You are here

Podróże rowerowe

Obserwuj Znajkraj na Facebooku i Instagramie!

Nasi Partnerzy

Internetowy sklep rowerowy
Bird.pl. Wędrowne wczasy rowerowe
Wędrowne wczasy rowerowe
Rowery turystyczne
Łodzie nad jeziorem Röblinsee
Łodzie nad jeziorem Röblinsee

Inaczej niż w Dolnej Saksonii

Północna Brandenburgia okazała się zupełnie inna niż Dolna Saksonia, po której jeździliśmy rok temu. Program podróży przez Dolną Saksonię był wypełniony dziesiątkami miejsc do odwiedzenia, przeglądem bogatego dorobku, historii i kultury tamtych stron. Było zajmująco i bardzo intensywnie. Wtedy wiele z doskonałych dróg rowerowych nad Wezerą i dookoła gór Harzu prowadziło po szutrowych i polnych drogach rowerowych, co podobało nam się szczególnie, gdyż mogliśmy cieszyć się jeszcze większym kontaktem z naturą. W popularnych miastach Dolnej Saksonii jak Goslar czy Hann. Münden trafialiśmy na tłumy turystów. A Brandenburgia tymczasem...

Rowerami po Niemczech: Brandenburgia
Droga rowerowa nad jeziorem Werbellinsee

Brandenburgia było cicha i spokojna. Nie mogło być inaczej, skoro gęstość zaludnienia tutejszych powiatów jest aż kilkukrotnie mniejsza od powiatów Dolnej Saksonii. A tutejsze miasteczka nie przyciągają takich tłumów turystów jak te nad Wezerą. Gdyby nie aktywny sposób naszego podróżowania, powiedziałbym nawet, że tym razem podróżowaliśmy przez Niemcy... leniwie. Może nawet i 80 procent naszej trasy biegło po lasach, pojezierzach, wśród soczystej zieleni odżywającej po zimie przyrody. A przecinaliśmy jeden z największych obszarów leśnych Niemiec, na który składały się odwiedzone przez nas (w tej kolejności) Park Krajobrazowy Barnim, Rezerwat Biosfery UNESCO Schorfheide-Chorin, Park Krajobrazowy Uckermärkische Seen i Park Krajobrazowy Stechlin-Ruppiner Land. Ostatnie setki metrów naszej podróży spędziliśmy nad Łabą - Brandenburgia graniczy na niej z Dolną Saksonią.

Przed smażalnią nad Werbellinsee
Nad jeziorem Werbellinsee

W Rezerwacie Biosfery UNESCO Schorfheide-Chorin

Z tej czwórki to rezerwat Schorfheide-Chorin udało nam się poznać najlepiej. Bo nie tylko mieliśmy okazję jeździć po tutejszych szlakach rowerowych, ale z ust mieszkańców i osób zaangażowanych w tutejsze przedsięwzięcia słuchaliśmy o niegdyś tworzonej tu wielkiej historii i o spokojnie płynących czasach współczesnych. Tereny te są doskonale znane tysiącom Polaków jadących do Berlina - to te kilkadziesiąt kilometrów lasu, które przecina prowadząca ze Szczecina niemiecka autostrada A11. Zapewne niewielu z nas, będąc już myślami w stolicy Niemiec, zaprząta sobie głowę tym miejscem. To błąd - interesujące miejsca w Brandenburgii znajdują się dużo bliżej polskich granic, niż nam się wydaje.

Droga tylko dla rowerów w Niemczech
Droga tylko dla rowerów w Brandenburgii

Biorama Projekt - panorama różnorodności

Między innymi wspomnianę autostradę można dostrzec z platformy widokowej usytuowanej na szczycie dawnej wieży ciśnień w miejscowości Joachimsthal. Kiedyś dostarczająca wodę do pobliskich domów, dzisiaj charakterystyczna wieża jest nowoczesnym domem angielsko-szkockiego małżeństwa. Po wieloletnich poszukiwaniach na całym świecie, od Wysp Brytyjskich po Australię, Sarah Philips i Richard Hurding osiedli na dłużej właśnie tutaj. Wspinając się schodami na szczyt wieży można zajrzeć małżeństwu do kuchni, lub pozazdrościć 360-stopniowego widoku z salonu, usytuowanego na ostatniej kondygnacji oryginalnego domu.

