Z sakwami Sport Arsenal w Emilii-Romanii

You are here

Z sakwami Sport Arsenal w Emilii-Romanii

... mi. Stosunkowo niewielka wysokość - dwie nasze najwyższe przełęcze na trasie to Passo del Lagastrello - 1198 m n.p.m. i Passo di Ticchiano - 1154 m n.p.m. pozwala je sobie wyobrazić jako trochę wyższe. Tyle jednak zdecydowanie wystarcza, by poczuć klimat gór, zmęczyć się na podjazdach, czy nawet uciec od upałów na Nizinie Padańskiej. Zresztą upały, temperatura, czy w ogóle stan pogody w tym regionie mógłby być tematem osobnego artykułu, którego ilustracjami byłyby zdjęcia kompletnie wyschniętych koryt rzek Emilii-Romanii. Przepływająca przez Parmę rzeka o tej samej nazwie wyschła prawie zupełnie - już kilkadziesiąt kilometrów przed Parmą w Apeninach straszy jej szerokie, wyschnięte koryto. Drewniany Teatro Farnese w Parmie Teatro Farnese - naj...

Zobacz więcej: Emilia-Romania i Apeniny. Włochy na rowerze.

Obserwuj Znajkraj na Facebooku i Instagramie!

Nasi Partnerzy

Ubezpieczenie rowerzysty i roweru
Przyczepki i sakwy rowerowe
Bird.pl. Wędrowne wczasy rowerowe
Wędrowne wczasy rowerowe
Szlaki rowerowe w Niemczech

... wyroby. Każdego z ciast można było spróbować - dziesiątki drożdżowych bab krojone na grube kawałki szybko rozchodziło się wśród uczestników imprezy. Od razu pomyśleliśmy - czy w Polsce posiadamy nasz festiwal bardzo swojskiego wyrobu, jakim jest tak popularne w Polsce ciasto drożdżowe? Na rowerze w Apeniny Apeniny jak polskie Beskidy Wracając jeszcze w góry - Apeniny okazały się górami trochę jak Bieszczady w Polsce, może trochę wyższymi i bardziej rozległymi. Stosunkowo niewielka wysokość - dwie nasze najwyższe przełęcze na trasie to Passo del Lagastrello - 1198 m n.p.m. i Passo di Ticchiano - 1154 m n.p.m. pozwala je sobie wyobrazić jako trochę wyższe. Tyle jednak zdecydowanie wystarcza, by poczuć klimat gór, zmęczyć się na podjazdac...

Z sakwami Sport Arsenal w Emilii-Romanii

Z sakwami Sport Arsenal w Emilii-Romanii

... uno wypiliśmy ostatnią kawę w Emilii-Romanii, żegnając się z pięknym regionem, wspominając apenińskie podjazdy, bolońskie makarony i parmeńskie lody. Włoska para pod Palazzo Comunale w Piacenzy Rowerowe slow travel Emilii-Romanii Podczas całej naszej podróży pośpiech był ostatnim czego szukaliśmy. Niewielkie dystanse, częste przerwy w przydrożnych barach, cieszenie się piękną pogodą (w Polsce było w tym czasie zimno i mokro), rozkoszowanie niesamowitymi smakami - chyba pierwszy raz z rowerowej wyprawy urządziliśmy wyjazd w klimacie tak bliskim znaczeniu slow travel. Z zakładanych pięciu dni jazdy, wyszło siedem. I jeszcze dodatkowe dni przerwy. Nawet pisząc ten artykuł co chwilę zauważam, że nie zobaczyliśmy wielu z planowanych miejsc. Że n...

Przeczytaj wszystko: Emilia-Romania i Apeniny. Włochy na rowerze.

Ostatnie relacje z tras rowerowych