You are here

W Łańcucie i w Leżajsku. Green Velo na Podkarpaciu

Na skróty:   mapa / zdjęcia (102) / komentarze (0) / blisko (4) / polecane (4)

W mojej tegorocznej podróży po Podkarpaciu i po dobrze już znanym Wschodnim Szlaku Rowerowym Green Velo nadszedł czas na wizytę w dwóch pięknych, choć niegdyś mocno zwaśnionych, miastach Podkarpacia. To Łańcut i Leżajsk, które ze swoją burzliwą historią i ciekawą krajoznawczą różnorodnością były dla mnie największymi atrakcjami odcinka Green Velo biegnącego przez rowerowe królestwo Doliny Sanu. Z atrakcyjnym Rzeszowem jako startem i metą w przepięknym Sandomierzu to kolejna ciekawa propozycja na spędzenie rowerowego weekendu w Podkarpackiem.

Nasi Partnerzy

Śpiwory i kurtki puchowe
Ubezpieczenia turystyczne
Trasa: Rzeszów - Łańcut - Leżajsk - Stalowa Wola - Tarnobrzeg
Pobierz plik gpx: www.znajkraj.pl-dolina-sanu-2017.gpx (364.32 KB).
Na szlaku Green Velo przed Łańcutem
Na szlaku Green Velo przed Łańcutem

Rozgrzewka przed karpackimi pogórzami

Dla rowerzystów pokonujących Wschodni Szlak Rowerowy podczas wielodniowej wyprawy od strony Kielc część Green Velo biegnąca nad Sanem będzie przyjemną rozgrzewką przed najbardziej górzystym i wymagającym odcinkiem między Rzeszowem a Przemyślem. Większy wysiłek będzie jednak krótkotrwały - większość trasy wzdłuż Sanu prowadzi bardzo łatwymi, przyjemnymi trasami. Właśnie na odcinku szlaku Green Velo w Dolinie Sanu można trafić na długie odcinki dróg rowerowych. Choć precyzyjnie mówiąc - to ciągi pieszo-rowerowe towarzyszące prawie całej trasie z Ulanowa do mostu w Radomyślu. I choć bardzo szkoda, że nawet na chwilę nitka szlaku nie ucieka od ruchliwej szosy, że czasem jedzie się po kostce pochodzącej z wcześniejszych inwestycji, to oddzielenie ruchu rowerowego od samochodowego przyjemnie wpływa na jazdę tym odcinkiem.

Zamek w Łańcucie
Zamek w Łańcucie

Piękny zamek w Łańcucie

Pierwsze z miast-bohaterów mojej wycieczki osiąga się już po około 20 kilometrach jazdy z Rzeszowa. To Łańcut, znany Polakom przede wszystkim z powodu pięknego zamku, ale także historycznej kolekcji powozów, corocznego festiwalu muzycznego i... wytwórni wódek. Zamek, pełniący także funkcje pałacowe, został wybudowany w XVII wieku. W kolejnych stuleciach swojej historii należał do czterech wielkich rodów szlacheckich - Pileckich, Stadnickich, Lubomirskich i Potockich, był w swojej historii przez kolejnych właścicieli aż trzykrotnie znacząco przebudowany. Obecny kształt zamku, także jego wnętrza, pochodzą z remontu przeprowadzonego na przełomie XVIII i XIX wieku przez Romana Potockiego.

Zamek w Łańcucie od strony parku
Zamek w Łańcucie widok od strony parku

Łańcucki zamek zachwyca nie tylko wspaniałymi szatami zewnętrznymi. Wnętrza zamku i zamkowych zabudowań kryją również wiele interesujących miejsc. Słynne są łańcuckie kapcie w których należy zwiedzać zamkowe wnętrza - nie wszyscy zdają sobie sprawę, że powodem dla którego należy ja zakładać są zachowane w oryginalnym stanie intarsjowane - czyli drewniane, zdobione dodatkowymi drewnianymi elementami - podłogi. Podłogi są elementem jednych z najpiękniejszych zamkowych wnętrz w Polsce. Muzealna oferta Łańcuta oprócz wnętrz obejmuje także zabytkową kolekcję pojazdów konnych po rodzinie Potockich, która ma być jedyną taką na świecie, łączącą wyjątkową wartość eksponatów, połączoną z historyczną rangą miejsca, w którym kiedyś służyły. Zamkowe muzeum posiada także Dział Sztuki Cerkiewnej, storczykarnię i ekspozycję regionalną. To zdecydowanie za dużo jak na zaledwie przystanek w rowerowej trasie. Może dobrze zrobić tu dzień odpoczynku w długiej wyprawie po Green Velo?

Wnętrze synagogi w Leżajsku
Wnętrze synagogi w Łańcucie

Jeden z najcenniejszych zabytków żydowskich w Polsce

Piękny zamek, powozy, ikony to jednak nie wszystko. Niedługo po opuszczeniu terenu zamku razem z grupą dziewcząt ze szkoły religijnej z Izraela schodzę po kilku schodkach do wnętrza przepięknej łańcuckiej synagogi. Odrapany, zupełnie niepozorny, wręcz trochę zaniedbany budynek kryje w sobie efektowne religijne wnętrze, stanowiące jeden z najcenniejszych zabytków architektury żydowskiej w Polsce. Jest bogato, kolorowo, na pewno monumentalnie, choć to raczej kameralny obiekt. I ze smaczkami, jak zamaskowanie postaci Adama i Ewy wśród polichromii, ze względu na niemożność pokazania ludzkich twarzy wewnątrz synagogi. I jest jeszcze niesamowity opiekun synagogi, który dzieląc się swoimi opowieściami sprawił, że w dalszą drogę ruszałem z dreszczykiem historyczno-religijnej emocji na skórze. I oczywiście rozbiegane, ciekawe, wesołe Żydówki, nadające również klimatu miejscu. Innymi słowy - wizyta kompletna, a miejsce zupełnie nie do pominięcia podczas pobytu w Łańcucie.

Zabytkowa kareta na rynku w Łańcucie
Zabytkowa kareta na łańcuckim rynku

Rynek dla ludzi!

W takich miastach jak Łańcut zawsze bardzo mi przeszkadzają samochody. Przeprowadzona przez park na rynku ścieżka rowerowa Green Velo kończy się przejściem przez zakorkowaną ulicę, którą ciągną w obydwu kierunkach sznureczki aut. Ładny miejski plac zamiast być żyjącym "ludzkim" sercem miasta zdaje się być raczej samochodową aortą. W takim towarzystwie smutno prezentuje się nawet piękna kareta mająca przypominać o łańcuckiej kolekcji zabytkowych powozów. Gdy na rynek w Łańcucie spojrzeć z lotu ptaka - parking samochodowy i wielkie skrzyżowanie zajmują jedną trzecią powierzchni rynku. A przecież mogłoby być jak w Sandomierzu, gdzie rynek jest dla ludzi, nie dla aut.

Samochody na rynku w Leżajsku
Samochody na rynku w Leżajsku

Od tych samych wrażeń zaczynam następnego dnia zwiedzanie ciekawego Leżajska. Trudno mi znaleźć miejsce, gdzie mógłbym zrobić zdjęcie rynku nie mając na pierwszym planie samochodów, parkujących wzdłuż rynkowych ulic, zastawiających spory jak na takie miejsce parking. Albo stojących w korku na rondzie na środku placu, co utrwaliło nawet satelitarne zdjęcie w mapach Google. Rozumiem, że trudno rynek zamknąć przed samochodami zupełnie. Ale dlaczego dodatkowo pozwalać im opanowywać te najbardziej wrażliwe i najbardziej potrzebne mieszkańcom (i turystom, by zachwycić się miastem) miejsca przez organizację parkingów? I chyba się też trochę dziwię, dlaczego duże miasta jak Rzeszów dostrzegają transport rowerowy i jego rangę, a nie robią tego te mniejsze jak Łańcut czy Leżajsk, w dodatku leżące na trasie takich atrakcyjnych szlaków jak Green Velo?

Wnętrze bazyliki w Leżajsku
Wnętrze bazyliki w Leżajsku

W najważniejszym sanktuarium maryjnym na Podkarpaciu

Ale to właśnie takie miasta jak Łańcut czy Leżajsk odwiedzam podczas moich wyjazdów najchętniej. Ich historyczna różnorodność zawsze budzi we mnie nadzieję, że wrócą czasy, gdy tak wiele tak różnych nacji potrafiło żyć obok siebie. Dzisiaj ton wizerunkowi Leżajska nadaje przede wszystkim klasztor bernardynów, będacy najważniejszym sanktuarium maryjnym na Podkarpaciu. Zbudowany w miejscu objawienia w XVII wieku dziś jest popularnym miejscem kultu maryjnego, a leżajska bazylika uważana jest wręcz przez wielu za najpiękniejszy zabytek Podkarpacia. Świątynia zwraca uwagę bogatym wystrojem wnętrza, a na pewno najsłynniejszym jest obraz Matki Bożej Pocieszenia z końca XVIII wieku. A na jednych z najcenniejszych organów w Europie może grać aż 3 organistów - podobno są jedynymi takimi na świecie?

Wnętrze ohelu w Leżajsku
Wnętrze ohelu w Leżajsku

Niezwykły grób cadyka Elimelecha

Na drugim końcu Leżajska, niedaleko rynku, znajduje się miejsce zupełnie odmienne. Zamiast klasztornego gwaru - cisza leśnego cmentarza, zamiast przepychu ornamentów - zimna wręcz prostota. To ohel cadyka Elimelecha - niski biały budynek mieszczący w głównym pomieszczeniu macewę cadyka zamkniętą w złotej klatce. Zupełnie zaskakuje mnie refleksja, że budynek jest otwarty, że w środku znajduje się wiele ot tak leżących przedmiotów religijnego kultu, jednak najbardziej porusza panujący w środku nastrój. Paląca się cicho świeczka, chłód gołych ścian, rozsypane karty modlitewnika, wszystko podkreślone hebrajskimi napisami wokół. To jeszcze jedno niezwykłe, mające być nawet najpopularniejszym ohelem w Europie, miejsce, wspominające historię polskich Żydów.

Ekspozycja browarnicza w muzeum w Leżajsku
Ekspozycja browarnicza w Muzeum Ziemi Leżajskiej

Muzeum piwa i Ziemi Leżajskiej

A gdzieś pośrodku, między tymi tak różnymi od siebie miejscami, w zabudowaniach Dworze Starościńskiego mieści się Muzeum Ziemi Leżajskiej. Główny budynek mieści ekspozycję etnograficzno-zabawkarską i ekspozycję poświęconą historii regionu. W stojącym obok mniejszym budynku mieści się ekspozycja browarnicza, w praktyce będąca muzeum leżajskiego browaru. Po muzeum, prezentującym zarówno eksponaty z dawnego, jak i współczesnego procesu warzenia piwa, oprowadza zaangażowany pracownik sypiąc z rękawa ciekawostkami na temat pracy leżajskiego browaru. Kolekcjonerów na pewno zachwycą komplety etykiet piwnych z Leżajska, a także komplety puszek i butelek z leżajskim piwem. Do zwiedzania zachęcać ma degustacja złotego leżajskiego trunku ujęta w cenie biletu. Ciekawe - oferowana również kierującym pojazdami, w tym rowerem - w postaci napełnionej buteleczki na wynos.

Wnętrze kościoła św. Jana Chrzciciela w Ulanowie
Wnętrze kościoła św. Jana Chrzciciela w Ulanowie

W jednym z pierwszych trójnawowych kościołów

Z pozostałych, wartych uwagi miejsc na trasie wyróżnia się na pewno kościół św. Jana Chrzciciela w Ulanowie nad Sanem. Miejskie źródła wspominają o nim jako o jednym z pierwszych trójnawowych drewnianych kościołów w Polsce. Choć na pewno większą uwagę przykuwa jego wystrój - na wszystkich ścianach kościoła znajduje się polichromia położona na płótnie o ciemnozielonej barwie, co nadaje wnętrzu oryginalny nastrój. Charakterystyczne są obrazy nawiązujące do zajęcia wielu dawnych mieszkańców Ulanowa - flisactwa, a także przedstawiające jego patronkę - św. Barbarę. Warto zwrócić również uwagę na większą od oryginału kopię Sądu Ostatecznego Hansa Memlinga, znajdującego się w Bazylice Mariackiej w Gdańsku, umieszczoną na suficie kościoła.

Kolejowa zmiana pokoleń
Kolejowa zmiana pokoleń

Kolejowa zmiana pokoleń

Spędzenie sympatycznego rowerowego weekendu na zaproponowanym przeze mnie fragmencie Green Velo ułatwią Wam podkarpackie koleje. Ruszając na szlak z Rzeszowa w wygodny i tani sposób wrócicie do tego miasta chociażby z Tarnobrzegu, który od Green Velo (zmierzającego do Sandomierza) dzieli zaledwie kilkanaście kilometrów. A stąd regularnie kursują pociągi do Rzeszowa w postaci nowoczesnych szynobusów, oczywiście z rowerowymi przedziałami. Podpowiem jeszcze, że proponowany przeze mnie kierunek jest chyba lepszy, bo w przeciwnym - z Tarnobrzegu do Rzeszowa - będziecie zmuszeni pokonać wiekszą różnicę wzniesień. No i kto lubi jeździć w górę rzeki...? ;-)

Akcesoria wyprawowe - krople do oczu, mapa Green Velo, przewodniki
Akcesoria wyprawowe - krople do oczu, mapa Green Velo, przewodniki

Nawilżające krople do oczu z filtrem UV

Na koniec słowo o nowości, jaka pojawiła się podczas mojej wyprawy. Ciesząc się od zawsze świetnymi wynikami badań wzroku, a jednocześnie przewracając co miesiąc kolejne strony bezlitosnego kalendarza, od dawna myślałem o ochronie oczu podczas moich aktywnych wyjazdów. A chyba mało który turysta tak eksponuje swoją twarz podczas wycieczek, jak właśnie turysta rowerowy. Z nieba spadła mi marka Hyabak proponując przetestowanie swoich nawilżających kropli do oczu, jedynych w Polsce zawierajacych filtr UV. A ten - wiadomo - jest jeszcze jedną ochroną oka przed szkodliwym promieniowaniem słonecznym. Kilka kropli daje przyjemny efekt ulgi i komfortu, a wierzę także, że przedłużam tym poprawne funkcjonowania tak istotnego dla nas wszystkich organu. Choć warto pamiętać, że używanie nawet takiego produktu jak Hyabak nie zwalnia od konieczności ochrony oczy dobrymi okularami przeciwsłonecznymi.

Szymon Nitka

Miejsca w pobliżu inne niedaleko

Dolina Czertyżnego
Beskid Niski, Karpaty, Małopolska
Sześć dni spędziliśmy na narciarskim szlaku w Beskidzie Niskim. Narty śladowe okazały się świetną zimową alternatywą dla roweru. Wędrowaliśmy i poznawaliśmy, jak latem... [»]
Cerkiew w Bielicznej nocą
Beskid Niski, Małopolska
Gdy dwadzieścia lat temu przyjechałem po raz pierwszy do Beskidu Niskiego nie sądziłem, że kiedyś stanie się dla mnie tak wyjątkowym miejscem. W kolejnych latach Beskid... [»]
Wyżyna Kielecka, Kotlina Sandomierska
To była trzecia część naszych rowerowych wakacji w Polsce. Na świętokrzyski odcinek szlaku Green Velo trafiliśmy po kilku dniach jazdy po rowerowych trasach Jury... [»]
Zamek w Bobolicach
Wyżyna Krakowsko-Częstochowska
Rowerowe wakacje w tym roku zaczęliśmy od kilkudniowego pobytu na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Po jesiennej wycieczce dookoła Beskidu Śląskiego i wokół Subregionu... [»]

Rowerem po Polsce wycieczki rowerowe

Rowerem wokół jeziora Wigry
Suwalszczyzna
Gdy pięknie kolorowym zachodem Słońca nad jeziorem Wigry kończył się ostatni listopadowy weekend, docierałem właśnie do półmetka rowerowej wycieczki po pięknej... [»]
Nad Jeziorem Sulejowskim w Barkowicach
Łódzkie
Po jesiennej wycieczce do Sieradza, Uniejowa i Poddębic, ponownie trafiliśmy w ciekawe, a mimo to niedostrzegane przez wielu Polaków, Łódzkie. Zachodnią część... [»]
Szlak rowerowy przez rezerwat Łężczok
Wyżyna Śląska, Kotlina Raciborska
Każdy turysta wie, gdzie leżą znane śląskie miasta jak Rybnik, czy Racibórz. Lecz gdy wspominałem o planach wyjazdu do Subregionu Zachodniego, znajomi wyobrażali sobie... [»]
Na rowerach po zimowym Helu
Mierzeja Helska, Kaszuby
Hel odwiedzaliśmy wielokrotnie - na rowerach latem, zimą na nartach biegowych. Tym razem poszliśmy w ślady przewrotnej zimy, zrezygnowaliśmy z leniwego spaceru po... [»]

Rowerem po Europie wyprawy rowerowe

Meklemburgia-Pomorze Przednie
Gdy na początku roku zainaugurowano w Gdańsku realizację polskiego odcinka nadbałtyckiego szlaku EuroVelo 10 uznaliśmy, że to świetna okazja, by długi majowy weekend... [»]
Droga rowerowa w Dolomitach
Dolomity, Alpy Wschodnie
Prawie pięćset kilometrów na rowerze, cztery alpejskie przełęcze, w tym dwie terenowe, setki ciao i salve od i do włoskich kolarzy, dwie burze wysoko w górach. W... [»]
Widok na Wittstock
Brandenburgia
Kiedy podczas zeszłorocznej majówki na rowerach w Niemczech zasmakowaliśmy jazdy po wyśmienitych szlakach rowerowych naszych sąsiadów, wiedzieliśmy, że to nieostatnia... [»]
Przez łubinowe pola w stronę Skaftafell
Austurland, Suðurland
Nasza rowerowa wyprawa na Islandię zaskoczyła nas równie mocno, jak wszystkich zaskoczyły linie lotnicze Wizz Air, uruchamiając połączenie z Gdańska do Keflaviku.... [»]

Na biegówkach turystyka narciarska

Widok na dolinę Kleinwalsertal w Austrii
Vorarlberg, Alpy Wschodnie
Do doliny Kleinwalsertal w Austrii przyjechaliśmy zakończyć nasze zimowe wakacje na biegówkach. Po popularnym narciarskim eldorado w Ramsau am Dachstein w Styrii i po... [»]
Biała kraina Alpe di Siusi
Dolomity
Na wyjazd na biegówki w Dolomity czekaliśmy kilka lat, od rowerowej wyprawy po Alpach w 2012 roku. Krótki przejazd przez Alpe di Siusi wystarczył wtedy, by nasza... [»]
Widok z trasy biegowej Ramsau na stację gondoli
Alpy Wschodnie, Schladming-Dachstein
Są miejsca w Europie, gdzie prawie wszystko kręci się wokół biegówek. Tam satysfakcja narciarzy biegowych decyduje o sile i rozpoznawalności turystycznej marki, a stoki... [»]
Sceneria szlaku narciarskiego w Kuusamo
Północna Ostrobotnia
Co zrobić, gdy narty niecierpliwie wiercą się w pokrowcu, a za oknem zimą wiosna? Szukać śniegu. Na przykład w Finlandii - testując niedawno otwarte połączenie do... [»]

Ciekawe miejsca dobre propozycje

Zobacz także zainteresują Ciebie

Komentarze pytania i odpowiedzi

Dodaj komentarz