Biorama Projekt w Joachimsthal
Biorama Projekt w Joachimsthal

Zamiarem pary przedsiębiorców i wizjonerów nie było wyłącznie znalezienie domu dla siebie, ale także stworzenie miejsca, które wpasowałoby się klimat regionu i podkreśliło zróżnicowanie biologiczne tego obszaru Niemiec. Tak Brandenburgia wzbogaciła się o Biorama Projekt - "panoramę różnorodności", na którą, oprócz platformy widokowej, składa się jeszcze oryginalna galeria sztuki. W sąsiednim budynku, niegdyś funkcjonującym jako dom wczasowy, usunięto stropy, zamurowano większość otworów okiennych i powstało miejsce ekologicznych działań artystycznych i kulturalnych, odwiedzane także przez twórców z Polski. Na artystyczne, a jednocześnie mające przybliżać obiekt ku naturze, przeznaczenie miejsca wskazuje nawet jedna z elewacji "Willi", pokryta drobną, imitującą zwierciadło mozaiką, w której odbijają się okoliczne drzewa.

Salon na ostatnim piętrze dawnej wieży wodnej
Salon domu w dawnej wieży ciśnień w Joachimsthal

W parku dzikich zwierząt w Schorfheide

Niedaleko Joachimsthal mieści się także inne, wyjątkowe miejsce - to Wildpark Schorfheide - park dzikich zwierząt. Nie przepadamy za ogrodami zoologicznymi, bo rzadko kiedy zwierzętom w nich mieszkającym tworzy się godne warunki pobytu. O ile w ogóle można "godną" nazwać jakąkolwiek zamkniętą przestrzeń. Jednak zwierzęta w Schorfheide - kilka mieszkających tu gatunków rzadkich krów i świń, rzadkie gatunki owiec, konie Przewalskiego, ale też dzikie żubry, wilki, dziki, czy rysie - mają do dyspozycji naprawdę spore połacie naturalnego lasu. Rysie zrobiły na nas największe wrażenie. Ponieważ mieliśmy okazję zwiedzać Wildpark Schorfheide z opiekunem zwierząt, z głębi leśnego wybiegu przybiegło do nas aż pięć z nich. Zaraz przypomniałem sobie nasze biegówki na Mazurach, gdy podejrzewałem, że pod naszym autem skrył się ryś. Po wizycie w Brandenburgii wciąż nie mogę wykluczyć że tak rzeczywiście było. A z Schorfheide zapamiętamy jeszcze prawdziwy żal w beczeniu owiec, gdy oddalaliśmy się od wybiegu wraz z ich opiekunem. Taka owcza miłość.

Rysie w Wildparku Schorfheide
Wybieg dla rysi w Parku Dzikich Zwierząt w Groß Schönebeck

Polowania i władza w Brandenburgii

Na tych z Was, którzy podróżują po świecie w poszukiwaniu śladów historii, którzy w mijanych zabytkowych obiektach dostrzegają więcej niż przeciętny turysta, czeka na pewno zameczek myśliwski w Groß Schönebeck. Zorganizowana przez tutejsze muzeum wystawa zatytułowana "Polowania i władza" prezentuje Schorfheide jako region, w którym przy okazji, a może raczej pod przykrywką zbiorowych polowań podejmowano wiele kluczowych decyzji dla tej części Europy. Od czasów Fryderyka Wilhelma I po komunistycznych dygnitarzy - cztery wieki polowań na dzikie zwierzęta z politycznym kontekstem w tle. Także z wątkiem dotyczącym Polski.

Polowania i władza. Wystawa w Groß Schönebeck
Wystawa w muzeum w Groß Schönebeck

Carinhall - rezydencja Hermanna Göringa

Brandenburgia w lasach Schorfheide kryje jeszcze jedno niezwykłe miejsce. To ruiny Carinhall, luksusowego kompleksu mieszkalnego, w którym przez kilkanaście lat urzędował Marszałek Rzeszy Hermann Göring. O miejscu tym, o sposobie urządzenia i wyposażeniu, krążyło wiele domysłów. Wiadomo było na pewno, że w kompleksie znajduje się mauzoleum przedwcześnie zmarłej pierwszej żony Göringa, ale także wielka makieta kolejowa, basen, czy jedna z pierwszych zmywarek do naczyń w Niemczech. Poziom luksusu w Carinhall przy jednoczesnym przywiązaniu Göringa były tak wielkie, że w obliczu nadchodzącej kapitulacji, Göring podjął decyzję o wysadzeniu miejsca w powietrze. By nikt inny nie mógł z niego korzystać. Dziś Carinhall to tylko dwie kolumny przy brawie wjazdowej. Gdzie podziały się tysiące dzieł sztuki - obrazów, rzeźb, biżuterii?

