Koniec przemyskiej drogi rowerowej

You are here

Koniec przemyskiej drogi rowerowej

... Hryńkiw. Smaki Podkarpacia ciekawie opisuje blog Poszli-Pojechali. Oryginalna piekarnia przy Rynku w Przemyślu W pięknym arboretum w Bolestraszycach Zaraz po wyjeździe z Przemyśla trafiam w miejsce, które drogowskazy wskazują jeszcze w centrum miasta, a które pamiętam z kręconych spotów reklamowych Green Velo. To arboretum w Bolestraszycach mieszczące się między innymi na terenie dworu i parku, zamieszkanego w XIX wieku przez znanego malarza, Piotra Michałowskiego. Dzisiaj mieści się tu Muzeum Przyrodnicze, prezentująca między innymi wystawy ornitologiczną, dendrologiczną i wystawę motyli nocnych z Pogórza Przemyskiego. I choć to dopiero początek trasy, zachęcam do zrobienia sobie krótkiej przerwy i przejścia się alejkami arboretum. Nie omijając o...

Zobacz więcej: Podkarpackie na weekend: Wschodni Szlak Rowerowy wzdłuż granicy.

Obserwuj Znajkraj na Facebooku i Instagramie!

Nasi Partnerzy

Bird.pl. Wędrowne wczasy rowerowe
Wędrowne wczasy rowerowe
Rowery turystyczne

... h wód leczniczych. Sanatoryjny nastrój miejscowości odnajduję nawet w hotelu w którym śpię - dokładnie pod moim pokojem trwa impreza taneczna. Naprzeciw zaczyna się park uzdrowiskowy zrewitalizowany w 2016 roku i nowoczesna bryła budynku pijalni wód zdrojowych. O świetności Horyńca przypomina klasyczna bryła dawnego teatru dworskiego. Z miejscowością wiąże się też historia cennego lokalnego księgozbioru, który - wywieziony do Warszawy - spłonął w dużej części podczas II wojny światowej. Teatr dworski w Horyńcu-Zdroju Oryginalną budowlą sakralną stanowi znajdujący się w centrum Horyńca kościół pw. bł. Jakuba Strzemię. Początek historii kościoła dała kaplica dworska z 1818 roku, która dzisiaj stanowi jego frontową część. Nad wejśc...

Koniec przemyskiej drogi rowerowej

Koniec przemyskiej drogi rowerowej

... Co warto zobaczyć, gdzie warto pojechać? Choć... należy też uczciwie napisać, że wciąż bezdyskusyjnie ogromnym zaniedbaniem na Green Velo pozostaje kompletny brak informacji krajoznawczej na szlaku. Niestety, trudno co kilkanaście kilometrów nie przekląć pod nosem widząc tę samą tablicę informacyjną która stoi i w Elblągu, i pod Suwałkami, koło Łomży, w Lublinie, w Rzeszowie i w Kielcach. Drugiego takiego kuriozum o tej skali - ponad 1,000 kilometrów szlaku z tymi samymi tablicami! - zapewne nie znaleźlibyśmy na naszym kontynencie. Osobie pozbawionej wyobraźni, która podpisała się pod tak idiotycznym rozwiązaniem proponuję, by od dziś codziennie oglądała lub słuchała ten sam serwis informacyjny lub codziennie czytała ten sam rozdział książki. A...

Przeczytaj wszystko: Podkarpackie na weekend: Wschodni Szlak Rowerowy wzdłuż granicy.

Ostatnie relacje z tras rowerowych