Droga rowerowa Green Velo za Ulanowem

You are here

Droga rowerowa Green Velo za Ulanowem

... smutno prezentuje się nawet piękna kareta mająca przypominać o łańcuckiej kolekcji zabytkowych powozów. Gdy na rynek w Łańcucie spojrzeć z lotu ptaka - parking samochodowy i wielkie skrzyżowanie zajmują jedną trzecią powierzchni rynku. A przecież mogłoby być jak w Sandomierzu, gdzie rynek jest dla ludzi, nie dla aut. Zabytkowa kareta na łańcuckim rynku Od tych samych wrażeń zaczynam następnego dnia zwiedzanie ciekawego Leżajska. Trudno mi znaleźć miejsce, gdzie mógłbym zrobić zdjęcie rynku nie mając na pierwszym planie samochodów, parkujących wzdłuż rynkowych ulic, zastawiających spory jak na takie miejsce parking. Albo stojących w korku na rondzie na środku placu, co utrwaliło nawet satelitarne zdjęcie w mapach Google. Rozumiem, że trudno...

Zobacz więcej: W Łańcucie i w Leżajsku. Green Velo na Podkarpaciu.

Obserwuj Znajkraj na Facebooku i Instagramie!

Nasi Partnerzy

Ubezpieczenie rowerzysty i roweru
Bird.pl. Wędrowne wczasy rowerowe
Wędrowne wczasy rowerowe
Przyczepki i sakwy rowerowe
Szlaki rowerowe w Niemczech

... rzeki...? ;-) Zmiana pokoleń - kolejowe Podkarpackie Podkarpackie Green Velo w trzy weekendy Trasa z Rzeszowa do Sandomierza i Tarnobrzegu to kolejny z odcinków, na jaki można podzielić przejazd po Wschodnim Szlaku Rowerowym Green Velo w województwie podkarpackim. Podkarpackie, mogące pochwalić się najbardziej zróżnicowanym przebiegiem szlaku na swoim terenie, na każdym z kilkudniowych fragmentów proponuje inny krajobraz i charakter szlaku. Po najbardziej górskim z Przemyśla do Rzeszowa i odwrotnie - wyjątkowo łagodnym z Horyńca-Zdroju do Przemyśla, ukształtowanie tego odcinka godzi amatorów spokojnej i tej bardziej ambitnej jazdy. A liczbą atrakcyjnych obiektów na trasie sprawia, że pod względem krajoznawczym to na pewno bardzo atrakcyjna propozycja n...

Droga rowerowa Green Velo za Ulanowem

Droga rowerowa Green Velo za Ulanowem

... kich twarzy wewnątrz synagogi. I jest jeszcze niesamowity opiekun synagogi, który dzieląc się swoimi opowieściami sprawił, że w dalszą drogę ruszałem z dreszczykiem historyczno-religijnej emocji na skórze. I oczywiście rozbiegane, ciekawe, wesołe Żydówki, nadające również klimatu miejscu. Innymi słowy - wizyta kompletna, a miejsce zupełnie nie do pominięcia podczas pobytu w Łańcucie. Wnętrze synagogi w Łańcucie Rynek dla ludzi! W takich miastach jak Łańcut zawsze bardzo mi przeszkadzają samochody. Przeprowadzona przez park na rynku droga rowerowa Green Velo kończy się przejściem przez zakorkowaną ulicę, którą ciągną w obydwu kierunkach sznureczki aut. Ładny miejski plac zamiast być żyjącym "ludzkim" sercem miasta zdaje się być raczej...

Przeczytaj wszystko: W Łańcucie i w Leżajsku. Green Velo na Podkarpaciu.

Ostatnie relacje z tras rowerowych