Początek polskiej części EuroVelo 10 w Świnoujściu

You are here

Początek polskiej części EuroVelo 10 w Świnoujściu

... ska w Gąskach powstała w latach 1876–1878, to druga najwyższa latarnia morska w Polsce i jeszcze jeden pomnik dawnego pruskiego kunsztu budowlanego. Do dziś zachowało się oryginalne założenie latarnianego kompleksu, z domem latarnika i zabudowaniami gospodarczymi, których część zajmują obecnie obiekty gastronomiczne. Zaraz za Gąskami szlak prowadzi po krótkim, ale doskonałym fragmencie drogi rowerowej, który - mimo formalnego zakazu - niestety bywa wykorzystywany przez miejscowych użytkowników samochodów do skracania drogi między Gąskami a Sarbinowem. Warto w takich sytuacjach reagować i w stanowczy, ale bezpieczny dla nas sposób, zwracać kierowcom uwagę, że jadą po drodze dla rowerów, a nie drodze publicznej. Latarnia morska w Gąskach Paragony gro...

Zobacz więcej: Velo Baltica. Szlak rowerowy EuroVelo 10 na Pomorzu Zachodnim.

Zobacz nasz przewodnik "Najlepsze szlaki rowerowe" :-)

Nasi Partnerzy

Rowery turystyczne
Szlaki rowerowe w Małopolsce
Szlaki rowerowe w Brandenburgii
Bird.pl. Wędrowne wczasy rowerowe
Wędrowne wczasy rowerowe

... słaniały drzewa. Latarnię w Jarosławcu można oczywiście zwiedzać, a potem zrobić pamiątkowe zdjęcie pod dużym napisem z nazwą wsi. Rybacka przystań plażowa w Jarosławcu EuroVelo 10 jak doktor Jekyll i pan Hyde Z nadmorskiej wycieczki wracałem z refleksją, że szlak ma dwa oblicza. Pierwszym, przepięknym, są naprawdę efektowne, widowiskowe, naturalne odcinki, którymi pokonujemy znaczną część dystansu wzdłuż wybrzeża Bałtyku. To oblicze pożądane przez turystę, naturalny magnes, który przyciąga rzesze rowerzystów nad morze. Drugą twarzą polskiego EuroVelo 10 jest jego komercyjny, handlowy wizerunek. To tysiące krzyczących szyldów, całe ulice zabudowane straganami, oferującymi mało wyszukane gadżety, które zamieniają nadmorskie miejsco...

Początek polskiej części EuroVelo 10 w Świnoujściu

Początek polskiej części EuroVelo 10 w Świnoujściu

... ednak istnieją Tego dnia w Sarbinowie przekonuję się, że mityczne, nadmorskie "paragony grozy" rzeczywiście istnieją, a raczej istnieją nieuczciwi naciągacze. W restauracji U Kapitana Dianthusa za niedosmażonego schabowego z frytkami, surówką, herbatą i grzanym winem zapłaciłem prawie 140 złotych. Nieuczciwy właściciel nie ujął drogich frytek w menu, jako surówkę podał sałatkę grecką, herbatę wycenił na niemal 20 złotych, a do grzanego wina włożył plasterek pomarańczy, który jeden kosztował mnie 10 złotych, bo na paragonie wystąpił jako "owoce do wina". Przestrzegam więc przed Kapitanem Dianthusem w Sarbinowie, który - przypadek? - nie ma nawet wizytówki w Google Maps, by jedni klienci nie mieli jak ostrzec innych przed miejscem. Zachęcam jednocz...

Przeczytaj wszystko: Velo Baltica. Szlak rowerowy EuroVelo 10 na Pomorzu Zachodnim.

Ostatnie relacje z tras rowerowych

Zobacz inne zdjęcia: