Majowe dwory i pałace północnych Kaszub

Rowerową majówkę chcieliśmy spędzić niedaleko Gdańska, gdzie dotychczas nie byliśmy, gdzie ciekawie i z rybą na talerzu. Padło na Nordę - północne Kaszuby. Na Nordzie w co drugiej wsi stoi dwór lub pałac, a nadmorskimi smażalniami rządzą dorsz z flądrą. Po rowerowym kręceniu w prawdziwie agroturystycznym gospodarstwie pani Haliny Łuc w Słajszewie czekały na nas wygodne łóżka, domowe nalewki i cielące się bydło... :)

Piknik nad jeziorem

Dwory i pałace Nordy to pełen wachlarz możliwych stanów utrzymania: od zrujnowanych ruder po wymuskane sporymi nakładami rezydencje. Do tych pierwszych strach wejść - zawalone stropy, zniszczone instalacje, powybijane szyby. Ze smutkiem wspominają swoich zaradnych, niemieckich właścicieli sprzed wojny. Dzisiaj wydają się niczyje, porzucone przez wysokie koszty koniecznych remontów i utrzymania. Szczęśliwymi na ich tle wydają się niewielkie dwory zamieszkane przez miejscową ludność - na pierwszy rzut oka mają 'tylko' odpadające tynki i zaniedbane obejścia.

Tył pałacu w Zdrzewnie

Większość tych drugich to jednak zadbane i reprezentacyjne miejsca. Dwory w Bychowie i Prusewie służą za kameralne miejsca eleganckiego wypoczynku. Wielki pałac w Zwartowie jest ośrodkiem szkoleniowym Służby Więziennej. Równie imponujący jest pałac w Ciekocinku, gdzie funkcjonuje ekskluzywny ośrodek jeździecki. A niewielkim, w porównaniu do poprzedników, dworkiem w Starbieninie dysponuje Kaszubski Uniwersytet Ludowy. I gdyby jeszcze właściciel jednego z tych najpiękniejszych obiektów potrafił dostrzec zza ciemnej szyby warszawskiej limuzyny rowerzystów, stojących w bramie jego majątku...

Pałac w Ciekocinku

To jednak nie ów właściciel dzierży zwiędłą palmę największego zażenowania wyjazdu. Szokiem był dla nas stan grobowca rodziny von Tesmar w Borkowie Lęborskim. Zarwany dach i dziurawe drzwi to nic przy bielejących kościach w zdemolowanych trumnach. Wystarczy poguglać by dowiedzieć się, że to miejsce wygląda tak od lat. Od lat nie zrobiono nic, by dochować elementarnego poszanowania ludzkich szczątków. Czy nie jest wstyd gminie Choczewo w taki sposób zdobywać popularność? Do sąsiedniego Gniewina przyjeżdżają na Euro 2012 mistrzowie świata w piłce nożnej, a w Choczewie panuje średniowieczna ciemnota. Chwilę przed tym mieszkańcy wsi opowiadali nam, jak to kiedyś we wsi grało się w piłkę czaszkami z grobowca.

Po wizycie w grobowcu rodziny von Tesmar przestały nas dziwić wcześniejsze sceny sprzed sklepu w Borkowie. Tam miejscowi chłopi w ramach czynu społecznego ścinali drzewo w kasztanowej alei, a my czuliśmy się jak statyści na planie telewizyjnego serialu "Ranczo". Było i śmieszno, i straszno - na przemian. Nikt nie zginął. Oprócz kasztanowca. W Gniewinie zaskoczył nas - na zaledwie miesiąc przed imprezą - brak chociażby jednego elementu wskazującego na niezwykły przecież fakt goszczenia tutaj reprezentacji Hiszpanii podczas Euro 2012.

