Synagoga w Łańcucie

You are here

Synagoga w Łańcucie

... sta chociażby z Tarnobrzegu, który od Green Velo (zmierzającego do Sandomierza) dzieli zaledwie kilkanaście kilometrów. A stąd regularnie kursują pociągi do Rzeszowa w postaci nowoczesnych szynobusów, oczywiście z rowerowymi przedziałami. Podpowiem jeszcze, że proponowany przeze mnie kierunek jest chyba lepszy, bo w przeciwnym - z Tarnobrzegu do Rzeszowa - będziecie zmuszeni pokonać wiekszą różnicę wzniesień. No i kto lubi jeździć w górę rzeki...? ;-) [views:embed:19_node_photos:default:16195] Podkarpackie Green Velo w trzy weekendy Trasa z Rzeszowa do Sandomierza i Tarnobrzegu to kolejny z odcinków, na jaki można podzielić przejazd po Wschodnim Szlaku Rowerowym Green Velo w województwie podkarpackim. Podkarpackie, mogące pochwalić się najbardziej zr...

Zobacz więcej: W Łańcucie i w Leżajsku. Podkarpackie Green Velo.

Obserwuj Znajkraj na Facebooku i Instagramie!

Nasi Partnerzy

Bird.pl. Wędrowne wczasy rowerowe
Wędrowne wczasy rowerowe
Internetowy sklep rowerowy
Rowery turystyczne

... mi. Właśnie na odcinku szlaku Green Velo w Dolinie Sanu można trafić na długie odcinki dróg rowerowych. Choć precyzyjnie mówiąc - to ciągi pieszo-rowerowe towarzyszące prawie całej trasie z Ulanowa do mostu w Radomyślu. I choć bardzo szkoda, że nawet na chwilę nitka szlaku nie ucieka od ruchliwej szosy, że czasem jedzie się po kostce pochodzącej z wcześniejszych inwestycji, to oddzielenie ruchu rowerowego od samochodowego przyjemnie wpływa na jazdę tym odcinkiem. Na szlaku Green Velo przed Łańcutem Piękny zamek w Łańcucie Pierwsze z miast-bohaterów mojej wycieczki osiąga się już po około 20 kilometrach jazdy z Rzeszowa. To Łańcut, znany Polakom przede wszystkim z powodu pięknego zamku, ale także historycznej kolekcji powozów, corocznego fes...

Synagoga w Łańcucie

Synagoga w Łańcucie

... ańcut zawsze bardzo mi przeszkadzają samochody. Przeprowadzona przez park na rynku ścieżka rowerowa Green Velo kończy się przejściem przez zakorkowaną ulicę, którą ciągną w obydwu kierunkach sznureczki aut. Ładny miejski plac zamiast być żyjącym "ludzkim" sercem miasta zdaje się być raczej samochodową aortą. W takim towarzystwie smutno prezentuje się nawet piękna kareta mająca przypominać o łańcuckiej kolekcji zabytkowych powozów. Gdy na rynek w Łańcucie spojrzeć z lotu ptaka - parking samochodowy i wielkie skrzyżowanie zajmują jedną trzecią powierzchni rynku. A przecież mogłoby być jak w Sandomierzu, gdzie rynek jest dla ludzi, nie dla aut. Zabytkowa kareta na łańcuckim rynku Od tych samych wrażeń zaczynam następnego dnia zwiedzanie cie...

Przeczytaj wszystko: W Łańcucie i w Leżajsku. Podkarpackie Green Velo.

Ostatnie relacje z tras rowerowych