Ekspozycja w muzeum w Groß Schönebeck
Wystawa "Władza i polowania" w Groß Schönebeck

Smutna pamiątka po II wojnie światowej

Odwiedzając północną Brandenburgię trudno nie odwiedzić jeszcze jednej smutnej pamiątki po smutnej historii czasów III Rzeszy - obozu koncentracyjnego dla kobiet Ravensbrück. Poza oczywistymi, naturalnie nasuwającymi się wrażeniami z przerażających miejsc jak to, pod skórą przywieźliśmy jeszcze strach, jak blisko wydajemy się być powtórki z tamtych czasów. Coraz więcej ksenofobii i rosnąca fala nacjonalizmu w wielu narodach, w tym w Polsce - historia wydaje się zataczać koło. Już dzisiaj w komentarzach pod artykułami prasowymi na dzielące nas tematy budujemy wirtualne obozy, odbieramy sobie prawo do wiary innej niż katolicka, rezygnujemy ze wsparcia i współczucia dla innych od siebie i pokrzywdzonych przez życie. Chyba tylko kwestią czasu jest, kiedy zaczniemy przenosić tę rosnącą wzajemną nienawiść do realnej rzeczywistości.

Rzeźba pod pomnikiem w Ravensbrück
Rzeźba przez obozem koncentracyjnym w Ravensbrück

Przytulne noclegi w Brandenburgii

Ravensbrück leży tuż koło miasta Fürstenberg nad Hawelą. Stąd będziemy wspominali świetną pizzę w prawidziwie włoskiej restauracji i fajny, klimatyczny nocleg w drewnianym, choć wcale nie najnowszym pensjonacie nad Hawelą. Jak w wielu innych miejsach, oferujących nocleg rowerzystom w ramach ogólnoniemieckiej sieci Bett+Bike, tutaj do dyspozycji gości jest zamykane miejsce na rowery. W naszym pakiecie było jeszcze zachodzące Słońce, stare deski przystani, przy niej zabytkowa łódź, plastikowe stoliki przykryte ceratą stojace nad samą wodą, butelka wina... Tak powstają podróżnicze wspomnienia, które potem zostają w głowach na wiele lat.

Nad Hawelą w Fürstenberg
W porcie nad Hawelą w Fürstenberg

Ale nie tylko to miejsce noclegowe będziemy pamiętać. Miło wspominamy też mały, rodzinny pensjonat, szczycący się członkostwem niemieckiej sieci Slow Food Deutschland, gdzieś niedaleko trasy Tour Brandenburg za Joachimsthal. Tu spotkaliśmy dwoje Polaków spod Poznania, Monikę i Łukasza, którzy również odpoczywali w Brandenburgii na rowerach (pozdrawiamy!). A na ostatnią noc w Niemczech trafiliśmy do historycznego hotelu w Perlebergu. Wśród stylowych mebli, na trzeszczącej podłodze, pod bacznym spojrzeniem historycznych postaci łypiących na nas ze ścian, spędziliśmy zupełnie inny wieczór niż zwykle to wygląda podczas naszych rowerowych wypraw.

Pod Zielonym Drzewem w Ringenwalde
Z Moniką i Łukaszem przed pensjonatem w Ringenwalde

Ponad 7,000 kilometrów dróg rowerowych

Może teraz coś o rowerach, w końcu? :-) Warunki do uprawiania turystyki rowerowej po tych terenach są rewelacyjne. W artykule dla Rowertouru porównałem tutejsze lasy do Borów Tucholskich, z tą różnicą, że w Niemczech spotkaliśmy zdecydowanie więcej lasów bukowych i mieszanych. Ach, gdyby tak przez Bory Tucholskie prowadziło kilka setek kilometrów szlaków rowerowych, nie tylko niewiele ponad 150 kilometrów świetnej Kaszubskiej Marszruty... I zupełnie odwrotnie niż w Dolnej Saksonii wspominanej na początku, tu prawie wszystkie szlaki rowerowe mają nawierzchnię asfaltową. I tak jak czasem asfaltowa trasa w środku lasu może wydawać się zbędna, tak z drugiej strony trudno nie dostrzec oferowanej wygody i łatwości podróżowania. A łączna długość dróg rowerowych jakie posiada Brandenburgia przekracza 7,000 kilometrów! Przed wyjazdem na brandenburskie ścieżki warto zaopatrzyć się w czytelną mapę rowerowych szlaków regionu.

Wiosna na rowerowych trasach Niemiec
Na trasie Tour Brandenburg

Tour Brandenburg - rowerem dookoła landu

Podczas naszego tegorocznego pobytu w Niemczech korzystaliśmy z dwóch długodystansowych szlaków rowerowych. Pierwsze kilometry z podberlińskiego Bernau pokonaliśmy podążając za znakami trasy Berlin-Uznam, prowadzącej z niemieckiej stolicy prosto nad Bałtyk, gdzie spotyka szlak rowerowy Morza Bałtyckiego. Jazda w większości po płaskich terenach, czasem łagodnie pofalowanych działaniami lodowca, z ciekawego niemieckiego ośrodka nad Bałtyk, to kolejna fajna propozycja, jaką dorzucamy do naszej prywatnej listy szlaków do przejechania. A w Joachimsthal, zaraz po wizycie na wieży ciśnień Biorama, wjechaliśmy na kolejny znany długodystansowy szlak rowerowy Niemiec - Tour Brandenburg. Ten ponad 1,100-kilometrowy szlak wiedzie dookoła całego landu Brandenburgii. Przez trzy kolejne dni czerwony orzeł askański na drogowskazach prowadził nas aż do Wittenberge nad Łabę, gdzie biegnie trasa rowerowa Elbe-Radweg wzdłuż Łaby (wcześniej prowadząca przez Saksonię - Drezno i Krainę Łaby), skąd wkrótce wracaliśmy do Berlina i dalej do Gdańska.

Drogowskazy niemieckich szlaków długodystansowych
Drogowskazy niemieckich szlaków długodystansowych

Szlak Historyczne Centra Miast

Wracając do historii regionu, a zostając jeszcze przy szlakach rowerowych Niemiec, warto wspomnieć o szlaku o nazwie Historyczne Centra Miast, którym szczyci się Brandenburgia. Szlak ten częściowo pokrywał się z przebiegiem Tour Brandenburg i prowadził nas między innymi przez Templin, czy Wittstock, które szczycą się właśnie zachowanym oryginalnym układem urbanistycznym, a nawet kompletnymi murami miejskimi, czy efektownymi zabytkami, jak strzeliste bramy wciaż strzegące wjazdu do historycznego obszaru miasta. "Nasz" fragment historycznego szlaku to zaledwie jego część z całości, która prowadzi z północy aż na południe Brandenburgii, a zaprowadził do kilku naprawdę urokliwych miasteczek tej części Niemiec. Zarówno trasa Historycznych Centrów Miast, jak i Tour Brandenburg, znajdują się na liście, na której wymieniamy najciekawsze, najlepsze szlaki rowerowe w Niemczech po których jeździliśmy.

Ola przed wjazdem w historyczne centrum Wittstock
Przed wjazdem do historycznego centrum Wittstock

Rheinsberg - inspiracja dla pałacu Sanssouci

"Historycznym" szlakiem dojechaliśmy do prawdziwej perełki na naszej trasie - do pałacu, czy może zamku, Rheinsberg. Zawdzięczający swoją świetność i obecną formę królowi Prus Fryderykowi II Wielkiemu obiekt wznosi się nad jeziorem Grienericksee w niewielkim, klimatycznym miasteczku. Mało kto wie odwiedzając słynny pałac Sanssouci w Poczdamie, że powstał on na bazie doświadczeń pruskiego króla właśnie z Rheinsbergu. Że ów oświecony król, który jako jeden z niewielu władców europejskich pozostawił po sobie własny dorobek kulturalny i intelektualny, z żalem opuszczał zamek w Rheinsbergu na rzecz pałacu w Poczdamie. Dziś w pięknym zabytku znajduje się muzeum wspominające królewskie czasy, a wokół niego, dookoła jeziora, rozpościera się efektowny park.

