... óż przez miejsca tak wyjątkowe i często pełne trudnej historii pobudzała moje emocje, drażniła rozum, wzniecała pokłady empatii, a czasem powodowała dziwne wyrzuty sumienia. Bo czy mój wewnętrzny, sentymentalny zachwyt smutną ciszą w dawnym Zawoju nie dzieje się dzięki tragedii setek osób, które ktoś kiedyś siłą usunął z ich domów, wrzucając chwilę później do środka płonącą pochodnię? A od takiej melancholii historycznej już niedaleko do historii wielu wewnętrznych buntowników, którzy w tych magicznych Bieszczadach znaleźli swój dom i właśnie tutaj koili zmysły... Mglisty poranek w magicznych Bieszczadach Przełęcz Wyżna - tu zaczyna się fabuła Watahy Zajazd "Bilanówka" na Przełęczy Wyżnej to dla Watahy jedno z najważniejszy...
Cerkiew Narodzenia Bogurodzicy w Michniowcu
... row, zatrzymuje we śnie samochód na środku mostu i po chwili dostrzega patrzącego się na niego wilka, stojącego przed mostem. Ciekawostką dotyczącą mostu jest jeszcze, że przecinała go i właśnie tym odcinkiem Sanu przebiegała granica pomiędzy Związkiem Radzieckim i III Rzeszą, jaką wyznaczył pakt Ribbentrop-Mołotow z 23 sierpnia 1939 roku. Most drogowy w Huzelach koło Leska Bieszczady - miks kultur i tradycji Mówiąc o Bieszczadach trudno wspominać znaczące ślady polskości. Zaledwie niecałe 100 lat temu - do wybuchu II wojny światowej - aż 80% mieszkańców tych terenów stanowili Rusini. Polaków było zaledwie ok. 8%, nawet mniej niż tutejszych Żydów. Rusini dzielili się na Łemków i Bojków i to właśnie ich greckokatolicka wiara sprawiła...
Przeczytaj wszystko: W Bieszczady na rowerze. Śladami serialu Wataha.

