Mały cmentarz przed Canal San Bovo

You are here

Mały cmentarz przed Canal San Bovo

... Trydencie. To jedno z tych miejsc, które podczas naszej pierwszej podróży do Włoch kilkanaście lat temu kształtowały nasz dzisiejszy niewątpliwy sentyment do wzniosłego klimatu włoskiej architektury. Zatrzymałem się na chwilę po wielogodzinnej podróży z Polski, wypiłem espresso pod słynnymi freskami na elewacji Case Cazuffi-Rella naprzeciw trydenckiej katedry. Przede mną trwało gwarne spotkanie grupy włoskich przyjaciół, a z fontanny bliski sercu Neptun życzył pomyślności na trasie. W oddali bieliły się jasne skały Dolomitów. Przyjemne podróżnicze pomieszanie zmysłów. Freski na budynku Case Cazuffi-Rella w Trydencie Rowerowe królestwo Trentino Następnego dnia rano byłem już w drodze. Szlak rowerowy wzdłuż Adygi, będący częścią pięk...

Zobacz więcej: Dookoła Trentino. Rowerem po Dolomitach.

Obserwuj Znajkraj na Facebooku i Instagramie!

Nasi Partnerzy

Bird.pl. Wędrowne wczasy rowerowe
Wędrowne wczasy rowerowe
Rowery turystyczne

... rowerem z doliny Adygi w kierunku wschodnim. Łagodne nachylenie w okolicach 2-4%, serpentyny wijące się po zboczu doliny Adygi z przepięknymi widokami na okolicę i kilka dawnych kolejowych tuneli na trasie z automatycznie załączanym oświetleniem, a jeszcze możliwość schowania się przed palącym słońcem w gęstym lesie... Moim zdaniem to świetna rowerowa brama do wschodnich dolin Trentino. Kolejowa droga rowerowa w kierunku Val di Fiemme Odpowiedzialna górska architektura Na mojej trasie przez Trentino kilkukrotnie zachwycała mnie architektura. Ale nie ta tradycyjna, wiejska, czy wręcz zabytkowa. Ta współczesna, jednak budowana w duchu odpowiedzialności za architektoniczne tradycje regionu. Nawiązując do tradycyjnego budownictwa formą lub wykończeniem,...

Mały cmentarz przed Canal San Bovo

Mały cmentarz przed Canal San Bovo

... enta z jednego z punktów widokowych w dolinie Val Rendena zginął w chmurach. Zamiast dumnie prężącego się naprzeciw mojej szosy efektownego trzytysięcznika Cima Brenta była tylko efektowna fotopanorama na tablicy informacyjnej. I co gorsze, podobnie rzecz się miała podczas kolejnej wspinaczki dwa dni później na przełęczy Passo Rolle. Wyjątkowo zmienna pogoda raz robiła mi nadzieję, rozwiewając chmury nad moją głową, by zaraz zasnuć je niskimi cumulusami. Gdy już dotarłem pod masyw Pale di San Martino, uważany za jeden z najpiękniejszych w Dolomitach, ponad dwie godziny czekałem, by uchwycić na zdjęciu jeden z jego szczytów, charakterystyczny Cimon della Pala, nazywany też Matterhornem Dolomitów. Bezowocnie. Zachmurzona panorama pasma Dolomiti di Brenta...

Przeczytaj wszystko: Dookoła Trentino. Rowerem po Dolomitach.

Ostatnie relacje z tras rowerowych