Koniec dnia nad Menem

You are here

Koniec dnia nad Menem

... ane są tysiące zwierzęcych, głównie ptasich, "eksponatów". Ptasia Sala w Muzeum Historii Naturalnej Jeden z najstarszych pensjonatów w Niemczech Od Bambergu podróż wzdłuż Menu zaczyna być tą właściwą rowerową ucztą, po którą tu przyjechaliśmy. Dolina rzeki robi stałe miejsce na szlak rowerowy, który ucieka w nadmeńskie opłotki z dala od ruchu samochodowego. Co chwilę przejeżdżamy przez klimatyczne wsie i miasteczka, w których kameralnym miejskim krajobrazie dominują efektowne, zachowane domy z muru pruskiego. Nasz szlak rowerowy wzdłuż Menu dwukrotnie przecina nawet jedna z tras Niemieckiego Szlaku Muru Pruskiego (Die Deutsche Fachwerkstraße), a miejscowości w których to ma miejsce - Miltenberg i Seiligenstadt - są rzeczywiście przepiękne....

Zobacz więcej: Frankonia. Romantyczna podróż przez Niemcy.

Zobacz nasz przewodnik "Najlepsze szlaki rowerowe" :-)

Nasi Partnerzy

Szlaki rowerowe w Małopolsce
Rowery turystyczne
Szlaki rowerowe w Brandenburgii

... wieconego" biskupa Franciszka Ludwika z Erthal. W stylowym wnętrzu wypełnionym oryginalnymi, klasycznymi gablotami prezentowane są tysiące zwierzęcych, głównie ptasich, "eksponatów". Ptasia Sala w Muzeum Historii Naturalnej Jeden z najstarszych pensjonatów w Niemczech Od Bambergu podróż wzdłuż Menu zaczyna być tą właściwą rowerową ucztą, po którą tu przyjechaliśmy. Dolina rzeki robi stałe miejsce na szlak rowerowy, który ucieka w nadmeńskie opłotki z dala od ruchu samochodowego. Co chwilę przejeżdżamy przez klimatyczne wsie i miasteczka, w których kameralnym miejskim krajobrazie dominują efektowne, zachowane domy z muru pruskiego. Nasz szlak rowerowy wzdłuż Menu dwukrotnie przecina nawet jedna z tras Niemieckiego Szlaku Muru Pruskiego (Die Deu...

Koniec dnia nad Menem

Koniec dnia nad Menem

... ażdym rokiem trasach rowerowych w Polsce! Rowerowy objazd Trzynaście godzin w podróży przez Niemcy Wyjątkowa była także nasza podróż na miejsce startu - do Bayreuth, położonego na północ od Norymbergi. Ze względu na akurat prowadzone remonty torów przed Berlinem, ale przede wszystkim z powodu odległości dzielącej północ Polski z południem Niemiec podróżowaliśmy pociągiem... aż 13 godzin! Na szczęście lubimy podróże pociągami, więc każda z pięciu (!) przesiadek była przyjemnym urozmaiceniem jazdy, a ta najdłuższa w Dreźnie pozwoliła nawet przejechać się po mieście i zjeść obiad wśród żółto-czarnych szalików i koszulek kibiców Dynama Drezno wracających z meczu. Jeszcze wtedy nie wiedzieliśmy, że wkrótce wrócimy do Saksonii ...

Przeczytaj wszystko: Frankonia. Romantyczna podróż przez Niemcy.

Ostatnie relacje z tras rowerowych

Zobacz inne zdjęcia: