Skrzyżowanie Green Velo i Fortecznej Trasy Rowerowej

You are here

Skrzyżowanie Green Velo i Fortecznej Trasy Rowerowej

... przygotowuje się i wypieka pieczywo, a sprzedaż prowadzi w oryginalny dzisiaj samoobsługowy sposób. Klient sam wybiera produkt, zabiera go z jednego z koszyków, a do innego uiszcza należność i sam sobie wydaje resztę w razie konieczności. Wszystko pieczone jest według tradycyjnych przepisów, bez używania przemysłowych ulepszaczy. Chleb żytni z czarnuszką czy pomidorem, pumpernikiel, ciasto czekoladowe, proziaki i wiele innych - wszystko powstaje na miejscu, dzięki inicjatywie autorki Domowej Piekarni, byłej przemyskiej dziennikarki, Olgi Hryńkiw. Smaki Podkarpacia ciekawie opisuje blog Poszli-Pojechali. Oryginalna piekarnia przy Rynku w Przemyślu W pięknym arboretum w Bolestraszycach Zaraz po wyjeździe z Przemyśla trafiam w miejsce, które drogowskazy w...

Zobacz więcej: Podkarpackie na weekend: Wschodni Szlak Rowerowy wzdłuż granicy.

Obserwuj Znajkraj na Facebooku i Instagramie!

Nasi Partnerzy

Rowery turystyczne
Bird.pl. Wędrowne wczasy rowerowe
Wędrowne wczasy rowerowe

... tórą przyjechałem na ten podkarpacki odcinek Green Velo. Dziś mówiąc o niej używa się określenia "egzotyczna" ze względu na już niespotykaną dzisiaj skalę różnorodności wierzeń i kultur, niegdyś zamieszkujących te tereny. W niewielkiej wsi Wielkie Oczy do dziś stoją trzy świątynie różnych wyznań. Najbardziej okazały jest kościół katolicki, stojący na skraju wsi, otoczony drzewami. Przy głównej drodze niedaleko rynku stoi wyremontowana, zadbana synagoga, dziś będąca już tylko siedzibą gminnej biblioteki. A kawałek dalej - unikatowa cerkiew prawosławna. I tylko świątynia katolicka pełni dzisiaj funkcje sakralne. Dawna synagoga w Wielkich Oczach Wyjątkowość cerkwi w Wielkich Oczach bierze się z faktu, że jako jedyna cerkiew na terenie ...

Skrzyżowanie Green Velo i Fortecznej Trasy Rowerowej

Skrzyżowanie Green Velo i Fortecznej Trasy Rowerowej

... gurodzicy w Chotyńcu Przyjemne podkarpackie Green Velo A podkarpackie Green Velo rzeczywiście sprawiało mi dużo satysfakcji i każdy kolejny dzień spędzony na szlaku przekonywał mnie bardziej do niego. Mogę chyba napisać, że poza niewielkimi niedociągnięciami Podkarpackie miało szczęście do projektanta i wykonawców, którym udało się nie zepsuć przyjemności z podróżowania rowerem po tak pięknych okolicach. Tutaj nie straszą lasy stawianych niepotrzebnie nadmiarowych znaków, a nawierzchnie tras mieszczą się w bardzo przyzwoitych turystycznych rowerowych minimach. W Nizinach można przejechać się wiszącym nad Sanem mostem. Ciekawi też sposób zastosowania niskich metalowych słupków pod standardowe oznaczenia Green Velo - to kwestia oszczędności czy ...

Przeczytaj wszystko: Podkarpackie na weekend: Wschodni Szlak Rowerowy wzdłuż granicy.

Ostatnie relacje z tras rowerowych