You are here

Wiślana Trasa Rowerowa. Małopolska na rowery!

Na skróty:   mapa / zdjęcia (150) / komentarze (10) / blisko (4) / polecane (4)

Bez przedwczesnych fanfar i szumnych zapowiedzi nad Wisłą w Małopolsce powstaje szlak rowerowy, jakiego w Polsce jeszcze nie znamy. Już dziś gotowych jest ponad 130 kilometrów dróg nowej Wiślanej Trasy Rowerowej, które przenoszą komfort uprawiania turystyki rowerowej w Polsce na zupełnie nowy, prawdziwie europejski poziom. Więcej - drogi rowerowe budowane nad Wisłą to dopiero wstęp do budowy systemu dróg rowerowych o nazwie "Velo Małopolska", jaki stworzą nadrzeczne trasy rowerowe w Małopolsce i dwa odcinki przebiegających tędy europejskich szlaków EuroVelo. Musiałem to zobaczyć!

Nasi Partnerzy

Ubezpieczenia turystyczne
Śpiwory i kurtki puchowe
Trasa: Czechowice-Dziedzice - Oświęcim - Skawina - Kraków - Niepołomice - Wietrzychowice - Szczucin - Tarnów
Pobierz plik gpx: www.znajkraj.pl-wisla-2017.gpx (162.89 KB).
Wisła i Wiślana Trasa Rowerowa z lotu ptaka
Wisła i Wiślana Trasa Rowerowa z lotu ptaka

Rowerem wzdłuż rzeki standardem w Europie

Nadrzeczne trasy rowerowe są w Europie standardem. Popularność takich szlaków jest zrozumiała - niewielkie nachylenie terenu na większości trasy, możliwość łatwego pokonania jej z biegiem rzeki, ale także kontakt z naturą i odsunięcie od ludzkich skupisk. Gdy jeszcze dodać do tego atrakcje krajoznawcze na trasie lub w jej bardzo bliskim sąsiedztwie i dostępną bazę noclegową - przepis na atrakcyjny produkt turystyczny jest gotowy. Sami w ostatnich latach zachwycaliśmy się szlakiem nad Wezerą w Dolnej Saksonii, biegnącymi wśród szczytów Dolomitów trasami w dolinach rzek włoskiego Trentino, rowerowym szlakiem nad czeską rzeką Morawą, a niedawno wróciliśmy z Brandenburgii, znad Łaby - z fragmentu najpopularniejszej trasy rowerowej Niemiec. A dotychczas najbliższym tego typu szlakiem była niemiecka droga rowerowa wzdłuż Nysy i Odry.

Rzepakowe korytarze Wiślanej Trasy Rowerowej
Przez rzepakowy korytarz nad Wisłą

Kilka dni rowerowej wędrówki wzdłuż Wisły

Realizowany przez Urząd Marszałkowski Województwa Małopolskiego projekt "Małopolska na rowery" wystartował w dniu 28 czerwca 2017 podczas uroczystej konferencji w Krakowie. Kręgosłupem projektu będzie Wiślana Trasa Rowerowa, wykorzystująca prawie cały małopolski fragment królowej polskich rzek. Nowe asfaltowe trasy pojawiają się po raz pierwszy w Oświęcimiu i kończą się 230 kilometrów dalej - w Szczucinie. Po drodze szlak biegnie m.in. przez Skawinę, pod opactwem w Tyńcu, przez Kraków po Bulwarach Wiślanych, tuż koło Niepołomic i kilka kilometrów od głośnego ostatnio kolorowego Zalipia. W czerwcu 2017 roku gotowych było już około 130 kilometrów asfaltowych tras, a więc ponad połowa całego przebiegu nowej nadwiślańskiej trasy. Trwają prace nad oddaniem kolejnych odcinków i obiektów na trasie - w większości w okolicach Krakowa. W ich zastępstwie szlak poprowadzono po spokojnych lokalnych drogach publicznych. Jednak mimo trwających prac Wiślana Trasa Rowerowa na małopolskim odcinku już w obecnym kształcie to wspaniała propozycja spędzenia kilku dni w Małopolsce. I już zasługuje na miano - uwaga - najlepszej turystycznej trasy rowerowej w Polsce. Niestety - budowana na takim poziomie na razie nie ma konkurencji w Polsce.

Most pieszo-rowerowy pod zamkiem w Oświęcimiu
Most pieszo-rowerowy pod zamkiem w Oświęcimiu

W Pendolino na rowerową wyprawę

Moją rowerową podróż wzdłuż Wisły zacząłem w Czechowicach-Dziedzicach. To tutaj najłatwiej było mi dotrzeć pociągiem z Gdańska - w pociągu Pendolino z przedziałem rowerowym zajęło mi to zaledwie 7 godzin. Warszawiakom zajmie to połowę tego czasu. Niestety, komuś w województwie śląskim zabrakło wyobraźni i by dotrzeć z czewchowickiego dworca do granic Małopolski, czekała mnie przeprawa przez sięgające kierownicy chaszcze na śląskim odcinku WTR, poszukiwanie oznaczeń, omijanie fragmentu trasy przejętego przez żwirownię i podobne atrakcje. Śląskie ewidentnie przespało budowę takiej inwestycji u małopolskiego sąsiada i nie przygotowało się na turystów, chcących połączyć małopolski odcinek wiślanej trasy ze śląskim. Skutek takiej przygody w Śląskiem był taki, że sympatyczna recepcjonistka w nowo otwartym hotelu w Oświęcimiu wydawała się meldować mnie ubłoconego do kolan trochę jakby na kredyt. Na szczęście małopolski odcinek WTR zaczał się jeszcze przed Oświęcimiem, tym samym naprawiając humor przed dotarciem na nocleg.

