You are here

Europa

Obserwuj Znajkraj na Facebooku i Instagramie!

Nasi Partnerzy

Rowery turystyczne
Bird.pl. Wędrowne wczasy rowerowe
Wędrowne wczasy rowerowe
Port w Svaneke
Port w Svaneke

Respekt i serdeczny uśmiech dla rowerzysty

Po Bornholmie biegnie ponad 230 kilometrów dróg rowerowych, jednak tylko niewielką ich część poznaliśmy. Planując wyjazd jeszcze w Polsce korzystaliśmy głównie z dróg publicznych. Mimo to nie odczuliśmy żadnego dyskomfortu podczas jazdy po wyspie: od leśnych dróg, przez niewielkie lokalne asfalty po główne szosy - wszędzie rowerzysta traktowany jest z respektem i uśmiechem. Często na rowerzystów czeka wydzielony pas jezdni, odgrodzony ciągłą linią od reszty jezdni. I mnóstwo szczegółowych drogowskazów.

Ścieżka rowerowa w lesie Almindingen
Ścieżka rowerowa w lesie Almindingen

Od rotundy do rotundy

Wrażenie na Bornholmie robią majestatyczne romańskie rotundy i kaplice, otoczone charakterystycznymi, często już współczesnymi, cmentarzami. Do dzisiejszych czasów przetrwały cztery: w Nyker, Nylars, Olsker i w Østerlars. Surowe, ascetyczne wnętrza przenoszą w historię sprzed niemal tysiąclecia. Wśród zapisków historii jako ich możliwych budowniczych wymienia się nawet templariuszy. Rotundy są bez wątpienia uroczą wizytówką wyspy i wyznaczają kolejne cele rowerowej włóczęgi.

Relaks przed Sankt Ibs Kirke
Relaks przed kościołem w Sankt Ibs Kirke

Turystyczne miasta portowe

Przyjemnie mija się kolorowe, wiejskie domy, otoczone zadbanymi posesjami. Widok na Gudhjem z wyżej położonej szosy biegnącej wokół wyspy jest jednym z tych najbardziej charakterystycznym dla całej wyspy. Właśnie Gudhjem, ale także Svaneke, czy Allinge - wszystkie mogłyby służyć za przykład zachowania niewielkich portowych miast, przy jednoczesnym wykorzystaniu i podkreśleniu walorów turystycznych miejsca. Smażalnie ryb, niewielkie knajpki, wystawy lokalnych produktów czy miejscowi producenci słodyczy tworzą spójny, przyciągający wizerunek Bornholmu. Klimatem potrafią niewiele odbiegać od słynnego targu rybnego w Bergen.

Widok na Gudhjem
Widok na Gudhjem

Bałtyckie owoce morza

Pisząc o Bornholmie nie można nie wspomnieć o jedzeniu. I to nie o cukierkach, czy produkowanej tutaj wyśmienitej czekoladzie, nawet nie o piwie z browaru w Svaneke, ale o owocach morza. Wizyta w nadbałtyckich wędzarniach musi obowiązkowo znaleźć się w programie pobytu na tej duńskiej wyspie. W wędzarni w Hasle młody sprzedawca sam skomponował rybne zestawy, widząc naszą zawiedzioną reakcję na brak rybnego bufetu w menu. Wędzona makrela w pieprzu i w czosnku, na zimno i na gorąco, także wędzony śledź i łosoś, jeszcze krewetki, w czosnku lub zwykłe, ikra z dorsza, kotleciki rybne, sałatki... I 0,75 litra zimnego Tuborga... Jeść, nie umierać! :-)

Owoce morza w wędzarni w Hasle
Owoce morza w wędzarni w Hasle

Lokalne tradycje gastronomiczne

W większości sklepów są stoiska z regionalnymi produktami, a wszystkie z nich można znaleźć w wiatraku w Gudhjem, na wystawie lokalnej żywności Bornholmu połączonej z degustacją i naturalnie sprzedażą. Nam podobała się jeszcze bogata oferta lokalnego browaru w Svaneke. Gustownie urządzona firmowa knajpka i oryginalne etykiety, podstawki pod kufle, a nawet kartony - wszystkie o kształcie tej duńskiej wyspy. Intuicja nam dobrze podpowiedziała, które z miast wybrać na bazę podczas rowerowej przygody na duńskiej wyspie.

