You are here

Szlakiem Green Velo. Z Kielc do Sandomierza

Na skróty:   mapa / zdjęcia (17) / komentarze (4) / blisko (4) / polecane (4)

To była trzecia część naszych rowerowych wakacji w Polsce. Na świętokrzyski odcinek szlaku Green Velo trafiliśmy po kilku dniach jazdy po rowerowych trasach Jury Krakowsko-Częstochowskiej i po wizycie w Łódzkiem - w Nadpilicznych Parkach Krajobrazowych. Rowerowy Szlak Orlich Gniazd przypomniał się nam jako zawsze atrakcyjny klasyk, podczas gdy okolice Tomaszowa Mazowieckiego okazały się pomysłem na weekend pełen krajoznawczych smaczków. A jak naprawdę wygląda Wschodni Szlak Rowerowy Green Velo - czy za bezsprzeczną medialną sławą i milionowymi nakładami nadążyły jakość podróżowania rowerem i krajoznawcza atrakcyjność?

Nasi Partnerzy

Ubezpieczenia turystyczne
Śpiwory i kurtki puchowe
Trasa: Kielce - Ujazd - Klimontów - Koprzywnica - Sandomierz
Pobierz plik gpx: www.znajkraj.pl-swietokrzyskie-2016.gpx (75.78 KB).
Rowerami po szlaku Green Velo w Świetokrzyskiem
Rowerami po szlaku Green Velo w Świetokrzyskiem

Wschodni Szlak Rowerowy Green Velo

Gdy budowa szlaku rowerowego po Polsce pochłania ponad 270 milionów złotych, a jego promocja kolejne 25 milionów, chcąc nie chcąc każdy zainteresowany robi wielkie oczy. Projekt prześwietla się na wszystkie sposoby, a w Internecie powstają zarówno zachwycone grupy fanów, jak i zastępy niedowierzających malkontentów. Po fazie zachwytu planami do mediów docierają pierwsze doniesienia z budów i pierwsi rowerowi turyści konfrontują oczekiwania z faktami. W końcu nadszedł czas i na nas - bardzo staraliśmy się zachować umiar w naszej krytyce, chcąc docenić ciężką pracę autorów i ich niewątpliwe dobre intencje. No, to do rzeczy!

Przed tablicą z mapą szlaku Green Velo
Przed tablicą z mapą szlaku Green Velo

Trudna logistyka na świętokrzyskiej części szlaku

Zaczęło się jak zawsze - od planowania. Pierwsze spojrzenie na mapę i miłe "odkrycie", że z naszej trasy w Łódzkiem mamy przysłowiowy rzut beretem do Green Velo - zaledwie 50 kilometrów do Końskich, gdzie zaczyna się świętokrzyska część Wschodniego Szlaku Rowerowego. Jednak szybko przyszło otrzeźwienie - jeśli zostawimy tam auto, w jaki sposób do niego wrócimy? Nie chcemy tracić czasu na powrót rowerami - przyjechaliśmy tu wyłącznie na Green Velo. Ostatni pociąg z Końskich odjechał w 2009 roku. Żeby dostać się do innej pobliskiej stacji - Opoczna, z Kielc lub Sandomierza trzeba pociągami zrobić uciążliwy objazd. Na jazdę z rowerami lokalnymi autobusami mamy za słabe nerwy. I tak przyszła pierwsza porażka - odpuszczamy pierwszy odcinek z myślą z tyłu głowy: czy fatalna dostępność wpłynie na jego popularność? My pierwszy raz po Green Velo pojedziemy jedynie z Kielc do Sandomierza.

Rynek w Kielcach
Rynek w Kielcach

Wieczór w sympatycznych Kielcach

Kielce z przyjemnie zadbanym centrum robią na nas sympatyczne wrażenie. Tego dnia na odświeżonym, przytulnym rynku odbywa się dyskoteka - centralnie ustawioną sceną rządzi 78-letnia dj Wika porywając mieszkańców do zabawy. Turystów jest niewielu, albo wręcz bardzo niewielu - nie mamy nawet problemów by w dzień przyjazdu w środku wakacji dostać pokój w przyzwoitym hotelu za najniższą stawkę. Jeśli więc szukać powodów stworzenia odcinka Green Velo w Świętokrzyskiem, to ściągnięcie turystów do trochę zapomnianych turystycznie Kielc może być jednym z tych, którym można przyznać rację.