Rynek w Oświęcimiu po rewitalizacji
Rynek w Oświęcimiu po rewitalizacji

Druga twarz Oświęcimia

Start Wiślanej Trasy Rowerowej jest okazją, by spojrzeć inaczej niż dotychczas na Oświęcim. Kojarzone przez większość Polaków z zespołem nazistowskich obozów koncentracyjnych Auschwitz-Birkenau miasto posiada także drugą, codzienną twarz, pozbawioną tylu zmarszczek historii. Trzy lata temu zrewitalizowano rynek, z którego usunięto szpecący go pawilon handlowy z lat 60-tych. Zamiast pawilonu na rynku pojawiła się zrekonstruowana studnia i przezroczyste luki ukazujące pod poziomem płyty fundamenty pierwszego XVI-wiecznego ratusza. Warto zajrzeć także do niewielkiego Muzeum Żydowskiego, w tym do prawie 100-letniej synagogi z odtworzonym wnętrzem, zniszczonym podczas II wojny światowej. A z rowerowego mostu nad Sołą na pewno rzuci się Wam w oczy bryła zamku królewskiego, dziś siedziby urzędu miasta.

Selfie z Wiślaną Trasą Rowerową
Selfie z Wiślaną Trasą Rowerową

30 lat czekałem na taką trasę rowerową

Jednak nawet najpiękniejsze miejskie fajerwerki Oświęcimia nie odwróciłyby tego dnia mojej uwagi od Wiślanej Trasy Rowerowej. Wierzcie lub nie, ale pierwsze kilometry nowej trasy przejechałem naprawdę we wzniosłym nastroju. Nie bądźcie zdziwieni - na trasę tej klasy w Polsce czekałem prawie 30 lat, od momentu kiedy wyjechałem na swoją pierwszą rowerową wyprawę po Polsce. A pierwsze na co trafiłem to wspólny odcinek WTR i Velo Metropolis - jednej z kolejnych tras małopolskiej sieci rowerowej, a na nim przygotowane specjalnie dla rowerzystów, przejazdy pod mostami nad Sołą. Oznakowane, o wydłużonym przebiegu by uniknąć zbytniej stromizny, robią wrażenie. Nie miałem wyjścia - po chwili leżałem na niedawno wylewanym asfalcie i robiłem sobie pamiątkowe selfie z oryginalnym oznakowaniem małopolskich tras.

Tak wygląda Wiślana Trasa Rowerowa niedaleko Oświęcimia
Nowa Wiślana Trasa Rowerowa za Oświęcimiem

Oddech, swoboda, odpoczynek, widoki

A potem to już było naprawdę jak w Europie. Podróż Wiślaną Trasą Rowerową przypominała te najlepsze momenty z tras w Niemczech. Trasa szybko wyprowadza rowerowy ruch poza obszary miejskie, dając rowerzyście to, po co przyjechał - oddech, przestrzeń, swobodę, ucieczkę od miejskiego zgiełku, odpoczynek dla oczu - cały dzień zielono! - i kontakt z naturą. I to właśnie na tym polega bezsprzeczna przewaga przedsięwzięcia, które przygotowuje się przede wszystkim z myślą o ruchu rowerowym. Gdy nowa droga rowerowa jest zaledwie "doklejana" do nowych lub remontowanych dróg publicznych, zamiast wypoczynku na dwóch kółkach jest hałas, są spaliny i nieustająca troska o bezpieczeństwo własne i naszych towarzyszy. Na szczęście na długich kilometrach dróg rowerowych poprowadzonych po wiślanych wałach nie trzeba się o to martwić.

Starorzecze Wisły przy drodze rowerowej
Starorzecze Wisły przy drodze rowerowej

Asfaltowe drogi rowerowe Wiślanej Trasy Rowerowej prowadzą co chwilę w innym otoczeniu. Zdarza się, że WTR trafia między obecne koryto Wisły, a dawne starorzecze lub odcinki odcięte przez prostowanie biegu rzeki. Czasem wał przeciwpowodziowy odsuwa się dalej, za oddzielający nas od rzeki las, więc jadąc po biegnącym nim rowerowym trakcie tracimy Wisłę z oczu. Jednak za chwilę ponownie spoglądamy na Wisłę z góry. Oglądając zdjęcia koniecznie zwróćcie uwagę, czego na nich brakuje, mimo poprowadzenia tras po stromych wałach - barierek! Planując wyjazd warto sprawdzić prognozę siły i kierunku wiatru - odsłonięte odcinki prowadzące po wyniesionych ponad otoczenie wałach na pewno nie będą przyjemnie pokonywane.

Weekendowi turyści rowerowi nad Wisłą
Weekendowi turyści rowerowi nad Wisłą

Knajpki, sklepy, serwis - czas na lokalne inicjatywy

Ruszając z Oświęcimia zaopatrzcie się w zapasy na drogę. Pierwszy sklep bezpośrednio przy trasie znajdzie się dopiero po ponad 40 kilometrach. To efekt uboczny wspomnianego odsunięcia trasy rowerowej od ludzkich skupisk. Teraz czas na lokalnych biznesmenów, mieszkańców wsi leżących w pobliżu, by organizowali rowerowe przystanki - knajpki i sklepiki z ofertą dla rowerowych turystów, nawet jeśli miałyby funkcjonować tylko w weekendy. Na myśl przychodzą mi od razu "cyklozahradki" z tras na czeskich Morawach. Wiślana trasa to także szansa dla lokalnych rowerowych majstrów - bardzo niewiele trzeba, by uruchomić "lotny" serwis rowerowy pomagający nieszczęśnikom w miejscu awarii.

Nowa Wiślana Trasa Rowerowa za Oświęcimiem
Nowa Wiślana Trasa Rowerowa za Oświęcimiem

Oryginalne rowerowe znaki na asfalcie

W świetle różnych doświadczeń z oznakowaniem rowerowych tras w Polsce tu warto wspomnieć, że na Wiślanej Trasie Rowerowej... jest dobrze. Może nawet bardzo dobrze? Tradycyjne znaki pionowe stoją dokładnie tam, gdzie powinny i jest ich dokładnie tyle, ile powinno być. Informują o wymaganych manewrach i dyskretnie utwierdzają w wyborze kolejnego odcinka drogi. Wspomagane są przez oryginalne, naklejane na gorąco na asfalt kolorowe emblematy tras. Jest bardzo świeżo i oryginalnie. Podczas mojego przejazdu brakowało mi zwykłych tablic informacyjnych z mapami całej trasy. Jedyne które przez te kilka dni spotkałem znajdowały się w zorganizowanych miejscach odpoczynku.

Oznakowanie miejsc krajoznawczych na WTR
Oznakowanie miejsc krajoznawczych na WTR

Świetne oznakowanie obiektów krajoznawczych

Wszędzie na trasie rzucają się świeżo postawione tablice "krajoznawcze", odsyłające do okolicznych atrakcji. Jeszcze przed Tyńcem tablice kierują nas m.in. do klasztoru i Muzeum Pożarnictwa w Alwernii czy pałacu w Porębie Żegoty. Już za Krakowem zestaw drogowskazów wskaże drogę do pięknego Zalipia, a także pałacu w Borusowej i Nowego Korczyna. A na koniec tablice wskażą miejsca do zobaczenia w Szczucinie. A warto jeszcze dodać, że jeśli pojedziecie na trasę bez wybranych miejsc noclegowych, to na dolnym odcinku znaki informować Was będą w kilku miejscach o niedalekich gospodarstwach agroturystycznych. Naprawdę, świetna robota, Małopolsko. Trudno znaleźć miejsce, by wbić tę przysłowiową szpileczkę.

Rodzina na rowerach na wiślanej trasie
Rodzina na rowerach na Wiślanej Trasie Rowerowej

Całe małopolskie rodziny na rowerach

Na pewno wielkim sukcesem trasy jest, że na tych świetnie oznakowanych, pięknie poprowadzonych trasach bez trudu zaobserwować możemy całe rodziny na rowerach. W niedzielny poranek na odcinku za Oświęcimiem widziałem przynajmniej kilkanaście rodzinnych grupek korzystających z nowej infrastruktury, których strój czy rodzaj rowerów wskazywał na mieszkańców okolic, a nie regularnych turystów czy wyczynowych kolarzy. A więc ta nowa małopolska inwestycja ewidentnie trafiła do wszystkich planowanych odbiorców. Charakterystyka rzecznych tras pozwala na jazdę zarówno na rowerach klasycznych, jak i poziomych, towarowych - cargo, ale i z przyczepkami wszelkiego typu. Nawet na klasycznym rowerze miejskim bez wątpienia można urządzić sobie bardzo przyjemną wycieczkę po WTR.

