W Cortinie

You are here

W Cortinie

... trasach? Ciężarówki, kampery, setki zwykłych aut - było głośno i męcząco. Nie raz, wspinając się długim, krętym, kilkunastokilometrowym podjazdem, klaksonami wyrażano dezaprobatę z powodu naszej obecności na jezdni. W dodatku dobijał nas upał - z Bolzano wyjechaliśmy w okolicach południa. Ravioli z ricottą, rukolą i białym winem Tego dnia dojechaliśmy prawie do końca podjazdu, zaledwie... 19 kilometrów! Pokonał nas hałas, podjazd, Słońce i... piękny sad jabłkowy położony nad drogą. Szybka decyzja i kilkadziesiąt minut później siedzieliśmy pod rzędem dorodnych jabłoni, nad ravioli z rukolą, popijając je tanim białym winem. A z naszego "okna" w namiocie rozciągał się widok na Południowy Tyrol. Nie przeżyjecie tego w żadnym hotelu :-...

Zobacz więcej: Alpy Wschodnie na rowerach. Dolomity, Alpy Szwajcarskie i austriackie.

Obserwuj Znajkraj na Facebooku i Instagramie!

Nasi Partnerzy

Rowery turystyczne
Internetowy sklep rowerowy
Bird.pl. Wędrowne wczasy rowerowe
Wędrowne wczasy rowerowe

... 500 kilometrów po wydzielonych drogach rowerowych Prawie 2/3 długości (niecałe 500 kilometrów) trasy przez Alpy przejechaliśmy po wydzielonych turystycznych drogach rowerowych. W Szwajcarii były to trasy Renu i Gryzonii (numery 2 i 6), we Włoszech trasa rowerowa wzdłuż rzeki Adyga i tzw. Długa Trasa Dolomitów po dawnej linii kolejowej do Cortiny d'Ampezzo, a w Austrii droga rowerowa Drawy. Niewielkie, w większości asfaltowe trakty wiodą rowerzystów przez ustronne okolice w oddaleniu od ruchu samochodowego i często (niestety) także miejscowości. I mimo że zapewniały nam komfortowe podróżowanie po Alpach, to czasem żałowaliśmy, że zamiast pokręcić się po uliczkach alpejskiego miasteczka, czasem mogliśmy tylko rzucić na nie okiem z naszej trasy, akurat wio...

W Cortinie

W Cortinie

... ody, z których wysypywali się liczni wspinacze, pędzący na okoliczne via ferraty. Gdy wyruszaliśmy, samochodów było już ponad 200! Masyw Tofane nad zjazdem do Cortiny d'Ampezzo Dzień przerwy we włoskim Zakopanem Tego dnia czekała nas znowu kilkunastokilometrowa wspinaczka - tym razem na Passo Falzarego. Droga okazała się rzadziej uczęszczaną, widoki niegorsze od wczorajszych, wliczając w nie przykrytą śniegiem popularną Marmoladę. A po podjeździe, po kawie pitej na schodach schroniska na przełęczy - szybki, efektowny zjazd, na końcu którego czekała już na nas stolica Dolomitów, włoskie Zakopane - Cortina d'Ampezzo. Serpentyny do Cortiny Wizytę w Cortinie zaczęliśmy od przejazdu głównym deptakiem miasta. Wniosek nasuwał się nam jede...

Przeczytaj wszystko: Alpy Wschodnie na rowerach. Dolomity, Alpy Szwajcarskie i austriackie.

Ostatnie relacje z tras rowerowych