You are here

Rowerem po Półwyspie Helskim

Na skróty:   mapa / zdjęcia (50) / komentarze (33) / blisko (4) / polecane (4)

Ścieżka rowerowa po Półwyspie Helskim, który poprawnie powinien być nazywany Mierzeją, chodziła, lub raczej jeździła, za nami od dawna. Wytyczony trakt specjalnie dla rowerzystów musiał budzić nasze zainteresowanie. Korzystając z letniej pogody i przywróconych rejsów tramwaju wodnego wybraliśmy się na Hel, by poznać nową drogę rowerową. Przeznaczony wyłącznie dla rowerów trakt, biegnący przez większą cześć Helu, jest jednym z pierwszych turystycznych udogodnień dla rowerzystów w Polsce.

Nasi Partnerzy

Fjord Nansen. Odzież i sprzęt turystyczny
Odzież i sprzęt turystyczny
Yeti. Śpiwory i kurtki puchowe
Śpiwory i kurtki puchowe
Bird.pl. Wędrowne wczasy rowerowe
Wędrowne wczasy rowerowe

Trasa wycieczki na mapie

 

Restauracja Maszoperia w Helu
Restauracja Maszoperia w Helu

Rejs trójmiejskim tramwajem wodnym, którego funkcje pełnią katamarany Żeglugi Gdańskiej, trwa prawie dwie godziny. Bilety warto kupić w przedsprzedaży, gdyż popularność linii sprawia iż przed rejsem często biletów braknie. Na statku niestety brakuje indywidualnych uchwytów na rowery, wobec czego płyną one ustawione "w kupie" na rufie. Helska ścieżka stanowi bez wątpienia ważny turystyczny walor Helu. W pełni sezonu jazda nią należeć jednak może do przeżyć z gatunku nieco... ekstremalnych.

Ścieżka rowerowa po Mierzei Helskiej
Ścieżka rowerowa po Mierzei Helskiej przed Juratą

Nawierzchnia zmienia się kilkukrotnie: początkowo żwirowo-piaszczysta, przechodzi w nierówną kostkę, następnie gdzieś przed Władysławowem staje się znacznie równiejsza, by z kolei za Swarzewem prowadzić zwykłą polną drogą. Po drodze w miastach potrafi zniknąć zupełnie (Jurata, Jastarnia), czy dzielić wąski chodnik z pieszymi, którzy na dodatek za nic mają rowerowe oznaczenia. Przed Juratą potrafią zaskoczyć drzewa, wyrastające wprost ze ścieżki, za Kuźnicą straszą nieoznakowane zakręty o 90 stopni, czy niebezpieczne 'klomby' przed Swarzewem. Powodzenia więc, miły rowerzysto ;).

Kutry w porcie we Władysławowie
Kutry w porcie we Władysławowie

Wszystko to jednak nie psuje ogólnego bardzo dobrego wrażenia i przefajnych rowerowych wrażeń po drodze: od rybno-piwnych w knajpkach Półwyspu ;), przez nastrojowe widoki na Zatokę Gdańską czy Pucką, rybackie klimaty w mijanych portach Helu, po militarne wspomnienia z II wojny światowej. Do tych ostatnich należy Muzeum Obrony Wybrzeża zlokalizowane w dawnej niemieckiej baterii dział "Schleswig Holstein".

Wnętrza Muzeum Obrony Wybrzeża
Wnętrza Muzeum Obrony Wybrzeża

Tak starannie i pieczołowicie przygotowanej placówki muzealnej nie widziałem dawno. Setki przeróżnych eksponatów, zdjęcia, szkice, podkłady dźwiękowe - inny w każdej z sali, pomieszczenia zaaranżowane by oddać dawny klimat, nawet sala kinowa. I główna atrakcja miejsca - podstawa potężnego działa, podczas wojny wywiezionego przez Niemców do Norwegii, wraz z pobliską wieżą sterowania ogniem z rozległym widokiem na najszerszy fragment Mierzei Helskiej. Naprawdę starannie stworzone miejsce i nie próbujcie tam nie zajrzeć będąc w pobliżu.

Port w Kuźnicy
Port w Kuźnicy

Warto zaglądać do helskich portów. Kameralne nabrzeże z pięknym drewnianym krzyżem w Kuźnicy kontrastuje z pobliskim największym polskim portem rybackim we Władysławowie. Przy odrobinie szczęścia i nieuwadze strażników można też przejechać się po nabrzeżach pełnych cumujących władysławowskich kutrów.

