Opuszczony dwór w Łętowie

You are here

Opuszczony dwór w Łętowie

... historii, potrafimy doprowadzić do tak podłego stanu. Dwór w Łętowie na Kaszubach Do Sasina na zakończenie dnia... Miejscem docelowym pierwszego dnia weekendowej wycieczki po północnych Kaszubach, było dla mnie Sasino i jedno z tutejszych gospodarstw agroturystycznych. Niedaleko za wsią znajduje się w tym momencie remontowany, niedostępny dla zwiedzających, pałac w Sasinie. Podczas gdy wiele z kaszubskich dworów w swojej powojennej historii było siedzibami państwowych gospodarstw rolniczych czy spółdzielni rolniczych, pałac w Sasinie przez trzy lata po II wojnie światowej służył żołnierzom Armii Czerwonej, co przyniosło dewastację pałacowych pomieszczeń i zabudowań gospodarczych. Dwór w Sasinie ... ale wcześniej - spacer po bałtycki...

Zobacz więcej: Pałace i dwory na północnych Kaszubach. Pomorskie na weekend.

Zobacz nasz przewodnik "Najlepsze szlaki rowerowe" :-)

Nasi Partnerzy

Rowery turystyczne
Szlaki rowerowe w Małopolsce
Szlaki rowerowe w Brandenburgii

... kę szlaku północnokaszubskich dworów i pałaców służyć może niewielki dwór w Salinie. Unikalnego wiejskiego wizerunku nadaje mu charakterystyczna bryła z alkierzami (wystającymi pomieszczeniami na końcach budynku) z mansardowym dachem i ryglową (szkieletową) konstrukcją. Leżący nad jeziorem Salino obiekt jest dzisiaj pensjonatem agroturystycznym, ale zbudowany został w XVII lub XVIII wieku przez rodzinę von Rexin, do której wówczas należała wieś i której członkowie, wywodzący się z ziemi słupskiej, służyli w armii króla Augusta II Mocnego, którego pamiętamy z Drezna. Salino wymienia się wśród najstarszych lokalizacji na Pomorzu dzięki grodowi z X-XI wieku, jaki istniał na wyspie na jeziorze. W XIV wieku wieś była własnością najstarszego szpitala...

Opuszczony dwór w Łętowie

Opuszczony dwór w Łętowie

... w i pałaców Fragment szlaku dworów i pałaców północnych Kaszub przebiegający przez Górę jest chyba najbardziej wymagającym miejscem na kilkudniowej trasie po Kaszubach. Najpierw ostry podjazd do wsi, a następnie zjazd piaskową trasą do doliny Redy - to jedne z tych naprawdę nielicznych trudniejszych miejsc. Większość z pozostałych odcinków biegnie bocznymi drogami asfaltowymi lub drogami polnymi, co stawia szlak w dość pozytywnym świetle pod względem bezpieczeństwa. Większość nawierzchni jest również przynajmniej dobrej jakości i przeciętnemu rowerzyście przejechanie trasy na pewno nie sprawi kłopotu. Niestety, kilka krótkich leśnych czy polnych odcinków nie ułatwi przejazdu ojcom z pociechami w przyczepkach rowerowych. Lepiej też nie zabierać na ...

Przeczytaj wszystko: Pałace i dwory na północnych Kaszubach. Pomorskie na weekend.

Ostatnie relacje z tras rowerowych

Zobacz inne zdjęcia: