Rowerem przez Bory Tucholskie

You are here

Kaszubska Marszruta. Bory Tucholskie na rowerze

Na skróty:   mapa / zdjęcia (129) / komentarze (51) / blisko (4) / polecane (4)

Takimi drogami rowerowymi po Polsce jeszcze nie jeździliście. Ponad 160 kilometrów szlaków rowerowych, wiodących przez piękne Bory Tucholskie po specjalnie wybudowanych traktach. Oryginalne przystanki rowerowe. Kładki i mosty, w tym efektowny pieszo-rowerowy most na Brdzie w Męcikale. Tablice z informacjami o odwiedzanych miejscach. Mapa turystyczna projektu. To wszystko to Kaszubska Marszruta - bez wątpienia najlepsze miejsce na rowerowy weekend w Polsce. W naszym przypadku zimny, długi weekend listopadowy.

Nasi Partnerzy

Śpiwory i kurtki puchowe
Ubezpieczenia turystyczne
Trasa: Brusy - Mylof - Męcikał - Klosnowo - Chojnice - Charzykowy - Chociński Młyn - Swornegacie - Brusy
Pobierz plik gpx: www.znajkraj.pl-bory-tucholskie-2014.gpx (51.43 KB).
Szutrowa trasa wokół jezior charzykowskich
Szutrowa droga rowerowa za Swornegaciami

Kaszubska Marszruta jak europejskie trasy rowerowe

Kaszubska Marszruta powstała dzięki powiatowi chojnickiemu i okolicznym gminom - Brusy, Chojnice, Czersk i Konarzyny. Partnerem projektu są także Park Narodowy Bory Tucholskie, oraz nadleśnictwa Przymuszewo i Rytel. Dzięki współpracy wszystkich wymienionych powstał kompletny projekt, który czerpie garściami z wielkiego potencjału Borów Tucholskich. Projekt, jakim dysponować powinien każdy region Polski, a którego nie wstydziłby się żaden z europejskich regionów. Mógłbym zachwycać się długo, więc lepiej przejdźmy do konkretów :-)

Rowerem przez Bory Tucholskie
Kaszubska Marszruta koło Męcikału

Świetne warunki na rowerowy relaks

Jednym z założeń i największą zaletą Kaszubskiej Marszruty jest odsunięcie rowerowych szlaków od dróg wykorzystywanych przez samochody. Drogi rowerowe, poprowadzone często po leśnych pasach przeciwpożarowych, oddziela od szosy czasem nawet kilkudziesięciometrowa firanka lasu. Zyskało na tym bezpieczeństwo rowerzysty i komfort jazdy, który szczególnie docenią osoby starsze, czy rowerowi rodzice. Na długich, nawet kilkukilometrowych, odcinkach między miejscowościami naprawdę są warunki na relaks i aktywny odpoczynek.

Leśny szlak rowerowy Kaszubskiej Marszruty
Droga rowerowa Kaszubskiej Marszruty biegnąca wzdłuż szosy

W maju, gdy pierwszy raz zetknąłem się z Kaszubską Marszrutą, pisałem, że błędem było użycie utwardzanej, szutrowej nawierzchni w lasach. Dziś już nie jestem przekonany, że asfaltowa byłaby lepsza. Podczas naszej jesiennej podróży istniejąca nawierzchnia zapewniała oponom dobrą przyczepność, czego trudno byłoby oczekiwać po nawierzchni asfaltowej, przysypanej warstwą liści. Wbrew obawom kolarzy nawierzchnia szutrowa jest wciąż twarda i równa, opierając się na razie erozji. Jej prawdziwym, poważnym testem będzie jednak nadchodząca zima i towarzyszące jej mrozy. W pewnym sensie "naturalna" nawierzchnia współgrała także z obrazem przyrody wokół i niewątpliwie poprawiała wrażenia estetyczne.

Na rowerowej drodze przed Drzewiczem
Na rowerowej drodze przed Drzewiczem

W dwójnasób można też widzieć kwestię ginącego krawężnika na leśnych odcinkach. Nas z jednej strony zachwycał, bo w wielu miejscach wchłonięty przez las, czy przysypany liśćmi, pozwalał zapomnieć, że jedziemy po drodze stworzonej przez człowieka. Z drugiej strony - uniemożliwiał bezpieczną jazdę obok siebie po zmroku, lub gdy niezbyt szeroka przecież droga rowerowa zaczynała kluczyć między drzewami. Spotkanie z niewidocznym wysokim krawężnikiem lub spadek z niego obciążonym rowerem nie musiałyby skończyć się bezpiecznie.

Bogactwo rowerowych drogowskazów
Drogowskazy szlaków rowerowych PTTK

Pamiętajcie o długodystansowych szlakach PTTK

Szlaki Kaszubskiej Marszruty to jednak nie tylko szutrowe i asfaltowe trakty rowerowe. To także lokalne szosy o bardzo małym natężeniu ruchu, gruntowe drogi polne i drogi leśne, wszystkie o bardzo dobrej przejezdności i równej nawierzchni. Jednak planując wyjazd na rowery w Bory Tucholskie warto zwrócić uwagę także na przebiegające po tych okolicach od wielu lat długodystansowe szlaki rowerowe PTTK.

Jeden z pierwszych silników diesla na świecie
Jeden z pierwszych silników diesla na świecie

Unikalna wyłuszczarnia szyszek w Klosnowie

Niecodziennym miejscem, do którego dojedziecie właśnie rowerowym szlakiem PTTK, jest wyłuszczarnia szyszek w Klosnowie, oddalonym o kilka kilometrów od szosy Brusy-Chojnice, którą wiedzie Kaszubska Marszruta. Nie tylko dowiecie się tu wiele o obowiązkach leśników, z których może nie wszyscy zdajemy sobie sprawę, lecz jeszcze zobaczycie zupełnie wyjątkowy - i wciąż sprawny - silnik Diesla z 1913 roku, napędzający przez lata maszyny wyłuszczarni. Byliśmy zaskoczeni poznając ogromny budynek z mnóstwem urządzeń sprzed okrągłego wieku, odpowiadających za długotrwały proces wyłuszczania nasion.

W ogrodzie sztuki Józefa Chełmowskiego
Ogród sztuki Józefa Chełmowskiego w Brusach

Galeria sztuki Leonardo da Vinci w Brusach

Ciekawym i oryginalnym miejscem na naszej trasie, była też galeria sztuki Józefa Chełmowskiego, kaszubskiego artysty, mieszkającego do niedawna w Brusach. Niestety, zmarłego przed rokiem. Józef Chełmowski nazywał siebie Leonardo da Vinci z Kaszub i rzeczywiście, niektóre instalacje mogą przywoływać na myśl dzieła słynnego Włocha. Jednym z najbardziej znanych kierunków twórczości Chełmowskiego były ule. Ule, rzeźbione w pniach, czy przerabiane z klasycznych, zajmują cały przydomowy ogród.

Rzeźbione ule
Rzeźbione ule Józefa Chełmowskiego

Zastanawiające, jakie będą losy efektownych dzieł Józefa Chełmowskiego. Dla miasta Brusy, czy całego powiatu chojnickiego, twórczość Chełmowskiego mogłaby być jednym z kluczowych elementów promocji regionu. Gdyby niewymuszona, naturalna płodność oryginalnego artysty poszła na marne, a jego dzieła zmarniały w ogrodzie, dorobek kaszubskiej kultury ludowej doznałby niewątpliwie wielkiego uszczerbku. Drewniane dzieła na pewno wymagają okresowej konserwacji, by przetrwały dla kolejnych pokoleń.

Rynek w Chojnicach
Rynek w Chojnicach

Na świeżego pstrąga z Borów Tucholskich

Spanie to jedno, a wypadałoby jeszcze coś na ząb wrzucić. Jeżdżąc po Borach Tucholskich nie można nie zajrzeć na świeżego pstrąga do jednej z wielu tutejszych smażalni. Poza sezonem nie będzie to łatwe zadanie. Warto wiedzieć, że popularna restauracja "Aga" nad zaporą w Mylofie czynna jest wyłącznie w weekendy. Cenną będzie też wiedza, że jedynym miejscem nad Jeziorami Charzykowskimi, gdzie można zjeść o tej porze roku jest bar "As" w okolicach północnego końca promenady w Charzykowach. I tu, i tu, ryba była przednia, a ceny znacząco niższe niż na Półwyspie Helskim. A jak już przy cenach jesteśmy, dwudaniowy obiad w restauracji Staromiejskiej w Brusach za 9,90,- był w tej kategorii bezkonkurencyjny...

Mapa Kaszubskiej Marszruty
Mapa Kaszubskiej Marszruty

Jest i mapa projektu Kaszubska Marszruta

Kaszubskiej Marszrucie towarzyszy mapa turystyczna o tej samej nazwie. Trzeba być jednak przygotowanym na fakt, że w dzień wolny od pracy, czyli wtedy gdy turysta przybywa na Kaszubską Marszrutę, nie może stać się on posiadaczem wspomnianej mapy. Nas uratował telefon w dzień roboczy do urzędu miasta w Brusach i pomoc miłej urzędniczki i p. Krzysztofa z Kaszubskiej Chaty, który ukrył mapę dla nas w umówionym miejscu - dziękujemy! :-). A przecież specjalna mapa takiego projektu to nie tylko wygoda turysty, ale i niewątpliwy szyk i splendor dla autorów projektu, którym powinni się szczycić.

Rowerowe grzybobranie
Prawdziwek z Borów Tucholskich

Zbierać grzyby prawie prosto z roweru

Późna pora roku i niewysoka temperatura nie przeszkadzały w ten weekend nie tylko nam, ale i... grzybom. Grzyby zbieraliśmy dosłownie z roweru. Wystarczyło zwolnić, spojrzeć uważnie w las, odejść jedynie kilkadziesiąt kroków od trasy, by na śniadanie następnego dnia Emil mógł przyrządzić pyszną smażonkę z prawdziwków i rydzów. Tak szczodrze w listopadzie darzył nam kaszubski bór.

Rowerowy most na Brdzie w Męcikale
Rowerowy most na Brdzie w Męcikale

Powiecie bytowski, kościerski, kartuski, tucholski, świecki - do roboty!

Mam wielką nadzieję, że Kaszubska Marszruta nie zatrzyma się w obecnym kształcie. Że okoliczne samorządy, widząc wspaniały turystyczny produkt stworzony w Chojnicach, dołączą kolejne tereny i poprowadzą po nich rowerowe drogi tej samej klasy. Dlaczego nie mielibyśmy za 2-3 lata dotrzeć wydzieloną drogą rowerową z Gdańska do Chojnic? Ze Słupska do Chojnic? A z Chojnic nad Wisłę? A do Bydgoszczy? Powiecie bytowski, kościerski, kartuski, tucholski, świecki - do roboty! Pomysł i know-how macie na tacy, powiat chojnicki udowodnił, że już nie można powiedzieć "nie ma pieniędzy", "nie ma potrzeby".

Kaszubska Marszruta przed Brusami
Asfaltowy odcinek Kaszubskiej Marszruty przed Brusami

Kaszuby = Chojnice

I jeszcze jeden aspekt Marszruty... Wydaje się, że Chojnice zagrały na nosie wymienionym wcześniej powiatom. Bo czy na hasło "Kaszuby" odpowiadaliście dotychczas "Chojnice"? :-) Chojnice, kojarzone dotychczas raczej z Borami Tucholskimi, dobitnie przypomniały Kaszubską Marszrutą o swoim położeniu. Ktoś tam w Chojnicach odrobił sumiennie lekcję z marketingu w turystyce - efekt na piątkę.

