Port w Svaneke

You are here

W trzy dni dookoła Bornholmu

Na skróty:   mapa / zdjęcia (172) / komentarze (51) / blisko (4) / polecane (4)

Ponad 100-kilometrowy rejs statkiem Żeglugi Gdańskiej przenosi polskiego turystę w inną kulturę. Na Bornholmie trudno o wiele znanych nam spraw: trudno o niezadbane obejście wokół domu, o dziurę w jezdni, o niebezpieczeństwo grożące rowerzyście na drodze, nawet o firany w oknach. Bornholm leży tak niedaleko naszego wybrzeża, a jest tak odmienny.

Nasi Partnerzy

Ubezpieczenia turystyczne
Śpiwory i kurtki puchowe
Sakwy i akcesoria rowerowe
Trasa: Nexø - Svaneke - Gudhjem - Allinge - Hasle - Østerlars - Svaneke - Rønne - Aakirkeby - Svaneke - Aakirkeby - Dueodde - Snogebæk - Nexø - Svaneke - Nexø
Pobierz plik gpx: www.znajkraj.pl-bornholm-2010.gpx (133.83 KB).
Port w Svaneke
Port w Svaneke

Respekt i serdeczny uśmiech dla rowerzysty

Po Bornholmie biegnie ponad 230 kilometrów dróg rowerowych, jednak tylko po niewielkiej ich części podróżowaliśmy. Mimo to nie odczuliśmy zmiany komfortu jazdy rowerem po wyspie: od leśnych dróg, przez niewielkie lokalne asfalty po główne szosy - wszędzie rowerzysta traktowany jest z respektem i uśmiechem, mając często do dyspozycji wydzielony pas jezdni, odgrodzony ciągłą linią od reszty. I mnóstwo szczegółowych drogowskazów.

Ścieżka rowerowa w lesie Almindingen
Ścieżka rowerowa w lesie Almindingen

Od rotundy do rotundy

Wrażenie na Bornholmie robią majestatyczne romańskie rotundy i kaplice, otoczone charakterystycznymi, często już współczesnymi, cmentarzami. Surowe, ascetyczne wnętrza przenoszą w historię sprzed niemal tysiąclecia. Wśród zapisków historii jako ich możliwych budowniczych wymienia się nawet templariuszy. Są bez wątpienia uroczą wizytówką wyspy i wyznaczają kolejne cele rowerowej włóczęgi.

Relaks przed Sankt Ibs Kirke
Relaks przed rotundą w Sankt Ibs Kirke

Turystyczne miasta portowe

Przyjemnie mija się kolorowe, wiejskie domy, otoczone zadbanymi posesjami. Widok na Gudhjem, z dachami pokrytymi wyłącznie pomarańczową dachówką, mógłby być wzorem dla polskich architektów krajobrazu - szkoda, że niedoścignionym. Wspomniane Gudhjem, ale także Svaneke, czy Allinge - wszystkie mogłyby służyć za przykład zachowania niewielkich portowych miast, przy jednoczesnym wykorzystaniu i podkreśleniu walorów turystycznych.

Widok na Gudhjem
Widok na Gudhjem

Bałtyckie owoce morza

Pisząc o Bornholmie nie można nie wspomnieć o jedzeniu. Nie o cukierkach, czy produkowanej tutaj wyśmienitej czekoladzie, ale o owocach morza. Wizyta w nadbałtyckich wędzarniach musi obowiązkowo znaleźć się w programie pobytu na tej duńskiej wyspie. W wędzarni w Hasle młody sprzedawca sam skomponował rybne zestawy, widząc naszą zawiedzioną reakcję na brak rybnego bufetu w menu. Wędzona makrela w pieprzu i w czosnku, na zimno i na gorąco, także wędzony śledź i łosoś, jeszcze krewetki, w czosnku lub zwykłe, ikra z dorsza, kotleciki rybne, sałatki... I 0,75 litra zimnego Tuborga... Jeść, nie umierać! :-)

Owoce morza w wędzarni w Hasle
Owoce morza w wędzarni w Hasle

Lokalne tradycje gastronomiczne

W większości sklepów są stoiska z regionalnymi produktami, a wszystkie z nich można znaleźć w wiatraku w Gudhjem, na wystawie lokalnej żywności połączonej z degustacją i sprzedażą. Nam podobała się jeszcze oferta lokalnego browaru w Svaneke. Gustownie urządzona firmowa knajpka i oryginalne etykiety, podstawki pod kufle, a nawet kartony - wszystkie o kształcie tej duńskiej wyspy.

