Droga rowerowa na wałach przeciwpowodziowych Parmy

You are here

Droga rowerowa na wałach przeciwpowodziowych Parmy

... h wstążek, znana nam dobrze mortadela i mniej popularny w Polsce ocet balsamiczny - wszystkie te znane produkty pochodzą właśnie z Emilii-Romanii. Dziesięć dni spędzonych tutaj to było zdecydowanie za mało, by się wszystkim nacieszyć... ale robiliśmy co było możliwe - nigdy tak mało nie schudłem po rowerowym wyjeździe. Będąc tak krótko staraliśmy się z każdego posiłku wyciągnąć jak najwięcej - oprócz wyboru dania wybrać także godne miejsce na posiłek. Najpiękniejsze z nich? Obydwa w Parmie - pierwsze to pizzeria na Piazza Giuseppe Garibaldi - głównym placu miasta, drugie - restauracja w wąskiej uliczce tuż obok naszego hotelu. Włoska kolacja w Parmie ... a w kieliszku przepyszne lambrusco Początkowo nieufni wobec polecenia recepcjonisty,...

Zobacz więcej: Emilia-Romania i Apeniny. Włochy na rowerze.

Obserwuj Znajkraj na Facebooku i Instagramie!

Nasi Partnerzy

Rowery turystyczne
Bird.pl. Wędrowne wczasy rowerowe
Wędrowne wczasy rowerowe

... jazne noclegi w Emilii-Romanii Do Emilii-Romanii nie wzięliśmy namiotu zdając się wyłącznie na noclegi rezerwowane z dnia na dzień przez aplikacje mobilne serwisów noclegowych, głównie w hotelach z Booking.com i prywatnych domach i mieszkaniach z Airbnb. Bez wątpienia tym najciekawszym znalezionym miejscem był piękny, stary dom na stromym zboczu Apeninów, kilka kilometrów od Scandiano. Na porośniętym winoroślami zboczu zostaliśmy przyjęci na noc przez mężczyznę, który kilka lat temu przeprowadził się tu z miasta by znaleźć idealne miejsce do trenowania bikejoringu ze swoimi psami. Wieczór spędziliśmy przy zachodzie Słońca, ciesząc się będącym tylko do naszej dyspozycji basenem. Na drodze rowerowej nad Padem Popularna droga rowerowa nad Pade...

Droga rowerowa na wałach przeciwpowodziowych Parmy

Droga rowerowa na wałach przeciwpowodziowych Parmy

... e traktowani wyjątkowo dobrze, wyprzedzani z dużym marginesem bezpieczeństwa, a jednego "polskiego" wariata za kierownicą, jadącego grubo ponad 100 km/h na lokalnej drodze spotkaliśmy raz, jeden! Zaskoczeni? My - bardzo. Miasteczko Miscoso w Apeninach To nie są popularne okolice wśród turystów Zresztą w Apeninach, w których na dobre zagościliśmy trzeciego dnia, zaskoczył nas także brak samych rowerzystów. Szosowych kolarzy była tu garstka, nawet w weekend. Sakwiarzy spotkaliśmy raz! Podjazd, na którym pomimo wybrania spokojnego, łagodnego wariantu, trochę się obawiałem dużego ruchu, okazał się pustą i cichą drogą. Na długich odcinkach jechaliśmy bez przeszkód obok siebie, a na bardziej stromych fragmentach nieniepokojeni pomagaliśmy sobie ich ...

Przeczytaj wszystko: Emilia-Romania i Apeniny. Włochy na rowerze.

Ostatnie relacje z tras rowerowych