Jesień na rowerze
Rowerowa jesień w Borach Tucholskich

Bory Tucholskie jak Bornholm

Kaszubska Marszruta okazała się dla mnie zarówno rozpoczęciem, jak i zakończeniem rowerowego, podróżniczego sezonu. I mimo, że staramy się nie wracać w te same miejsca, to wygląda na to, że została nam przynajmniej jeszcze jedna wizyta by zaliczyć pozostałe szlaki. Jedna niedługa, trzydniowa pętla jaką przejechaliśmy w listopadowy weekend to za mało, by nacieszyć się wszystkim, co Marszruta oferuje. Kiedyś chciałem, by Kaszuby były choć trochę jak Bornholm, by stworzono turystom choćby namiastkę takich warunków, jakie znaleźć można na duńskiej wyspie. I się doczekałem! Trzymajmy wszyscy kciuki, by wiosna przyniosła dobre wieści o zapowiadanej trasie Green Velo w Polsce wschodniej. Przynajmniej do tego momentu to Kaszubska Marszruta dzierżyć będzie kierownicę pierwszeństwa wśród turystycznych dróg rowerowych w Polsce. Gratulujemy, polecamy i do zobaczenia na szlaku :-)

Rowerowi nawigatorzy w Borach Tucholskich
Rowerowi nawigatorzy w Borach Tucholskich

W Bory Tucholskie dojedziesz pociągiem i samochodem

Wygodnym sposobem dojazdu w Bory Tucholskie w okolice Kaszubskiej Marszruty jest komunikacja kolejowa. Do Chojnic docierają pociągi m.in. z Tczewa, Kościerzyny i Słupska z północy, a z południa z Piły, Krzyża i Bydgoszczy. Przyjeżdżając pociągiem rowerową podróż można zacząć także w Czersku, dokąd docierają trasy Kaszubskiej Marszruty. Jeśli przyjedziecie na Kaszubską Marszrutę samochodem, najlepsze miejsca startowe to Chojnice, Brusy, Czersk, lub któraś ze znanych miejscowości wypoczynkowych nad jeziorami charzykowskimi jak Charzykowy czy Swornegacie. Do Chojnic prowadzą też wygodne połączenia drogowe w z Bydgoszczy, Piły, Gdańska i Poznania.

Gościnny pensjonat w Brusach
Gościnny pensjonat w Brusach

Gdzie spać - pensjonaty, agroturystyka, kempingi

Wokół szlaków Kaszubskiej Marszruty nocleg można znaleźć w gospodarstwach agroturystycznych, które tutaj wydają się najlepszą formą noclegu. Sami właśnie w ten sposób nocowaliśmy podczas naszego wyjazdu. Kilkadziesiąt propozycji tego typu znajdziecie w Airbnb - rezerwując nocleg dzięki mojemu poleceniu koszt pierwszej nocy obniżycie o 85 złotych. Oferty tanich noclegów w pensjonatach i hotelach w Chojnicach i nad jeziorami charzykowskimi można znaleźć w serwisie Booking.com.

PS. Obserwuj nas na Instagramie! :-)

Szymon Nitka

Miejsca w pobliżu inne niedaleko

Chwila przerwy
Bory Tucholskie, Pojezierze Kaszubskie
To był weekend, w który Polska świętowała 10-lecie wstąpienia do Unii Europejskiej. Uroczystości z tej okazji przeplatały się z tradycyjnymi, trzeciomajowymi. A ja sobie... [»]
Zamek Kiszewski
Bory Tucholskie, Pojezierze Starogardzkie, Pojezierze Kaszubskie
W kolejnej odsłonie cyklu 'Z... do Gdańska'' padło na Czarną Wodę. Ostatnie letnie temperatury, wciąż trwający urodzaj na grzyby, więc w pociąg i do Czarnej Wody. Z... [»]
Na nartach biegowych na Wieżycy
Kaszuby, Pojezierze Kaszubskie
Gdy tonący rozgląda się za brzytwą, narciarz-biegacz z Pomorza jedzie na Wieżycę. Że najwyższa na Niżu Polskim, że 328,6 m n.p.m., że wieża widokowa... wie każdy. Ale o... [»]
Ślad w kierunku szczytu
Kaszuby, Pojezierze Kaszubskie
Wstyd się przyznać, ale po udanym, zaśnieżonym wypadzie w Kartuski Las zdążyliśmy schować już narty i pożegnać się z zimą. Tymczasem zima wróciła ze znaną sobie klasą i... [»]

Rowerem po Polsce wycieczki rowerowe

Kociewie
Aż trzy z najpiękniejszych, najbardziej rozpoznawalnych obiektów w Pomorskiem można zobaczyć podczas zaledwie jednego dnia spędzonego na rowerze na Kociewiu. Ponad... [»]
Wyżyna Kielecka, Kotlina Sandomierska
To była trzecia część naszych rowerowych wakacji w Polsce. Na świętokrzyski odcinek szlaku Green Velo trafiliśmy po kilku dniach jazdy po rowerowych trasach Jury... [»]
Rowerem wokół jeziora Wigry
Suwalszczyzna
Gdy pięknie kolorowym zachodem Słońca nad jeziorem Wigry kończył się ostatni listopadowy weekend, docierałem właśnie do półmetka rowerowej wycieczki po pięknej... [»]
Nad Jeziorem Sulejowskim w Barkowicach
Łódzkie
Po jesiennej wycieczce do Sieradza, Uniejowa i Poddębic, ponownie trafiliśmy w ciekawe, a mimo to niedostrzegane przez wielu Polaków, Łódzkie. Zachodnią część... [»]

Rowerem po Europie wyprawy rowerowe

Meklemburgia-Pomorze Przednie
Gdy na początku roku zainaugurowano w Gdańsku realizację polskiego odcinka nadbałtyckiego szlaku EuroVelo 10 uznaliśmy, że to świetna okazja, by długi majowy weekend... [»]
Droga rowerowa w Dolomitach
Dolomity, Alpy Wschodnie
Prawie pięćset kilometrów na rowerze, cztery alpejskie przełęcze, w tym dwie terenowe, setki ciao i salve od i do włoskich kolarzy, dwie burze wysoko w górach. W... [»]
Widok na Wittstock
Brandenburgia
Kiedy podczas zeszłorocznej majówki na rowerach w Niemczech zasmakowaliśmy jazdy po wyśmienitych szlakach rowerowych naszych sąsiadów, wiedzieliśmy, że to nieostatnia... [»]
Przez łubinowe pola w stronę Skaftafell
Austurland, Suðurland
Nasza rowerowa wyprawa na Islandię zaskoczyła nas równie mocno, jak wszystkich zaskoczyły linie lotnicze Wizz Air, uruchamiając połączenie z Gdańska do Keflaviku.... [»]

Na biegówkach turystyka narciarska

Widok na dolinę Kleinwalsertal w Austrii
Vorarlberg, Alpy Wschodnie
Do doliny Kleinwalsertal w Austrii przyjechaliśmy zakończyć nasze zimowe wakacje na biegówkach. Po popularnym narciarskim eldorado w Ramsau am Dachstein w Styrii i po... [»]
Biała kraina Alpe di Siusi
Dolomity
Na wyjazd na biegówki w Dolomity czekaliśmy kilka lat, od rowerowej wyprawy po Alpach w 2012 roku. Krótki przejazd przez Alpe di Siusi wystarczył wtedy, by nasza... [»]
Widok z trasy biegowej Ramsau na stację gondoli
Alpy Wschodnie, Schladming-Dachstein
Są miejsca w Europie, gdzie prawie wszystko kręci się wokół biegówek. Tam satysfakcja narciarzy biegowych decyduje o sile i rozpoznawalności turystycznej marki, a stoki... [»]
Sceneria szlaku narciarskiego w Kuusamo
Północna Ostrobotnia
Co zrobić, gdy narty niecierpliwie wiercą się w pokrowcu, a za oknem zimą wiosna? Szukać śniegu. Na przykład w Finlandii - testując niedawno otwarte połączenie do... [»]

Ciekawe miejsca dobre propozycje

Zobacz także zainteresują Ciebie

Komentarze pytania i odpowiedzi

AnnaHa 19 listopada 2014 r.

Szymon! Bardzo zazdroszczę zaparcia i werwy! Ja o tej porze roku sterczę pod kocem przy kominku a wy jeźdzcicie na rowerze? Podziwiam i czekam wiosny!

szy 19 listopada 2014 r.

Ania, jeszcze w życiu się nasiedzimy pod kocem, teraz - zwiedzamy, póki możemy! :-)
Pozdrawiamy :-)

sławek 20 listopada 2014 r.

Piękne fotki i opracowanie całego wyjazdu. Gratulacje.

Pytanko prywatne: jaki aparat fotograficzny był użyty i z jakim obiektywem?

Pozdrawiam

 

szy 20 listopada 2014 r.

Dzięki :) 
Zwykle robię zdjęcia średniej klasy lustrzanką z kitowym obiektywem ze światłem maks. 3.5, co widać często po "ziarnie". Potem staram się zlikwidować zniekształcenia obiektywu, na koniec delikatnie podnosząc rozpiętość tonalną. Czyli moje "zdjęcia" to takie niby HDR-y z jednej klatki. Trochę takie fotograficzne disco polo... ;) :)
Pozdrawiam :)

Pooh-atec 21 listopada 2014 r.

Jestem po raz pierwszy na Waszej stronie i ... jestem pod wielkim wrażeniem: i wyjazdów, i jakości opisów, i zapału.
Już myślę, jak wykorzystam opisane trasy :-)
Pozdrawiam z Kociewia!

Andrzej z mazowsza 22 listopada 2014 r.

pięknie opisane, tekst i zdjęcia do przewodników turystycznych.

Madusia 23 listopada 2014 r.

absolutnie fantastyczne zdjęcia i przepięknie dopracowany wpis. :) wiedziałam, że tamte rejony są śliczne, ale dopiero te zdjęcia uświadomiły mi jak bardzo. :) i jak bardzo żałuję, że z Krakowa jest tam naprawdę spory kawałek, żeby móc sobie tak na weekend podjechać. a szkoda, bo jest tam przecudownie. :) może w przyszłym roku uda się znaleźć jakiś dłuższy weekend i pojechać w te rejony, bo coraz mocniej mnie przyciągają. :)
pozdrawiam.

szy 28 listopada 2014 r.

@Puchatku z Kociewia, dzięki za dobre słowo! Ale to wciąż tylko najzwyklejsza turystyka, coś, co jest w zasięgu każdego z nas. Bez wyjątku. Jeden może na pieszo, inny rowerem, trzeci czasem i samochodem. Choc za tym ostatnim... chyba nie przepadamy ;-)
Pozdrawiam! :)

szy 28 listopada 2014 r.

@Andrzej, dziękuję. Choć wydaje mi się, że jednak wiele zdjęciom jeszcze brakuje! :-)
 
@Madusia, bardzo dziękuję, kłaniam się nisko :). Od nowego roku możesz wsiąść w Pendolino i szybko teleportować się na daleką północ! :) Na weekend to pewnie jednak za daleko, ale już na tygodniowy urlop w polskim lesie... jak znalazł :-)
Pozdrawiam serdecznie :-)

Waldic 11 grudnia 2014 r.

Super wyprawa. Podpowiedz, gdzie mozna zdobyc mapę papierową tych szklaków. Nie moge nigdzie znaleźć w sieci. To co jest dostepne, nie nadaje się do użytku. A może powiat wrzucił gdzieś ślady GPS w ramach promocji? Oczywiście Wasz ślad juz oglądałem :)

szy 12 grudnia 2014 r.

Papierową mapę dostałem w Urzędzie Miasta w Brusach. Niestety, nie jest w sprzedaży, a tylko w bezpłatnej, urzędowej dystrybucji. Trochę... dziwnie :) Słyszałem jednak, że Urząd chętnie wysyła mapę pocztą. Spróbuj? :)
Znalazłem też, ale nie wiem juz gdzie :), PDF-a tej mapy. Gdybyś sam nie znalazł, mogę podesłać. 
Oficjalnych śladów nie widziałem również :), ale i nie szukałem. Może na wrotaborow.pl - tam zdaje się są opisy poszczególnych szlaków. 
Trochę to tak wygląda, jakby oficjalnie sprawa nie ruszyła. Może na wiosnę borowiacy nadrobią te wszystkie zaległości. 
Wybierasz/-cie się? Może akurat gdzieś tam się spotkamy któregoś cieplejszego weekendu :) - ale wcześniej chciałbym spróbować na nartach! :P

Waldic 16 grudnia 2014 r.

Dzięki za info o mapie. Planuję trasę dla wiekszej grupy, ale dopiero na jesieni 2016. Narty bardzo chętnie, ale kto zabrał śnieg??!! :(

Michał 17 grudnia 2014 r.

Jak myślę o rowerach w BT to mi kolana same na boki chodzą :-). Tak jestem zafascynowany tą okolicą, że sobie dom letniskowy tam postawiłem :-) Do zobaczenia na trasie!

Kasia 25 lutego 2015 r.

Hej, widzę, ze nie tylko ja zwróciłam uwagę na fantastyczne fotki :-) i nawet było juz pytanie o aparat, ale sie troche wykręciłeś :-) Czy mozna prosic o "kawe na ławę" dla początkującej czyli cóż to konkretnie za średniej klasy lustrzanka? Zachęciłes do borów Tucholskich, choc niestety z Wrocławia to strasznie daleko :-( Pozdrawiam słonecznie

szy 28 lutego 2015 r.

@Waldic, powiedz, że żartujesz? :-) Można zaplanować weekend rowerowy na za dwa lata? :-O :-]

szy 28 lutego 2015 r.

@Michał, trochę zazdroszczę, choć.. tylko trochę. Niestety, nie byłbym w stanie ograniczyć się do jednego regionu. Tyle jest do zobaczenia na świecie! :-)

Pozdrowienia, dzięki za kometarz.

szy 28 lutego 2015 r.

@Kasia, powiedziałem o zdjęciach wszystko, co było do powiedzenia :)

Rzeczywiście, trochę się wykręcam, bo chcę szczegóły mojego "warsztatu" (wielkie słowo!) zostawić dla siebie. Ale też dlatego, bo... słaby to warsztat. To żadna sztuka, ot trochę doświadczeń, nie zawsze udanych, co widać po starszych zdjęciach. Trochę kombinowania, prób, jak można zrobić coś więcej ze zwykłego zdjęcia, naprawdę przeciętną, albo i niżej przeciętnej, lustrzanką z najzwyklejszym, ciemnym obiektywem.

To zdanie wyżej, co i jak robię, naprawdę oddaje mój proces "twórczy". Znów wielkie słowo... ;)

Pozdrawiam! :]

sambor 16 kwietnia 2015 r.

Świetna relacja z wyprawy po moich rodzinnych okolicach. Jako autochton mógłbym polecić jeszcze kilka atrakcji na trasie, pominiętch w tej bardzo fajnej relacji. Na przykład most zwodzony na przesmyku między j.charzykowskim i j.karsińskim w małych Swornegaciach, wieś Swornegacie, która jest bodaj najatrakcyjnijszą miejscowością turystyczną na Waszej trasie, czy dworek w Czartołomiu, który ominęliście jadąc do Chojnic nieco dłuższą drogą przez Jarcewo i wiele innych.

szy 16 kwietnia 2015 r.

Sambor, z szacunkiem dla komentarzy innych naszych Gości, ale to takie jak Twój wnoszą najwięcej - dzięki :)

Swornegacie oczywiście odwiedziliśmy, ale przyjechaliśmy późno, wyjechaliśmy wcześnie i faktycznie, mogliśmy wywieźć z nich więcej. Został nam ten wspomniany trzeci wyjazd, bo przejechać wszystkie szlaki - postaram się wtedy Swory zwiedzić dokładniej :)

Pozdrowienia, dzięki.

Agnieszka 21 kwietnia 2015 r.

Majówka na Kaszubskiej Marszrucie nabiera kolorów. Mapę otrzymałam po telefonie do Brus, pocztą, noclegi zarezerwowałam - choc faktycznie łatwo nie było, zobaczymy jak będzie z jedzeniem.

Wyruszamy z dziećmi (7 i 10 lat) w ich pierwszą wyprawę z sakwami.

Dziękuję za zachęte tym tekstem :)

Aga

szy 22 kwietnia 2015 r.

Agnieszko, bardzo się cieszę, mam nadzieję, że się nie zawiedziecie. Że pogoda dopisze :), że dzieciom będzie się podobało. I ciekaw jestem wrażeń po powrocie :-)

Fajnego weekendu :-)

Anna Pe 22 kwietnia 2015 r.

Cudowna relacja i do tego te zdjęcia!!! W ogóle nie czuć, że to wypad listopadowy!

szy 22 kwietnia 2015 r.

Dzięki :)

A interaktywna mapa Kaszubskiej Maszruty dostępna jest też pod łatwym do zapamiętania adresem:

www.kaszubska-marszruta.pl

Agnieszka 6 maja 2015 r.

Wróciliśmy:) zadowoleni, rozkochani i głodni następnych wrażeń.

Dzieci zadowolone, nie przemęczone, dopieszczone wrażeniami.

Pogoda dopisała jak zawsze - pierwszego dnia zimno i deszcz - ale nam udało się w najgorszych momentach schronić sie albo w amfiteatrze w Charzykowych, albo na przystanku PKS-u, drugiego dnia slonecznie ale wietrznie i bardzo mroźnie. Jednak nawet taka pogoda nie jest w stanie zepsuć nam zabawy na dwóch kółkach.

Przejechaliśmy trasę z Chojnic przez Charzykowy, Swornegacie do Brus (czerwonym szlakiem) i drugiego dnia z Brus do Chojnic (zielonym szlakiem).

Polecamy:)

Aga

szy 20 maja 2015 r.

@Agnieszka, czyli przejechaliście pełną pętlę - fajnie :)

Mam nadzieję, że szlak rzeczywiście spełnił Wasze oczekiwania. Trochę się bałem, że te moje wrażenia i zachwyty mogą dla Was czytających okazać się trochę na wyrost? :)

Teraz czekamy na Green Velo! :)

Pozdrawiam :)

Grzędzicka Małg... 1 czerwca 2015 r.

Witam ... Szukałam inspiracji na wyjazd ,do tej pory jeżdziłam z grupą jako uczestnik a w tym roku wybieram sie z rodzinką .Jedziemy trasą od Bydgoszcz - Chojnice / okolice/ - Gdzynia . wybieramy się z namiotem .I z tym właśnie mam problem , jak zorganizować nocleg na dziko i gdzie nocowac a gdzie lepiej nie.
Może kilka rad , była bym wdzieczna.
pozdrawiam Gośka

szy 7 czerwca 2015 r.

@Małgorzato, jeśli z namiotem, to chyba najlepiej zacząć od mapy PFCC:

http://www.pfcc.eu/pol/main.php?nazwa=pomorskie

Niestety, nie ma w tym regionie wielu kempingów do wyboru. 

Ale moim zdaniem najlepszym wyjściem to po prostu spać z namiotem u napotkanych gospodarzy. Spokojnie jechać przed siebie i od odpowiadającej Wam pory rozglądać się za domami z ogrodem, sadem, czy innym miejscem, gdzie będziecie się czuć dobrze w namiocie. Ludzie są gościnni, na pewno w większości przypadków będziecie mogli także liczyć na wrzątek, czy możliwość skorzystania z łazienki.

I jeszcze jedna możliwość - nocleg na dziko. Oficjalnie zabronione, ale przez wielu praktykowane i pod warunkiem zabrania ze sobą wszystkich śmieci i bycia ostrożnym z ogniem - do rozważenia także. Wtedy wystarczy po prostu zjechać z głównej drogi i znaleźć jakąś sympatyczną polanę w lesie, zasłoniętą przez drzewa od najbliższych dróg.

Trzeba próbować - z czasem na pewno przyjdzie doświadczenie :)

Grzędzicka Małg... 14 czerwca 2015 r.

Dzięki za radę, a jak w takich ustronnych miejscach zabespieczyć rowery? ,
....czy okryć je plandeką czy wystarczy spiać . To pewnie bardzo prozaiczme pytania ale to pierwszy wyjasd z mapom przed siebie ....
M.G

Ola 15 czerwca 2015 r.

Po pierwsze pragne wszystkich uświadomić iż ścieżki rowerowe przebiegaja przez tener Parku Narodowego oraz Zaborskiego Parku Krajobrazowego, także nie dziwcie sie że nia ma tu pensjonatów poza miejscowościali (i tak ma być). Jako mieszkanka tego terenu przypominam, że jeżeli macie zamiar zostawić tu śmieci to wcale tu nie przyjeżdżajcie. Mamy dość "szlachciców" z wielkich miast nie znających zasad dotyczących zabierania ze sobą śmieci. Nie wrzucajcie butelek i puszek po piwie do Brdy (spływy kajakowe), nie zostawiajcie na wyspach worków ze śmieciami. Informuję, że wraz z mieszkańcami tych terenów fotografujemy wszelkie obozowiska i jeżeli po opuszczeniu nich znajdujemy tam jakiekolwiek pozostałości przekazujemy dowody do odpowiednich służb (policja, władze parków itp.). Nie jesteśmy przeciwni turysttce ale żadamy jednego: szanujcie przyrodę która tu zastaliście i pozwólcie innym cieszyć się jej naruralnością.
Pozdrawiam, Ola.    

szy 15 czerwca 2015 r.

Ola, to jeden z najbardziej nieszczęśliwych i nieprzyjemnych komentarzy, jakie miałem okazję czytać na mojej stronie. Wydaje mi się - taką mam nadzieję, że po prostu źle zrozumiałaś moją relację.

Pozdrawiam jednakże, wszystkiego dobrego.

Gośka 18 czerwca 2015 r.

.... Ten komętaż raczej dodtczył mnie / wielkomiejskiegi turysty/ ,zapewniam że znam zasady z innych wyjazdów, nie rowerowych, więc  poprostu Ola nie zrozumiała dokońca  kontekstu, mam taką nadzieje .
Pozdrawiam .
Ps. jak zabespieczyć rowery...

szy 18 czerwca 2015 r.

@Gosia, jeśli chcesz bezpiecznie spać, na pewno musisz rowery spiąć razem porządnym zapięciem - na pewno nie cienką linką. A potem możesz jeszcze je przypiąć do czegoś, co nie da się łatwo przepiłować, czyli nie do pobliskiego drzewka :-)

My, mając namiot tunelowy, wstawiamy lub kładziemy je do wewnątrz przedsionka. Czasem mieszczą się całe, a jesli mamy inne rzeczy w środku, przynajmniej w części. 

