Droga w kierunku rezerwatu Fjallabak

You are here

Droga w kierunku rezerwatu Fjallabak

... y mimo krótkiego, zaledwie 14-dniowego pobytu na Islandii, zobaczyć możliwie wiele różnych twarzy islandzkiej natury. Rzeczywiście - dzisiaj potrafilibyśmy wymienić może nawet kilkadziesiąt różnych typów krajobrazów, wśród których jechaliśmy. Droga wśród łubinu w kierunku Arnes Walczące foki i lodowe klejnoty Rowerową wyprawę zaczęliśmy przy słynnej lagunie lodowcowej Jökulsárlón na południowym wybrzeżu wyspy. Skryta w nisko zawieszonych chmurach, skąpana w siąpiącym deszczu, Jökulsárlón będzie dla nas wyjątkowym wspomnieniem. Spaliśmy na dziko, nad taflą jeziora lodowcowego, pod wyłaniającym się czasem z mgły lodowcem Vatnajökull, największym w Europie pod względem objętości. W nocy, po ustaniu deszczu, przez chwilę obserwow...

Zobacz więcej: Islandia południowa na rowerze.

Obserwuj Znajkraj na Facebooku i Instagramie!

Nasi Partnerzy

Przyczepki i sakwy rowerowe
Bird.pl. Wędrowne wczasy rowerowe
Wędrowne wczasy rowerowe
Rowery turystyczne

... itowaniem? :-) Przeprawa przez jeden z brodów na drodze F225 Jęzory lawy zastygłe w jeziorze Kulminacja tej kilkudzięciokilometrowej przeprawy przez góry Islandii następuje tuż przed dotarciem do Landmannalaugar. Przed szczęśliwym turystą otwiera się scena na jeziorze Frostastaðavatn, w którego wodach zastygł gorący jęzor lawy, przelewającej się przez pobliską przełęcz. A wokół śnieżne łaty na (wkrótce) wielokolorowych zboczach. Nawet te pięć brodów na lodowatych rzekach, jakie pokonaliśmy wcześniej, nie potrafiło odebrać mi zachwytu, a oczy wyobraźni nie chciały przestać animować tego niesamowitego widoku. A tak niewiele brakowało, że nawet tutaj zima pokrzyżowałaby nam plany - droga F225 została otwarta zaledwie tydzień przed naszy...

Droga w kierunku rezerwatu Fjallabak

Droga w kierunku rezerwatu Fjallabak

... wdę żmudną przeprawą. Na naszych wąskich kołach - 1.4 i 1.6 - walczyliśmy prawie siedem godzin. Najpierw kilometrami pchaliśmy rowery przez piach uniemożliwiający jazdę, potem trudno było o płynną jazdę z powodu ostrych kamieni zalegających na drodze. Na szczęście niesamowite, księżycowe krajobrazy perły interioru, jak nazywa się te niewysokie góry Islandii, odwracały uwagę od rosnącego zmęczenia. Tego dnia wieczorem padliśmy wykończeni gdzieś nad rzeką, gdześ pośrodku islandzkiego niczego, kilkadziesiąt kilometrów przed zakładanym celem dnia. Na przykry dodatek w towarzystwie hord wściekłych much, wciskających się nam dosłownie wszędzie. Trudna, kamienista droga tylko dla aut 4x4 Za szybko na góry tęczowe Niestety, rezerwatu Fjallab...

Przeczytaj wszystko: Islandia południowa na rowerze.

Ostatnie relacje z tras rowerowych