Na płycie boiska w Gniewinie

Prawdopodobnie dzięki temu gminnemu "przyśnięciu" zupełnie nieniepokojeni przez kogokolwiek dotarliśmy na płytę stadionu i padliśmy na świeżo rozwiniętą z rolek murawę. Dosłownie za kilka dni Iker Casillas bronić będzie tu strzały Davida Villi. Tylko dwa sztuczne, hiszpańskie byki groźnie spoglądały na nas sprzed gniewińskiego ośrodka. Gniewinu gratulujemy Euro! :)

Ryba ze smażalni w Lubiatowie

Kręcąc przez kolejne nordyckie wsie widzieliśmy wiele porzuconych domostw, opuszczone zakłady i hale produkcyjne. Są wsie, gdzie bezrobocie sięga 100%, a jedyne oficjalne utrzymanie stanowią nocne prace dorywcze kobiet w zakładach przetwórstwa rybnego. A tajemnicą Poliszynela są inne, mniej oficjalne, sposoby zarobkowania. I słynny odwiert w Łebieniu widzieliśmy, gdzie szukano gazu łupkowego. I z pięknej latarni Stilo na okolicę patrzyliśmy. A ładniej podanej ryby od dorsza ze smażalni w Lubiatowie nie jedliśmy nigdy.

Trasa rowerowa R10

To samo Lubiatowo jest jedną z planowanych lokalizacji pierwszej polskiej elektrowni atomowej, pomimo gorących protestów miejscowej ludności. Akurat tutaj, gdzie chyba najpiękniejsze polskie wybrzeże, piękne lasy z alejami wokół dawnych dróg, z szeroką, pustą plażą. Warto zobaczyć te piękne, okoliczne lasy zanim to się stanie. Kaszubska Norda na kilka rowerowych dni - jak najbardziej!

Ale omijajcie to nieszczęsne Borkowo... brrrrr.

Opublikowano 8 maja 2012 r.,
zaktualizowano 20 maja 2015 r.

mapatrasy

w pobliżu

Słowiński Park Narodowy
Mimo pięknego piątkowego słońca, weekendowy wypad na Wybrzeże Słowińskie upłynął nam na nerwowych spojrzeniach w niebo, a sobotnie wieczór i noc... na suszeniu ubrań i... [»]
Dwór w Bychowie
Korzystając z początku końca lata, jak pogoda daje do zrozumienia... rowerowa rundka po okolicach Żarnowca. Okolica może niepozorna, jednak na niecałych sześćdziesięciu... [»]
Dalej tylko rowerem wodnym
Czy Kaszuby będą jak Bornholm? W lipcu otwarto trasę rowerową o długości siedemnastu kilometrów, poprowadzoną po dawnej linii kolejowej z Pucka do Krokowej. Jeszcze w... [»]
Pod Zamkową Górą
Szukając nowych turystycznych inspiracji i motywacji do jazdy, padło na rajd gwiaździsty. A więc od teraz wszystkie drogi prowadzą do Gdańska. Na początek Lębork i Lasy... [»]
W kierunku Jeziora Potęgowskiego
Coraz marniejsze te nasze trójmiejskie zimy, więc każda okazja na biegówki jest na wagę złota. A gdy jeszcze padnie zaproszenie od miłych znajomych w piękne Lasy... [»]
Na Jeziorze Potęgowskim
Kontynuując wędrówkę po zamarzniętych kaszubskich jeziorach trafiliśmy nad jeziora potęgowskie. Wrażenia jak te z roweru latem: to jedne ze zdecydowanie najpiękniejszych... [»]

chętnie czytane

pytaniakomentarze

No, wreszcie się Twoja strona aktualizuje;)

Piękna wycieczka, strony słabo znane, tym ciekawsze. Na Dolnym Śląsku też byś trochę takich miejsc opuszczonych i zaniedbanych znalazł, niestety.

ikroopkaikroopka
8 maja 2012 r.

Cześć! :) Powinno się więcej zmienić w najbliższych dniach, ale pssst ;)

Słabo znane, bo wszystkich (prawie) turystów wciąga Władysławowo i okolice, albo niedaleka Łeba. I to może dlatego tak słaby jest protest przeciw lokalizacji elektrowni w Lubiatowie. Wielu z nas nie wie, co straci. A jest naprawdę fajnie, spokojnie, cicho. Taka mało znana strona polskiego wybrzeża, polecam :)

I pozdrawiam :)

szyszy
10 maja 2012 r.