Ale tak naprawdę ważniejsze jest bezpieczne miejsce, niż dobre zapięcie. Znam takich kolegów, co nie zapinają rowerów na noc, bo śpią w miejscu, w ktorym czują się bezpiecznie.

:]

Ania 19 czerwca 2015 r.

Wow, nie miałam pojęcia, że w Polsce są takie trasy! Na stronie jestem pierwszy raz i już wiem, że będę stałym gościem, pozdrawiam :) 

szy 19 czerwca 2015 r.

@Ania, miło mi bardzo, zapraszam.

A trasy są pierwsza klasa. Trzeba korzystać i głośno mówić w swoich regionach o potrzebie robienia kolejnych. Na nasze warunki Kaszuska Marszruta jest mistrzostwem świata, ale na zachodzie, w Niemczech, to jednak pewien standard. Jeździć i szerzyć fajną rowerową nowinę! :-)

Pozdrowienia :)

tomek 27 lipca 2015 r.

Zachęcony artykułami wybrałem się pokręcić po trasach Kaszubskiej Marszruty i wróciłem z mieszanymi wrażeniami. Z jednej strony fajny i póki co (niestety) unikalny w skali naszego kraju projekt. Tereny piękne, lasy, jeziora, rzeki, rybki, kajaki - wszystko to zachęca do spędzania całego dnia na łonie natury. Z drugiej strony - niektóre odcinki w obecnym stanie nawierzchni nie nadają się do turystyki rowerowej (np tarka-gigant i kamienie na żółtym szlaku między Drzewiczem i Swornymigaciami  - nawet na rowerze z crossowymi oponami przejazd to masakra) więc może przydałoby się oznaczenie w opisie tras na stronie projektu jakim rowerom dedykowane są poszczególne trasy/odcinki. Słabo jest z dostępnością przyjaznej mapy z dobrym zaznaczeniem tras marszruty - mapa niedostępna w naszym punkcie startowym czyli w Brusach (sprawdzone w Chacie Kaszubskiej, informacja turystyczna w urzędzie w weekendy zamknięta). Oznakowanie tras w terenie zaczyna erodować (czytaj: słupki i tabliczki znikają i zostaje posiłkowanie się własnymi mapami). Podsumowując - udało się zbudować coś fajnego, ale teraz trzeba włożyć trochę wysiłku w utrzymanie tego co jest na przyzwoitym poziomie
Po zaliczeniu głównej pętli spędziłem też jeden dzień kręcąc się po leśnych drogach i dopiero tam się odnalazłem :) więc następną wizytę planuję z rowerem MTB.  Pozwolę sobie zgubić się na 2-3 dni w lesie a odcinki marszruty posłużą mi jedynie za dojazdówki :)

Gośka 27 lipca 2015 r.

...właśnie wruciliśmy z trasy Bydgoszcz - Kościerzyna , zjechaliśmy nieco szypciej ze względu na pogode / burze i deszcze/ . Jednak trasa jest malownicza z wieloma ciekawymi miejscami ,polecam :)
Jedynym mankamętem są szlaki od Bydgoszczy do Tucholi często poprostu ich niema choć widnieją na mapie .               Dlatego jeśli się nie jeździ z GPS -em to niezbędny jest kompas

Ewa 13 sierpnia 2015 r.

Mamy zamiar wybrać się z dwójką małych dzieci końcem września na rowery właśnie na tą pętle. Czy może ktoś polecić sprawdzony camping na trasie Kaszubskiej Marszruty? Ewentualnie kwatery? Z góry dziękuję
 

szy 20 sierpnia 2015 r.

@tomek, dzięki za obszerne wrażenia.

Zaskoczyłeś mnie tarką między Drzewiczem a Sworami - na tej leśnej drodze zrobiła się tarka? Jak to możliwe, od ruchu rowerowego?

Nie da się ukryć, że projekt musi byś doglądany i remontowany, bo się rozleci. Mam nadzieję, że ten pierwszy pełny rok funkcjonowania Kaszubskiej Marszruty będzie nauką dla powiatu. Przecież nikt w Polsce nie mógł z góry wiedzieć, jak to wszystko będzie się zachowywać. Chojnice potrafiły stworzyć fajny projekt, więc mam nadzieję, że na koniec sezonu nastąpi jego inwentaryzacja, zamówienie środków w budżecie na przyszły rok i przedsezonowy remont wiosną. Serio, wierzę że tak się stanie :)

Swoją drogą, byłoby bardzo Wam, Czytelnikom, ale też mi, autorowi, gdyby czasem samo starostwo powiatowe rozwiewało pojawiające się wątpliwości dotyczące Marszruty, prawda? :)

Dzięki Tomek! :)

szy 20 sierpnia 2015 r.

@Gośka, od Bydgoszczy to szlaki innego autora, więc trzeba się spodziewać innego stopnia utrzymania i przygotowania. Może kiedyś powstaną szlaki w Kujawsko-Pomorskiem w standardzie Kaszubskiej Marszruty, połączone z nią w jeden system? Na razie nawet formalnie różne województwa dzielą ten obszar na dwa organizmy. 

Dzięki! :)

szy 20 sierpnia 2015 r.

@Ewa, spaliśmy m.in. w agroturystyce w Męcikale - duże gospodarstwo poza wsią, właściwie już w lesie. Miejsce na namiot też jest. Może tam? Wyszukaj "agroturystyka Męcikał" w Google - na pewno będzie na pierwszych miejscach.

Powodzenia! :)

Sebastian 12 września 2015 r.

