Popularny kanał Batov

You are here

Rowerowe Morawy Południowe

Na skróty:   mapa / zdjęcia (168) / komentarze (44) / blisko (4) / polecane (4)

Białoruś, Gruzja, Grecja... Gdzie my nie mieliśmy jechać w tym roku, zawsze jednak los miał coś przeciwko naszym planom. Dzięki rekomendacji Agaty i Emila niespodziewanie stanęło na niedalekich Morawach, bo i jest gdzie na rowerze jeździć, i czym w przerwie pragnienie ugasić. A dojechać było wyjątkowo łatwo, nie ma wiele przesady w stwierdzeniu, że z Gdańska na Morawy jest... cały czas prosto :-)

Nasi Partnerzy

Śpiwory i kurtki puchowe
Ubezpieczenia turystyczne
Trasa: Znojmo - Mikulov - Valtice - Lednice - Hodonin - Kyjov - Velehrad - Kromieryż - Uherské Hradiště
Pobierz plik gpx: www.znajkraj.pl-morawy-2013.gpx (156.12 KB).
Winnice na Morawach
Jedna z wielu winnic na Morawach

Kompletna oferta dla miłośników wina

Czynnikiem napędzającym Morawy jest wino. I choć wino uprawia się tu od tysiąca lat, obecną atrakcyjną formę Morawy zaczęły przyjmować dopiero po 2000 roku. Przybyło winnic, pensjonatów nastawionych na winnych turystów, odświeżono dawne sklipki - piwniczki z winem. Wytyczono szlaki rowerowe (ma ich być ponad 1200 kilometrów!) i pobudowano cyklozahradki - gastronomiczne przystanki rowerowe. Powstała kompletna oferta enoturystyczna. Na pewno wielu z Polaków, ciągnących czeskimi autostradami na południe Europy, nie zdaje sobie sprawy z jej istnienia. A wiedzieć o Morawach warto.

Rowerowa trasa do Mikulowa
Rowerowa trasa do Mikulowa

Rowerowy raj na Morawach

Widok rozłożonej mapy 'Moravske vinarske stezky' z drogami rowerowymi Moraw rozkłada na łopatki wrażliwego na takie wdzięki rowerzystę. Zaznaczone szlaki w rzeczywistości często okazują się świetnymi asfaltami, wydzielonymi wyłącznie dla ruchu rowerowego, z rozdzielonymi pasami ruchu i miejscami postojowymi. Choć gwoli uczciwości trzeba wspomnieć, że zdarzają się i dziurawe trakty, pamiętające poprzedni ustrój. W morawskich miastach nietrudno nawet o kontrapasy rowerowe, a w ich liczbie wydaje się przodować Uherske Hradiste.

Uliczka w Znojmie
Uliczka w Znojmie

Na Morawach nie czekają na Polaków

Jednak nie jest tylko różowo. W polskiej księgarni nie dostaniecie przewodnika o Morawach, bez względu na język jakim władacie. Mapa Moraw? Zapomnijcie. Tę wspomnianą wyżej, specjalną mapę dla rowerzystów w skali 1:110 000, kupicie dopiero na miejscu. Ulotki po polsku? Z punktów informacyjnych w morawskich miejscowościach przywieźliśmy dosłownie dwie kartki A5 z polskim komentarzem. Niestety, Polak zdecydowanie nie wydaje się tym, na kogo na Morawach się czeka.

Knedliki i pieczeń węgierska
Czeskie knedliki i pieczeń węgierska

Ta słowiańska gościnność...

Nie spodziewajcie się też na Morawach uczciwości i odpowiedzialności innych niż polskie. Podczas pierwszego posiłku w cyklozahradce udało nam się zostać oszukanym przez kelnerkę, a w kolejnych dniach wystawiono nas do wiatru w dwóch z czterech rowerowo-winiarskich pensjonatów, rezerwowanych przez mobilną aplikację serwisu Booking.com. To chyba taka nasza wspólna, słowiańska gościnność.

Morawski krajobraz
Morawski krajobraz

Szacunek za rowery i biegówki

Mimo tych kilku przykrych wspomnień, mamy w sobie mnóstwo szacunku i sympatii dla Czechów. Za rowerowo-biegówkowy styl życia. I za porządek, jaki potrafią utrzymać. Za piękny, naturalny, wiejski krajobraz, którego nie zepsuli ohydnymi domami, stawianymi gdzie popadnie, jak w Polsce. Oczywiście za pyszne piwo. I za smażony syr na rynku w Kromieryżu. I Kofolę z kija w Znojmie na zamku!

Popularny kanał Batov
Droga rowerowa nad kanałem Batov

I za pociągi Czechów lubimy. Za to, że potrafili utrzymać gęstą sieć czynnych połączeń kolejowych w całym kraju, dając tym samym tysiącom kolejarzy pracę, innym rodakom wolność podróżowania w jej poszukiwaniu, a turystom szansę na zobaczenie więcej. I za brak obowiązkowych w Polsce pijacko-bydlęcych przedziałów bagażowych też.

Przed zamkiem w Lednicach
Przed zamkiem w Lednicach

Blisko, bezpiecznie, niedrogo

Morawska 'wyprawa' rowerowa nie była na pewno tak emocjonująca jak nasza wcześniejsza Norwegia, czy Alpy. Jednak wybór Moraw na część letniego urlopu na pewno był trafiony i tym samym zachęcamy do odkrywania tego sympatycznego regionu. Bardzo blisko, bardzo bezpiecznie i całkiem niedrogo. Znojmo, Mikulov, Kromieryż z listy UNESCO i nasze ulubione Uherske Hradiste - to typy od nas na Wasze morawskie wakacje. Jeśli szukacie miejsca, gdzie będziecie się bezpiecznie czuli z dzieckiem w przyczepce rowerowej, trasy rowerowe Moraw Was nie zawiodą.

Oznaczenie sieci noclegów Cyklisté vítáni
Oznaczenie sieci noclegów Cyklisté vítáni

Gdzie spać na Morawach?

Jak wcześniej wspominałem, nasze noclegi podczas rowerowej wycieczki po Morawach znajdowaliśmy codziennie przez serwis Booking.com. Gdyby nie te dwa przykre przypadki, gdy odmówiono nam potwierdzonego noclegu już po przyjeździe na miejsce, wszystko byłoby w porządku. Szukając noclegu w Czechach warto też skorzystać z czeskiej sieci noclegów przyjaznych rowerzystom Cyklisté vítáni.

Rynek w Kromieryżu
Rynek w Kromieryżu

Bez dziecka i bez przyczepki, ale właśnie przez Morawy, z Gdańska do samego Maroka, jadą Ewa i Rafał. Spotkaliśmy się na rynku w Mikulowie, a po chwili okazało się, że Ewa była uczennicą Oli kilka lat temu. Taki ten rowerowy świat mały. A my, zamiast do Maroka - jeszcze nie tym razem! - obraliśmy kierunek na niezawodne, gościnne cały rok Jakuszyce w Górach Izerskich.

Szymon Nitka

Miejsca w pobliżu inne niedaleko

Narciarska trasa między czeskimi wsiami
Sudety, Góry Orlickie, Góry Bystrzyckie
Przez cały tydzień prognoza pogody dla Gór Orlickich zapowiadała kilkunastostopniowy mróz i bezchmurne niebo, czyli wspaniałe warunki na biegówki w górach. Jednak gdy... [»]
Zachodzące Słońce pod Śnieżnikiem
Sudety, Góry Bialskie, Masyw Śnieżnika
Szlak narciarstwa biegowego gmina Stronie Śląskie przygotowała już w 2013 roku. Przez Góry Bialskie i Masyw Śnieżnika poprowadzono trasy narciarskie, dzięki wsparciu... [»]
Śnieżyca przed schroniskiem PTTK w Pasterce
Góry Stołowe, Sudety
Kiedy większość z Was w przedświątecznym tygodniu stała godzinami w miejskich korkach, obrywała łokciami w kolejce po prezenty, lub goniła przerażonego karpia w wannie,... [»]
Szalone krowy podczas biegu przebierańców
Góry Stołowe, Sudety
Od Drogi Stu Zakrętów, z niedalekiego Karłowa, ale też z czeskiego Machowskiego Krzyża i przez góry z Machowskiej Lhoty - w ten zimowy weekend do Pasterki w Górach... [»]

Rowerem po Polsce wycieczki rowerowe

Kociewie
Aż trzy z najpiękniejszych, najbardziej rozpoznawalnych obiektów w Pomorskiem można zobaczyć podczas zaledwie jednego dnia spędzonego na rowerze na Kociewiu. Ponad... [»]
Wyżyna Kielecka, Kotlina Sandomierska
To była trzecia część naszych rowerowych wakacji w Polsce. Na świętokrzyski odcinek szlaku Green Velo trafiliśmy po kilku dniach jazdy po rowerowych trasach Jury... [»]
Rowerem wokół jeziora Wigry
Suwalszczyzna
Gdy pięknie kolorowym zachodem Słońca nad jeziorem Wigry kończył się ostatni listopadowy weekend, docierałem właśnie do półmetka rowerowej wycieczki po pięknej... [»]
Nad Jeziorem Sulejowskim w Barkowicach
Łódzkie
Po jesiennej wycieczce do Sieradza, Uniejowa i Poddębic, ponownie trafiliśmy w ciekawe, a mimo to niedostrzegane przez wielu Polaków, Łódzkie. Zachodnią część... [»]

Rowerem po Europie wyprawy rowerowe

Meklemburgia-Pomorze Przednie
Gdy na początku roku zainaugurowano w Gdańsku realizację polskiego odcinka nadbałtyckiego szlaku EuroVelo 10 uznaliśmy, że to świetna okazja, by długi majowy weekend... [»]
Droga rowerowa w Dolomitach
Dolomity, Alpy Wschodnie
Prawie pięćset kilometrów na rowerze, cztery alpejskie przełęcze, w tym dwie terenowe, setki ciao i salve od i do włoskich kolarzy, dwie burze wysoko w górach. W... [»]
Widok na Wittstock
Brandenburgia
Kiedy podczas zeszłorocznej majówki na rowerach w Niemczech zasmakowaliśmy jazdy po wyśmienitych szlakach rowerowych naszych sąsiadów, wiedzieliśmy, że to nieostatnia... [»]
Przez łubinowe pola w stronę Skaftafell
Austurland, Suðurland
Nasza rowerowa wyprawa na Islandię zaskoczyła nas równie mocno, jak wszystkich zaskoczyły linie lotnicze Wizz Air, uruchamiając połączenie z Gdańska do Keflaviku.... [»]

Na biegówkach turystyka narciarska

Widok na dolinę Kleinwalsertal w Austrii
Vorarlberg, Alpy Wschodnie
Do doliny Kleinwalsertal w Austrii przyjechaliśmy zakończyć nasze zimowe wakacje na biegówkach. Po popularnym narciarskim eldorado w Ramsau am Dachstein w Styrii i po... [»]
Biała kraina Alpe di Siusi
Dolomity
Na wyjazd na biegówki w Dolomity czekaliśmy kilka lat, od rowerowej wyprawy po Alpach w 2012 roku. Krótki przejazd przez Alpe di Siusi wystarczył wtedy, by nasza... [»]
Widok z trasy biegowej Ramsau na stację gondoli
Alpy Wschodnie, Schladming-Dachstein
Są miejsca w Europie, gdzie prawie wszystko kręci się wokół biegówek. Tam satysfakcja narciarzy biegowych decyduje o sile i rozpoznawalności turystycznej marki, a stoki... [»]
Sceneria szlaku narciarskiego w Kuusamo
Północna Ostrobotnia
Co zrobić, gdy narty niecierpliwie wiercą się w pokrowcu, a za oknem zimą wiosna? Szukać śniegu. Na przykład w Finlandii - testując niedawno otwarte połączenie do... [»]

Ciekawe miejsca dobre propozycje

Zobacz także zainteresują Ciebie

Komentarze pytania i odpowiedzi

maritasz 17 września 2013 r.

Piękne tereny mijałam jadąc na Chorwację. Siostra polecała mi Mikulov na rower a po tak pięknym opisie i zdjęciach na pewno tam zawitam :) Pozdrawiam

Jacek Krywult 17 września 2013 r.

Pięknie i słonecznie!
Piękny Mikulov i okolice. Naprawdę trudno się nie zakochać i trudno nie tęsknić za tymi stronami. Pozdrawiam Was serdecznie, widzę, że wycieczka była udana :)

szy 18 września 2013 r.

O, Ten Piękny Jacek! :)

Cześć, udana zdecydowanie. Choć zupełnie inaczej wypoczywa się w norweskiej głuszy, a inaczej na popularnych drogach rowerowych i gwarnych rynkach Moraw... :)

Idę zobaczyć, co u Ciebie słychać, bo pewnie jak zawsze, słychać sporo :)

szy 18 września 2013 r.

Marita, dzięki za miłe słowo. Blisko i fajnie, nie ma co czekać, trzeba pakować rowery i jechać :) Powodzenia :)

Ewa&Rafał 21 września 2013 r.

Bardzo nam przykro czytać o niemiłych Czechach, takie "przygody" potrafią porządnie zepsuć humor.
Pozdrawiamy serdecznie z Barcelony, czujemy już powiew marokańskich wiatrów. ;) I bardzo miło wspominamy dobre ścieżki na Moravach, następne kraje już tak nie rozpieszczały. :)

Paweł 22 września 2013 r.

Z Czechami miałem przejścia i ja. Upodobałem sobie noclegi "na gospodarza" i muszę powiedzieć, że zbyt gościnni nie są (w przeciwieństwie do Polaków lub Niemców na ten przykład).

Pozdrawiam.

szy 22 września 2013 r.

@Paweł, przykra sprawa. Ale może tyle w tym dobrego, że jesteśmy w czymś lepsi od Czechów :)

A propos noclegów, to na Morawach nie widzieliśmy właściwie w ogóle prywatnych noclegów, agroturystyki jak w Polsce. I wcale niełatwo było o nocleg pod dachem.

Pozdrowienia :]

szy 22 września 2013 r.

@Ewa&Rafał, mamy wrażenie, że strasznie szybko Wam to poszło :)

Kamil 24 września 2013 r.

Cześć, ładujesz czymś nawigację (lub telefon) podczas jazdy?, jeżeli tak podzielisz się co to jest?

szy 25 września 2013 r.

Nie używałem niczego specjalnego, bo nie mieliśmy takiej okazji dotychczas, nawet w Norwegii. Nawigacja korzysta z akumulatorów AA, których zawsze mam kilka kompletów, a telefon - smartfon lub starsza Nokia - ładowałem zawsze zwykłą ładowarką z kontaktu na noclegu, lub okazyjnie w jakiejś knajpce podczas postoju.

Polak ze Słowacji 27 września 2013 r.

"Paweł, przykra sprawa. Ale może tyle w tym dobrego, że jesteśmy w czymś lepsi od Czechów :)"

niestety z tego krótkiego opisu z wycieczki na Morawy (nie czytałem reszty blogu) i zacytowanej wypowiedzi bije zakompleksienie jakoby wszędzie jest lepiej tylko nie w Polsce. Mieszkam na Słowacji ładnych parę lat i to co sobie myślą Polacy o "Pepikach" to w wielu przypadkach pobożne życzenia, o ich dużo większej gościnności, uczynności, gospodarzeniu, obrotności itp. itd. Z kilkudniowego wypadu na narty czy na rowery nie pozna się inny kraj ani choćby pobieżnie. Widzi się tylko to fajne, syfu ukrytego za parkanem i za drzwiami domostw już nie. Owszem, mają parę rzeczy lepiej zorganizowanych, wspominane pociągi i infrastrukturę. Należy jednak pamiętać że po wojnie Polska powstawała z klęczek, prawie całkiem zniszczona z wybitą inteligencją, podczas gdy oni zapieprzali dla dobra hitlerowców i mieli się dobrze (np. najwięcej kurortów dla pracowników w Czechach powstało właśnie za okupacji niemieckiej, żeby ich motywować, o hitlerowskiej "niepodległej" Słowacji nie wspomnę), poza tym to małe kraje, łatwo wprowadzić porządek. Trzeba pomieszkać między nimi żeby zobaczyć jacy oni są naprawdę. Z czasem widzę że Polacy w niczym im nie ustępują i nie mają się po co czuć gorsi. Oni są lepsi w pewnych rzeczach, my w innych. Nieszczęściem Polaków są złodziejscy politycy okradający naród i patologia którą utworzyła komuna i wódka.
Mimochodem, Czesi wcale za nami tak nie przepadają jak Polacy za nimi. Pracuję w branży handlowej, nasze produkty, chociaż się sprzedają (z racji niższej ceny głównie), uważają za towary gorszej jakości. Więcej wiary w siebie i krajanów a będzie dobrze rodacy!

szy 27 września 2013 r.

Och, gdybym miał tak zupełnie złe zdanie o naszym kraju, pewnie nie powstałby ten blog. Przecież to on jest dowodem, że mi dobrze w moim kraju co niedzielę na rowerze, czy nartach :]

Kocham mój kraj, jego historię, dorobek i... to wszystko, czego nie ma i co stracił też. I inteligencja, którą wspominasz, którą straciliśmy podczas i po wojnie, to największy mój osobisty "polski" ból.

Jednak mimo to, mimo że kochamy nasz kraj, że naprawdę widzimy w nim mnóstwo dobrego (tym bardziej mieszkając w Gdańsku, który moim zdaniem jest polskim numer 1 pod względem pozytywnych zmian), nie możemy nie zauważyć innej atmosfery w odwiedzanych krajach. I nie porównujemy polskiego standardu życia do norweskiego, czy alpejskiego (gdzie byliśmy), ale "jedynie" do czeskiego. Chciałoby się tej czeskiej trzeźwości. Bo tak mi się Czesi kojarzą: trzeźwi, praktyczni, nawet... w pewien pozytywny sposób wyrachowani.

I pewnie, mieli Czesi mniej chlubne okresy w historii. Ale teraz wydają się wychodzić na prostą bardziej obronną ręką, niż Polacy, który zawsze ponad wszystko stawiają "honor i ojczyznę"... Bo na co mi teraz to historyczne chojraczenie przez wieki, skoro podczas niedzielnej wycieczki nie mogę roweru z oczu spuścić, albo nie wiem, czy cali dojedziemy podmiejskim pociągiem na miejsce startu?

... dzięki za wizytę i tak obszerny komentarz :]

PL z SK 27 września 2013 r.

"tym bardziej mieszkając w Gdańsku, który moim zdaniem jest polskim numer 1 pod względem pozytywnych zmian"

Gdańsk faktycznie przepiękny jest teraz, byłem w marcu ostatnio, ale Wrocław robi większe wrażenie pod względem zmian w Polsce po 89'.

"skoro podczas niedzielnej wycieczki nie mogę roweru z oczu spuścić"

i znowu ten "podprogowy" pesymizm typu: w Polsce się kradnie na potęgę, u innych nie. Niestety, kradnie się tak samo jak nie więcej, 2 świeże przykłady:
z Czech video - lato 2013, dziennikarze zostawili pod kamerą rower + statystyki krajowe: http://www.novinky.cz/finance/309189-nezamcene-kolo-na-ulici...
ze Słowacji - video relacja największej tv informacyjnej - lato 2013 - cytuję komentarz z filmiku "Policja rejestruje co roku tysiące kradzieży. Na chwilę zostawicie rower i zaraz zniknie".
http://www.ta3.com/clanok/1021279/so-sezonou-pribudaju-aj-kr...

Mówię, "cudze chwalicie, swego nie znacie". Trza tu pomieszkać, trochę oczy się otwierają...

Turyści z Głogowa 19 października 2013 r.

Super wyjazd. Jechaliśmy dookoła Czech rowerami i Morawy były jednym z naszych etapów. Wydawało nam się że to tam były najlepsze drogi, więc to co najlepsze mają Czechy do zaoferowania już macie z głowy. Teraz będzie tylko gorzej ;-P

Pozdrawiamy z Głogowa.

szy 20 października 2013 r.

Na tę chwilę Czechami jesteśmy usatysfakcjonowani, więc pewnie chwila minie, zanim wrócimy tam ponownie. Niewiele brakowało, byśmy po pobycie w Izerskich zajrzeli do Szwajcarii Czeskiej i sąsiedniej Saksońskiej.

Ale może którejś zimy Szumawa na biegówkach? W relacji Towarzystwa Narciarskiego Biegówki wyglądała bardzo atrakcyjnie. Na rowerach też musi być piękna. Jechaliście przez samą Szumawę?

Eli 14 listopada 2013 r.

Oj, zainspirowałeś mnie. Mam nadzieję, że uda mi się wszystko tak zaplanować, by przejechać tamtędy z rodzinką w przyszłym roku. Piękne zdjęcia i bardzo zachęcający opis.

szy 15 listopada 2013 r.

Cóż, wiele nie trzeba - daleko nie jest, a Morawy w gruncie rzeczy... maluteńkie. Jednak na rowerowy, spokojny wyjazd z rodziną, to pewnie jeden z najlepszych wyborów w niedalekiej odległości od Polski.

Tyle że, jak pisałem, trudno o oderwanie od cywilizacji. Morawy na pewno nie będą przypominały pięknie pustej Skandynawii... Ale... jak nad norweskim fiordem napić się czeskiego piwa...? :]

Służę pomocą, jak będzie trzeba :]

AR 15 kwietnia 2014 r.

Istnieje przewodnik "Morawy Południowe. Na winnych ścieżkach" pana Richarda Nebeskego, a i mapę można nabyć w Polsce (jest taka księgarnia z mapami, z Białegostoku, żeby nie robić przesadnej reklamy). ;)
Przewodnik był wydany 10 lat temu, więc może nakład się wyczerpał, ja akurat jestem szczęśliwą posiadaczką.
Pozdrawiam i dzięki za fajny wpis:)

szy 15 kwietnia 2014 r.

Dzięki za informacje :), pewnie przydadzą się kolejnym amatorom Moraw :)

Pozdrowienia :]

Paweł 5 maja 2014 r.

Bardzo mnie zainteresowały Morawy Południowe. Szukam namiarów na jakiś przyjemny a niedrogi nocleg, w miarę możliwości najdalej od cywilizacji i gwarności. Niestety nie mogę się tam wybrać rowerami, chcę tam pojechać z rodziną i znajomymi na chodzone tygodniowe wakacje. Czy możecie takie namiary podać?

Z Wrocławia pozdrawiam Gdańsk:)

szy 5 maja 2014 r.

Cześć. Na pewno możemy polecić pensjonat we Vracowie - DJ Penzion się nazywa, na pewno ma swoją stronę. Okolice Kyjowa były chyba najbardziej urozmaiconymi z całej naszej trasy.

A jeśli nie tam, to może okolice Mikulowa i Valtic. Ale tam polecić niczego nie mogę, proponuję poszukać noclegów przez serwis Airbnb - tu można wynająć nawet i cały dom za przystępne pieniądze.

Pozdrawiamy Wrocław :)

Paweł 6 maja 2014 r.

Dziękuję za szybką odpowiedź. Szczególnie ta strona do wyszukiwania noclegów wygląda interesująco. Jak rozumiem, żeby jej używać trzeba się zalogować. Mam nadzieję, że się uda. Będę próbował.

Pozdrawiam, Paweł

szy 6 maja 2014 r.

Tak, trzeba założyć konto, wskazać daty. Na start Airbnb funduje 75 złotych na konto pierwszego noclegu. Z linka polecającego, jak ten mój wyżej. Powodzenia :]

Anna 24 sierpnia 2014 r.

Planuje wyprawę rowerowa na Morawy we wrześniu. Czy możesz podać mi jaką trasą jechaliście ile to kilometrów i ile czasu to zajęło? Mam na wszystko tydzień czasu i nie mam wyobrażenia jak się zorganizować. Gdzie wart być a co pominąć?

szy 24 sierpnia 2014 r.

To nasza trasa - ta sama co na mapie wyżej. Jeśli dobrze pamiętam, to 5 dni jazdy:

http://www.gpsies.com/map.do?fileId=vfxafytcnbwvxsmk&languag...

Gdzie warto - jeśli nie masz czasu, przejedź od Znojma do Kromieryża, podobnie do nas. Auto zostaw w Kromieryżu, albo w Znojmie - pomiędzy tymi miastami są połączenia kolejowe.

Po drodze do zobaczenia Mikulov, Lednice-Valtice, Kyjov, Uherske Hradiste z tych większych, oraz mnóstwo mniejszych morawskich miasteczek, wsi, winnic po drodze.

Jakub - Sądecki... 20 października 2014 r.

Macie bardzo fajne i ciekawe pomysły na wyprawy rowerowe. O Morawach bym nie pomyślał, chociaż region tak blisko nas. Talentu do fotografii zazdroszczę i gratuluję! :-) Przyjedźcie kiedyś w sądeckie rejony i spróbujcie pogranicza polsko-słowackiego , tak mało znanego, a takiego z klimatem :)

Marek 23 października 2014 r.

Morawy są bardzo piękne. Jeden z najpiękniejszych terenów w Czechach. Można też dużo pozwiedzac jak chyba widac po fantastycznych zdjęciach powyżej (a propo gratuluje wspanialego wyczucia artystycznego, bo zdjęcia wspaniałe). A co do czechów, tak jak w Polsce zależy na kogo się trafi, bo są i ci dobrzy i ci gorsi. Tak więc Polacy i czesi to dwa bratanki :)

szy 19 listopada 2014 r.

@Włóczykiju, zalet mieszkania w Gdańsku jest mnóstwo, ale i wady się zdarzają, jak odległość w góry... Dla chcącego... wiem, wiem, jednak realia czasem oddalają od realizacji planów. Ale jeszcze lata życia przed nami, może dotrzemy i we wspomniane pogranicze :)

szy 19 listopada 2014 r.

@Marku, jasna sprawa, sprawa z kelnerką to było raczej przywołanie do realiów, niż wielkie zaskoczenie. Czarna owca znajdzie się wszędzie. 
A za pochwały dziękuję z zakłopotaniem, na szczęście staram się mieć do swojej "twórczości" i znać miejsce w szeregu :)

Kania 18 kwietnia 2015 r.

Te klimatyczne miejsca na Morawach to nasz rowerowy cel w tym roku. Korzystamy m. innymi z waszej relacji. Ale szukamy też informacji o polach kempingowych. Czy tam takie widzieliście?

Pozdrawiamy.

szy 19 kwietnia 2015 r.

Mieliśmy taki plan, ale w końcu namiot został w bagażniku samochodu, nie mieliśmy go ze sobą. I pól namiotowyh nie wiedzieliśmy, niestety. 

Powodzenia :)

J. 20 maja 2015 r.

Przez Czechy wracałem z Rumunii do domu. I napiszę podobnie jak o Rumunii by nie idealizować czeskiego narodu. Są jak Polacy, albo gorsi. Tak, w sensie przywiązania i patriotyzmu. By mi brakowało gdybym miał patrzyć na nasz kraj jak Czech robi to u siebie.

Bądźmy dalej polscy jak dzisiaj. Możemy być dumni z naszej polskości.

szy 25 maja 2015 r.

Bo wczorajszym dniu (druga tura wyborów prezydenckich) nie jestem taki pewien tej ostatniej kwestii ;)

A co do Czechów - pewnie. Są narodem jak każdy inny, z godnymi naśladowaniami tradycjami, ale i pewnie wartymi krytyki zachowaniami również. Ale może dlatego piszę jednak dobrze o Czechach, bo po pierwsze naprawdę, patrzę z uznaniem, po drugie - może podczas naszych podróży po prostu staram się zauważać te lepsze strony? Może mi z tym lepiej i z lepszymi wspomnieniami wracam? :)

Michał 18 czerwca 2015 r.

Sądząc po dacie relacji byliśmy na południowych Morawach w podobnym terminie (my w II połowie sierpnia 2013), zresztą mijaliśmy kilka razy polskich rowerzystów na przykład koło Lednic czy Jedovnic na Morawskim Krasie. Oprócz wymienionych miejscówek zdecydowanie mogę polecić Vranov nad Dyji (z fantastycznie położonym zamkiem nad skalną przepaścią nad Dyją), Narodowy Park Podyji a w szczególności Sobes (z winną "ochutnavką" dla turystów, w sam raz po pokonaniu jednego z bardziej stromych podjazdów w okolicy, Bitov i Cornstejn nad Jeziorem Vranovskim. A kawałek dalej na północny zachod znajdujący się na liście UNESCO Telc (z bodajże najdłuższym rynkiem w Czechach).
Co do noclegów, jeździmy do Czech od dobrych kilku lat (z tym że preferujemy pobyty stacjonarne tj. kilka dni w jednym miejscu, penetrując stamtąd okolicę) i poszukiwanie noclegu nie sprawiało nam większych kłopotów. Wiele ofert można znaleźć na www.ceskehory.cz, http://www.levneubytovani.net/  czy http://www.e-chalupy.cz/, ponadto szukając noclegu w konkretnym rejonie np. Czeskim Raju czy Jesenikach warto wejść na stronę danego regionu, gdzie oprócz szczegółowych informacji dotyczących atrakcji czy szlaków można znaleźć sporo propozycji noclegowych. Moim zdaniem prywatnych noclegów czy odpowiedników agroturystyk nie jest specjalnie mniej niż w Polsce, tyle że niektóre noszą nazwy Privat czy Penzion, błędnie sugerując że są nakierowane na gotowego zapłacić wyższe stawki turystę.
A mapy.. Na pewno polecam stronkę http://www.cykloserver.cz/cykloatlas/ - całe Czechy i Słowacja na dokładnej turystycznej mapie. Jeśli chodzi o papierowe to polecam mapy wydawnictwa Shocart http://www.shocart.cz/e-shop/select.php?edice_klad=7 - również swoim zasięgiem pokrywają cały kraj. Można je też kupić w niektórych polskich internetowych księgarniach z mapami (no, na pewno w przynajmniej jednej z której korzystam).
PS. A Czeska i Saksońska Szwajcaria to także punkt obowiązkowy, mocno polecam Wam ten region.

szy 18 czerwca 2015 r.

@Michał, dzięki za obszerny komentarz! :-)

Czeska i Saksońska Szwajcaria czeka w kolejce, choć chyba najpierw ciągnie mnie jeszcze do Szumawy. 

Dzięki, pozdrawiam, fajnych podróży :)

Michał 19 czerwca 2015 r.

Szumawa tez nas korci, podobnie jak okolice Karlovych Varów, tyle obydwa miejsca są na tyle daleko że zawsze na końcu decydujemy się jechać gdzieś bliżej, gdzie nas jeszcze nie było a jest równie ciekawie.  Zatem czekamy na Waszą relację, bo całkiem możliwe że pojedziecie tam przed nami. :)

Magda 27 czerwca 2015 r.

Witam serdecznie:) Piękne zdjęcia! A wyprawy bardzo inspirujące :) W lipcu planujemy 5 dni spędzić w tych okolicach (jednak my to niedzielni rowerzyści z dwójką maluchów w fotelikach) i od kilku dni szukam, czytam i sprawdzam ... gdzie moglibyśmy się z zatrzymać by było dość blisko na rower dla takich "wytrawnych" rowerzystów jak my ;) nad wodę i na spacer. Możecie coś polecić - jakąś miejscowość? Zaraz sprawdzam wymieniony wyżej Vracov. Byłabym bardzo wdzięczna za podpowiedź. A jak jest z wypożyczeniem roweru na miejscu - mignęło Wam coś po drodze? Bardzo dziękuje za odp. Pozdrawiam!

szy 20 lipca 2015 r.

@Magda, przepraszam, uciekła mi odpowiedź na Twój komentarz, przepraszam!

Dobrą miejscowością na bazę byłoby Uherskie Hradiste, Mikulov, Kromieryż, a może nawet Kyjov, ale wtedy będzie dalej od Morawy, za to bliżej gór. A może gdzieś w mniejszej miejscowości nad Morawą? Sprawdziłbym strony pośredniczące w noclegach, jak Booking, czy Airbnb - fajne miejsce noclegowe byłoby najlepszym argumentem dla wyboru danego miejsca.

Sądzę, że rowery na pewno można gdzieś wypożyczyć, ale... nie interesowaliśmy się tematem, a nic mi nie wpadło także w oczy. 

Pozdrawiam.

Łukasz 21 lipca 2015 r.

Polecam - mapy.cz - tam jest prawie wszystko!

szy 21 lipca 2015 r.

@Łukasz, pewnie, w Internecie jest wszystko, ale w tekście żałowałem braku dostępnych zwykłych map drukowanych, papierowych, a pomocnych przy wyjeździe do Czech. Bo zwykła samochodówka 1:1 000 000 to przecież nie nadaje się na rower, ani do innej turystyki.

PawełL 4 sierpnia 2016 r.

Witam serdecznie. Dziękuję za wpis - przechylił on w pewnym sensie szalę na decyzję odwiedzenia Moraw jeszcze w tym roku. Niestety, połączenia kolejowe z Polski południowej nie pozostawiają złudzeń, że najekonomiczniejszym będzie dojazd samochodem (koszt przejazdu 1 osoby z rowerem z Katowic z przesiadką w Ostrawie ze stacją końcową Breclav to ok. 220PLN; bez przesiadkowy ekspres na tej trasie nie daje opcji zabrania dwóch kółek). Stąd moje zapytanie, gdzie można spokojnie zostawić auto na okres 3-4 dni (Breclav, Znojmo, okolice)? Czy ma może autor bloga lub inny internauta posiada informację na ten temat?
Pozdrawiam!

szy 3 października 2016 r.

Pawle, poszukałbym niewielkiego pensjonatu, lub zostawił w miejscu, gdzie spałbyś przed wyruszeniem w rowerową trasę (o ile byś spał). Generalnie to bardzo spokojne okolice - sądzę że większy wybór aut do kradzieży jest niedaleko, za granicą z Austrią.
Z pozdrowieniami, powodzenia :)

Dawid 16 października 2016 r.

Właśnie wróciłem z rowerowych południowych Moraw. Konkretnie Znojmo i Mikulov. Trochę mam inne odczucia, ale co człowiek, to inne spojrzenie. Co mnie zawiodło w tym rejonie Czech, to własnie infrastruktura rowerowa. Często musiałem korzystać z szos, inaczej nie dało się w pewne rejony dojechać, a na szosach bracia Czesi pędzą jak szaleni i mijają na "gazetę" - dokładnie tak, jak w Polsce. Natomiast, ktoś pytał o wypożyczalnie, widziałem wypożyczalnie rowerowe (půjčovna kol) - dwie w Znojmo, dwie w Mikulovie. Kempingi też są - chociażby nad zalewem Nove Mlyny.
Jeżeli chodzi o gościnność Czechów - to jeszcze nie spotkałem się z trudnymi sytuacjami, a jeżdżę tam co roku - na rower, na narty i na łażenie po górach. Nie wynajmuję przez booking, tylko szukam noclegów (ubytovani) na stronach większych ośrodków. Można znaleźć bardzo przyzwoite miejsca (już ktoś o tym pisał w komentarzach). Od polskich noclegi czeskie różnią się wielkością izb i ceną, w Czechach są przestronniejsze, natomiast droższe. Ciężko znaleźć coś poniżej 300-350 koron.
Acha, jeszcze jedno - trasy rowerowe wokół pięknych przyrodniczo rejonów, takich jak Palava czy Park Narodowy Podyj są dość wymagające. Przyznaję się bez bicia, że do niektórych miejsc pchałem rower, nie byłem w stanie podjechać...

szy 1 kwietnia 2017 r.

@Dawid, dziękuję za komentarz. Chyba musiałem akceptować ich większą liczbę, bo ten mi uciekł z blogowego "radaru".

Przejrzałem sobie zdjęcia, nawet tracka, starałem sobie przypomnieć te morawskie drogi... I chyba nadal mam w głowie sporo rowerowej infrastruktury. Choć może lepiej trafiliśmy po prostu. A kierowaliśmy się od początku mapą z oznaczonymi drogami rowerowymi, którą wspominam wcześniej.

A może przez te cztery lata zmieniło się nasze polskie spojrzenie - mamy lepszą infrastrukturę w Polsce, to ta czeska już nie robi takiego wrażenia?

Pozdrowienia :)

Dodaj komentarz