Przydrożny nagrobek za Komańczą

You are here

Przydrożny nagrobek za Komańczą

... - ścieżka dźwiękowa do filmu. Filmowy i prawdziwy bar w Jaśliskach​ Zawsze będę też pamiętał słowa filmowego Kościejnego, a raczej już jego ducha, granego przez Mariana Dziędziela, który do wiszącego na łemkowskim krzyżu Chrystusa odzywa się słowami, jakże celnie opisujące nasze ziemskie dylematy: Ty sobie wisisz – a my tutaj wszystko musimy na swój rozum brać... Z kolei jednym z zapadających w pamięć miejsc, gdzie dzieje się akcja Wina truskawkowego jest urocza kapliczka św. Jana Nepomucena stojąca przy tzw. Trakcie Węgierskim między Jaśliskami a Szklarami. Nie odmówiłem sobie tej przyjemności i po krótkiej wspinaczce - niestety, prowadząc rower - stanąłem przed tym pięknym miejscem. To tutaj miały miejsce między innymi zakrapiane a...

Zobacz więcej: Podkarpackie na rowerze: Beskid Niski.

Obserwuj Znajkraj na Facebooku i Instagramie!

Nasi Partnerzy

Bird.pl. Wędrowne wczasy rowerowe
Wędrowne wczasy rowerowe
Internetowy sklep rowerowy
Rowery turystyczne

... ńskiej? W tej niewielkiej wsi pod koniec 1918 na roku karpaccy Łemkowie proklamowali utworzenie republiki opowiadającej się przyłączeniem do Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej, jednego z dwóch ukraińskich państw powstałych po I wojnie światowej. Ten ciekawy epizod z historii tej i okolicznych wsi skończył się zbrojnym wkroczeniem polskich oddziałów policyjnych i wojskowych. Odbudowana cerkiew w Komańczy Na lampkę wina truskawkowego do Jaślisk Niedługo później, niecałe 30 kilometrów od Komańczy, zjeżdżałem do Jaślisk, mając przed oczami obraz Zuzany Fialovej - pięknej słowackiej aktorki, grającej postać Lubicy Zalatywój w pamiętnym Winie Truskawkowym. Czy jest miłośnik Beskidu Niskiego, który by tego filmu nie oglądał? Oparty na Opo...

Przydrożny nagrobek za Komańczą

Przydrożny nagrobek za Komańczą

... adal dość delikatnie ukształtowane, należą do tych atrakcyjnych okolic na rowerowe wypady. Karpackie prawdziwki z Łupkowa Niezwykły cmentarny krzyż w Łupkowie Zaledwie kilkaset metrów od stacji kolejowej leży ukryty w kępie drzew cmentarz w Łupkowie. Gdyby nie wykoszone wąskie korytarze w bujnych trawach trudno byłoby odnaleźć ocalałe nagrobki dawnych mieszkańców tych okolic. Wśród nich jest ten bardzo wyjątkowy, a dla mnie może i najbardziej niezwykły cmentarny krzyż w Polsce. Wstawiony kiedyś w korzenie rosnącego drzewa, dziś sprawia wrażenie jakby stanowił z nim jedność. Kawałek dalej Chrystus przybity do drzewa, wyglądający dziś jakby miał zostać przez nie wchłonięty. Jakby każda z tych scen chciała podkreślić kruchość ludzkie...

Przeczytaj wszystko: Podkarpackie na rowerze: Beskid Niski.

Ostatnie relacje z tras rowerowych