Dzięki za bardzo fajną relację i odkrycie tego rejonu dla rowerowych rodzin - właśnie nawierzchnia i brak dróg rowerowych często jest hamulcowym w wyjeździe w dane miejsce.
Może wiosną uda się skręcić ekipę w tamten rejon :)

szy 17 września 2015 r.

Sebastian, dzięki za komentarz :-)

Ale czy nie szkoda, że takich miejsc jest wciąż tak mało? Myślałem, że Kaszubska Marszruta jest początkiem nowego, lawiny nowych miejsc, ale... wciaż jeszcze raczkujemy. Może Green Velo coś wniesie nowego. Ale jak na razie, różnie o Green Velo się mówi.

A kręcić ekipę na Marszrutę - trzeba, trzeba! Satysfakcja gwarantowana :-)

Pozdrowienia.

Piotr 19 kwietnia 2016 r.

Latem 2015 roku byliśmy większą grupą znajomych w tych okolicach. W piątek pociągiem dojechaliśmy do Kościerzyny i przedostaliśmy się do ośrodka w Garczynie (te lata liceum...). Następnego dnia okrążając Wdzydzki Park Krajobrazowy dojechaliśmy do Kruszyna, gdzie spaliśmy w namiotach (czy ktoś odkrył gdzie znajduje się to pole namiotowe? :D). W niedzielę przez Park Narodowy do Chojnic.
Na prawdę warto, super miejsce na weekendowe wypady za miasto. Bardzo mi się podobają te tereny. Tym bardziej jestem dumny z tego, bo jestem kaszubą.

Andrzej Brandt 21 czerwca 2016 r.

Kaszuby! Nigdy tam nie byłem, ale obiecuję sobie, że po poworcie z obecnej wyprawy, na pewno tam pojedziemy! ;)

heart chakra 12 lipca 2016 r.

Po prostu muszę skomentować, mimo, że jestem z nieco innej bajki blogowej :)
Do Borów Tucholskich wracam po raz trzeci - jestem kompletnie urzeczona tym rejonem, tym razem wybieramy się tam aż na dwa tygodnie, więc rowery jadą z nami na pewno. Tak trafiłam na Twojego bloga.
W naszych wyprawach towarzyszą nam dwa psy, które dzielnie radzą sobie również podczas wycieczek rowerowych, dlatego dla mnie istotną informacją jest przebieg trasy - niestety w PNBT obowiązuje totalny zakaz wprowadzania psów - dzięki Twojej mapce widzę, że w dwóch miejscach KM zahacza o park, więc mam nadzieję, że uda nam się wykluczyć, albo obejść te części trasy. Niestety szukałam mapy interaktywnej - ale okazało się, że ktoś nie wykupił domeny i sprawa rozmyła się w niebycie. Jeśli byłaby możliwość - czy mogę prosić ją w formie PDF? Wydaje mi się, że propozycja takiej wysyłki już gdzieś padła w komentarzach :)
Na marginesie - po raz trzeci stacjonować będziemy na polu namiotowym "Nad Łąckim", które gorąco polecam. Jak sama nazwa wskazuje, ów pole znajduje się bezpośrednio nad zimnym i czystym jeziorem, w środku lasu, mniej więcej godzinkę - półtorej drogi od Sworów. Ja jestem urzeczona i zakochana  :)
I na koniec - bardzo spodobała mi się atmosfera tu panująca - jest pełna życzliwości i merytorycznych wartości - to jak spotkać doświadczonego turystę na szlaku w górach - krzepiąco, dzięki! :) Kupa świetnej roboty, pozdrawiam ciepło, Gosia :)

szy 3 października 2016 r.

Tyle miłego tu czytam, a tak późno odpowiadam... :). Przepraszam :)
Dobre wieści - interaktywna mapa wróciła pod dawny adres: http://mapa.wrotaborow.pl/
Byliśmy niedawno kolejny raz na Marszrucie, tym razem objeżdżając zachodnie krańce. I w ten sposób przejechaliśmy chyba 100% szlaków. Szkoda że to koniec. Swoją drogą, minęły dwa lata (prawie) od napisania tego tekstu i jakoś nic się nie zmieniło - nic nie przybyło, chyba nikt nie wykonał znaczącego kroku naprzód. Oj, słabe te pomorskie samorządy...
Pozdrawiam Gosiu! Wszystkiego dobrego na szlaku i poza nim :)

szy 24 marca 2017 r.

@Andrzej, czyli co, wróciliście, osiedliście, to teraz w Bory na wycieczkę?

Ale takie 3 dni przy Waszej wyprawie dookoła świata... to jak po bułki...? :-)

Pozdro, dobrze że szczęśliwie zakręciliście z powrotem :-)

www.polskapogod... 3 kwietnia 2017 r.

My jedziemy sprawdzić tę trasę na majówkę, przez Ciebie ,,chodziła" za nami już jakiś czas, więc postanowiliśmy wdrożyć w końcu ten plan w życie :) Pozdrawiamy, ekipa PolskaPoGodzinach!

szy 4 kwietnia 2017 r.

@PolskaPoGodzinach, powodzenia, udanej majówki w Borach :-)

Byłoby super, gdybyście dali nam znać po powrocie, jak wyglądają trasy Marszruty po kolejnej zimie - bardzo jestem ciekawy. A ja za kilka dni będę tutaj miał jeszcze jeden zaległy tekst stamtąd.

Pozdrowienia :), my w majówkę uciekamy nad "niemiecki" Bałtyk.

lopata 4 czerwca 2017 r.

witam ile km ma ta petla? tydzien temu zrobilismy tylko MALE SWORNE -CHOJNICE i z powrotem bylismy tylko jeden dzien super trasa polecam. Na jakis weekend na 100% MARSZRUTA pozdrawiam

MartaB 9 czerwca 2017 r.

Dzieki za interesujacy post, terez bede tu zagladac czesto :)

Dodaj komentarz