To nie lawenda...

You are here

To nie lawenda...

... po wojnie białymi kwiatami. Katedra NMP w Hildesheim 1000 lat pracy kopalni Rammelsberg Dla fascynujących się zabytkami techniki, wspomniana kopalnia Rammelsberg będzie punktem obowiązkowym trasy po Dolnej Saksonii. Dzisiaj już nieczynna, zasłynęła z nieustannego wydobycia kruszców przez ponad 1000 lat! By dotrzeć do jej najstarszych korytarzy należy wybrać się na najdłuższy, kilkugodzinny program zwiedzania obiektu. Jednak już w ramach podstawowego zwiedzania można zobaczyć wielkie podziemne mechanizmy, napędzające maszyny wydobywające urobek górników, dzięki wykorzystaniu wody z górskich wód powierzchniowych. Model kopalnianych mechanizmów jest pokazywany na początku zwiedzenia, dzięki czemu łatwiej później ogarnąć kolejne podziemne urząd...

Zobacz więcej: Dolna Saksonia. Po Niemczech na rowerze.

Obserwuj Znajkraj na Facebooku i Instagramie!

Nasi Partnerzy

Rowery turystyczne
Bird.pl. Wędrowne wczasy rowerowe
Wędrowne wczasy rowerowe

... ko tutejsze stare miasto zostało wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO, ale także oddalona o półtora kilometra kopalnia Rammelsberg i pobliski system hydrotechniczny Górnego Harzu. Niestety, zastawiony scenami koncertowymi rynek nie pozwolił nam się poznać w całości. Żal szybko powetowaliśmy sobie smacznym obiadem w restauracji "Butterhanne", serwującej lokalne przysmaki. Na rynku w Goslar Efektowne Hildesheim Kolejnym absolutnie koniecznym do zwiedzenia historycznym miastem Dolnej Saksonii jest Hildesheim. To położone w połowie drogi z Hanoweru do Harzu miasto, z imponującym głównym placem, obchodzi w tym roku 1200. rocznicę założenia. Odbudowane w ostatnich latach po wojennych zniszczeniach budynki wokół Marktplatz naprawdę robią duże wr...

To nie lawenda...

To nie lawenda...

... ód najlepszych tras rowerowych w Niemczech, którymi podróżowaliśmy i których zazdrościmy Niemcom. Dwie kwestie wysuwają się przed inne: świetne nawierzchnie i mądrze zaprojektowany przebieg szlaków w terenie. Na palcach jednej ręki policzyłbym odcinki gorszej nawierzchni na naszej trasie. Nawet jeśli szlak prowadził leśną lub polną drogą, to była ona utwardzona i równa jak stół. W ten sposób szlaki rowerowe są osiągalne i przejezdne dla każdego, od dziecka, przez rodzica ciągnącego przyczepkę rowerową, po seniora na rowerze elektrycznym. "Nasze" trasy turystyczne zawsze też prowadziły unikając ruchliwych tras samochodowych, czy forsownych podjazdów. W Polsce dzisiaj tylko Kaszubska Marszruta w Borach Tucholskich mogłaby w całości konkurować ze szlaka...

Przeczytaj wszystko: Dolna Saksonia. Po Niemczech na rowerze.

Ostatnie relacje z tras rowerowych