Skaftafellsjökull - lodowiec Skaftafell

You are here

Skaftafellsjökull - lodowiec Skaftafell

... cześniej, nie potrafiło odebrać mi zachwytu, a oczy wyobraźni nie chciały przestać animować tego niesamowitego widoku. A tak niewiele brakowało, że nawet tutaj zima pokrzyżowałaby nam plany - droga F225 została otwarta zaledwie tydzień przed naszym przejazdem! Jęzory lawy zastygłe w jeziorze Frostastaðavatn Raj gorących islandzkich źródeł Niesamowite, jak natura potrafiła zadośćuczynić Islandczykom za doznawane krzywdy ze strony wulkanicznej natury wyspy. Podarowała im gorące źródła, które dziś są jednym z magnesów Islandii. W naturalnym geotermalnym kąpielisku w Landmannalaugar kąpaliśmy się za jasnego dnia jeszcze o trzeciej nad ranem. "Sekretne" kąpielisko koło Fludir, ze starą przebieralnią w kształcie domku, oprócz nas przyciągn...

Zobacz więcej: Islandia południowa na rowerze.

Obserwuj Znajkraj na Facebooku i Instagramie!

Nasi Partnerzy

Rowery turystyczne
Bird.pl. Wędrowne wczasy rowerowe
Wędrowne wczasy rowerowe
Przyczepki i sakwy rowerowe

... będzie na pewno wygodnym, mocno widokowym sposobem na wydostanie się poza Reykjavik i Mosfellsbær. Warto zajrzeć na kemping w Reykjaviku - w tym przyjaznym rowerzystom miejscu czeka corocznie aktualizowana, bezpłatna mapa "Cycling Iceland" z oznaczonymi rodzajami dróg oraz stopniem natężenia ruchu. Bezpieczne drogi Islandii Koszmarny powrót z Landmannalaugar Jednak jeden dzień na Islandii kosztował nas dużo więcej sił, niż pozostałe. Wyjazd północnym odcinkiem drogi F208 ze słynnego Landmannalaugar miał być - jak mówił jeden z przewodników - łatwą trasą, przejezdną nawet samochodem osobowym. W praktyce okazało się, że dwadzieścia pięć kilometrów było dla nas naprawdę żmudną przeprawą. Na naszych wąskich kołach - 1.4 i 1.6 - walczyliśm...

Skaftafellsjökull - lodowiec Skaftafell

Skaftafellsjökull - lodowiec Skaftafell

... trafią spaść nawet o połowę. O kosztach wody do picia można również zapomnieć - na Islandii pije się wszędzie wodę prosto z kranu. Dolewaliśmy ją do wożonego zawsze z nami koncentratu napoju sportowego. Ograniczyliśmy także koszty wyżywienia zasadniczego, zabierając ze sobą z Polski wędliny pakowane próżniowo, które dzięki niskiej temperaturze jedliśmy prawie do końca wyprawy. A z rzeczy, które trzeba zjeść na Islandii, najbardziej smakowała nam suszona ryba - rewelacja. [views:embed:19_node_photos:default:92] Z bardzo przyjemnymi wrażeniami wylatywaliśmy z Islandii, choć... czy nie spodziewaliśmy się więcej? Może to przez zaledwie dwa tygodnie naszego pobytu, przez tak krótki czas nie zdążyliśmy zachwycić się Islandią bez umiaru? Może po...

Przeczytaj wszystko: Islandia południowa na rowerze.

Ostatnie relacje z tras rowerowych