Witam!

Właśnie trafiłam na relację z Nordy. Zdjęcia przepiękne, ale jestem zaskoczona, że tyle lat minęło a wspomniany grobowiec dalej straszy... Nigdy w nim nie byłam, ale trochę słyszałam i wiele zdjęć widziałam... Wasze fotografie wystarczyły, by wzbudzić smutek... Widok takiego nieposzanowania dla zwłok... eh... a to tylko zdjęcia... a nie realna wizyta :/

Marta Antonina
www.plaziki.com

Marta AntoninaMarta Antonina
10 maja 2012 r.
NIE DLA ATOMU W LUBIATOWIENIE DLA ATOMU W LUBIATOWIE
10 maja 2012 r.

Najwidoczniej wójt gminy Choczewo nie chodzi na krajoznawcze wycieczki i nie wie jak wygląda jego gmina.

A może niedługo trafi tam jakiś zabłąkany dziennikarz z Niemiec przy okazji Euro, zrobi z tego aferę na pół Europy i wtedy dopiero gmina będzie sławna.

A na razie... na razie to tam 'Niemce leżą', to niech sobie dalej leżą.

Pozdrowienia Marto, dzięki za wizytę :)

szyszy
10 maja 2012 r.

Tylko regularne odwiedziny grobowca w Borkowie moglyby Was Gdańszczan, Gdynian itp. naprostowac jak to jest z tym Borkowem, jedna wizyta bowiem nie moze starczac Wam do oceny......Wielokrotnie ow grobowiec byl sprzatany i wielokrotnie na nowo ponieiwierany. Dla Was to cos nowego, dla Nas nie. Dziwi mnie że zapał Stowarzyszenia "Gertruda" z Gdanska ktore kilka lat temu chcialo zrobic burzę wokoł sponieiwieranego grobowca osłabł...co sie stało Panowie? Czyzby nie chcialo Wam sie powracac do Nas co jakis czas....a burza ktora zawitala tu, byla tylko pozorem, medialnym show by pokazac jak chłopcy z wielkiego miasta zatroskani są o los sponiewieranych przez "nieokrzesanych tubylcow" zabytkow kultury wysokiej i nizszej.....Nic nowego nie odkrywacie i moze lepiej te miejsca zostawcie w ciszy, bo okazac sie moze ze to wcale nie tubylcy rozprawiaja się z przeszloscią w tak bestialski sposób...

Turysta z PomorzaTurysta z Pomorza
10 maja 2012 r.

Czy ma teraz znaczenie, kto doprowadził do dewastacji? Czy ma znaczenie, skąd są ludzie z Gertrudy, skąd jestem ja? Czy ma jakiekolwiek znaczenie, kto tam jest pochowany? Nie, bo pewne wartości wydają się być uniwersalne, bez względu na pochodzenie, zamieszkanie czy wykształcenie - chowanych, dewastujących, czy o tym piszących.

Teraz jest źle, że ktoś jak my to zauważył? 'Nic nowego'? Przecież mogłeś 'Turysto' namówić kilkoro znajomych i zrobić tam porządek. Lub iść do wójta, raz, drugi. A nie bić teraz w dzwony oburzenia, bo 'chłopcy z wielkiego miasta' zwracają uwagę na koszmarne zaniedbanie.

Wybacz, ale to nie jest temat do dyskusji, tu nie ma alternatywnego widzenia na sprawę. Źle się dzieje i ktoś w końcu powinien zadbać, by taka sytuacja więcej nie miała miejsca.

szyszy
11 maja 2012 r.

Czesc,

Tak z ciekawosci to ile dni wam zajela ta wycieczka?

Pozdrawiam,
Iga

TurystaTurysta
30 kwietnia 2013 r.

Cześć Iga. Trzy dni w majowy weekend.

Pozdrawiam! :)

szyszy
5 maja 2013 r.

Napisz nam trzy słowa :-)