Zachód Słońca w Krempnej

You are here

Podkarpackie na rowerze: Beskid Niski

Na skróty:   mapa / zdjęcia (142) / komentarze (2) / blisko (4) / polecane (4)

Beskid Niski już zawsze będzie wśród tych najbardziej wyjątkowych dla mnie miejsc. Poprzednia udana wizyta w małopolskiej części tego pięknego, jedynego w swoim rodzaju, regionu zostawiła we mnie tak wiele dobrych wspomnień, że podczas pobytu na Podkarpaciu na szlaku Green Velo zajrzałem także w podkarpacką cześć Niskiego. Idealnym środkiem transportu był sezonowy pociąg, który zawiózł mnie z Rzeszowa do Łupkowa - na granicę pomiędzy Bieszczadami a Beskidem Niskim. I tak, choć moim celem był Beskid Niski, rzuciłem także okiem na piękne Bieszczady, a wycieczkę kończyłem jadąc w kierunku Rzeszowa dolinami Wisłoki i Wisłoka.

Nasi Partnerzy

Yeti. Śpiwory i kurtki puchowe
Śpiwory i kurtki puchowe
Fjord Nansen. Odzież i sprzęt turystyczny
Odzież i sprzęt turystyczny
Bird.pl. Wędrowne wczasy rowerowe
Wędrowne wczasy rowerowe
Sport Arsenal. Sakwy i akcesoria rowerowe
Sakwy i akcesoria rowerowe
Trasa: Łupków - Komańcza - Jaśliska - Krempna - Jasło - Strzyżów - Rzeszów
Pobierz plik gpx: File www.znajkraj.pl-beskid-niski-2017.gpx (125.14 KB).
Karpackie prawdziwki z Łupkowa
Karpackie prawdziwki z Łupkowa

Ten wyjątkowy nastrój regionu udzielił mi się już na peronie łupkowskiego dworca. Do pamiątkowych fotografii chętnie pozował tu szczęśliwy znalazca dwóch ogromnych prawdziwków - trudno o lepsze przywitanie, prawda? Przyroda w swojej najlepszej formie - takie skojarzenie zawsze będą we mnie budzić Bieszczady i Beskid Niski. Pozbawione dużych ludzkich skupisk, a nawet wciąż wyludniające się okolice o wyraźnie górskich charakterze, jednak nadal dość delikatnie ukształtowane, należą do tych atrakcyjnych okolic na rowerowe wypady.

Krzyż na cmentarzu w Łupkowie
Krzyż na cmentarzu w Łupkowie

Niezwykły cmentarny krzyż w Łupkowie

Zaledwie kilkaset metrów od stacji kolejowej leży ukryty w kępie drzew cmentarz w Łupkowie. Gdyby nie wykoszone wąskie korytarze w bujnych trawach trudno byłoby odnaleźć ocalałe nagrobki dawnych mieszkańców tych okolic. Wśród nich jest ten bardzo wyjątkowy, a dla mnie może i najbardziej niezwykły cmentarny krzyż w Polsce. Wstawiony kiedyś w korzenie rosnącego drzewa, dziś sprawia wrażenie jakby stanowił z nim jedność. Kawałek dalej Chrystus przybity do drzewa, wyglądający dziś jakby miał zostać przez nie wchłonięty. Jakby każda z tych scen chciała podkreślić kruchość ludzkiego żywota w starciu z naturą.

Droga w Łupkowie kiedyś otoczona domostwami
Droga w Łupkowie kiedyś otoczona domostwami

Schronisko i tunel na końcu świata

Kilkaset metrów od cmentarza na bieszczadzkiej łące stoi jedno z tych najbardziej niezwykłych polskich schronisk, nazywane "Chatą na Końcu Świata". Dzisiaj trudno uwierzyć, że do II wojny światowej wzdłuż drogi prowadzącej z Łupkowa przez cmentarz aż do schroniska wszędzie stały domy i budynki gospodarcze, które wysiedlono i zburzono po wojnie. Podobnie jak stojącą koło cmentarze cerkiew. Bieg historii zmienił także rangę tunelu kolejowego, jaki znajduje się niedaleko kolejowej stacji. Kiedyś przebiegała nim istotna linia kolejowa łącząca Przemyśl z Węgrami, dziś tylko w sezonie letnim kursuje nim weekendowy pociąg do słowackich Medzilaborców. Kilkukrotnie wysadzany podczas II wojny światowej przez żołnierzy różnych narodowości został odbudowany w 1946 roku, dzisiaj - wraz z łupkowską linią kolejową - stanowi ciekawy przykład odwagi dawnej myśli technicznej.