Kielecki łącznik Green Velo
Kielecki łącznik Green Velo nad Silnicą

OTB na dzień dobry :-)

Pierwsze kilometry na Green Velo upływają na umiarkowanych zachwytach. Łącznik łączący Kielce z główną nitką Green Velo prowadzi przez centrum miasta efektowną trasą wzdłuż kanału rzeki Silnicy. Rzeka to nie byle jaka, bo jak mówi legenda, książę Mieszko, syn Bolesława Śmiałego, strudzony polowaniem napił się wody właśnie z Silnicy, nabierając dzięki temu ponownie sił do łowów - stąd jej nazwa. A Kielce? Ten sam Mieszko później znalazł zwierzęce kły, które dały nazwę nowej osadzie: Kiełcom - dzisiejszym Kielcom. I to pewnie duch Mieszka, w zemście za mój publiczny dystans do Green Velo sprawił, że miło zaskoczony miejskim łącznikiem straciłem czujność na oryginalnym rowerowym przejeździe wzdłuż rzeki pod szosą i zaliczyłem efektowne "OTB". Nieźle się zaczynało... :-)

Bezpłatne mapy Green Velo
Bezpłatne mapy Green Velo w miejskiej informacji

Z bezpłatną mapą Green Velo w mapniku

Szlak biegnący przez zielone tereny Kielc szybko wyprowadza nas z miasta. Fajnie jedzie się przez Skwer Harcerski im. Szarych Szeregów, gdzie łącznik Green Velo biegnie Aleją Sław z 46 popiersiami sławnych postaci. Za chwilę po stromym podjeździe rzucamy okiem na znaną Kadzielnię, mijamy nowoczesny stadion Korony Kielce i... jeszcze w Kielcach dwukrotnie dwa niejasne oznaczenia prowadzą nas w złą stronę. A potem zaczyna się już właściwe Green Velo, którym przez dwa dni będziemy zmierzać do Sandomierza. W mapniku ląduje bezpłatna mapa szlaku otrzymana w miejskiej informacji turystycznej w Kielcach.

Konie w Holendrach
Konie w Holendrach

Szybko okazuje się, że jest trochę... dziwnie. Jeśli przyzwyczailiście się, że szlaki turystyczne prowadzą Was od jednego ciekawego miejsca do drugiego, to tutaj zdecydowanie będzie Wam tego brakowało. Green Velo wybiera lokalne, ciche szosy i przyjemne leśne drogi, prowadząc przez miejsca, których przed powstaniem Green Velo może nie odwiedził żaden turysta. Z jednej strony to kojąca duszę sielanka, z drugiej - jest bardzo monotonnie. Dochodzimy do wniosku, że gdyby nie chęć zobaczenia samego Green Velo, zdecydowanie wolelibyśmy odwiedzić położone na południe Chmielnik, Szydłów i Staszów, albo zobaczyć Góry Świętokrzyskie i Opatów, leżące na północ od Green Velo.

Pałac Krzyżtopór w Ujeździe
Pałac Krzyżtopór w Ujeździe

Kiedyś największy pałac w Europie

Wśród tych niewielu miejsc na świętokrzyskim przebiegu Wschodniego Szlaku Rowerowego Green Velo atrakcyjnych z krajoznawczego punktu widzenia jest Ujazd. Mała wieś z niezwykle malowniczymi ruinami pałacu Krzyżtopór przed wybudowaniem Wersalu szczyciła się mianem największego pałacowego obiektu w Europie! W efekcie prowadzonej w latach 2010-2013 inwestycji, finansowanej przez Unię Europejską i województwo świętokrzyskie, efektowną ruinę zabezpieczono i przygotowano do zwiedzania. Do dziś zachowało się aż 90% murów i 10% sklepień, co wydaje się być kluczowym powodem dla wielu pojawiających się w ostatnich latach planów odbudowy Krzyżtoporu.

Utwardzone trasy rowerowe na Kielecczyźnie
Utwardzone trasy rowerowe na Kielecczyźnie

Po jasnym tłuczniu jak po czerwonym dywanie

Za malutkimi Holendrami wjechaliśmy na oryginalną, prawie białą nawierzchnię leśnej drogi. Utwardzony jasnym, wapiennym kruszywem szlak w leśnym, naturalnym otoczeniu robił na nas trochę surrealistyczne wrażenie - był jak czerwony dywan wprowadzający gwiazdy na światowe salony. Warto jednak pamiętać, że ten pozornie nierealny wizualnie budulec właśnie tutaj ma swoje mocne uzasadnienie - obszar Gór Świętokrzyskich to jeden z głównych obszarów występowania powierzchniowego wapienia w Polsce. Z jednej strony wciąż dość przyjemny w jeździe - lubimy tego typu nawierzchnie, z drugiej - bardzo słabo związany z podłożem nie zapowiada długotrwałego rowerowego udogodnienia. Towarzyszył nam potem jeszcze kilkukrotnie, prowadząc nawet przez sady przed Sandomierzem.

W sadach owocowych przed Sandomierzem
W sadach owocowych przed Sandomierzem

Jabłka, gruszki, śliwki, czereśnie, morele...

Mieszkańcy okolic Sandomierza szczycą się tym, że to właśnie na granicy Wyżyny Sandomierskiej z Kotliną Sandomierską na polecenie królowej Bony wprowadzano do hodowli wiele warzyw i owoców, znanych wcześniej z terenów południowej Europy. To tutaj po raz pierwszy w Polsce zaczęto hodować takie warzywa jak kalafior, pomidor, kapusta, pietruszka, marchew czy por, dzisiaj zupełnie codzienne na polskich stołach. Nam Green Velo kluczący wśród jabłoniowych sadów przed Sandomierzem przypominał klimaty z doliny Adygi z naszej wyprawy przez Alpy Wschodnie. I tu, i tam, na drzewach można było podziwiać mnóstwo owoców. Brakowało tylko samoobsługowych stoisk z sokiem jabłkowym, płatnych w stojącej z boku skarbonce.

Na pięknym rynku w Sandomierzu
Na pięknym rynku w Sandomierzu

Najpiękniejsze małe miasto w Polsce

I to właśnie drogami wśród sadów owocowych szlak rowerowy Green Velo doprowadził nas do przepięknego Sandomierza. To miasto to absolutna perełka na trasie, ale i brylant wśród wszystkich polskich miast. Nazywane też "małym Rzymem" z powodu położenia na siedmiu wzgórzach atmosferą wynagradza w 200% te dwa dni mało zajmującej jazdy. Najlepiej chyba trafić tam jak my, w słoneczny, letni dzień, by móc podziwiać zadbane sandomierskie zabytki wśród rozkwieconych klombów. I najlepiej zaplanować w Sandomierzu pobyt dłuższy niż normalny przystanek na trasie. Spiesząc się na pociąg powrotny do Kielc obiecaliśmy sobie zajrzeć tu ponownie, poświęcając miastu i jego wspaniałym zabytkom więcej czasu.

Rowerowym szlakiem za 30 milionów (tylko w Świętokrzyskiem)
Rowerowym szlakiem za 30 milionów (tylko w Świętokrzyskiem)

Green Velo - bardziej pretekst, niż pomysł

Nam - niestety - świętokrzyskie Green Velo na dzień dzisiejszy wydaje się wciąż bardziej pretekstem, niż pomysłem. Niezrozumiałe położenie początku szlaku, niewielka atrakcyjność krajoznawcza za wyjątkiem Kielc, Ujazdu, Klimontowa i Sandomierza - to chyba zbyt mało atutów, jak na prawie 200 kilometrów szlaku. Green Velo rozczarowuje i niestety nie wprowadza rewolucji w polskiej turystyce rowerowej. Potężna kampania promocyjna przypomina dmuchanie wielkiego balona, z którego niedługo zacznie schodzić powietrze. Oferowanemu zagranicznym turystom na europejskich targach szlakowi niestety daleko do rozwiązań z europejskich szlaków rowerowych, widzianych przez nas chociażby u naszych sąsiadów - na czeskich Morawach czy w niemieckiej Brandenburgii. Gdybym miał całe wielomilionowe przedsięwzięcie skomentować jednym zdaniem, powiedziałbym: szkoda wielkiej zmarnowanej szansy.

Rowerowym szlakiem za 30 milionów (tylko w Świętokrzyskiem)
Rowerowym szlakiem za 30 milionów (tylko w Świętokrzyskiem)

Czy warto więc planować rowerową podróż po Green Velo w Świętokrzyskiem? Jeśli szukać oderwania w świętokrzyskiej głuszy, a może chcieć dostrzec, gdzie podziało się te prawie 300 milionów złotych - to dobry kierunek, choć o odpowiedź będzie trudno. Jeśli zaś oczekujecie atrakcji, interesujących miejsc na trasie - powędrujcie palcem na mapie choćby kilkanaście kilometrów na północ lub południe. Świętokrzyskie to wciaż przepiękny region naszego kraju, ale Wschodni Szlak Rowerowy Green Velo wcale nie jest najlepszym sposobem by się o tym przekonać.

Rowerowym szlakiem za 30 milionów (tylko w Świętokrzyskiem)
Gdzieś na świętokrzyskim odcinku Green Velo

Blogerzy piszą o Green Velo

Więcej światła na Green Velo w różnych regionach kraju rzucają blogerzy podróżniczy i rowerowi. Do jednych z najpopularniejszych tekstów należy ten autorstwa Natalii z bloga Biegun Wschodni. Ciekawie i w kilku częściach o swojej ponad 1000-kilometrowej podróży po Green Velo opowiada Basia prowadząca blog Rowerowy kRaj. Warto też poznać pozytywne zdanie Damiana, autora bloga Rowerem po Śląsku. A inne moje własne wrażenia z Green Velo, chyba jeszcze bardziej przykre od świętokrzyskich, opisałem w tekście z krótkiego pobytu na Suwalszczyźnie.

Pociąg z Sandomierza do Kielc
Pociąg z Sandomierza do Kielc

Jak dostać się na świętokrzyskie Green Velo?

Na pewno najłatwiej dotrzeć do Kielc. Ciekawostką komunikacyjną jest pociąg, ktory kursuje tylko w weekendy z Kielc do Sandomierza i z powrotem. Nowoczesny skład Impuls z nowosądeckiego Newagu w ramach specjalnej, letniej oferty dowozi mieszkańców Kielc i miast leżących na trasie przejazdu do popularnego miasta nad Wisłą. I jest planowany również na lato 2017. Niestety, poza weekendami o rozsądne połączenie kolejowe pomiędzy Kielcami a Sandomierzem jest niezwykle trudno. Dostać się do Końskich - jedynie przez pobliskie Opoczno. Poza okresem letnim połączenia pomiędzy dwoma końcami województwa a Kielcami są niestety fatalne. To oczywiście nie uniemożliwia wizyty na świętokrzyskim odcinku Green Velo, ale na pewno liczbę chętnych na krótki dwu-trzydniowy pobyt w Świętokrzyskiem zawęzi do tych naprawdę zdeterminowanych.

Droga rowerowa Green Velo przed Ujazdem
Droga rowerowa Green Velo przed Ujazdem

Gdzie spać na Green Velo w Świętokrzyskiem?

Jeśli nie weźmiecie ze sobą namiotu, w okresie letnim o nocleg pod dachem na trasie Green Velo w Świętokrzyskiem może być równie trudno, jak o atrakcje krajoznawcze. W lipcu 2016 roku wszystkie gospodarstwa agroturystyczne jakie znaleźliśmy w Internecie były zajęte lub nie chciały nam wynająć pokoju na jedną noc. Spaliśmy w hotelach i pensjonatach znalezionych na stronach Booking.com.

Szymon Nitka

Miejsca w pobliżu inne niedaleko

Mgły nad Kotliną Liptowską
Tatry, Podhale
Trasa dookoła Tatr zajmuje ważne miejsce w hierarchii dokonań większości polskich turystów-kolarzy. Wielu realizuje ją na początku przygody z turystyką rowerową, a innym... [»]
Przy krzyżu w dolinie Bielicznej
Beskid Niski, Karpaty
"Sercu bliski Beskid Niski", więc gdzie jak nie właśnie tam wybrać się w krótką podróż poślubną? W ciągu kilku dni odwiedziliśmy na rowerach wszystkie przygraniczne... [»]
Dolina Czertyżnego
Beskid Niski, Karpaty
Sześć dni spędziliśmy na narciarskim szlaku w Beskidzie Niskim. Narty śladowe okazały się świetną zimową alternatywą dla roweru. Wędrowaliśmy i poznawaliśmy, jak latem... [»]
Szlak rowerowy przez rezerwat Łężczok
Wyżyna Śląska, Kotlina Raciborska
Każdy turysta wie, gdzie leżą znane śląskie miasta jak Rybnik, czy Racibórz. Lecz gdy wspominałem o planach wyjazdu do Subregionu Zachodniego, znajomi wyobrażali sobie... [»]

Rowerem po Polsce wycieczki rowerowe

Rowerem wokół jeziora Wigry
Suwalszczyzna
Gdy pięknie kolorowym zachodem Słońca nad jeziorem Wigry kończył się ostatni listopadowy weekend, docierałem właśnie do półmetka rowerowej wycieczki po pięknej... [»]
Na rowerach po zimowym Helu
Mierzeja Helska, Kaszuby
Hel odwiedzaliśmy wielokrotnie - na rowerach latem, zimą na nartach biegowych. Tym razem poszliśmy w ślady przewrotnej zimy, zrezygnowaliśmy z leniwego spaceru po... [»]
Przed pałacem w Poddębicach
Łódzkie
Utarło się, że województwo łódzkie ma swój specyficzny, przemysłowy i mało atrakcyjny turystycznie wizerunek. Że łatwo w Łódzkiem o postindustrialne klimaty, wielkie... [»]
Na drodze w kierunku przełęczu Szarcula
Beskid Śląski, Śląsk Cieszyński
Gdy chcę uciec od wibrującego telefonu, zgiełku miasta i niewysychających strumieni social mediów, pakuję sakwy i wsiadam na rower. Szukam nieskrępowanej towarzystwem... [»]

Rowerem po Europie wyprawy rowerowe

Widok na Wittstock
Brandenburgia
Kiedy podczas zeszłorocznej majówki na rowerach w Niemczech zasmakowaliśmy jazdy po wyśmienitych szlakach rowerowych naszych sąsiadów, wiedzieliśmy, że to nieostatnia... [»]
Przez łubinowe pola w stronę Skaftafell
Austurland, Suðurland
Nasza rowerowa wyprawa na Islandię zaskoczyła nas równie mocno, jak wszystkich zaskoczyły linie lotnicze Wizz Air, uruchamiając połączenie z Gdańska do Keflaviku.... [»]
Nowy Ratusz w Hanowerze
Dolna Saksonia, Harz, Pogórze Wezerskie
Celem naszej tegorocznej czerwcowej podróży na rowerach była położona na północy Niemiec Dolna Saksonia. To drugi co do wielkości i najbardziej zróżnicowany niemiecki... [»]
Weselny orszak spod domu pana młodego
Maramuresz, Bukowina, Karpaty
W tym roku miało nie być wymuskanych atrakcji, dopracowanej w każdym szczególe oferty turystycznej i wystrzyżonych trawników. Na wakacyjny, rowerowy wyjazd szukaliśmy... [»]

Na biegówkach turystyka narciarska

Widok na dolinę Kleinwalsertal w Austrii
Vorarlberg, Alpy Wschodnie
Do doliny Kleinwalsertal w Austrii przyjechaliśmy zakończyć nasze zimowe wakacje na biegówkach. Po popularnym narciarskim eldorado w Ramsau am Dachstein w Styrii i po... [»]
Biała kraina Alpe di Siusi
Dolomity
Na wyjazd na biegówki w Dolomity czekaliśmy kilka lat, od rowerowej wyprawy po Alpach w 2012 roku. Krótki przejazd przez Alpe di Siusi wystarczył wtedy, by nasza... [»]
Widok z trasy biegowej Ramsau na stację gondoli
Alpy Wschodnie, Schladming-Dachstein
Są miejsca w Europie, gdzie prawie wszystko kręci się wokół biegówek. Tam satysfakcja narciarzy biegowych decyduje o sile i rozpoznawalności turystycznej marki, a stoki... [»]
Sceneria szlaku narciarskiego w Kuusamo
Północna Ostrobotnia
Co zrobić, gdy narty niecierpliwie wiercą się w pokrowcu, a za oknem zimą wiosna? Szukać śniegu. Na przykład w Finlandii - testując niedawno otwarte połączenie do... [»]

Ciekawe miejsca dobre propozycje

Sina Droga
Góry Izerskie, Sudety
W Chatce Górzystów, czy w Schronisku Orle? Jakie ciasto - biszkoptowe, czy jednak klasyczne? Popić piwem polskim, czy czeskim? Naleśniki z jagodami podawane w Górach... [»]
W tle dawna latarnia na Górze Szwedów
Mierzeja Helska, Kaszuby
Taki Hel trudno poznać - kameralny, bez tłumów, które oblegają go latem. Na dodatek pięknie zaśnieżony i zmarznięty. Tylko foki w helskim fokarium i my byliśmy tego dnia... [»]
Ruiny kościoła w Steblewie
Żuławy Wiślane, Mierzeja Wiślana
Tydzień temu z Pszczółek ruszyliśmy na zachód, w kierunku miejsc związanych z historią Wolnego Miasta Gdańska. Wczoraj w przeciwną, na wschód, na Żuławy Gdańskie. W... [»]
Trzy byki na śniadaniu
Puszcza Białowieska
To były tylko trzy dni na nartach w Puszczy Białowieskiej, jednak wrażeń przywieźliśmy tyle, że starczyłoby na dłuższą wyprawę. Ola na pewno zapamięta jelenie,... [»]

Zobacz także zainteresują Ciebie

Komentarze pytania i odpowiedzi

Krzysztof (DC) 21 marca 2017 r.

Wszystko to wyszło bardzo po polsku. Projekt, kasa i plany europejskie ale wykonanie polskie. Sadzę że powinniśmy się doszukiwać dobrych stron Green velo że ludzie przypomnieli sobie wogóle o rowerze i jeździe turystycznej rowerem. Pozdrawiam.

szy 21 marca 2017 r.

@Krzysztof, na pewno, tak, nie chcę wcale wyłącznie narzekać. Ale mój główny odbiór Green Velo to po prostu zmarnowana szansa na coś naprawdę prawdziwego, kompletnego. A że to wcale nie jest nierealne pokazują od lat właśnie Czesi i Niemcy, a za chwilę, dosłownie, zupełnie innym standardem błyśnie Małopolska. Czyli: można.

Żaklin 23 marca 2017 r.

Wydaje mi się, że Pan trochę przesadza jeśli chodzi o umiejscowienie szlaku. Szlak rowerowy to przede wszystkim sposób na przedostanie się z punktu A do punktu B. Jeśli chce Pan głównie zwiedzać to wystarczy trochę zboczyć z trasy. Oczywiście, mogłoby to być lepiej zaplanowane (i wykonane przede wszystkim), ale jak dla mnie ten szlak i tak jest zbawieniem dla ludzi, którzy rower traktują jak środek transportu i jeżdżą regularnie te 500-800 km w wakacje z gór nad morze. Kolejną sprawą jest narzekanie na brak noclegu (?). Przecież ma Pan Kielce i Sandomierz. Długość tego odcinka to w przybliżeniu 100 km, czyli max 5h spokojnej jazdy (nawet dla kogoś kto jeździ rekreacyjnie). Nawet ze zwiedzaniem i postojami, biorąc pod uwagę długość dnia w lecie, nie wyobrażam sobie rozbijania tego odcinka na 2 dni... Takie trochę czepianie się, aby się czepiać. Poza tym z większością tez się zgadzam, ale tak to jest z dotacjami unijnymi - 90% zostaje w kieszeniach urzędasów, a faktyczna kwota wydana na ten szlak to pewnie ze 2 miliony.

szy 23 marca 2017 r.

@Żaklin, dzięki za komentarz.

Ale mam wrażenie, że nie masz zielonego pojęcia o turystyce rowerowej. Z punktu A do B? Green Velo jako trasa z gór nad morze? Regularna? I jeszcze 100 kilometrów jako zwykły dzienny dystans turystyczny - "ze zwiedzaniem i postojami"? :-)

Jak widać, musimy zupełnie inną turystykę rowerową uprawiać :-)

Dodaj komentarz