Madonna di Campiglio

You are here

Madonna di Campiglio

... ymi podróżowałem jeszcze w dolinie Val Rendena. Efektowny most rowerowy przed Rovereto nad Adygą Kiedyś samochodem, dzisiaj rowerem Kilka odcinków tras rowerowych poprowadzono po wąskich, krętych, górskich szosach, które wyłączono z normalnego ruchu zazwyczaj z powodu wybudowania biegnącego równolegle tunelu, zapewniającego samochodom szybszy i bezpieczniejszy przejazd. Na jedną z takich dróg trafiłem zaraz za Sarche, jadąc w kierunku Madonny di Campiglio. Myśląc, że mam przed sobą kilka kilometrów podjazdu po krętych serpentynach, na jednej z "agrafek" nagle zobaczyłem oznaczenia drogi rowerowej i znaki nakazujące zjazd rowerem w wąską, asfaltową trasę. Po chwili wydzielona trasa rowerowa w widowiskowy sposób wiodła mnie nad głębokiem kanion...

Zobacz więcej: Dookoła Trentino. Rowerem po Dolomitach.

Obserwuj Znajkraj na Facebooku i Instagramie!

Nasi Partnerzy

Bird.pl. Wędrowne wczasy rowerowe
Wędrowne wczasy rowerowe

... ella naprzeciw trydenckiej katedry. Przede mną trwało gwarne spotkanie grupy włoskich przyjaciół, a z fontanny bliski sercu Neptun życzył pomyślności na trasie. W oddali bieliły się jasne skały Dolomitów. Przyjemne podróżnicze pomieszanie zmysłów. Freski na budynku Case Cazuffi-Rella w Trydencie Rowerowe królestwo Trentino Następnego dnia rano byłem już w drodze. Szlak rowerowy wzdłuż Adygi, będący częścią pięknego transalpejskiego szlaku rowerowego Via Claudia Augusta, prowadził mnie wśród wspaniałych widoków do Rovereto. W towarzystwie włoskich kolarzy, czasami innych rowerowych turystów i z Adygą pod ramię chłonąłem klimat Trentino. Ozdobne tablice informacyjne przypominały nazwę szlaku, estetyczne słupki informowały o kilometra...

Madonna di Campiglio

Madonna di Campiglio

... Sądziłem, że początkowo asfaltowy, a od schroniska Refavaie terenowy podjazd o nachyleniu około 6-8%, będzie popularną trasą w okolicy. Fakt przedłużającego się samotnego pokonywania trasy tłumaczyłem sobie świetną pogodą i chęcia przeciągnięcia słonecznej niedzieli przez rowerzystów którzy Passo Cinque Croci zdobyli wcześniej. Jakie było moje zdziwienie, gdy do charakterystycznych zabudowań farmy już na wysokości około 2,000 m n.p.m., dotarłem nie spotykając po drodze żywego ducha. Miałem kawał pięknych gór Lagorai tylko dla siebie, z dodatkową satysfakcją ze sposobu w jaki je zdobyłem. Niestety, z wcześniejszej pięknej pogody niewiele już zostało, a dzień miał się ku końcowi. Gdy dotarłem na oddaloną o dwa kilometry od farmy przełęcz ...

Przeczytaj wszystko: Dookoła Trentino. Rowerem po Dolomitach.

Ostatnie relacje z tras rowerowych