Pamiątkowe zdjęcie nad Zatoką Pucką
Pamiątkowe zdjęcie nad Zatoką Pucką

Naszą wycieczkę zakończyliśmy w Redzie, po przejechaniu prawie 80 kilometrów. Ostatni etap, z Pucka do Redy, można pokonać przez Żelistrzewo i Mrzezino, potem wzdłuż doliny Redy, unikając popularnej i mało bezpiecznej trasy na Mierzeję. Fantastyczna wycieczka na rozpoczęcie sezonu!

Trasy rowerowe w okolicy

Schron Sęp na plaży nad Morzem Bałtyckim
Mierzeja Helska to nie tylko plaże i bikini, ale i kilkadziesiąt lat historii militarnej Polski. Korzystając ze ścieżki rowerowej biegnącej po Półwyspie Helskim nasz... [»]
Na rowerach po zimowym Helu
Hel odwiedzaliśmy wielokrotnie - na rowerach latem, zimą na nartach biegowych. Tym razem poszliśmy w ślady przewrotnej zimy, zrezygnowaliśmy z leniwego spaceru po... [»]
Zniszczone trumny w grobowcu
Rowerową majówkę chcieliśmy spędzić niedaleko Gdańska, gdzie dotychczas nie byliśmy, gdzie ciekawie i z rybą na talerzu. Padło na Nordę - północne Kaszuby. Na Nordzie w... [»]
Jesień nad jeziorem Rekowo
Jesień jest dla nas czasem powrotów na dobrze znane rowerowe trasy. W przeciwieństwie do wiosny, kiedy zwykle poznajemy nowe miejsca i regiony, o tej porze roku... [»]

Wycieczki i wyprawy w Polsce

Trasa rowerowa Velo Małopolska
Wracając przez Tarnów z mojego pierwszego, pamiętnego przejazdu Wiślaną Trasą Rowerową rok temu, zdążyłem tylko rzucić okiem na piękny rynek w Tarnowie i szybko zjechać... [»]
Trasa rowerowa Velo Dunajec
Wyruszyć spod Tatr, przejechać pod Gorcami, przeciąć Pieniny, wylądować w Beskidach i dotrzeć nad Wisłę... Trudno o drugi tak atrakcyjny przebieg rowerowego szlaku w... [»]
Wschodni Szlak Rowerowy Green Velo na Podkarpaciu
Moja rowerowa włóczęga po województwie podkarpackim trasami Wschodniego Szlaku Rowerowego Green Velo powoli dobiega końca. Na koniec zostawiłem sobie klimaty, które... [»]
Zapora nad zalewem Nowa Bystrzyca na Słowacji
Coraz krótsze dni zmuszają do lepszego planowania wyjazdów. Rowerowy jesienny weekend musi być atrakcyjny i przemyślany, by piękny widok na trasie nie pozostał jedynie... [»]

Pytania i komentarze

@Jadzia, zgadzam się, brak sensownego wyjazdu z Półwyspu to straszne zaniedbanie. Miejmy nadzieję, że miejscowi włodarze zdają sobie z tego sprawę i nadrobią zaległości.

A jeśli Karwia nie chce rowerzystów, to zawsze można przejechać się fantastyczną drogą rowerową po dawnej linii kolejowej do Krokowej :)

Od niemal dziesięciu lat przyjeżdżamy na wakacje do Władysławowa. W tym roku po raz pierwszy ze swoimi rowerami. Ścieżki rowerowe nas urzekły. Niestety zabrakło czasu, aby dojechać do Helu (dotarliśmy do Juraty), ale mamy nadzieję w kolejnych latach przejechać cały półwysep. Droga do Pucka też ciekawa. Szkoda, że do Karwi brakuje ścieżki i trzeba podskakiwać na bruku. Pozdrawiamy wszystkich rowerzystów, którzy tego lata przemierzali nadbałtyckie trasy rowerowe. J,C

Dzień dobry forumowicze,

widzę tu wpisy z zeszłego roku, a tymczasem w tym roku (lipiec) wybieramy się (klasyczna komórka społeczna 2+2) do Jastarni. Zamierzamy śmigać rowerami, ale ja też chcę zabrać rolki, czy ktoś wie jakie są możliwości rolkowe trasy rowerowej? No i jakie atrakcje dla dzieciaków sa w pobliżu, znaczy na półwyspie. Z góry dziękuję za odpowiedzi

@Wy i Chłopaki: miło słyszeć o rodzinie spędzającej czas na rowerach w fajnych miejscach! :)

@Turysto007: w zależności od Twojej kondycji. Pewnie i w godzinę można, ale rozsądnie chyba jest przeznaczyć na dojazd do Pucka małe kilka godzin.

Pozdrawiamy :)

ile czasu zajmuje przejechanie calej trasy?
dzieki
t007

Własnie wróciliśmy z tramwajowo-rowerowej wycieczki Gdynia - Jastarnia - Hel. Bosko. Ścieżka rowerowa choć może jakościowa rzeczywiście taka sobie to prawie cała dla nas - miła odmiana po tłumie jeżdżącym trasa Brzeźno - Sopot. Plaża na Helu cudnie pusta w porównaniu z plażami 3miejskimi.

My (żona i mąż) zachwyceni, chłopaki (pasażerowie fotelików) wyspani i zrelaxowani. W związku z czym wracamy znowu do Jastarni, ale tym razem w kierunku Władka pojedziemy.

Świetna wycieczka dla rodzin.

Pozdrawiam.

Dzięki za komentarz.

Rzeczywiście, masz rację Helanko, ale jeśli zimą po nartach nie mamy nawet gdzie smacznie zjeść, bo wszystko okazuje się zamknięte na cztery spusty, to przyznasz, że wydaje się to trochę zaskakujące :)

Pozdrawiam :)

Ale jest też tak że wielu z nas zimą po prostu odpoczywa. Hel utrzymuje się z pracy sezonowej. To jest wakacje, gastronomia i hotelarstwo jak i też przetwórstwo ryb. Nie wyobrażam sobie całorocznej pracy w jednym i też drugim. Łatwo się pisze z Polski ale na miejscu to inaczej wygląda

Co znaczy 'natura;ny'? Taki z którym władza nie daje sobie rady? Niech nie będzie naturalny. Niech ktoś wpadnie najakiś rewolucyjny pomysł. Niech to miasto odżyje.

Moim skromnym zdaniem... gdyby Hel był miastem któregoś z państw zachodu... byłby luksusowym ośrodkiem. Wielopiętrowe hotele, spa, baseny, aquapark. Miasto tętniłoby życiem. A tymczasem... mamy korupcję, pustki od września, jęczącego doktora Skórę w telewizji. To miasto to trochę mit - wszyscy w wakacje się zachwycają, a resztę roku można umrzeć z nudów. Tu nie ma młodzieży. Po i nic tu dla niej nie ma. Nie ma szkół. Zamiast mieć aspiracje i konkurować w czymkolwiek z Trójmiastem to jesteśmy jak jeszcze jedna okoliczna pipidówa. Nie podejrzewam by coś miało się zmienić bo nie ma woli i urzędników i mieszkańców. Nie ma komu tupnąć w stół. Młodzi wyjechali i nie wracają. Nawet dorabiać latem przyjeżdżają młodzi spoza miasta po tutejszym nie wypada tak pracować. Żal tego miasta.

Strasznie przykro to czytać. Choć możemy tylko się zgodzić, jesli chodzi o zimę. Gdy przyjechaliśmy do Helu na biegówki, w piękny zimowy, weekendowy dzień, miasto było kompletnie puste. Naprawdę, jakby w nim nikt nie mieszkał. Może to naturalny efekt w miejscowości, która pęka w szwach latem?

a słyszeliście nowe hasło promocyjne miasta hel?!

GO TO HELL!

=] masakra

Nie masz na myśli bardziej cywilizowanego 'Go Hel'? :]

Kocham Hel! To jedno z tych miejsc, gdzie człowiek bez obaw jedzie sam i wie, że na miejscu pozna nie jedno fajne towarzystwo do którego się przyłączy.

I jeśli nie chce się tylko leżeć plackiem na plaży to zdecydowanie jest co robić "alternatywnego" ;)

To prawda. Chociaż poza sezonem Hel staje się wręcz bezludny. Spróbuj Stokrotko kiedyś zajrzeć na Hel jesienią, czy zimą. Mam wrażenie, że wtedy już nikt nie ma cierpliwości jechać przez półwysep i ludzie zatrzymują się w Pucku czy Jastrzębiej Górze.

A co do ilości atrakcji, to jedno z najciekawszych miejsc w Polsce. Takie nagromadzenie różnych obiektów krajoznawczych na tak małym obszarze chyba często się (poza miastami) nie zdarza.

Jechałem trzykrotnie rowerem wybrzeże. Odcinek Hel-Władysławowo najmilej wspominam. Matołów jednak po drodze nie brak. Piesi chodzą jak cielęta... Nie ma tego u Niemców. Tam wszyscy poruszają się po swoich ścieżkach.

Trudno nasze klimaty porównywać do rowerowych klimatów Niemiec, czy Danii. Ale na pewno wiele się zmienia i to na razie musi wystarczyć. Za parę lat na pewno będzie zgoła inaczej :)

Sympatyczna, łatwa trasa. Niezapomniane wrażenia... piękne widoki. Górki w okolicach Swarzewa trochę urozmaiciły "płaskość" trasy... Fantastyczna sprawa dla całej rodziny (jedynie na mierzei ruch pieszy w wioskach nakazuje wzmóc czujność). No i fantastyczna plaża (od portu w Helu przejazd ul. Kaszubską, następnie "wywijas" między garażami i ok. 1.5 - 2 km przez las... wychodząc na wydmę powalił mnie widok.... ogromna pusta plaża (27.09.2009 r. ... więc już po sezonie... ale kąpieli sobie nie odmówiłem :) ).
Na tą trasę się wraca !!!
Pozdrawiam :)

nie wiedziałem że na Helu są takie atrakcyjne miejsca, muszę tam pojechać.

:) bardzo sympatycznie - dojechaliśmy wprawdzie do Kuźnicy i z powrotem na tramwaj wodny - ale wycieczka wspaniala - no i pyszna rybka

Co za miła niespodzianka:) Chcemy się przejechać jutro z mężem po Helu rowerkami, więc wstukuję co trzeba w Google, a tu mi wyskakuje strona dawnego kolegi z InO:) Aż się cieplutko na sercu robi.
Serdeczne pozdrowienia
Anka Romanowska, niegdyś Popławska

Pozdrowienia również :)
A jak na Helu było? :)

kurcze... stęskniłam się trochę za tym Helem;)

Wrócił, wrócił! :)
Pozdrowienia :)

nooom trasa piękna, szczególnie jak się nie jedzie ścieżka rowerową :D
przebyta z uśmiechem na twarzy i flipflopem w uszach :D

Witam! Bardzo ciekawie spędzasz czas. Ja też duzo zwiedzam. zagladnełem na Twoją stronkę ze wzgledu na nazwisko. Ja mieszkam w Warszawie. A Ty. Podobno wszystkie Nitki to rodzine bo było 5 braci. Pozdrawiam Waldek Nitka

@Waldemar Nitka, ja gdańszczanin jestem, z nitkowymi korzeniami w Tucholi :]
Pozdrowienia!

Wybieramy się w najbliższą sobotę, znaczy niemalże w geometrycznym środku sezonu - zobaczymy jak to będzie. Pozdrowienia Szymon.

Wykorzystałem informacje i mapkę ze strony podczas sobotniej przejażdżki na tej samej trasie. Dzięki :-) Nadspodziewanie spory ruch samochodowy na drodze z Pucka do Żelistrzewa. Wariant z Pucka do Rzucewa brzegiem morza chyba ciekawszy.

Piękna wycieczka, trasa i relacja :-)
Wy nad morzem, a ja z konieczności i z bliskości znowu w górach. Ale też rowerem ;-)
pozdrawiam.

A ja tylko urlop w Grecji u Ciebie widzę :], ale za to wygląda na udany? :)

Pozdrowienia :]

ścieżka fajna głównie pomiędzy wioskami ;) bo przez nie, jak zauważyłeś, jest trudniej się przedostać. Poza tym miejscami (chyba bliżej Władysławowa) kostka jest fatalnie ułożona, rusza się, piasek podmyty, widać, że ktoś chałę odwalił i, że za parę lat się to sypnie całkiem :/

poza tym spory ruch, normalnie rowerostrada ;) 2 pasy powinny być ;)

macie gdzie jeździć ;)

Heh, większość naszej grupy te ruszające się kostki dostrzegła... Większość - bo ja nie :]

Ta część od Władysławowa - ta równa kostka - została ułożona najwcześniej, zdaje się że ze trzy lata temu już. Może to wcale nie dziwne że na takim podłożu już się rusza...? :]

Dodaj Twój komentarz

---