Park Narodowy Raźno

You are here

Park Narodowy Raźno

... awsze można ominąć, zaś "piaskownicy" zupełnie uniemożliwiającej jazdę nie spotkałem w Łatgalii ani razu. Kilka trudniejszych, choć zaledwie kilkusetmetrowych odcinków spotkałem później, na nadbałtyckim odcinku mojej trasy. A po wyjeździe na asfaltową trasę przed Agłoną zaskoczył mnie fakt, iż może nawet 3 na 4 kierowców ciężarówek mijało mnie z wielkim szacunkiem lewym pasem szosy. A warto dodać że samochodów ciężarowych widzi się tu zdecydowanie więcej niż samochodów osobowych. Na szutrowej trasie w Łatgalii Agłona, nazywana łotewską Częstochową Kilka kilometrów za Andrupene kończą się szutry i odtąd po asfaltowych drogach jechał będę przez Agłonę do Krasławia, a potem do Dyneburga. Agłona nazywana jest "łotewską Czę...

Zobacz więcej: Łotwa na lato: Łatgalia i łotewskie wybrzeże Bałtyku.

Zobacz nasz przewodnik "Najlepsze szlaki rowerowe" :-)

Nasi Partnerzy

Szlaki rowerowe w Brandenburgii
Rowery turystyczne
Szlaki rowerowe w Małopolsce

... ‡ Łotwy. I mimo że Łotwa ponownie utraciła niezależność w 1939 roku na mocy paktu Ribbentrop-Mołotow, stając się rok później Łotewską Socjalistyczną Republiką Radziecką, Łotysze rok 1918 uznają za początek niepodległości swojego kraju. O wszystkim opowiada Muzeum Historii i Kultury Łatgalii w Rzeżycy - niestety, brak jest polskich pomocy przy zwiedzaniu, ale dostępne są rosyjskie i angielskie. Cerkiew Narodzenia Matki Bożej w Rzeżycy Łatgalia to dawne Inflanty Polskie Dzisiejsza Łatgalia to dawne Inflanty Polskie, a Rēzekne nosiło kiedyś polską nazwę Rzeżyca. Prawie 200 lat polskiego panowania na tych ziemiach zostawiło wiele śladów po naszych rodakach. Polskie szkoły, polskie tablice na cmentarzach i w miejscach pamięci, dawni polscy w...

Park Narodowy Raźno

Park Narodowy Raźno

... I tradycyjny czarny balsam z Rygi - najbardziej wariant z czarną porzeczką... Łotewskie wybrzeże Bałtyku - Veczemju klintis Air Baltic - tu nie trzeba pakować roweru! Do wyjazdu do Łotwy zachęca łotewska linia lotnicza Air Baltic - jest jedną z tych nielicznych, które liberalnie podchodzą do kwestii pakowania roweru. Zamiast rozkładania go na części i zabezpieczania na różne sposoby wewnątrz kartonowego pudła, tym razem wystarczyło odkręcić kierownicę i pedały, spuścić powietrze z kół i nadać - jak zawsze - w bramce obsługującej bagaż ponadgabarytowy. I wkrótce z niekłamaną przyjemnością obserwować, jak pracownik obsługi gdańskiego lotniska wprowadza rower po taśmie do luku bagażowego turbośmigłowego bombardiera. A później jeszcze...

Przeczytaj wszystko: Łotwa na lato: Łatgalia i łotewskie wybrzeże Bałtyku.

Ostatnie relacje z tras rowerowych

Zobacz inne zdjęcia: