Na drodze rowerowej nad rzeką Leine

You are here

Na drodze rowerowej nad rzeką Leine

... Zamek Kopciuszka w Polle Kierowani zapachami w Holzminden Jadąc Weser-Radweg - drogą rowerową rzeki Wezery - trafiliśmy na zamek Fürstenberg. Można tutaj zwiedzić wspaniałe muzeum porcelany Fürstenberg, założone w XVIII wieku. To druga w Niemczech, po miśnieńskiej, najdłużej działająca nieprzerwanie w tym samym miejscu fabryka porcelany. Porcelanowe wyroby spod znaku Fürstenberg są nadal w sprzedaży, można je nabyć przez Internet. Interesującą atrakcję proponuje też Holzminden, określające się jako "miasto zapachów". Przerywana linia prowadzi po mieście od jednej stacji zapachowej do drugiej. Wystarczy pokręcić niewielką kulkę, by poczuć jeden z wielu zapachów opisanych na tablicy. Z Pogórza Wezerskiego zapamiętamy jeszcze oryginalne Bad K...

Zobacz więcej: Dolna Saksonia. Po Niemczech na rowerze.

Obserwuj Znajkraj na Facebooku i Instagramie!

Nasi Partnerzy

Rowery turystyczne
Bird.pl. Wędrowne wczasy rowerowe
Wędrowne wczasy rowerowe

... onkurować ze szlakami rowerowymi Dolnej Saksonii. Droga rowerowa nad Wezerą Imponujący Nowy Ratusz w Hanowerze Tyle o rowerach, wróćmy do poznawania regionu - najpierw do Hanoweru. Zniszczenia drugiej wojny światowej sprawiły, że dzisiaj, wśród dominującej współczesnej architektury dostrzec można niewiele obiektów, które przetrwały wojnę, albo zostały po wojnie symbolicznie odbudowane. Wśród tych pierwszych jest imponujący, ogromny gmach Nowego Ratusza, będący najprawdopodobniej najbardziej rozpoznawalnym budynkiem w Dolnej Saksonii. Na kopule znajduje się punkt widokowy, z którego można spojrzeć na miasto z góry. Z jednej strony widać centrum, z drugiej zielone połacie parków i ogrodów Hanoweru, stanowiące aż 20 procent powierzchni miasta. I...

Na drodze rowerowej nad rzeką Leine

Na drodze rowerowej nad rzeką Leine

... ch fragmentach torfowiska. Szlak turystyczny w górach Harz Niespodziewanie ciekawe Duderstadt W drodze z Harzu nad Wezerę zatrzymaliśmy się w uroczym, szachulcowym Duderstadt. Jednak to nie uliczki z muru pruskiego zapamiętamy stąd najbardziej, a uśmiech losu i wspomnienie życzliwej pomocy rodaka. Gdy mocno spóźnieni dotarliśmy do pensjonatu, gdzie mieliśmy nocować, zastaliśmy zamknięte drzwi. Lekko zrezygnowani, trafiliśmy na Polaka, pracującego w innym, renomowanym hotelu. Po chwili rozmowy okazało się, że córka właściciela "naszego" pensjonatu pracuje ze spotkanym Polakiem w tymże hotelu, a po kolejnych kilku minutach powiadomiony przez córkę nasz gospodarz otwierał nam o północy pensjonat. Miły dowód na to, by zawsze wierzyć w udane rozwiąz...

Przeczytaj wszystko: Dolna Saksonia. Po Niemczech na rowerze.

Ostatnie relacje z tras rowerowych