W wiatraku w Gudhjem
Wystawa żywności w wiatraku w Gudhjem

Widok piękniejszy od zamku

Żeby nie było tak różowo, są jednak miejsca, które rozczarowują. Na zamku Hammershus, polecanym w każdym z materiałów reklamowych Bornholmu, najpiękniejszy jest... rozpościerający się z niego widok na Morze Bałtyckie - dla niego warto przejść się kawałek i wspiąć na zamkowe wzgórze. Bo sam zamek dziś to tylko malownicze wspomnienie dawnych czasów świetności, w ostatnich stuleciach zaś źródło budulca dla okolicznych miejscowości.

Helligpeder - Święte Skały
Helligpeder - Święte Skały

Zapomnij o polskim i angielskim

Niestety, w czasie naszego pobytu na wyspie niełatwo było znaleźć informacje krajoznawcze po angielsku, o tych w języku polskim nie wspominając. A przecież to właśnie Polaków jest najwięcej wśród młodszych turystów. Poza mocno ogólnymi broszurami o wyspie, szczegółową polską ulotkę znaleźliśmy tylko w jednej z rotund. Warto więc znać podstawy duńskiego czy niemieckiego przed wyjazdem, bo to właśnie nasi sąsiedzi z Niemiec stanową na Bornholmie bardzo liczną grupę turystów.

Drzewny skrzat
Drzewny skrzat

Wyspiarska pogoda płata figle

Warto też... znać choćby wstępną prognozę pogody, by wiedzieć, czy można liczyć na planowy powrót do Polski. Nasz armator zmuszony był odwołać rejs z powodu sztormu i zamiast do Darłowa wróciliśmy do Kołobrzegu katamaranem konkurencji. Na katamaranie bujało tak, statkiem i żołądkami towarzyszy niedoli, że nie miałem odwagi zejść pod pokład. Cały rejs spędziłem na górnym, otwartym pokładzie, z niedowierzaniem patrząc na otchłanie, jakie pokonuje nasz statek. Przygoda! :-]

Rowerem po Bornholmie
Południowe wybrzeże Bornholmu

Duńśki Bornholm jak polskie Kaszuby

Bornholm jest trochę jak... nasze Kaszuby. Albo może - przy odrobinie inwencji i wkładu lokalnej ludności i władz - nasze Kaszuby mogłyby być jak ta bałtycka wyspa? Bo Bornholm wydał nam się jednak bardziej starannie stworzonym, pięknie zapakowanym i skutecznie rozreklamowanym produktem turystycznym, niż faktycznym ewenementem przyrodniczym czy kulturalnym. Może ktoś kiedyś poświęci Kaszubom tyle czasu, co duńczycy swojej wyspie? Na pewno warto przynajmniej raz tutaj przyjechać z rowerami. Ale czy wracać co roku, jak wielu?

Na kempingu w Svaneke
Na kempingu w Svaneke

Gdzie spać na Bornholmie?

Naszą bazą był kemping w Svaneke, gdzie zarezerwowaliśmy, jeszcze z Polski czteroosobowy domek. Koszt był całkiem atrakcyjny i nie straszył wysokim poziomem skandynawskich cen. Oprócz większych kempingów z domkami istnieje tutaj także wiele mniejszych, przydomowych miejsc biwakowych, prowadzonych przez mieszkańców wyspy. Większość noclegów tego typu, a także pensjonatów i hoteli można zarezerwować przez strony popularnego serwisu noclegowego Booking.com.