W wiatraku w Gudhjem
Wystawa żywności w wiatraku w Gudhjem

Widok piękniejszy od zamku

Żeby nie było tak różowo, są jednak atrakcje na Bornholmie, które rozczarowują. Na zamku Hammershus, polecanym w każdym z materiałów reklamowych Bornholmu, najpiękniejszy jest... rozpościerający się z niego widok na Morze Bałtyckie - dla niego warto przejść się kawałek i wspiąć na zamkowe wzgórze. Bo sam zamek dziś to tylko malownicze wspomnienie dawnych czasów świetności, w ostatnich stuleciach zaś źródło budulca dla okolicznych miejscowości.

Helligpeder - Święte Skały
Helligpeder - Święte Skały

Zapomnij o polskim i angielskim

Niestety, w czasie naszego pobytu na wyspie niełatwo było znaleźć informacje krajoznawcze po angielsku, o tych w języku polskim nie wspominając. A przecież to właśnie Polaków jest najwięcej wśród młodszych turystów. Poza mocno ogólnymi broszurami o wyspie, szczegółową polską ulotkę znaleźliśmy tylko w jednej z rotund. Warto więc znać podstawy duńskiego czy niemieckiego przed wyjazdem, bo to właśnie nasi sąsiedzi z Niemiec stanową na Bornholmie bardzo liczną grupę turystów.

Drzewny skrzat
Drzewny skrzat

Wyspiarska pogoda płata figle

Warto też... znać choćby wstępną prognozę pogody, by wiedzieć, czy można liczyć na planowy powrót do Polski. Nasz armator zmuszony był odwołać rejs z powodu sztormu i zamiast do Darłowa wróciliśmy do Kołobrzegu katamaranem konkurencji. Na katamaranie bujało tak, statkiem i żołądkami towarzyszy niedoli, że nie miałem odwagi zejść pod pokład. Cały rejs spędziłem na górnym, otwartym pokładzie, z niedowierzaniem patrząc na otchłanie, jakie pokonuje nasz statek. Przygoda! :-)

Rowerem po Bornholmie
Południowe wybrzeże Bornholmu

Duński Bornholm jak polskie Kaszuby

Bornholm jest trochę jak... nasze Kaszuby. Albo może - przy odrobinie inwencji i wkładu lokalnej ludności i władz - nasze Kaszuby mogłyby być jak ta bałtycka wyspa? Bo Bornholm wydał nam się jednak bardziej starannie stworzonym, pięknie zapakowanym i skutecznie rozreklamowanym produktem turystycznym, niż faktycznym ewenementem przyrodniczym czy kulturalnym. Może ktoś kiedyś poświęci Kaszubom tyle czasu, co duńczycy swojej wyspie? Na pewno warto przynajmniej raz tutaj przyjechać z rowerami. Ale czy wracać co roku, jak wielu?

Na kempingu w Svaneke
Na kempingu w Svaneke

Gdzie spać na Bornholmie?

Naszą bazą był kemping w Svaneke, gdzie zarezerwowaliśmy jeszcze z Polski czteroosobowy domek. Koszt był całkiem atrakcyjny i nie straszył wysokim poziomem skandynawskich cen. Oprócz większych kempingów z domkami istnieje tutaj także wiele mniejszych, przydomowych miejsc biwakowych, prowadzonych przez mieszkańców wyspy. Większość noclegów tego typu, a także pensjonatów i hoteli można szukać na stronach popularnego serwisu noclegowego Booking.com, a także na znanej stronie Airbnb - rezerwując się z naszego polecenia otrzymacie aż około 100 złotych na Waszą pierwszą rezerwację.

Piękny Bornholm na zdjęciach zobaczycie na blogu Łukasza Kędzierskiego, polecam. A jak zwiedzić Bornholm z dziećmi zobaczycie - także na filmie - na blogu Trips With Kids. Polecamy! :-)