Opactwo benedyktynów w Tyńcu
Opactwo benedyktynów w Tyńcu

Piękne opactwo benedyktynów w Tyńcu

Ta nadrzeczna specyfika - odsunięcie od wielu miejscowości po drodze - skutkuje faktem, że odcinek od Oświęcimia do Krakowa nie obfituje w wiele widowiskowych miejsc do odwiedzenia. Najciekawsze, najbardziej efektowne, będzie opactwo benedyktynów w Tyńcu. Widok ulokowanego przez Kazimierza Odnowiciela na wapiennym wzgórzu nad Wisłą klasztornego kompleksu będzie nagrodą za pokonanie jedynego gruntowego, zaniedbanego odcinka na trasie. Za taki stan odpowiada miasto Kraków, które nieszczególnie spieszy się z realizacjami zadań związanych z Wiślaną Trasą Rowerową, która przez miasto biegnie po tzw. trasie tynieckiej i traktach rowerowych na Bulwarach Wiślanych. A skoro Kraków nie spieszy się z realizacją WTR na swoim terenie, to ja nie powinienem pisać, że podczas Waszej wyprawy wzdłuż Wisły zdecydowanie warto zatrzymać się na chociaż jeden dzień, by pozachwycać się niebanalnym klimatem tego wspaniałego miasta...? Kraków, co z Tobą?

Ścieżka na wiślanych wałach przed Tyńcem
Ścieżka na wiślanych wałach przed Tyńcem

Nowy most rowerowy wkrótce w Skawinie

Tuż przed tym mało szczęśliwym odcinkiem przed Tyńcem, na wysokości Skawiny, powstaje właśnie efektowny most rowerowy, który na pewno stanie się jednym z punktów charakterystycznych całej trasy. Rowerowa Małopolska ma szczęście do budowli tego typu - na świetnym szlaku wokół Tatr pod Nowym Targiem rowerzyści korzystają z odnowionego obiektu, który kiedyś był mostem kolejowym, a na trasie EuroVelo 4 w Mikluszowicach koło Bochni z jednego brzegu rzeki na drugi jedzie się oryginalną, długą kładką - tu mnie jeszcze nie było. Jednak ze względu na wysokie koszty z mostu zrezygnowano nad przecinającym Wisłę Dunajcem - pokonać go można wyłącznie rzecznym promem w Wietrzychowicach, który - uwaga! - kursuje wyłącznie do godz. 20. A może, gdy czytasz ten tekst, most w Skawinie już służy rowerzystom? Na pewno poinformuje o tym strona Velo Małopolska na Facebooku, która jest świetnym źródłem informacji o nowościach na małopolskich trasach.

Zamek królewski w Niepołomicach
Zamek królewski w Niepołomicach

Ciekawe Niepołomice i Puszcza Niepołomicka

Pod względem krajoznawczym ciekawiej jest na pewno na dolnym odcinku wiślanej trasy. Zaraz za Krakowem czekają Niepołomice. Miłym widokiem są rowerowe udogodnienia na ulicach miasta - pasy i kontrapasy dla rowerzystów. Jednak główną atrakcją miasta na pewno jest odrestaurowany 10 lat temu Zamek Królewski, mieszczący między innymi ekspozycje Muzeum Niepołomickiego. Powstał dzięki Puszczy Niepołomickiej, która była terenem polowań królów i książąt polskich. Dzisiaj w puszczy mieści się Ośrodek Hodowli Żubrów, niestety - nieprzeznaczony do zwiedzania. Ciekawe, że rolą ośrodka jest zamknięta hodowla żubra - zachowanie i ochrona gatunku. A drogowskaz z napisem "Żubrostrada" jest jednym z ostatnich akcentów przejazdu przez puszczę w kierunku oddanych już odcinków Wiślanej Trasy Rowerowej.

Tabliczka na macewie w Niepołomicach
Tabliczka na macewie w Niepołomicach

Przed wyjazdem z Niepołomic warto jeszcze zajrzeć na mały kirkut. Na jednej z macew została przyczepiona tabliczka ze wzruszającą prośbą od syna spoczywającej tu żydowskiej matki. Jak wiele można wyczytać w tych kilku wyrazach. O tragedii wojny, o obawie o losy grobu, a między zdaniami także o naszym społeczeństwie i potencjalnym braku szacunku dla żydowskich grobów - wystarczy spojrzeć na zdjęcia zarośniętego, zapomnianego żydowskiego cmentarza z pięknymi macewami w Szczucinie, już na końcu WTR. Gdy zostanie oddany do użytku odcinek prowadzący po wałach Wisły na wysokości Niepołomic, Niepołomice i Puszcza Niepołomicka zostaną z boku. Ale dla tych kilku miejsc warto będzie nadrobić te kilka kilometrów.

Cmentarz na Szlaku I Wojny Światowej
Cmentarz koło Niepołomic na Szlaku I Wojny Światowej

Na Szlaku Frontu Wschodniego I Wojny Światowej

A jeszcze przed opuszczeniem krótkiego odcinka przez Puszczę Niepołomicką trafiłem na niewielki, zadbany cmentarz-pomnik I wojny światowej. Jest jednym z sześciu w gminie Niepołomice, leżących na Szlaku Frontu Wschodniego I Wojny Światowej, prowadzącego turystę po miejscach pamięci tego okresu. Między innymi po pięknych, oryginalnych cmentarzach zaprojektowanych przez słowackiego architekta Dušana Jurkoviča, leżących w wielu zakątkach Beskidu Niskiego. Jak tragicznie brzmią słowa na tablicy informacyjnej mówiące, że dla Polaków wojna ta nie była ich wojną. A jednak musieli walczyć po obu stronach frontu, nierzadko przeciw sobie i oddawać życie.

