Farma wiatrowa w Eemshaven

You are here

Farma wiatrowa w Eemshaven

... zyści przed właśnie podnoszonym mostem. Jakie to było bardzo holenderskie - rowerowy korek powstał przed mostem uniesionym z powodu kilkunastu łodzi i jachtów płynących jednym z tysięcy holenderskich kanałów. W kolejnych dniach trafiliśmy jeszcze kilkukrotnie na moment podnoszenia mostów na różnego rodzaju kanałach i przed bardzo różnymi jednostkami pływającymi. Łatwo było przekonać się, że ruch wodny ma tu również ogromną rangę i wcale nie służy wyłącznie turystom. Nawet zimą, gdy kanały zamarzają, stają się miejscem uprawiania kilku sportów zimowych. Rowerzyści czekający na przejazd mostem w Leeuwarden Narodowe Muzeum Porcelany warte uwagi Narodowe Muzeum Porcelany mieszczące się w XVIII-wiecznym pałacu księżniczki Marii Luizy H...

Zobacz więcej: Niderlandy, czyli Holandia: Morze Wattowe, Fryzja i Groningen.

Obserwuj Znajkraj na Facebooku i Instagramie!

Nasi Partnerzy

Internetowy sklep rowerowy
Bird.pl. Wędrowne wczasy rowerowe
Wędrowne wczasy rowerowe
Rowery turystyczne

... Park Narodowy Lauwersmeer. Występuje tu ponad 100 gatunków ptaków, a także krowy rasy szkockiej wyżynnej i stado konika polskiego, sprowadzone głównie by zapobiec zarastaniu obszarów parku. Koniki polskie w Parku Narodowym Lauwersmeer Muzeum Rybołówstwa w Zoutkamp Na południe od Lauwersmeer leży niewielkie Zoutkamp. Przez wieki miejscowość żyła z połowów ryb i krewetek. Aż do 1969 roku, kiedy wybudowano śluzy w Lauwersoog i tym samym, przy protestach miejscowej ludności, odcięto jej bezpośredni dostęp do morza. Zmiany w krajobrazie, sposobie wykorzystania powstałego zbiornika wodnego i okolicznych obszarów lądowych, a później powstanie Parku Narodowego Lauwersmeer, spowodowały rozwój usług turystycznych. Przy nabrzeżu w dawnym porcie mieści ...

Farma wiatrowa w Eemshaven

Farma wiatrowa w Eemshaven

... a kolejowego w Leeuwarden rowery widzieliśmy wszędzie. Droga z dworca w kierunku wynajętego apartamentu była ekspresową nauką jazdy rowerem po holendersku. Najważniejsze zasady to: nie guzdrać się, nie zatrzymywać na drodze rowerowej, wyraźnie sygnalizować swoje intencje - zatrzymania i skręty. Na szczęście odnalezienie się w tym niezwykłym ustroju nie było trudne. Ze zdziwieniem jednak stwierdziłem, że w przeciwieństwie do poprzednich miejsc z naszej podróży, moja przyczepka w Holandii nie budziła żadnych emocji. Holendrzy, sami korzystający z wielu oryginalnych rowerów i zaawansowanych rowerowych rozwiązań, mojego “trzeciego koła” zdawali się nie dostrzegać. Rowery przed budynkiem zabytkowej miejskiej wagi w Leeuwarden Za to ja dostrzegałem ...

Przeczytaj wszystko: Niderlandy, czyli Holandia: Morze Wattowe, Fryzja i Groningen.

Ostatnie relacje z tras rowerowych