Piękny Bornholm na zdjęciach zobaczycie na blogu Łukasza Kędzierskiego, polecam. A jak zwiedzić Bornholm z dziećmi zobaczycie - także na filmie - na blogu Trips With Kids. Polecamy! :-)

Szymon Nitka

Miejsca w pobliżu inne niedaleko

Plaża w Ustce
Wybrzeże Słowińskie
Środkowa część polskiego wybrzeża Bałtyku to trasa jak znalazł na weekendowy wypad rowerowy z Trójmiasta. Dłuższa chwila w pociągu do Koszalina, krótsza w drodze... [»]
Słowiński Park Narodowy
Wybrzeże Słowińskie
Mimo pięknego piątkowego słońca, weekendowy wypad na Wybrzeże Słowińskie upłynął nam na nerwowych spojrzeniach w niebo, a sobotnie wieczór i noc... na suszeniu ubrań i... [»]
Zniszczone trumny w grobowcu
Wybrzeże Słowińskie, Wysoczyzna Żarnowiecka, Kaszuby, Pojezierze Kaszubskie
Rowerową majówkę chcieliśmy spędzić niedaleko Gdańska, gdzie dotychczas nie byliśmy, gdzie ciekawie i z rybą na talerzu. Padło na Nordę - północne Kaszuby. Na Nordzie w... [»]
Pod Zamkową Górą
Kaszuby, Pojezierze Kaszubskie
Szukając nowych turystycznych inspiracji i motywacji do jazdy, padło na rajd gwiaździsty. A więc od teraz wszystkie drogi prowadzą do Gdańska. Na początek Lębork i Lasy... [»]

Rowerem po Polsce wycieczki rowerowe

Wyżyna Kielecka, Kotlina Sandomierska
To była trzecia część naszych rowerowych wakacji w Polsce. Na świętokrzyski odcinek szlaku Green Velo trafiliśmy po kilku dniach jazdy po rowerowych trasach Jury... [»]
Rowerem wokół jeziora Wigry
Suwalszczyzna
Gdy pięknie kolorowym zachodem Słońca nad jeziorem Wigry kończył się ostatni listopadowy weekend, docierałem właśnie do półmetka rowerowej wycieczki po pięknej... [»]
Cerkiew w Bielicznej nocą
Beskid Niski
Gdy dwadzieścia lat temu przyjechałem po raz pierwszy do Beskidu Niskiego nie sądziłem, że kiedyś stanie się dla mnie tak wyjątkowym miejscem. W kolejnych latach Beskid... [»]
Szlak rowerowy przez rezerwat Łężczok
Wyżyna Śląska, Kotlina Raciborska
Każdy turysta wie, gdzie leżą znane śląskie miasta jak Rybnik, czy Racibórz. Lecz gdy wspominałem o planach wyjazdu do Subregionu Zachodniego, znajomi wyobrażali sobie... [»]

Rowerem po Europie wyprawy rowerowe

Droga rowerowa w Dolomitach
Dolomity, Alpy Wschodnie
Prawie pięćset kilometrów na rowerze, cztery alpejskie przełęcze, w tym dwie terenowe, setki ciao i salve od i do włoskich kolarzy, dwie burze wysoko w górach. W... [»]
Widok na Wittstock
Brandenburgia
Kiedy podczas zeszłorocznej majówki na rowerach w Niemczech zasmakowaliśmy jazdy po wyśmienitych szlakach rowerowych naszych sąsiadów, wiedzieliśmy, że to nieostatnia... [»]
Przez łubinowe pola w stronę Skaftafell
Austurland, Suðurland
Nasza rowerowa wyprawa na Islandię zaskoczyła nas równie mocno, jak wszystkich zaskoczyły linie lotnicze Wizz Air, uruchamiając połączenie z Gdańska do Keflaviku.... [»]
Nowy Ratusz w Hanowerze
Dolna Saksonia, Harz, Pogórze Wezerskie
Celem naszej tegorocznej czerwcowej podróży na rowerach była położona na północy Niemiec Dolna Saksonia. To drugi co do wielkości i najbardziej zróżnicowany niemiecki... [»]

