W trakcie podjazdu pod Pass dal Fuorn

You are here

W trakcie podjazdu pod Pass dal Fuorn

... hy, Austria... Wyprawę rowerową w Alpy zaczęliśmy w austriackiej Bregencji nad Jeziorem Bodeńskim. Wkrótce przywitała nas Szwajcaria i szeroka dolina Renu z jej wspaniałymi drogami rowerowymi. To nimi ruszyliśmy na południe w kierunku przełęczy Albula, zaliczając po drodze nocleg w maleńkim Liechtensteinie. Potem była Engadyna (dolina Innu), Szwajcarski Park Narodowy, a dalej już Włochy: Południowy Tyrol z doliną górnej Adygi i Dolomity, które z uroczym Alpe di Siusi odegrały pierwszoplanową rolę podczas tych prawie trzech tygodni rowerowania. Po Dolomitach pozostała już tylko Austria i niecałe 200 kilometrów zjazdu do austriackiego Villach, gdzie zakończyliśmy nasze wakacyjne kręcenie. Droga rowerowa w dolinie Renu Niezapomniane podjazdy pod alp...

Zobacz więcej: Alpy Wschodnie na rowerach. Dolomity, Alpy Szwajcarskie i austriackie.

Obserwuj Znajkraj na Facebooku i Instagramie!

Nasi Partnerzy

Internetowy sklep rowerowy
Bird.pl. Wędrowne wczasy rowerowe
Wędrowne wczasy rowerowe
Rowery turystyczne

... okazywała się cierpliwość, która pozwalała na spokojną jazdę pod kolejne górskie serpentyny, choć często nawet tempem pieszego, oraz cieszenie się naprawdę wyjątkowymi widokami wokół. Paradoksalnie, szybkie zjazdy z wysokich przełęczy odbierały wyprawie wrażeń poznawczych. Zamiast rozglądać się po okolicy, ważniejsza była obserwacja, czy zza ciasnego zakrętu nie wyjeżdża zbyt szeroko samochód. Stawaliśmy więc co chwilę i cieszyliśmy się chwilą. Droga przez Szwajcarski Park Narodowy 500 kilometrów po wydzielonych drogach rowerowych Prawie 2/3 długości (niecałe 500 kilometrów) trasy przez Alpy przejechaliśmy po wydzielonych turystycznych drogach rowerowych. W Szwajcarii były to trasy Renu i Gryzonii (numery 2 i 6), we Włoszech trasa ro...

W trakcie podjazdu pod Pass dal Fuorn

W trakcie podjazdu pod Pass dal Fuorn

... ełęcz Albula Cierpliwość kluczem do roweru w Alpach Myli się ten, kto myśli, że do pokonania alpejskich podjazdów potrzebna jest nadludzka kondycja czy siła. Najważniejszą dla nas okazywała się cierpliwość, która pozwalała na spokojną jazdę pod kolejne górskie serpentyny, choć często nawet tempem pieszego, oraz cieszenie się naprawdę wyjątkowymi widokami wokół. Paradoksalnie, szybkie zjazdy z wysokich przełęczy odbierały wyprawie wrażeń poznawczych. Zamiast rozglądać się po okolicy, ważniejsza była obserwacja, czy zza ciasnego zakrętu nie wyjeżdża zbyt szeroko samochód. Stawaliśmy więc co chwilę i cieszyliśmy się chwilą. Droga przez Szwajcarski Park Narodowy 500 kilometrów po wydzielonych drogach rowerowych Prawie 2/3 dł...

Przeczytaj wszystko: Alpy Wschodnie na rowerach. Dolomity, Alpy Szwajcarskie i austriackie.

Ostatnie relacje z tras rowerowych