Chomik europejski z Małopolski
Małopolski chomik europejski

Sarny, zające, bażanty. I chomik europejski!

Kawałek za Niepołomicami, we wsi Chobot, obecny przebieg Wiślanej Trasy Rowerowej ponownie wraca na wiślane wały i rozpoczyna się najdłuższy, najbardziej spójny etap wiślanej podróży przez Małopolskę. Po drodze widzę dziesiątki bażantów, zajęcy i saren. Sarny są powszednim widokiem w Polsce, ale takie liczby bażantów i zajęcy mnie zaskakują - na Pomorzu nie ma ich tyle. W pewnym momencie przez drogę przebiega z piskiem niewielkie stworzenie, które po krótkim pościgu po świeżo skoszonym wale okazuje się być... chomikiem europejskim, dziko żyjącym w tej części Polski. Jestem zdumiony takim spotkaniem i dopisuję jeszcze jednego dzikiego zwierzaka do naszej wyprawowej listy. Są na niej już muflony, wilk, łosie, żubry, morświny...

Miejsca odpoczynku rowerzystów nad Wisłą
Miejsca odpoczynku rowerzystów nad Wisłą

Miejsca odpoczynku rowerzystów nad Wisłą

W tych dniach jest ich już na pewno więcej ukończonych, ale podczas mojego wyjazdu trwał dopiero montaż - to miejsca odpoczynku dla rowerzystów. Mnie nie urzekły stylem, a może, mając w pamięci sympatyczne wiaty ze szlaku wokół Tatr - zawiodły. Choć domyślam się, że Małopolska postawiła na użyteczność. Tak skonstruowana wiata na pewno będzie bardziej odporna na ataki wandali - tańsza i łatwiejsza w naprawie i konserwacji. Warto zwrócić uwagę, że każdemu takiemu miejscu towarzyszy palenisko do grilla, więc bądźcie na to przygotowani! A idąc z duchem czasu otoczenie wiat zaprojektowano tak, by mógł na nim wygodnie zaparkować foodtruck. Może to jest właśnie ta szansa dla lokalnych biznesów - obwoźny sklep zaopatrujący rowerzystów?

Ujście Dunajca do Wisły koło Opatowca
Ujście Dunajca (z lewej) do Wisły (z prawej)

W ujściu Dunajca do Wisły

Nie przegapcie niepozornego, krajoznawczego drogowskazu pokazującego drogę na cypel leżący między Wisłą a Dunajcem, w miejscu ujścia tego drugiego do naszej bohaterki. To całkiem oryginalne miejsce, położone tuż przy przeprawie promowej pod Opatowcem. Prowadzi do niego wąska, ale wciąż przejezdna rowerem, ścieżka. Świetne miejsce na dłuższą przerwę w trasie - można nawet przygotować posiłek w polowych warunkach, jest nawet ślad dzikiego paleniska. Palenie ognia i gotowanie będzie zupełnie bezpieczne dla otoczenia ze względu na oblewające cypel wody dwóch rzek, a rozrywkę zapewni kursujący przed Wami prom. Tylko te opony...

Malowane Zalipie
Malowane Zalipie

Niesamowite, żyjące, kolorowe Zalipie

Najbardziej zaskakującym miejscem na trasie, bardzo pozytywnie czarującym i rzeczywiście oddającym pewien bardzo lokalny, wyjątkowy społeczny nastrój miejscem jest... malutkie Zalipie, położone zaledwie 4 kilometry od wiślanego traktu. Oni tu naprawdę wszyscy powariowali na punkcie kolorowych roślinnych wzorów! Namawiam, by zacząć zwiedzanie Zalipia od Domu Malarek - to dom kultury, który patronuje barwnej działalność zalipian. Rozwieszona na kilku wielkich planszach galeria ponad stu prac corocznego konkursu pokaże Wam, że w Zalipiu malują wszyscy - od młodego do starego, kobiety i mężczyźni. W Wigilię za pędzel chwytają tu chyba nawet zwierzęta. I malują wszystko - domy, zabudowania gospodarcze, ruchome sprzęty. Pomalowane są studnie, budy dla psów i grill w miejscowych barze. W Zalipiu znajduje się też muzeum, niestety właśnie zamknięte - do końca 2018 roku.

Malarka z Zalipia przy pracy
Malarka z Zalipia przy pracy

Podczas sympatycznego przyjęcia w Domu Malarek zostałem uprzedzony, że właśnie trwają ostatnie przygotowania do rozstrzygnięcia wspomnianego konkursu, więc jeśli będę miał szczęście... Pewnie, że miałem. I to jakie! Na terenie jednego z ostatnich zabudowań Zalipia, gdy już myślałem o powrocie na nadwiślańskie wały, dostrzegłem otwarte drzwi i rozstawione naczynia z gotową do malowania farbą. Chwilę później przed starym, wybielonym domem rozmawiałem z atrakcyjną, 30-letnią artystką, która co roku dwa tygodnie swojego urlopu w czerwcu spędza nie na śródziemnomorskiej plaży, a przed zalipiańskimi malowidłami. W swą twórczość wplata niewielkie akcenty, nawiązujące do bieżących wydarzeń. W tym roku wśród kolorowych kwiatów na jej domu uważne oko dostrzeże czerwone serduszka - znak, że brat pięknej malarki bierze w tym roku ślub. W jakże pięknym świecie byśmy żyli, gdybyśmy wszyscy w ten sposób realizowali się w życiu?