Na biegówkach turystyka narciarska

Widok na dolinę Kleinwalsertal w Austrii
Vorarlberg, Alpy Wschodnie
Do doliny Kleinwalsertal w Austrii przyjechaliśmy zakończyć nasze zimowe wakacje na biegówkach. Po popularnym narciarskim eldorado w Ramsau am Dachstein w Styrii i po... [»]
Biała kraina Alpe di Siusi
Dolomity
Na wyjazd na biegówki w Dolomity czekaliśmy kilka lat, od rowerowej wyprawy po Alpach w 2012 roku. Krótki przejazd przez Alpe di Siusi wystarczył wtedy, by nasza... [»]
Widok z trasy biegowej Ramsau na stację gondoli
Alpy Wschodnie, Schladming-Dachstein
Są miejsca w Europie, gdzie prawie wszystko kręci się wokół biegówek. Tam satysfakcja narciarzy biegowych decyduje o sile i rozpoznawalności turystycznej marki, a stoki... [»]
Sceneria szlaku narciarskiego w Kuusamo
Północna Ostrobotnia
Co zrobić, gdy narty niecierpliwie wiercą się w pokrowcu, a za oknem zimą wiosna? Szukać śniegu. Na przykład w Finlandii - testując niedawno otwarte połączenie do... [»]

Ciekawe miejsca dobre propozycje

Zobacz także zainteresują Ciebie

Komentarze pytania i odpowiedzi

Turysta 1 września 2010 r.

Fajna wycieczka, równiez wybieramy się na Bornholm i przebieram w zdjęciach w Necie by wybrać miejsca gdzie warto pojechać. Wasza galeria to duża pomoc w planowaniu naszego pobytu. Z turystycznym pozdrowieniem

ikroopka 2 września 2010 r.

Klimaty takie, że mogłabym wskoczyć w te zdjęcia;)
Zazdroszczę:)

szy 2 września 2010 r.

Ikroopko, zapraszam, wskakuj, obiecuję że Cię z nich nie... wykroopkuję ;]
Najlepszości :]
* * *
Pozdrawiam również, Turysto :]

MM 9 marca 2011 r.

Zdjęcia cuudne, a po uśmiechach widać ze wyjazd był udany. W tym roku wybieram się z rodziną na Bornholm. Czy mogę prosić o e-mail - mam kilka zapytań i moze mogłabym prosić o pomoc
Pozdrawiam serdecznie:)

szy 9 marca 2011 r.

@MM, dzięki za miłe słowo :)
Może i innym zaglądającym przyda się informacja która interesowała Vixenkę: kemping na którym spaliśmy to Svaneke Familiecamping.

Szy.DK 31 marca 2011 r.

Ciekawa stronka i piękne zdjęcia. Już nie mogę się doczeka lata, gdy wskoczę na rower i odwiedzę te wszystkie miejsca znowu,bo chociaż mieszkam na wyspie na stałe to chyba nigdy się to nie znudzi... Pozdrawiam i zapraszam wszystkich do jej odwiedzenia.

szy 31 marca 2011 r.

@Szy.DK, a jak zimę przetrwałeś? Trochę Was tam chyba przysypało? :)
Dzięki za miłe słowa. My Bornholm wciąż fajnie wspominamy, choć... drugi raz (przynajmniej na razie) się nie wybieramy :)
Pozdrowienia :]

Turysta z Poznania 12 kwietnia 2011 r.

Witamy! Bornholm też na nas zrobił niemałe wrażenie! Może nie ścieżki rowerowe, bo tych trochę w Europie już zjeździliśmy ale jedzenie i ludzie. Mimo że wiele się pisze ze mieszkańcy wyspy tacy na pokaz są w zasadzie, sztuczni, to ci których my spotkalismy okazali sie bardzo serdeczni i naturalni. Mielismy dwa razy dosc spore problemy z rowerami i dwa razy mogliśmy liczyć na pomoc miejscowych.
Ryby - te naprawdę tam smakują wyśmienicie. Do dziś się zastanawiamy cy to atmosfera urlopu, tych stołów nad brzegiem morza, czy czegoś innego. Wlaściwie tylko dla tych wędzarni wrócilibyśmy kiedyś z przyjemnością.
Ale po co znów na Bornholm się wyprawiać skoro tyle ciekawego na świecie jeszcze jest do zobaczenia? :-)
Pozdrawiamy z Poznania!

Miejscowy 13 kwietnia 2011 r.

Piękne zdjęcia!!
Zawsze jak czytam i ogladam opisy z zagranicy zastanawiam sie, dlaczego my w Polsce nie mamy takich terenów? A przeciez mamy!
Pochodzę z Warmii, prowadzę tam pensjonat. I wiem ze bardzo mało trzeba by miec ofertę zbliżoną do nawet Bornholmu. Trzeba pasji i zaangażowania ale też szacunku dla cudzej pracy.
Wierzę że kiedyś do tego dojdziemy. Pozdrawiam i zapraszam na Warmię!!

szy 15 kwietnia 2011 r.