Zamek Rheinsberg w Brandenburgii
Zamek Rheinsberg

Organiczne lody z cadillakiem nad głową

Z faktu, że wspominam historyczne miejsca na trasie, nie powinniście wyciągać wniosków, że nic innego w Brandenburgii się nie dzieje. Bo oto w Templinie, zaraz za wspomnianym zachowanym obszarem centrum, możecie zajrzeć do całkiem odjechanej lodziarni. To Cadillac, miejsce, gdzie produkuje się organiczne lody z miejscowych produktów. Może mało ekologiczny wystrój i efektowne kształty wiszącego pod sufitem auta nie do końca współgrają z ekologicznymi ideałami, jednak smak lodów pozwala zapomnieć o drobiazgach. A my wysokokalorycznym wspomagaczom tego typu nie przywykliśmy odmawiać.

Wnętrze fabryki lodów organicznych w Templinie
Wnętrze fabryki lodów w Templinie

Niemiec potrafi - rowerowe ciekawostki

Z ciekawością obserwowaliśmy niemieckie rowerowe rozwiązania na szlakach. Jeszcze gdzieś niedaleko Bernau szlak rowerowy wskoczył na wąski, leśny asfalt tylko dla rowerów. Nie byłoby w tym aż tak zaskakującego, gdyby nie fakt, że obok, oddzielony tylko drewnianymi słupkami, prowadził stary, leśny bruk. Czy ktoś z Was, drodzy polscy rowerowi turyści, widział specjalnie dodaną dla rowerzystów leśną nitkę asfaltu, równoległą do zabytkowej leśnej drogi? Brandenburgia pokazuje że warto stosować takie rozwiązania, a to jeden z wielu przykładów na to, jak dużą rolę Niemcy przywiązują do jakości podróżowania rowerem po ich kraju.

Asfaltowy trakt obok brukowanej drogi leśnej
Asfaltowy trakt rowerowy poprowadzony obok brukowanej drogi

Duża część naszego rowerowego przebiegu po drogach rowerowych Brandenburgii odbywała się po asfaltowych traktach o szerokości jednego auta. Przeważnie droga taka była wyłączona z normalnego ruchu samochodowego oznakowaniem "drogi tylko dla rowerów", dopuszczając wyłącznie ruch mieszkańców osady, do której prowadziła, a czasem także rolników dojeżdżających do okolicznych pól. Takiego rozwiązania, dającego rowerzystom więcej swobody, w Polsce wciąż brakuje.

Rowerowe drogowskazy w Niemczech
Drogowskazy punktowego systemów znakowania szlaków rowerowych

Najstarsze sztuczne drogi wodne Europy

Brandenburgia zachwycała nas drogami rowerowymi, ale też mieliśmy rzadką okazję spojrzeć na wyjątkowe drogi wodne. Kilka kilometrów przejechaliśmy wzdłuż słynnego kanału Finow. Słynnego, bo będącego jedną z najstarszych sztucznych dróg wodnych Europy. Już na początku siedemnastego wieku połączył Hawelę z Odrą, dając tym samym możliwość szybszego transportu towarów do portu w Szczecinie. Dziś kanał Finow wciąż jest dostępny dla turystyki wodnej, wraz z kompletem 12 działających śluz. Jednak w transporcie towarowym zastąpił go już ponad 100 lat temu kanał Odra-Hawela, o którym powinniście pamiętać chociażby z lekcji geografii w szkołach. Z wręcz gigantyczną podnośnią dla statków w Niederfinow, odwiedzaną przez kilkaset tysiący turystów każdego roku.

Droga rowerowa nad kanałem Finow
Droga rowerowa nad kanałem Finow

Brandenburgia oczami blogerów podróżniczych

Brandenburgia już teraz jest miejscem, dokąd trafiają turyści z Polski, zwykle za miejsce docelowe wybierając Poczdam. Są wśród nich nasi znajomi blogerzy podróżniczy. Agnieszka podbiła polski Internet w zeszłym roku tekstem o atrakcjach Poczdamu. Na wycieczkę po tym samym Poczdamie zabierze Was też Ewa. O oryginalnym miejscu jakim jest porzucone sanatorium w Beelitz-Heilstätten piszą Tati i Michał, a efektowną ścieżkę w koronach drzew w tym samym miejscu opisuje Karola.

Zmienna pogoda w Brandenburgii
Chłodne popołudnie w kurtkach puchowych Yeti

Brandenburgia czeka na Polaków

Apetyt na turystów z Polski podkreśla coraz więcej przewodników, publikacji i stron internetowych po polsku. Najciekawsza wydała nam się publikacja Ministerstwa Środowiska, Zdrowia i Ochrony Konsumentów Brandenburgii "Ochota na naTOURę". Kierowana do turystów z Polski, na pewno także do Polaków mieszkających na terenie Niemiec, 110-stronicowa publikacja prezentuje wszystkie wielkopowierzchniowe obszary chronione, będąc świetną pomocą w planowaniu trasy po Brandeburgii. Po polsku prezentuje się także powiat Barnim w Internecie, a od zaangażowanego pracownika działu promocji otrzymaliśmy na domowy adres paczkę przewodników, w tym takie po polsku. Wspominany Wildpark Schorfheide każdą tablicę na swoim terenie i stronę internetową przygotował z myślą o gościach zza Odry. Nawet stowarzyszenie kanału Finow po polsku opowiada o jego historii i zachęca do odwiedzin. I w końcu coś, od czego możecie zacząć Waszą podróż - strona Odkryj Brandenburgię na Facebooku z ciekawostkami i informacjami o aktualnych wydarzeniach.

Na rowerze po Brandenburgii
Chłodne popołudnie w kurtkach puchowych Yeti

Najwygodniejszy dojazd pociągiem

Jadąc na rowery do Niemiec w tym roku ponownie wybraliśmy pociąg jako środek transportu. Świetne połączenia kolejowe do Berlina z Gdańska, a także z Warszawy, Poznania, czy nowo otwierane z innych miast zachodniej Polski, umożliwiają szybkie, bezpieczne i wygodne teleportowanie się z Polski na europejską wyprawę rowerową lub na rowerowy weekend w Berlinie. A Niemcy jak zawsze, zachwycają prorowerowymi rozwiązaniami w transporcie publicznym. Czy widzieliście kiedyś takie oznaczenie przedziału rowerowego, jak na zdjęciu piętrusa Kolei Wschodnioniemieckiej ODEG? Podczas gdy w Polsce nowy rząd walczy z "dyktaturą cyklistów" i przeszkadzają mu biegacze na ulicach, w świadomej prawdziwych problemów Europie robi sie wszystko, by wspierać rowerzystów i wszystkie formy aktywnego wypoczynku.

Wejście dla rowerzystów w pociągu Kolei Wschodnioniemieckiej ODEG
Oznaczenia rowerowe pociągu Kolei Wschodnioniemieckiej ODEG

Noclegi w rodzinnych pensjonatach i hotelach

Podczas naszej krótkiej rowerowej wyprawy spaliśmy w niewielkich, rodzinnych pensjonatach i niewielkich hotelach. Większość z nich znaleźć możecie na stronach Booking.com, w tym atrakcyjną ofertę z historycznego hotelu powyżej w Perlebergu. Bardzo popularne zarówno w Brandenburgii, jak i w całych Niemczech, jest wynajmowanie pokojów, mieszkań i całych domów za pomocą serwisu Airbnb. Rejestrując się z naszego polecenia Wasz pierwszy nocleg będzie tańszy o 85 złotych.

W historycznym hotelu w Perlebergu
Pokój w historycznym hotelu w Perlebergu

Zupełnie inna od południowej, północna Brandenburgia okazała się świetną okolicą na rowerową wędrówkę. Jeśli szukacie spokoju, ciszy, nieograniczonego kontaktu z naturą, zachęcamy do odwiedzenia parków krajobrazowych naszych zachodnich sąsiadów z Brandenburgii. Gwarantujemy, że znajdziecie tu świetne szlaki rowerowe, przebiegające przez naturalne, leśne krajobrazy, a jazdę urozmaicą wizyty w historycznych miasteczkach. I choć na rowerowych turystów z Polski patrzy tu się wciąż z zaciekawieniem, to w naszym przypadku zawsze temu spojrzeniu towarzyszyła życzliwość. Kto wie, może wrócimy tu wkrótce? :-)