Droga rowerowa na wiślanych wałach
Droga rowerowa na wiślanych wałach

Niełatwy żywot za wiślanymi wałami

Tę idyllę wywiezioną z Zalipia zakłóciła mi późniejsza rozmowa z mieszkańcem wsi, leżącej tuż za wałem przeciwpowodziowym Wisły. Przez kilkadziesiąt minut rozmawialiśmy o powodziach, ich skutkach i troskach mieszkańców. O zalanych domach, niszczejących z powodu wciąż powracającej wilgoci budynkach gospodarczych, o krowach pędzonych ze wszystkich okolicznych gospodarstw na pobliskie wzgórze by nie potonęły. W tym o tragicznej powodzi z roku 2010 i o podejrzeniach lokalnych mieszkańców, że za sprawą ich tragedią ratowano Warszawę - że celowo rozebrano wały w tej okolicy, by nie dopuścić do przerwania wałów i dużo większych strat materialnych w stolicy. A także o jeszcze jednym strasznym epizodzie tamtego roku, gdy po kilkunastu dniach od pierwszej fali powodziowej wielka woda wróciła na tereny za wałami wyrwami w wałach, które wcześniej celowo zrobiono by przelana przez wały woda miała którędy wrócić do swojego koryta. Jak szczęśliwe jest życie mieszczucha...

Oryginalne Muzeum Drogownictwa w Szczucinie
Oryginalne Muzeum Drogownictwa w Szczucinie

Oryginalne Muzeum Drogownictwa w Szczucinie

Dolny odcinek rewelacyjnej WTR-ki - na sam koniec, na pożegnanie z Małopolską - ma jeszcze jedno bardzo ciekawe miejsce do zobaczenia. I podobnie zaskakujące, choć kompletnie inną tematyką - to Muzeum... Drogownictwa w Szczucinie, położone daleko za ostatnim znakiem małopolskiej Wiślanej Trasy Rowerowej. Ekspozycja pod gołym niebem prezentuje nie tylko kilkadziesiąt przeróżnych maszyn wykorzystywanych do budowy wszelakich typów dróg, ale każda z nich stoi na innej nawierzchni, której szczegółowy model przekroju znajduje się obok w gablocie. Te kilkadziesiąt gablot sprawi, że po wyjściu ze szczucińskiego muzeum inaczej spojrzycie na zwykłą drogę. Podobnie jak po wizycie Zalipiu mam w pamięci już zupełnie inny obraz ludowej malarki...

Kraków - przystanek podczas jazdy WTR
Kraków - przystanek podczas jazdy WTR

Wiślana Trasa Rowerowa w trzy dni

Moja podróż po Wiślanej Trasie Rowerowej podzieliła się sama w trakcie wyjazdu na trzy dzienne etapy i dzień pobytu w Krakowie. Miejscami noclegów na WTR wyznaczającymi dzienne dystanse były: Oświęcim, Kraków (wcześniej można zatrzymać się w Skawinie lub Tyńcu), Kopacze Wielkie i Szczucin. Ostatniego dnia wróciłem do Tarnowa, korzystając z okazji by raz jeszcze przejechać się po najlepszej polskiej drodze rowerowej. Niestety, powrót z WTR nie należy do najbardziej oczywistych spraw. Dzisiaj najciekawszą propozycją dla mnie wydaje się kontynuowanie jazdy dalej, w kierunku podkarpackiego odcinka Green Velo w dolinie Sanu. Może wkrótce sprawa się wyjaśni i Podkarpackie podciągnie do swoich tras wygodny łącznik?

Drogowskazy wskazujące miejsca noclegowe
Drogowskazy wskazujące miejsca noclegowe

Noclegi z Booking.com, Airbnb i ad hoc

Noclegów szukałem jak zawsze w serwisie Booking.com, także na stronach Airbnb (z naszym poleceniem za pierwszy nocleg zapłacisz aż o 100 złotych mniej), a także w agroturystykach - dzięki wcześniej wspomnianym tablicom. W ten sposób nie byłem uwiązany koniecznością spieszenia się dokądkolwiek i pozwoliłem trasie decydować za mnie dokąd trafię danego dnia. Przy okazji, zupełnie zaskoczył mnie fakt małej liczby noclegów w Zalipiu - oficjalnie znajduje się tam zaledwie jedno miejsce noclegowe, warto o tym pomyśleć wcześniej.

