawężniki. I zachwytów ubędzie. Bo czy nie można było od razu stworzyć naprawdę kompletnego produktu, pokrywając drogi gładką asfaltową, lub betonową, wylewką?

Droga rowerowa wzdłuż szosy
Droga rowerowa wzdłuż szosy

I jeszcze - w imieniu rowerzystów z sakwami pozwolę sobie postulować do samorządowców regionu, by budową dróg rowerowych nie odebrali rowerzystom prawa jazdy po równoległych szosach. Mimo Waszego gigantycznego wysiłku i stworzonego wspaniałego produktu, podróżnikowi z sakwami lub sportowcowi na cienkich oponach miejscami wygodniej i bezpieczniej wciąż będzie jechać asfaltem, niż szutrową, mocno pofałdowaną trasą.

W kierunku wsi Asmus
Droga w kierunku wsi Asmus

Piękna stanica nad Zbrzycą w Lasce

Po zjeździe z Kaszubskiej Marszruty wielkie oczy ponownie zrobiłem w niedalekiej Lasce. W malutkiej osadzie nad Zbrzycą stoi ujmujący drewniany budynek stanicy wodnej. Postawiona staraniem Nadleśnictwa Przymuszewo, kryta strzechą stanica posiada zaplecza sanitarne i gastronomiczne, miejsce biwakowe, miejsca na ognisko, wiaty, miejsce cumowania kajaków... Takie miejsca naprawdę powstają w głuszy Borów Tucholskich!

Stanica wodna w Lasce
Stanica wodna w Lasce

Atrakcyjny kemping nad jeziorem Wdzydze

Na koniec dnia jeszcze jedno pozytywne zaskoczenie - camping Półwysep Lipa. Pięknie położony na półwyspie jeziora Wdzydze, ze świetnym miejscem na namioty, w którym w ten weekend spałem, ale i z dotychczas niespotkaną przez nas z Olą jakością sanitariatów. Kempingi w Norwegii, włoskich czy austriackich Alpach mogą Lipie takich pryszniców zazdrościć. Co ciekawe, kabiny sanitariatów nie przyjechały z tejże zagranicy, są produktem firmy z... Chojnic. Polak potrafi. A gdyby jeszcze ogarnąć choć odrobinę otoczenie, uładzić kempingowe aleje, polepszyć oznakowanie obiektu... Ale może i tak tu wrócimy. Fajna, turystyczna miejscówka, gdzie w dodatku podkreśla się nacisk, jaki obsługa kładzie na spokój panujący po zmierzchu. Coś, z czym zdecydowanie nie kojarzy mi się polski kemping.

Dzięcioł czarny przy dziupli
Dzięcioł czarny przy dziupli

Dzięcioł czarny i żerujący borsuk

Tej nocy nad moim namiotem - dosłownie! - okazał się mieszkać dzięcioł czarny, w dodatku z dziuplą pełną drącego dzioby potomstwa. Muszę przyznać - początki mieliśmy trudne. Pani dzięciołowa robiła wszystko by przekonać mnie, że to wcale nie jest jej dziupla, a to co słyszę 3-4 metry na sobą, to wcale nie są jej młode. Latała dookoła, stukała w okoliczne drzewa, a nawet pobudzała do aktywności potomstwo innego ptaka w położonej kilkanaście metrów dalej innej dziupli. Wszystko, bym uwierzył, że tam gdzie się rozbiłem, naprawdę nie ma nic godnego uwagi. W końcu jednak mi zaufała i wróciła do swojej normalnej aktywności.

Borsuk żerujący w dzień
Borsuk żerujący w dzień

Gdzieś za Gołuniem w lesie mignęło mi coś jasnego między drzewami. Zatrzymałem się kawałek dalej, bez roweru cofnąłem kilka kroków... Żerujący borsuk nie robił sobie nic z mojej obecności. Z aparatem przy oku powoli podszedłem jeszcze bliżej - to pierwszy raz, kiedy tego przeważnie nocnego zwierzaka widzę w taki sposób. Przypomniało mi się, gdy kiedyś biegając w Dolinie Radości w Gdańsku spotkałem już po zmroku czteroosoobową borsuczą rodzinę.

Wiosna na rowerze
Wiosna na rowerze

Za chwilę moim oczom pokazał się nowy budynek muzeum etnograficznego we Wdzydzach Kiszewskich o kształcie dawnej kaszubskiej karczmy. Kolejny raz robię wielkie oczy. Potem jeszcze zadbany rynek w Kościerzynie, scena po koncercie z okazji unijnego 10-lecia i prawie rutynowy przejazd przez Kaszuby do domu. Z nareszcie przejechanym, alternatywnym odcinkiem między Kartuzami i Żukowem - dzięki Jackowi i Jego rowerowej mapie nawierzchni, polecam!

Wieczór nad Wdzydzami
Wieczór na kempingu nad Wdzydzami

Coraz piękniej w tej Polsce. Mieszkając w Gdańsku od lat cieszę się inwestycjami w układ drogowy miasta, infrastrukturę, czy obiekty rekreacji. Ale widoki pozytywnych zmian i praktycznych inwestycji realizowanych z dala od wielkich skupisk ludzkich, realizowanych właśnie po to, by ludzi z tych skupisk wyciągnąć, cieszą tak samo mocno. Nie siedźcie w domu, ruszcie się by sami je dostrzec :-)