You are here

Pojezierze Meklemburskie na rowerze. Niemcy na majówkę

Na skróty:   mapa / zdjęcia (24) / komentarze (4) / blisko (4) / polecane (4)

Wycieczka na niemieckie Pojezierze Meklemburskie rozpoczęła nasz tegoroczny sezon rowerowy. Na trasy rowerowe regionu, który sąsiaduje z polskim Pomorzem Zachodnim, dojechaliśmy bezpośrednim regionalnym połączeniem kolejowym ze Szczecina, korzystając z atrakcyjnej oferty grupowego biletu Meklemburgii-Pomorza Przedniego. Rowerową podróż urozmaiciły nam dziesiątki dworów i pałaców Meklemburgii, porozrzucanych pomiędzy jeziorami północnych Niemiec, odwiedziliśmy również największy niemiecki park narodowy.

Nasi Partnerzy

Przyczepki i sakwy rowerowe
Wędrowne wczasy rowerowe
Rowery turystyczne

Trasa wycieczki na mapie

Trasa: Güstrow - Krakow am See - Schorssow - Malchow - Waren (Müritz) - Mirow - Neustrelitz - Neubrandenburg
Plik ze śladem GPS: Binary Data www.znajkraj.pl-pojezierze-meklemburskie-2019.gpx (123.98 KB).
Malchow na Pojezierzu Meklemburskim
Panorama Malchow na Pojezierzu Meklemburskim

Majówka: najpierw Meklemburgia, potem Berlin

Na Pojezierzu Meklemburskim spędziliśmy pierwszą część długiego majowego weekendu, a w drugą postanowiliśmy odwiedzić Berlin i objechać Mur Berliński. Naszą trasę w Meklemburgii rozpoczęliśmy w mieście Güstrow, położonym na linii kolejowej Szczecin-Schwerin. Kierując się znakami kilku szlaków rowerowych objechaliśmy środkowy obszar Pojezierza Meklemburskiego, zaglądając także do Parku Narodowego Müritz, by zakończyć trasę w Neubrandenburgu, skąd do Berlina kursuje bezpośredni niemiecki pociąg regionalny.

Oznaczone miejsce dla rowerów
Oznaczone miejsce dla rowerów

Efektowny wystrój kościoła farnego w Güstrow

Fara na głównym miejskim placu w Güstrow przypomniała nam piękną bryłą o naszej nadmorskiej podróży po krainie pięknego niemieckiego gotyku bałtyckiego przed dwoma laty. Jednak za cenniejszą od kościoła farnego uznaje się kolegiatę w Güstrow, pochodzącą z XIII wieku. Wśród znajdujących się wewnątrz obiektów zwraca uwagę rzeźba autorstwa Ernsta Barlacha, rzeźbiarza z przełomu poprzednich stuleci. “Lewitująca” postać posiada twarz Käthe Kollwitz, niemieckiej rzeźbiarki, i jest hołdem dla poległych w I wojnie światowej. Wrażenie robią na nas efektowne drzewa genealogiczne Ulryka, księcia Meklemburgii, wraz ze stojącymi przed nimi rzeźbami fundatora i dwóch jego żon. Zachwyca również gotycki ołtarz z warsztatu Hinrika Bornemanna.

Wnętrze kościoła farnego w Güstrow
Wnętrze kościoła farnego w Güstrow

Ponad sto dworów, pałaców i zamków Meklemburgii

Już w Güstrow stanęliśmy pod pierwszym z kilkunastu dworów, pałaców i zamków, które wyznaczały naszą marszrutę. W XVI i XVII wieku zamek Güstrow był drugą - obok zamku w Schwerinie - najważniejszą rezydencją książąt meklemburskich, a dzisiaj mieści się w nim muzeum regionalne. Podobnych obiektów na Pojezierzu Meklemburskim jest ponad sto. Mają różny charakter, wiele znajduje się w rękach prywatnych właścicieli, a w części urządzono stylowe hotele i pensjonaty. Do większości z tych miejsc można było wejść i rzucić okiem na wnętrza, rozejrzeć się po parku lub ogrodach, zachwycić widokiem z pałacowego tarasu i na moment poczuć dworską atmosferę sprzed dziesiątek lub nawet setek lat. 

Pałac-zamek w Güstrow
Pałac-zamek w Güstrow

Sieć rowerowych szlaków turystycznych

Podczas tego pobytu w Niemczech nie trzymaliśmy się przebiegu jednego, wybranego szlaku rowerowego, ale jechaliśmy wieloma, które wśród jezior Meklemburgii prowadziły nas między rezydencjami dawnych meklemburskich możnowładców. W Güstrow trafiliśmy na jeden z najpopularniejszych szlaków Meklemburgii-Pomorza Przedniego, około 700-kilometrową trasę Berlin-Kopenhaga. Przez te tereny przebiega również krzyżujący się z nią szlak Hamburg-Rugia. Dobrą inspiracją do rowerowej wycieczki po tych terenach może być też jeden z kilku szlaków okrężnych, w tym dwa ponad 100-kilometrowe: Trasa Zamkowa łącząca kilkanaście pałaców i zamków, a także szlak rowerowy wokół jeziora Müritz.

Droga rowerowa w Parku Narodowym Müritz
Droga rowerowa w Parku Narodowym Müritz

600 kilometrów szlaku jezior meklemburskich

Trasą rowerową, która wydaje się być najlepszym narzędziem do zwiedzania na rowerze Pojezierza Meklemburskiego, a także dużej pozostałej części Meklemburgii-Pomorza Przedniego, jest ponad 600-kilometrowa Droga Rowerowa Jezior Meklemburskich (Mecklenburgischer Seen-Radweg). Trasa zaczyna się już na wyspie Uznam, biegnie nawet chwilę w stronę Szczecina, a potem kieruje się do południowej granicy meklemburskiego kraju związkowego i przez pojezierza prowadzi aż do Lüneburga w Dolnej Saksonii. Niestety, na trasie tego szlaku leży tylko jedna stacja linii kolejowej ze Szczecina - Neubrandenburg, gdzie kończyliśmy naszą kilkudniową wycieczkę.

Rowery na Pojezierzu Meklemburskim
Rowery na Pojezierzu Meklemburskim

Rybne bułeczki w barze w Krakowie

Pierwsze dni naszej długiej majówki to dla Niemców wciąż jeszcze czas przed sezonem letnim. Stojące na palach w trzcinach domy letniskowe stały jeszcze puste, a przy kameralnych przystaniach smutno kołysały się na falach łodzie i jachty. Taka sytuacja miała swój niewątpliwy urok chociażby w postaci braku kolejki w barze rybnym w miejscowości Krakow am See, gdzie zatrzymaliśmy się na pierwszą przekąskę. Nasz wybór padł na naturalnie na Fischbrötchen, które dwa lata temu na szlaku wzdłuż Morza Bałtyckiego serwowane były głównie z rybami z Bałtyku i Morza Północnego. W niemieckim Krakowie oferowanymi rybami w bułeczkach były w większości ryby słodkowodne, nawet sum. Nad morzem podawano je na zimno, a w Krakowie - w solidnie podgrzanych bułkach.

Rybne bułeczki w Meklemburgii
Rybne bułeczki w Meklemburgii

Wiosna to w Niemczech czas szparagów

Przebojem w niemieckich lokalach gastronomicznych o tej porze roku są jednak nie ryby, a szparagi. W większości restauracji obecne jest okolicznościowe menu, w którym dominują białe, podłużne warzywa o wyjątkowym smaku. Zupa szparagowa, sałatka ze szparagami, a na główne danie szparagi w towarzystwie klasycznego sznycla lub podawane z ziemniakami i łososiem - posmakowaliśmy wszystkiego. Widok obiadowych talerzy naszej szóstki co chwilę przypominał szparagowy festiwal.

Szparagi w Meklemburgii
Szparagi w Meklemburgii

Pałace w Ulrichshusen, Göhren-Lebbin i Klinku

Gdzieś między Krakow am See a Waren trasa zaprowadziła nas do renesansowego dworu Ulrichshusen, stojącego na niewielkim wzniesieniu nad jeziorem. Za miastem Malchow zobaczyliśmy skąpany w słońcu pałac w Göhren-Lebbin. Niedaleko od niego, przed Waren nad jeziorem stoi pałac Klink z pięknym widokiem na ogromne jezioro Müritz. Wszystkie mają szczęście do właścicieli lub lokalnych przedsiębiorców, którzy w ratowaniu zabytków widzą szansę na biznes. Szkoda, że wielu niszczejącym pałacom i dworom w Polsce brakuje podobnych wybawców.

Pałac Klink koło Waren
Pałac Klink koło Waren

Oryginalny most obrotowy w Malchowie

Miejscowością, którą trzeba zobaczyć bedąc na Pojezierzu Meklemburskim, jest Malchow ze starym miastem położonym na niewielkiej wyspie, na którą można dostać się po oryginalnym moście obrotowym. Obecna konstrukcja pochodzi z roku 2013 roku, jednak most obrotowy - o drewnianej konstrukcji! - istniał tu już od 1863 roku. Zniszczony przez II wojnę światową został zastąpiony konstrukcją, którą wymieniono na nową sześć lat temu. Tuż obok znajduje się ceniona restauracja rybna, pod której parasolami można umilić sobie oczekiwanie na obrót mostu konsumpcją pysznej zupy rybnej. W klasztorze widocznym naprzeciw na “stałym lądzie” znajduje się znane muzeum organów kościelnych.

Most obrotowy w Malchow
Oryginalny most obrotowy w Malchow

W restauracji jak w łodzi podwodnej

Atrakcje na naszej trasie rozłożyły się dość równomiernie, ale najsympatyczniejsze wspomnienia wywieźliśmy z leżącego w połowie dystansu Waren i z jego okolic. To 21-tysięczne miasto, drugie pod względem powierzchni w Meklemburgii-Pomorzu Przednim, choć dopiero ósme na liście pod względem liczby mieszkańców, leży na północnym brzegu największego jeziora Niemiec - Müritz. Pobyt w mieście zaczęliśmy od… restauracji, do której - głodni po dniu jazdy - zostaliśmy skierowani przez naszego gospodarza. Na miejscu okazało się, że wnętrze restauracji stylizowane jest na łódź podwodną. Co prawda trudno nam było wyobrazić sobie, by ten typ okrętu mógł pływać po tutejszych jeziorach, ale trudno było odmówić lokalowi oryginalności. Po sympatycznym, towarzyskim wieczorze znaleźliśmy jeszcze siły na spacer po zadbanym rynku i biegnących do niego uliczkach. 

Restauracja U-Nautic w Waren
Restauracja U-Nautic w Waren

Müritzeum - regionalne muzeum przyrodnicze

Dziś Waren trudno już nazwać zabytkowym miasteczkiem, gdyż ocalałą po wojennych zniszczeniach dawną zabudowę dodatkowo wyburzono w latach powojennych podczas przebudowy układu komunikacyjnego miasta. Jednak kilka zachowanych obiektów w połączeniu ze współczesną zabudową nadaje miastu miły charakter. Wśród tych współczesnych budowli jest Müritzeum - placówka edukacyjna i regionalne muzeum. Za pomocą interaktywnych ekspozycji opowiada o historii naturalnej i przyrodzie regionu Müritz, w tym o położonym wokół miasta Parku Narodowym Müritz. Müritzeum jest największym słodkowodnym obiektem akwarystycznym w Niemczech - posiada aż 26 akwariów, zamieszkałych przez podwodnych mieszkańców regionu. Nowy budynek otwarto w 2007 roku - powstał jako kontynuacja tradycji muzeum regionalnego, które powstało w Waren już w 1866 roku dzięki niemieckiemu podróżnikowi Hermannowi von Maltzanowi.

Akwarium Müritzeum w Waren
Akwarium Müritzeum w Waren

Największy park narodowy Niemiec

Park Narodowy Müritz jest największym lądowym parkiem narodowym Niemiec. Złożony jest z dwóch obszarów - oprócz obszaru położonego bezpośrednio nad jeziorem Müritz, ochroną objęta jest również obszar lasów bukowych o nazwie Serrahn, położonych na wschód od Neustrelitz. Wraz z czterema innymi starymi lasami bukowymi Niemiec i kilkoma fragmentami lasów bukowych w Karpatach został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO pod nazwą “Pierwotne lasy bukowe Karpat i innych regionów Europy”. To przez Park Narodowy Müritz biegł prawdopodobnie jeden z najlepszych rowerowych odcinków podczas naszego wyjazdu, należący do szlaku rowerowego prowadzącego wokół całego jeziora. Szeroka asfaltowa autostrada z Waren na terenie parku zmieniła się w naturalną, mocno ubitą atrakcyjną leśną trasę przez parkowe obszary. Nasza wysoka ocena tego fragmentu trasy musiała być zbieżna z oceną innych - to tutaj, mimo powszedniego dnia, spotkaliśmy największą liczbę innych rowerowych turystów.

Szlak rowerowy w Parku Narodowym Müritz
Szlak rowerowy w Parku Narodowym Müritz

Pojezierze Meklemburskie jak nasze Mazury

Pojezierze Meklemburskie przypomina charakterystyką geograficzną nasze Mazury. Nawet największe jezioro niemieckiego regionu jest podobnej wielkości jak nasze Śniardwy. Tyle że poza kwestiami geograficznymi najprawdopodobniej można znaleźć więcej różnic niż podobieństw. Największe wrażenie na naszej 6-osobowej ekipie robiło - jak to zwykle w Niemczech - bezpieczeństwo podróży. Trudno było nie zwrócić uwagi na wyraźnie wolniej jeżdżące samochody po publicznych drogach, którymi biegnie tutaj część szlaków rowerowych. Nie sposób było nie dostrzec dużo spokojniejszej atmosfery w miejscowych knajpkach wieczorami, znacząco różniącej się od mało wyszukanych letnich klimatów nad naszymi jeziorami. I oczywiście - nie można było nie cieszyć się świetnymi warunkami rowerowej podróży na dużej liczbie dobrze przygotowanych rowerowych szlaków.

Szlak rowerowy na Pojezierzu Meklemburskim
Szlak rowerowy na Pojezierzu Meklemburskim

Raj dla turystyki wodnej

Ale to nie rowerzyści wydają się być najczęstszymi gośćmi na Pojezierzu Meklemburskim. Cały region jest popularnym miejscem uprawiania sportów i turystyki wodnej różnego typu. Jeziora połączone są kanałami żeglugowymi tworząc wielokilometrowe sieci szlaków wodnych. Jeden z fragmentów Drogi Rowerowej Jezior Meklemburskich którym jechaliśmy przebiegał wzdłuż kanału Müritz-Havel, łączącego największe jezioro Niemiec z rzeką Hawelą, umożliwiającego dostanie się na Pojezierze Meklemburskie drogą wodną z samego Berlina. Te klimaty oglądaliśmy już kilka lat temu podczas wycieczki po północnej Brandenburgii, a później przejechaliśmy również końcowy odcinek szlaku rowerowego wzdłuż Haweli. O popularności tej formy wypoczynku niech świadczą także setki wodnych “garaży”, na które natknęliśmy się na koniec naszej trasy w Neubrandenburgu. Kolorowe, niewielkie hangary stojące wprost nad jednym z kanałów uchodzących do jeziora Tollensesee tworzyły malowniczą scenerię, zaledwie kilkaset metrów od jednej z czterech zachowanych, średniowiecznych bram miasta.

Wodne garaże w Neubrandenburgu
Kolorowe wodne garaże w Neubrandenburgu

Bezpośredni pociąg regionalny ze Szczecina

Aby wyjechać na ciekawą wycieczkę rowerową w Niemczech nie trzeba wielkich nakładów. Na Pojezierze Meklemburskie dotrzeć można bezpośrednim pociągiem ze Szczecina do miast niemieckiej Meklemburgii-Pomorza Przedniego. To “Stadttore-Linie” - połączenie kolejowe uruchomione w 2016 roku przez Deutsche Bahn i Przewozy Regionalne. Nazwa opisuje charakterystykę trasy: “Linia Bram Miejskich” łączy Szczecin z miastami północnych Niemiec o kilkusetletniej historii, m.in. z Neubrandenburgiem, Güstrow, Schwerinem i Lubeką, których nazwy nadano kursującym po linii pociągom. Oczywiście w każdym znajduje się wygodny przedział rowerowy. A tani bilet grupowy uprawniający do nieograniczonych przejazdów na obszarze Meklemburgii-Pomorza Przedniego można nabyć nawet w kasie szczecińskiego dworca.

Stadttore-Linie - pociąg ze Szczecina do Schwerina
Stadttore-Linie - pociąg ze Szczecina do Lubeki

Dobre miejsce na pierwszą niemiecką wycieczkę

Pojezierze Meklemburskie jest idealnym regionem na pierwszą wycieczkę rowerową po Niemczech. Dobrze rozwinięta sieć szlaków rowerowych o zróżnicowanej, ale zawsze wygodnej nawierzchni, pozwoli na poznanie jakości niemieckich dróg rowerowych i podejścia Niemców do turystyki rowerowej w ogóle. A po pierwszej wycieczce lub wyprawie przyjdą następne, które - podobnie jak nam - przyniosą Wam na pewno wiele turystycznej radości.

Trasy rowerowe w Niemczech

Widok na Wittstock
Kiedy podczas zeszłorocznej majówki na rowerach w Niemczech zasmakowaliśmy jazdy po wyśmienitych szlakach rowerowych naszych... [»]
Plażowe kosze na plaży w Kühlungsborn
Gdy na początku roku zainaugurowano w Gdańsku realizację polskiego odcinka nadbałtyckiego szlaku EuroVelo 10 uznaliśmy, że to... [»]
Kanał Haweli i główne koryto Łaby
Nadrzeczne trasy rowerowe należą do najpopularniejszych szlaków turystycznych w Europie. Podczas gdy w Polsce od zaledwie roku... [»]
Berlindom - katedra w Berlinie
Mur Berliński, postawiony w 1961 roku by oddzielić Berlin Zachodni od terytorium Niemieckiej Republiki Demokratycznej, to jeden z... [»]

Wycieczki i wyprawy w Europie

Wschód Słońca przy moście w Siekierkach
Wyjazd na rowerową trasę Odra-Nysa planowałem od lat. I od lat okazywało się, że tydzień, jaki potrzebny jest na pokonanie drogi... [»]
Latarnia morska Kurmrags
Kraje bałtyckie - Litwa, Łotwa i Estonia - dojrzałym pokoleniom Polaków kojarzą się z mało porywającym obrazem dawnych republik... [»]
Stary Ratusz w Bambergu
To był najlepszy z naszych wyjazdów na rowery do Niemiec. Frankonia i trasa rowerowa wzdłuż rzeki Men przeniosły nas w długą... [»]
Miasteczko Miscoso w Apeninach
Mówili nam, że Włochy, rowery i lato to fatalne połączenie. Żar lejący się z nieba, tłumy turystów z całego świata, kawalkady... [»]

Najczęściej czytane o Europie

Pytania i komentarze

W tym roku zawitaliśmy do Szczecina, ale nie mieliśmy czasu na przekroczenie granicy. Zauważyliśmy, że jest dobra komunikacja pkp z Niemcami, które chętnie odwiedzimy - mamy nadzieję w przyszłym roku.
Parę postów wstecz czytaliśmy o aparacie Lumix TZ 200 - czy nadal go używasz? czy dalej spełnia odpowiednie wymagania i ładnie robi po takim czasie ujęcia?
pozdrawiamy.

Cześć! :) Tak, Szczecin - jak przystało na rozwinięte miasto nadgraniczne - ma bardzo dobre połączenia z Niemcami. Jeśli dobrze pamiętam, na linii do Lubeki/Schwerina pociąg odjeżdża przez cały dzień co 2 godziny. A jeszcze jest drugi kierunek, czyli Pasewalk/Berlin. O ile pamiętam, do samego Berlina też są bezpośrednie połączenia (choć nie dam sobie nic za to obciąć).

Aparat jest bardzo w porządku, jeździ jako nasz aparat zapasowy i od zadań specjalnych :) - w Południowym Tyrolu ten gigantyczny zoom świetnie ściągał z daleka niewielkie ziemne piramidki koło Bolzano, a w Holandii z kolei mogłem uwiecznić dzikie konie pasące się w oddali wśród stad ptactwa w jednym z parków narodowych. Fajna, wdzięczna maszynka :)

Pozdrawiam również, bezpiecznych podróży :)

Szymon, a jeszcze jedno. Ten region nie wygląda na specjalnie spektakularny, a Ty polecsz go na pierwszy raz? Wolałbym jechać nad Morze Baltyckie, nawet na Łabęa już na pewno gdzieś na najlepsze niemieckie trasy na zachodnie Niemiec. Dlaczego tak?

Gdy to pisałem, że może to będzie dziwiło, ale... tak, tak, właśnie tak. Polecam przede wszystkim dlatego, bo Pojezierze Meklemburskie to taki przegląd różnych dróg rowerowych - od bardzo dobrych piaszczystych dróg po świetne asfalty - taka galeria dobrych rozwiązań rowerowych. Bo nie sztuka zrobić i utrzymać rowerowe asfalty - sztuka stworzyć rowerową trasę turystyczną z różnych dostępnych rodzajów dróg.

A dwa - na mnie Pojezierze Meklemburskie jeszcze robi wrażenie, bo pokazuje, że nasze Mazury nie muszą być takie obleśne i zalane hałasem i tandetą, jak to się często zdarza. W Meklemburgii jest dokładnie ten sam krajobraz, te same piękne warunki do aktywności wodnych, ale wokół jest cicho, grzecznie, na poziomie.

Te dwie kwestie miałem głównie na myśli - teraz brzmię jaśniej? ;)

Dodaj Twój komentarz

To się czyta, tu się jeździ