Wiślana Trasa Rowerowa koło Ispiny
Na Wiślanej Trasie Rowerowej koło Ispiny

Już na koniec - jeszcze jednym moim wspomnieniem z Wiślanej Trasy Rowerowej są młodzi chłopcy, jeżdżący koło jednej ze wsi po rowerowej drodze na deskorolkach. Na widok mojego roweru z sakwami zrobili wielkie oczy - może częsty widok podróżujących rowerzystów wciągnie ich w podróże? Może kiedyś któryś z nich wyruszy w podróż dookoła świata w jednym kierunku Wiślanej Trasy Rowerowej, a wróci z drugiego? Mam nadzieję. A tymczasem niech nowa Wiślana Trasa Rowerowa i kolejne trasy w Małopolsce wyznaczają i ciągną w górę poziom polskiej długodystansowej infrastruktury rowerowej. Na razie idzie Ci, Małopolsko, fantastycznie!

PS. Zobacz i obserwuj nasz Instagram! :-)

Szymon Nitka

Miejsca w pobliżu inne niedaleko

Mgły nad Kotliną Liptowską
Tatry, Podhale, Małopolska
Trasa dookoła Tatr zajmuje ważne miejsce w hierarchii dokonań większości polskich turystów-kolarzy. Wielu realizuje ją na początku przygody z turystyką rowerową, a innym... [»]
Cerkiew w Bielicznej nocą
Beskid Niski, Małopolska
Gdy dwadzieścia lat temu przyjechałem po raz pierwszy do Beskidu Niskiego nie sądziłem, że kiedyś stanie się dla mnie tak wyjątkowym miejscem. W kolejnych latach Beskid... [»]
Na drodze w kierunku przełęczu Szarcula
Beskid Śląski, Śląsk Cieszyński
Gdy chcę uciec od wibrującego telefonu, zgiełku miasta i niewysychających strumieni social mediów, pakuję sakwy i wsiadam na rower. Szukam nieskrępowanej towarzystwem... [»]
Szlak rowerowy przez rezerwat Łężczok
Wyżyna Śląska, Kotlina Raciborska
Każdy turysta wie, gdzie leżą znane śląskie miasta jak Rybnik, czy Racibórz. Lecz gdy wspominałem o planach wyjazdu do Subregionu Zachodniego, znajomi wyobrażali sobie... [»]

Rowerem po Polsce wycieczki rowerowe

Beskid Niski, Podkarpacie
Beskid Niski już zawsze będzie wśród tych najbardziej wyjątkowych dla mnie miejsc. Poprzednia udana wizyta w małopolskiej części tego pięknego, jedynego w swoim rodzaju... [»]
Podkarpacie
Dwa zeszłoroczne wyjazdy na Wschodni Szlak Rowerowy Green Velo nie zaspokoiły mojej ciekawości na temat najsłynniejszego przedsięwzięcia w polskiej turystyce w ostatnich... [»]
Kociewie
Aż trzy z najpiękniejszych, najbardziej rozpoznawalnych obiektów w Pomorskiem można zobaczyć podczas zaledwie jednego dnia spędzonego na rowerze na Kociewiu. Ponad... [»]
Wyżyna Kielecka, Kotlina Sandomierska
To była trzecia część naszych rowerowych wakacji w Polsce. Na świętokrzyski odcinek szlaku Green Velo trafiliśmy po kilku dniach jazdy po rowerowych trasach Jury... [»]

Rowerem po Europie wyprawy rowerowe

Meklemburgia-Pomorze Przednie
Gdy na początku roku zainaugurowano w Gdańsku realizację polskiego odcinka nadbałtyckiego szlaku EuroVelo 10 uznaliśmy, że to świetna okazja, by długi majowy weekend... [»]
Droga rowerowa w Dolomitach
Dolomity, Alpy Wschodnie
Prawie pięćset kilometrów na rowerze, cztery alpejskie przełęcze, w tym dwie terenowe, setki ciao i salve od i do włoskich kolarzy, dwie burze wysoko w górach. W... [»]
Widok na Wittstock
Brandenburgia
Kiedy podczas zeszłorocznej majówki na rowerach w Niemczech zasmakowaliśmy jazdy po wyśmienitych szlakach rowerowych naszych sąsiadów, wiedzieliśmy, że to nieostatnia... [»]
Przez łubinowe pola w stronę Skaftafell
Austurland, Suðurland
Nasza rowerowa wyprawa na Islandię zaskoczyła nas równie mocno, jak wszystkich zaskoczyły linie lotnicze Wizz Air, uruchamiając połączenie z Gdańska do Keflaviku.... [»]

Na biegówkach turystyka narciarska

Widok na dolinę Kleinwalsertal w Austrii
Vorarlberg, Alpy Wschodnie
Do doliny Kleinwalsertal w Austrii przyjechaliśmy zakończyć nasze zimowe wakacje na biegówkach. Po popularnym narciarskim eldorado w Ramsau am Dachstein w Styrii i po... [»]
Biała kraina Alpe di Siusi
Dolomity
Na wyjazd na biegówki w Dolomity czekaliśmy kilka lat, od rowerowej wyprawy po Alpach w 2012 roku. Krótki przejazd przez Alpe di Siusi wystarczył wtedy, by nasza... [»]
Widok z trasy biegowej Ramsau na stację gondoli
Alpy Wschodnie, Schladming-Dachstein
Są miejsca w Europie, gdzie prawie wszystko kręci się wokół biegówek. Tam satysfakcja narciarzy biegowych decyduje o sile i rozpoznawalności turystycznej marki, a stoki... [»]
Sceneria szlaku narciarskiego w Kuusamo
Północna Ostrobotnia
Co zrobić, gdy narty niecierpliwie wiercą się w pokrowcu, a za oknem zimą wiosna? Szukać śniegu. Na przykład w Finlandii - testując niedawno otwarte połączenie do... [»]

Ciekawe miejsca dobre propozycje

Zobacz także zainteresują Ciebie

Komentarze pytania i odpowiedzi

Marko 7 sierpnia 2017 r.

Pięknie! Czy na tym odcinku WTR da się lubić również za połączenia kolejowe na odcinkach Czechowice-Dziedzice - Oświęcim, Oświęcim-Zator, Zator-Skawina, Skawina-Kraków? Mam na myśli przede wszystkim turystykę rodzinną w układzie 2+2, czyli dwa duże rowery i jedna przyczepka dwuosobowa; w jedną stronę rowerem, powrót pociągiem do miejsc startu.

szy 10 sierpnia 2017 r.

@Marko - wiem tylko, że w zeszłym roku zawieszone zostało połączenie Kraków-Oświęcim przez Skawinę i Zator. Chyba przez wymagane remonty? To właśnie o nim myślisz?

Nie znam niestety lokalnych, małopolskich klimatów kolejowych - nie wiem, czy jest planowane odwieszenie w nowym rozkładzie. Ale niewątpliwie poprawiłoby to wiślaną logistykę.

Pozdrawiam, mam nadzieję na pomyślne wieści :)

Marta 11 sierpnia 2017 r.

Świetny artykuł.
Tak dla pewności, czy jeśli wyjadę z Krakowa z centrum bulwarami w stronę Niepołomic to mam ciągłość trasy rowerowej, czy są jeszcze miejsca gdzie trzeba jechać główną drogą?

Sebastian 12 sierpnia 2017 r.

Szymon,
A jak wróciłeś?

Pozdrawiam,
Sebastian

Paweł 12 sierpnia 2017 r.

Często pokonuje odcinek między Oświęcimiem a Okleśną k/Alwernii. Trasa jest super, nawierzchnia idelnie równa(chyba jak na autostrdzie). Według mnie brakuje jeszcze drogowskazów np. Oswięcim 10 km, Alwernia 5 km oraz miejsc w któych turysta mógłby rozłożyć namiot.

Gosia 14 sierpnia 2017 r.

Świetna propozycja :) Na pewno skorzystam :)

szy 19 sierpnia 2017 r.

@Marta, dojedziesz Bulwarami, a potem drogą rowerową od centrum Plaza, do Mostu Wandy. Stamtąd kilkanaście kilometrów publiczną drogą do Niepołomic. Tu Puszcza Niepołomicka, potem jeszcze kilka kilometrów do Chobotu i już masz rowerowy raj do Szczucina.

Na szczęście ten odcinek na wysokości Niepołomic to (chyba) najbliższy z kolejnych oddawanych do użytku - już jesienią? Coś tak mi się wydaje.

Pozdrawiam! :)

szy 19 sierpnia 2017 r.

@Sebastian, właśnie, tu mi trochę brakuje jeszcze takiego idealnego, naturalnego rozwiązania.

Dojechałem wieczorem do Szczucina, tam spałem. Polecam - świetny hotel, ze smaczną restauracją, świetne warunki, pokój oidp pamiętam 70 złotych ze śniadaniem.

I stamtąd następnego dnia wróciłem na Wiślaną Trasę Rowerową i przez Dąbrowę Tarnowską do Tarnowa. Stąd do Krakowa i do domu. Początkowo miałem w planach przeskoczenie na Green Velo w Podkarpackiem - to tylko jeden dzień jazdy, ale musiałem wracać do domu.

Warto pamiętać, że równolegle do mojej trasy do Tarnowa jest Velo Dunajec - zrobione chyba w większości. Jeśli ktoś nie chce do Szczucina to to jest fajny wariant na powrót. Ewentualnie do Zalipia i wtedy do Tarnowa po Velo Dunajec.

Pozdro :)

szy 19 sierpnia 2017 r.

@Paweł, racja, ale... w naszym prawie zdaje się, że to nie jest takie łatwe by legalnie biwakować na dziko, stąd brak takich miejsc. Poza tym - czy takie drogowskazy nie przyciągałyby nieproszonych gości? :)

A tak, jeśli chcesz spać na dziko, to po prostu sam sobie znajdujesz własną miejscówkę, o której wiesz tylko Ty i Twój towarzysz/-ka... :)

Pozdrawiam, bezpiecznych noclegów :)

Wojtek 20 sierpnia 2017 r.

Myślę, że w przyszłym roku ruszam na ten odcinek. Świetna trasa!

Dodaj komentarz