Odbudowana cerkiew w Komańczy
Odbudowana cerkiew w Komańczy

W dawnej Republice Komańczańskiej

Pociąg z Rzeszowa do Łupkowa jedzie między innymi przez Komańczę, która była pierwszym przystankiem na mojej rowerowej trasie. Odbudowana w 2010 roku Cerkiew Opieki Matki Bożej w Komańczy nie przypomina już niczym tragicznego pożaru z z 2006 roku. W centrum wsi pojawił się zadbany skwer, a nad Barbarką niedaleko mostu kolejowego wyrosła Kuźnia - niewielka galeria sztuki i mała kawiarnia. Może któreś ze sprzedawanych tu łemkowskich obrazów i ikon pamiętają czasy Republiki Komańczańskiej? W tej niewielkiej wsi pod koniec 1918 na roku karpaccy Łemkowie proklamowali utworzenie republiki opowiadającej się przyłączeniem do Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej, jednego z dwóch ukraińskich państw powstałych po I wojnie światowej. Ten ciekawy epizod z historii tej i okolicznych wsi skończył się zbrojnym wkroczeniem polskich oddziałów policyjnych i wojskowych.

Filmowy i prawdziwy bar w Jaśliskach​
Filmowy i prawdziwy bar w Jaśliskach​

Na lampkę wina truskawkowego do Jaślisk

Niedługo później, niecałe 30 kilometrów od Komańczy, zjeżdżałem do Jaślisk, mając przed oczami obraz Zuzany Fialovej - pięknej słowackiej aktorki, grającej postać Lubicy Zalatywój w pamiętnym Winie Truskawkowym. Czy jest miłośnik Beskidu Niskiego, który by tego filmu nie oglądał? Oparty na Opowiadaniach galicyjskich Andrzeja Stasiuka obraz wspaniale opisuje ten niezwykły, metafizyczny klimat Beskidu Niskiego, który tak często odnajdują w nim turyści. Na chwilę zaglądam na rynek w Jaśliskach, rzucam okiem na bar, do którego traktorem próbował wjechać Janek, czyli Maciej Stuhr. I wtedy - na rowerze, i teraz - gdy spisuję moje wspomnienia, w uszach gra mi absolutnie wspaniała muzyka Michała Lorenca - ścieżka dźwiękowa do filmu.

Kaplica Jana Nepomucena przy Trakcie Węgierskim
Kaplica Jana Nepomucena przy Trakcie Węgierskim

Zawsze będę też pamiętał słowa filmowego Kościejnego, a raczej już jego ducha, granego przez Mariana Dziędziela, który do wiszącego na łemkowskim krzyżu Chrystusa odzywa się słowami, jakże celnie opisujące nasze ziemskie dylematy: Ty sobie wisisz – a my tutaj wszystko musimy na swój rozum brać... Z kolei jednym z zapadających w pamięć miejsc, gdzie dzieje się akcja Wina truskawkowego jest urocza kapliczka św. Jana Nepomucena stojąca przy tzw. Trakcie Węgierskim między Jaśliskami a Szklarami. Nie odmówiłem sobie tej przyjemności i po krótkiej wspinaczce - niestety, prowadząc rower - stanąłem przed tym pięknym miejscem. To tutaj miały miejsce między innymi zakrapiane alkoholem dyskusje bohaterów filmu. A dawniej mieszkańcy prowadząc tędy bydło na targ, chodzili z nim wokół świętej kaplicy, nadając mu w ten sposób większej wartości w oczach kupca.

Cmentarz wojskowy nr 6 w Krempnej
Cmentarz wojskowy nr 6 w Krempnej

Niepowtarzalne cmentarze Dušana Jurkoviča

Tej beskidzkiej metafizyki nie byłoby na pewno bez mieszanki kultur i wierzeń, obecnej na tych terenach. I bez cierpień pokoleń ludzi, targanych przez burzliwą historię tych ziem. Cześć części z nich oddają przepiękne i jedyne w swoim rodzaju cmentarze wojskowe z I wojny światowej, projektowane głównie przez słowackiego architekta Dušana Jurkoviča. Monumentalne budowle, inskrypcje podkreślające tragedię wojny, lasy krzyży - napotykane w lasach Beskidu Niskiego zawsze robiły na mnie wielkie wrażenie. Oprócz niesamowitych krzyży na górze Rotunda, tym drugim najbardziej wyjątkowym dla mnie jest chyba cmentarz wojenny nr 6 w Krempnej, gdzie wśród stojących krzyży na sześciu murowanych filarach leży krąg imitujący dębowy wieniec. Smutną, choć jednocześnie jakże pouczającą refleksją jest fakt, że na tych pięknych cmentarzach leżących na Szlaku Frontu Wschodniego I Wojny Światowej spoczywają obok siebie żołnierze wszystkich walczących przeciwko sobie nacji.

Cerkiew w Świątkowej Wielkiej
Cerkiew w Świątkowej Wielkiej

W Krempnej, w położonej kilka kilometrów dalej Kotani, a także w Świątkowej Małej i Świątkowej Wielkiej, stoją drewniane cerkwie, zaliczane do tych najpiękniejszych cerkwi Beskidu Niskiego. Aż trudno uwierzyć, że niektóre znich jeszcze w latach 80-tych XX wieku stały nieużywane. W ostatnich latach wyróżniła się spośród nich cerkiew św. Michała Archanioła w Świątkowej Wielkiej - pomalowana wieloma kolorami ma wykorzystywać gamę barw, której użyto we wczesnych latach jej istnienia. I nawet jeśli bardzo oryginalne malowanie jeszcze można wytłumaczyć próbą naśladowania dawnych czasów, to już niefrasobliwe wybudowanie budynku gospodarczego w bezpośredniej okolicy, w fotograficznym tle dawnej cerkwi, odebrało cerkwi wiele z jej wizerunku.

Most wiszący nad Wisłoką w Myscowej
Most wiszący nad Wisłoką w Myscowej

Zanim wybudują zbiornik Myscowa-Kąty

Opuszczając Krempną w kierunku Nowego Żmigrodu zachęcam do jazdy spokojną drogą przez Myscową, nad Wisłoką niosącą wody z małopolskiej części Beskidu Niskiego - z popularnej Radocyny czy pięknej Nieznajowej. Drogą przez Myscową pojechać warto nie tylko ze względu na wiszący most po którym przekroczyć można Wisłokę, ale także fakt, że na terenie wsi od lat planuje się budowę zapory Myscowa-Kąty. Zbiornik miałby służyć ochronie przed powodziami miejscowości powiatów mieleckiego, dębickiego i jasielskiego. Jeśli więc nie teraz, to może już nigdy nie zobaczycie tej doliny w obecnym kształcie, bo za kilka lat zniknie pod wodą.

Kirkut w Nowym Żmigrodzie
Kirkut w Nowym Żmigrodzie

Ciekawy Nowy Żmigród

We wspomnianym Nowym Żmigrodzie zaskakuje mnie miejscowe muzeum poświęcone historii i wielowiekowym losom miasta. Powstało niedawno założone przez grupę oddanych historii miasta zapaleńców skupionych wokół Towarzystwa Miłośników Nowego Żmigrodu. Wizyta na pieczołowicie przygotowanej wystawie w wyremontowanym budynku w samym centrum miasta - obowiązkowa! A potem warto także zajrzeć na tutejszy kirkut - jeden z najciekawszych żydowskich cmentarzy na Podkarpaciu, na którym leżeć ma aż około 1000 nagrobków, w tym najstarsze z XVIII wieku.

Podkarpacie - okolice Nowego Żmigrodu
Podkarpacie - okolice Nowego Żmigrodu

Na spokojnych drogach Podkarpacia

Od Nowego Żmigrodu poprowadziłem moją trasę bocznymi drogami wzdłuż Wisłoki, a potem Wisłoka, by uciec od dużego ruchu na drogach nr 992 i 988. Poza krótkimi wyjątkami wszędzie znaleźć można bardzo spokojne drogi lokalne, które pozwalają na bezpieczną i przyjemną jazdę. Zaraz za Nowym Żmigrodem, przed Jasłem, w okolicach Strzyżowa - wszędzie podróżowałem z dala od głównego ruchu tranzytowego prowadzącego główną drogą każdej z dolin. W okolicach Czudca z przyjemnością korzystałem z tutejszych znakowanych szlaków rowerowych. Zbliżając się do Rzeszowa i pamiętając świetny wjazd do miasta od południowej strony po szlaku Green Velo, właśnie na tę drogę się ponownie skierowałem, jadąc rowerową autostradą koło miejskiego kąpieliska i rowerowym traktem nad samym Wisłokiem.

Karpacka Troja w Trzcinnicy
Karpacka Troja w Trzcinnicy

Karpacka Troja - zamknięta w poniedziałki...

Za Nowym Żmigrodem, tuż przed Jasłem, znajduje się słynna Karpacka Troja - dzisiaj kompleks muzealny, kiedyś tzw. Wały Królewskie - miejsce odkrycia jednego z najstarszych grodzisk w Polsce. Na terenie Karpackiej Troi zrekonstruowano wały obronne o długości ponad 150 metrów, 2 bramy do grodu i 6 chat. Niestety, los chciał, że trafiłem do skansenu w poniedziałek - w dzień, kiedy Karpacka Troja jest zamknięta. Musiało mi wystarczyć czytanie o podjaślańskim skansenie w Internecie. Karpacką Troję i Jasło wpisuję na listę rzeczy wciąz do odwiedzenia.

Schron kolejowy w Stępinie
Schron kolejowy w Stępinie

W najdłuższym schronie kolejowym w Polsce

Jednym z wyjątków, gdzie trzeba przejechać fragment trasy ruchliwą szosą, jest dojazd do Stępiny. Warto jednak poświęcić się, by dotrzeć do może najbardziej zasłużonego historycznie miejsca na mojej trasie. To tutaj w roku 1941 spotkali się Adolf Hitler z Benito Mussolinim - w długim na prawie 400 metrów kolejowym bunkrze zatrzymał się wtedy pociąg sztabowy Hitlera. Miały go chronić ściany o grubości aż 3 metrów w niektórych miejscach, wejścia ze śluzami na wypadek ataku chemicznego, czy odpowiedni kształt ścian, jak i samego bunkra. Położony tuż przy zwykłych wiejskich domach mieszkalnych obiekt robi naprawdę spore wrażenie i stanowi na pewno jedną z najbardziej oryginalnych ciekawostek krajoznawczych w regionie. Bardzo podobne obiekty o tym samym przeznaczeniu widzieliśmy podczas rowerowej wycieczki w Łódzkiem w zeszłym roku.

Europejskie Drzewo Roku 2017 w Wiśniowej
W środku Europejskie Drzewo Roku 2017 - dąb Józef z Wiśniowej

Europejskie Drzewo Roku z Wiśniowej

A zaledwie kilka kilometrów od Stępiny moją uwagę przyciągnęła przydrożna tablica informująca o znajdującym się tutaj Europejskim Drzewie Roku 2017. Szybko skojarzyłem fakty - niedawno sam brałem udział w internetowym głosowaniu! - we wsi Wiśniowa rośnie niezwykły dąb o imieniu Józef. Niezwykły, bo jeszcze w latach 30-stych XX wieku występował na polskim banknocie 100-złotowym, choć jeszcze bardziej niezwykły, gdyż podczas II wojny światowej jego pień był miejscem ukrycia dla żydowskiej rodziny. W europejskim konkursie pokonał aż 15 drzew z całego kontynentu.

Pociąg Wojak Szwejk na stacji w Łupkowie
Pociąg Wojak Szwejk na stacji w Łupkowie

Kiedy Szwejk wróci na podkarpackie tory?

Przebieg mojej wycieczki zawdzięczam przede wszystkim sezonowemu połączeniu kolejowemu z Rzeszowa do słowackich Medzilaborców, dzięki któremu dostałem się do Łupkowa. Czy cztery godziny jazdy to mało czy nie? Jeśli wziąć pod uwagę, że cześć trasy pokonuje się historyczną linią Pierwszej Węgiersko-Galicyjskiej Kolei Żelaznej i podróż krętą trasą przez karpackie doliny stanowi przyjemność samą w sobie, to chyba nie jest tak najgorzej? Niestety, przez kolejne 7 miesięcy będzie trwał remont na linii Rzeszów-Jasło i to, co dla mnie było wspaniałą inspiracją i pomocą, niestety będzie w najbliższym czasie niedostępne. Ale już wiosna przyniesie koniec remontu i - najprawdopodobniej - ponowne kursy do Łupkowa. To będzie świetna propozycja na majowy weekend.

Rynek w Strzyżowie
Rynek w Strzyżowie

I tak oto wyjazd, który miał być emocjonujący przede wszystkim ze względu na wszystkie dotychczasowe świetne wspomnienia z Beskidu Niskiego, okazał się bardzo ciekawym, a może nawet wyraźnie ciekawszym i zaskakującym już po opuszczeniu Beskidu Niskiego. Piękne karpackie cerkwie, niepowtarzalne cmentarze wojenne, muzeum i kirkut w Nowym Żmigrodzie, oryginalny schron w Stępinie, Europejskie Drzewo Roku w Wiśniowej i Karpacka Troja w Trzcinicy - naprawdę ciekawe Podkarpackie zaprasza Was na rower!

Szymon Nitka

Polecamy miejsca w Polsce i w Europie

Stary Ratusz w Bambergu
To był najlepszy z naszych wyjazdów na rowery do Niemiec. Frankonia i trasa rowerowa wzdłuż rzeki Men przeniosły nas w długą romantyczną podróż po krainie frankońskich... [»]
Twierdza Przemyśl - Fort XI Duńkowiczki
Wokół pięknie położonego Przemyśla, na wzgórzach otaczających miasto, prawie 150 lat temu Austro-Węgry wybudowały zespół fortyfikacji określany dzisiaj jako Twierdza... [»]
Kanał Haweli i główne koryto Łaby
Nadrzeczne trasy rowerowe należą do najpopularniejszych szlaków turystycznych w Europie. Podczas gdy w Polsce od zaledwie roku możemy cieszyć się świetną trasą zbudowaną... [»]
Wschodni Szlak Rowerowy Green Velo na Podkarpaciu
Moja rowerowa włóczęga po województwie podkarpackim trasami Wschodniego Szlaku Rowerowego Green Velo powoli dobiega końca. Na koniec zostawiłem sobie klimaty, które... [»]

Ostatnie aktywności w Polsce i w Europie

Miasteczko Miscoso w Apeninach
Mówili nam, że Włochy, rowery i lato to fatalne połączenie. Żar lejący się z nieba, tłumy turystów z całego świata, kawalkady samochodów na ulicach. Walka o każdy kęs... [»]
Zapora nad zalewem Nowa Bystrzyca na Słowacji
Coraz krótsze dni zmuszają do lepszego planowania wyjazdów. Rowerowy jesienny weekend musi być atrakcyjny i przemyślany, by piękny widok na trasie nie pozostał jedynie... [»]
Wzory na polach rzepaku na Kociewiu
Aż trzy z najpiękniejszych, najbardziej rozpoznawalnych obiektów w Pomorskiem można zobaczyć podczas zaledwie jednego dnia spędzonego na rowerze na Kociewiu. Ponad... [»]
Spreewald - niemiecka Wenecja
Wiosenne wyjazdy na rowery do Niemiec stają się naszą tradycją. Zaczęliśmy od Dolnej Saksonii trzy lata temu, rok później zwiedziliśmy północną część Brandenburgii.... [»]

Komentarze pytania i odpowiedzi

Wojto 21 kwietnia 2018 r.

Cześć, w innej relacji z przejazdu przez Beskid Niski publikujecie fotografię ukazującą przemieszczanie się przez Ciechanię.Wiem w którym miejscu wjechaliście na drogę prowadzącą przez Ciechanię, ale zastanawia mnie czy tuż przed stacją badawczą MPN skręciliście w lewo do Huty Polańskiej czy zawróciliście i pojechaliście smołówką do Krempnej? Jeżeli udaliście się do Huty, to w jakim stanie jest dawna łemkowska droga?
Przyznam, że brałem pod uwagę przejazd przez Ciechanię, ale jest to teren Parku Narodowego wykluczony z ruchu turystycznego, więc pojechałem przez Wysokie do Krempnej.MPN planuje przywrócić szlak do Huty Polańskiej, ale nie wiadomo czy i kiedy to nastąpi a przyznam, że Ciechania jawi się jako kolejna atrakcja Niskiego, którą warto odwiedzić.

Dawid 25 kwietnia 2018 r.

Bardzo fajna relacja z wyprawy. Również jestem fanatykiem jazdy na rowerze, pozdrawiam serdecznie! Świetny blog :)

Dodaj komentarz