@Turysta z Poznania, właśnie tak - skoro tyle fajnych miejsc na świecie, to dlaczego wracać na Bornholm? :-)
A jeśli chodzi o rybne przysmaki - może prowadzą sprzedaż przez Internet... :)
@Miejscowy, ja też wierzę, jak pisałem, że kiedyś Kaszuby będą budziły tyle emocji co Bornholm. Tyle pięknych miejsc, taka bogata przyroda, również smaczne, polskie jedzenie.
Tak jak my walimy na Bornholm, tak samo powinny ciągnąć na Kaszuby grupy rowerowych turystów z Europy. Może dożyjemy.
* * *
Dzięki za wizytę i te kilka słów, pozdrawiam! :)

Turysta 19 kwietnia 2011 r.

Nie dajmy sie zwariowac. I na Bornholmie są zlodzieje i zwykłe chamy. Warto zajrzec na forum Bornholmu i poczytać o zniszczniu namiotu czy kradzieżach rowerów. Miejsce jak kazde inne, tylko prasę ma lepszą. Takze dzieki takim wpisom jak ten.

szy 19 kwietnia 2011 r.

Ten wpis jest efektem satysfakcji z konsumpcji produktu o nazwie 'Rowerem po Bornholmie'. Nie ma nic złego w tym, że ktoś skutecznie reklamuje to co wcześniej świetnie wymyślił i zrealizował. Złodzieje pewnie się zdarzają, na pewno, ale nie 'są'. Na pewno w wielu miejscach na świecie jest dokładnie odwrotnie. W Polsce niestety nie zostawiłbym pod punktem widokowym roweru z GPS-em na kierownicy. Tam rzeczywiście tak robiłem.
A wariować rzeczywiście nie wariujmy... :] Zdrowia życzę :>

Ma Rysia 20 kwietnia 2011 r.

Skoro tak się zachwycasz rybami to polecam Norwegię na rowerze. To też rybny raj dla podniebienia. Mówi się że drogi ale przy odrobinie wysiłku wcale nie będzie kosztował więcej niż ten Bornholm. Pozdrawiam

szy 21 kwietnia 2011 r.

Norwegia chodzi za nami od dawna, ale jest kilka rzeczy które nas od niej odciągają. Może kiedyś jednak się uda, pozdrawiam :)

Poko 26 maja 2011 r.

Na Bornholmie byłem kilka lat temu w interesach i potwierdzam - raj dla rowerzystów. Pięknie.

szy 27 maja 2011 r.

Załatwiałeś interesy na rowerze? ... wymarzona robota ;)

Modelscy 7 lipca 2011 r.

Pięknie! Znamy Bornholm, byliśmy na nim już trzy razy i z pryjemnoscia odkrywamy że jeszcze tyle mamy tam do zobaczenia.

Polecamy zagladanie do wszystkich z rotund - są ciekawsze niż ta w Nyker, tak nam ise wydaje.

Naszym ukochanym miejscem jest jednak lodziarnia w Snogabeak. Duzo po świecie jeżdzę i tylu egzotycznych smaków co tam to nigdzie nie widziałem

Pozdrawiamy ze Szczecina.

szy 17 lipca 2011 r.

Dzięki :), fajnie jest przysłużyć się w czyjejś podróży :)

Rotundy robiły na nas zdecydowanie dobre wrażenie, ale jeśli dobrze pamiętam, niektóre były niestety zamknięte.

... a o lodziarni w Snogebaek - wstyd się przyznać - zapomniałem. Byliśmy tam na rybie w smażalni, najedliśmy się pysznych owoców morza i deser zupełnie wyleciał mi z głowy. Ale dzięki temu mamy po co kiedyś wrócić. Choć chyba nieprędko :)

Furmaniaki 30 września 2011 r.

Byliśmy na Bornholmie w tym roku, planując wyprawę na podstawie wielu wypraw, w tym Waszej. Dzięki, super wyspa, super klimaty. Szkoda że Polsce tak daleko do takiej kultry rowerowej jaką mają duńczycy. Pierwszy dzień muslieliśmy się przywyczajać, że to auto ustępuje nam, a nie odwrotnie, jak w naszym Krakowie. Dzięki, pzdr!

szy 4 października 2011 r.

Dzięki!

Przykład naszego Gdańska pokazuje, że i w Polsce można wiele z rowerami zdziałać. Warto starać się o rozsądnego człowieka 'od rowerów' w urzędzie miasta czy gminy. Gdańsk ma do Remigiusza ewidentnie szczęście. I takich ludzi trzeba życzyć całej Polsce.

Pozdrowienia!

mk 9 stycznia 2012 r.

jakie są dzienne koszty utrzymania na bornholmie?

szy 15 stycznia 2012 r.

Nie pamiętam już dokładnych cen. Oczywiście wyższe niż w Polsce, ale nie jakoś szczególnie. Szczegółowych i aktualnych cen szukałbym na turystycznym forum Bornholmu:

-> http://www.bornholm.modos.pl/forum/2_0.html

marta 8 maja 2012 r.

a ja to bym życzyła sobie i wszystkim bornholmiarzom żeby na wyspę pływał cywilizowany statek. te wszystkie wodoloty, katamarany czy krypy jak żalosna lady assa to policzek dla naszego narodu. my plywamy na tych rzęchach, a cala europa dostaje sie na wyspie na wygodnych cywilizowanych promach. oni sa szczeslwi od momentu wejscia na pokład, my sie modlimy by juz z niego zejsc w godny sposob. ciągle ten kraj na szarym koncu europy.

szy 18 maja 2012 r.

Rzeczywiście, podróż z Darłówka czy Kołobrzegu może być dla niektórych sporym wyzwaniem, ale przecież można wybrać się na Bornholm ze Świnoujścia - chyba? - albo z portów niemieckich. To jednak nie jest ten poziom popularności Bornholmu, by kursował na niego wielki prom któregoś z 'polskich' armatorów.

My z podróżą katamaranem po lekko sztormowym Bałtyku poradziliśmy sobie zostając na górnym, otwartym pokładzie - widać na zdjęciach. Polecamy.

I pozdrawiamy :)

MagdaS 8 lipca 2012 r.

Bornholm.... byłam, rowerowałam, polecam wszystkim. Było bajecznie. Bardzo chętnie znów tam wrócę... :-)

Łodzianka 29 marca 2013 r.

Informuję, że wykorzystalismy zawarte wskazówki i ruszamy w majówkę na podbój Bornholmu! Dziękujemy za wszystkie informacje - to miło czasem móc skorzystać z cudzych doświadczeń... :-)

szy 29 marca 2013 r.

To miło, pozdrawiam i proszę o kilka zdjęć po Waszym powrocie :)

RR 24 listopada 2013 r.

Od tej śledziowej wyspy zaczynaliśmy także nasze rowerowojaże. Wspominamy z rozrzewnienem. Bufet w Hasle - chciałoby sie takiego w Kołobrzegu. To samo morze...

szy 25 listopada 2013 r.

To samo morze, te same śledzie, a jacy inni ludzie i inne zwyczaje. Pewnie tak to miało zabrzmieć :]

Igerwarszawa 15 kwietnia 2014 r.

Podrzucę linka do Naszej relacji - wykorzystaliśmy wiele z Waszych śladów. Ale nie mieliśmy takiej pogody. Przez trzy dni z pięciu lało. Nie padało - lało! Mieszkaliśmy w Akirkeby, uznaliśmy że stamtąd mamy nabliżej wszędzie. Poszukam zdjęć! :)

szy 15 kwietnia 2014 r.

Aakirkeby też braliśmy pod uwagę, ale było... za daleko morza :) Uznaliśmy, że chcemy być blisko wody, portów. A kemping w Svaneke od morza oddzielony był tylko niewielkim lasem. I do pogody zdecydowanie mieliśmy sporo szczęścia :)

Czekam na Wasze zdjęcia :]

Renata 19 maja 2014 r.

Witam,
prosiłabym o maila - mam kilka pytań. Ja jestem słaba kondycyjnie na rowerze jeśli chodzi o górki, czy silne wiatry.... Czy często właśnie takie czy podobne utrudnienia tam się zdążają?

szy 19 maja 2014 r.

Na Bornholmie nie jest płasko, ale też nie jakoś specjalnie górzyście. Wydaje mi się, że jest mniej pagórkowato, niż na Kaszubach.

Wiatry - na pewno trzeba je brać pod uwagę, zdarzają się bardzo silne. Ale czasem można się schować na odcinku leśnym, albo sprawdzić kierunek wiatru w prognozie i pozwolić wiać mu w plecy :-)

Tomek 16 kwietnia 2015 r.

Pamiętam jak byłem mały, jakieś 20 lat temu wybraliśmy się z rodzicami do Belgi. Z nie dowerzaniem przyglądałem się tym wszystkim ładnie ułożonym domkom, przystrzyżonym ogródkom, czystym ulicom, aż żal było zbaczać z chodnika żeby czegoś nie popsuć - to tak a propo tego jak opisujesz Bornholm w pierwszym akapicie :) Dzięki też za te zdjęcia - pozwalają się odprężyć i zatęsknić w końcu za wiosną :) Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się tam wybrać. Pozdrawiam

szy 16 kwietnia 2015 r.

Tak, to jest właśnie ten rodzaj zdziwienia :). Dzisiaj na pewno juz byśmy inaczej to widzieli, ale wtedy rzeczywiscie wiele rzeczy zwracało naszą uwagę. 

Pozdrawiam, dzięki :)

Koralina 19 maja 2015 r.

Fajna trasa, ile czasu Wam zajęła?

Ewa | Daleko ni... 19 maja 2015 r.

Pięknie! Miałam tam jechac kila lat temu ze znajomymi, ale mi coś nie pasowało i się nie wybrałam. Teraz widzę, że jest czego żałować.

szy 19 maja 2015 r.

@Ewa, do Islandii nie ma startu, ale wybrać się na weekend - sądzę, że warto. Na pewno jest specyficznie - może wręcz "sterylnie". Ale to chyba efekt pomieszania estetyki skandynawskiej z wyspiarską naturą :)

Dolnośląski Pod... 19 maja 2015 r.

Do okoła? Toż przejechałeś Bronholm wzdłuż i wszerz! Jestem pod wrażeniem. Poza tym niesamowite jest zdjęcie Bałtyku "po drugiej stronie" ;) Trudno uwierzyć, że tu też są fale :P ;) ;) No i na koniec jedzenie... Dzisus, jakie to musi być pyszne!!

Witek 19 maja 2015 r.

Widzę po mapce, że zaglądnąłeś praktycznie w każdy zakątek wyspy. Przez cały czas poruszałeś się rowerem? Tym "zamkiem" też byłbym rozczarowany. Zamek to ma być zamek, a nie widok z zamku :) 

szy 19 maja 2015 r.

@Dolnośląska Podróżniczko, jedzenie na Bornholmie jest absolutnie przepyszne :). Ale... to w gruncie rzeczy nie jest nic, czego nie mamy w Polsce! To świetny przykład efektu jedzenia poza domem, poza miejscem zamieszkania - zwykle smakuje inaczej, oryginalniej, podczas gdy często jest dokładnie tym samym, jak tu! :)

No i tam trochę je się też czując inną kulturę morza. To naprawdę działa na człowieka, jak widzi fajnie przygotowane knajpy, świetne menu, trochę oryginalnych sposób przyrządzenia czy podania zwykłego śledzia. Tam na małej wyspie jest takich smażalni kilka, może kilkanaście. Nie wiem, czy na całym polskim wybrzeżu jest tyle takich prawdziwych rybnych knajp.

:)

szy 19 maja 2015 r.

@Witek, my się tylko na rowerach poruszamy :), no, może czasem na nartach ;)

Zajrzenie na rowerach w każdy zakątek takiej małej wyspy było łatwe. Po takich drogach, przy takim małym ruchu, z takim dobrym jedzeniem "z morza" i jeszcze lepszym piwem... ;)

Marcin 19 maja 2015 r.

Zakładając, że nie chce wieźć ze sobą roweru przez całą Polskę, czy orientujesz się na temat wypożyczalni zaraz na miejscu po przypłynięciu? Czy jest to łatwa sprawa i nierujnująca budżet? Pozdrawiam!

szy 19 maja 2015 r.

@Marcin, na pewno nie będzie problemu, choć w zależności od miejsca docelowego być może dobrze byłoby wcześniej rowery zarezerwować. Koszt wynosił wtedy około 100 złotych za trzy dni jazdy, za przeciętny turystyczny rower. Biorąc pod uwagę wszystkie komplikacje jakie trzeba przejsć by przywieźć swój własny rower z Polski, to chyba nie jest cena z kosmosu :)

Pozdrowienia :]

Dunka 20 maja 2015 r.

Moje zdanie będzie inne, co może coś znaczyć, jako o osobie od lat mieszkającej w Danii :-)

Otóż Bornholm był dla mnie zawodem. Może jeśli nie znacie sympatycznych Duńczyków z pozostałych części Danii, to ci z Bornholmu będą dla Was mili. Ale tak naprawdę są zadufani i zamknięci, jak to wyspiarze! Duńczycy z kontynentu są bardziej otwarci i serdeczni. Dla mnie Polki z Danii Bornholm zupelnie nie jest wizytówką całej Danii.

Pozdrawiam serdecznie.

Magda 17 lutego 2016 r.

Witam, bardzo nam miło, że nasz internetowy przewodnik został tu polecony i zachęcamy do korzystania z niego i udzielania się na forum :)
Bornholm nie stracił na popularności a wręcz z roku na rok jest ona coraz większa, również wśród Polaków. Zapraszamy do rezerwacji biletów promowych www.promy-bornholm.pl
 
Pozdrawiam

Andrzej 14 lipca 2016 r.

Witam,
nie mogę zgodzić się z opinią na temat jedzenia na Bornholmie, a konkretnie z twierdzeniem, że jest porównywalne do tego nad naszym morzem. Kilka lat temu zwiedziłem całą wyspę i wiele rybnych knajp na wybrzeżu, takiego wędzonego śledzia jak w Hasle, bufetu rybnego w Guthjem Rogeri, łososia w Fiskeforretningen Forellen w Nexo no i ich przepysznej domowej remoulady (innej w każdym miejscu) nad naszym morzem nie znajdziemy.
P.S. Bardzo ładną trasę wybraliście w północnej Brandenburgii.
pozdrawiam Andrzej

Karol 8 września 2016 r.

Pięknie, klimatycznie i w sumie niedaleko z Polski, szczególnie dla mieszkańców części północnej. Choć niestety ceny za prom są nieco drogie. Dla dwóch osób taki weekendowy wypad troszkę pociągnie po kieszeni. Jakie są ceny na miejscu? Noclegi? Jedzenie? Ktoś może mi odpowiedzieć?

szy 3 października 2016 r.

Andrzeju, miałem raczej na myśli - tak myślę, bo to dawno już było :) - że mamy podobny potencjał. Że przy odrobinie samozaparcia, chęci, na pewno inwestycji, można produkować i oferować gościom podobnej klasy specjały. Przecież mamy wspaniałe tradycje kulinarne, zdolnych kucharzy i własnie to samo morze. Lub rybaków, którzy łowią na innych, jednak wciąż tych samych akwenach co rybacy z Polski.
Tylko chyba - co straszne! - brak nam dzisiaj takiej szerszej kultury morza, radości z mieszkania morzem.
Oczywiście, łatwo mi się to pisze. Nie wiem, czy potrafiłbym wskazać skuteczne działania by taką morską kulturę życia przywrócić.
Pozdrawiam, dzięki za fajny komentarz! :)

Trips With Kids 29 marca 2017 r.

Z tym angielskim, którego nie znają na Bornholmie to wcale tak źle nie jest.
Podczas naszej wyprawy rowerowej znaleźliśmy może z 2 osoby, które nie znały angielskiego.
A tak, to bez problemu można było się po angielsku dogadać.

szy 30 marca 2017 r.

@Trips With Kids, ładnych parę lat minęło od czasu naszej wizyty, może większa liczba turystów z Polski wpłynęła tak mobilizująco na zdolności językowe bornholmerów ;). W 2010 roku naprawdę wcale nie było to takie łatwe.

A zmieniło się jeszcze coś? Są nowe drogi rowerowe, inne rowerowe nowości?

Dodaj komentarz