Dawny pałac carski w Białowieży

You are here

Dawny pałac carski w Białowieży

... a zakładał dotarcie na Carską Tropinę i powrót okrężną drogą do Teremisek. Niestety, trzykrotnie zatrzymywały nas lub zwalniały zawalone i pozostawione sobie drzewa, w tym raz na znakowanym szlaku pieszym PTTK. Rozumiem ideę pozostawienia puszczy samej sobie na obszarze parku narodowego. Jednak tolerowania utrudnień na szlakach turystycznych poza parkiem już nie. Leżące drzewa nie tylko nie pozwoliły nam dotrzeć gdzie zamierzaliśmy, ale jeszcze spowodowały szukanie alternatywnej drogi po zmarzniętych bagnach nad Narewką, skąd już tylko krok do obszaru ścisłej ochrony Białowieskiego Parku Narodowego. Czy nie warto mieć kontroli nad turystą poprzez udrożnienie wyznaczonych wcześniej szlaków? Ekspozycja w muzeum Białowieskiego Parku Narodowego Rozcza...

Zobacz więcej: Na nartach biegowych w Puszczy Białowieskiej.

Obserwuj Znajkraj na Facebooku i Instagramie!

Nasi Partnerzy

Ubezpieczenie rowerzysty i roweru
Bird.pl. Wędrowne wczasy rowerowe
Wędrowne wczasy rowerowe
Szlaki rowerowe w Niemczech
Przyczepki i sakwy rowerowe

... oli ruszyłem dalej w ich stronę. Trudno mówić o bezszelestnym poruszaniu się na nartach (dlaczego ich nie zdjąłem?), więc wkrótce mnie usłyszały. Spłoszone odbiegły na kilkanaście metrów, by po chwili opanować się, wrócić w miejsce gdzie stały i stojąc w szeregu wpatrywać się we mnie w ciszy. Absolutnie niesamowite uczucie. Wtedy, mając przyłożony wizjer aparatu do oka, zdałem sobie sprawę, że słyszę wycie wilka! Wycie po kilku sekundach ustało, a ja dostrzegłem, że przez zgromadzone stado przeciska się żubr wyraźnie większy od pozostałych, o bardziej rudym kłębie. Potraktowałem to jako przestrogę i nie kontynuowałem drogi dotychczasowym szlakiem - to oznaczałoby zmniejszenie o połowę dystansu do żubrów, z 40-50 do około 20 metrów. Obszed...

Dawny pałac carski w Białowieży

Dawny pałac carski w Białowieży

... em obierek z ziemniaków, przyniesionym przez moich rozmówców. Dla nas wyjazdowa egzotyka, dla nich dzień jak co dzień. Ola karmiąca jelenie Na dzień dobry karmienie jeleni Poranek następnego dnia był jeszcze bardziej emocjonujący. Pan Darek, nasz gospodarz, wręczył Oli pojemnik z owsem i kazał wysypać go w lesie tuż za płotem. W tym momencie z lasu, z Puszczy Białowieskiej, wybiegło sześć jeleni, dorodnych byków, by następnie najpierw lekko zdziwić się osobą Oli, a po chwili już bez skrępowania zacząć śniadanie. Zakochany w "swoich" zwierzakach gospodarz z dumą obserwował nasze zaskoczenie oswojeniem zwykle bardzo płochliwych zwierząt do tego stopnia. Zamarznięta Narewka w Kosym Moście Nieoczekiwane spotkanie z Adamem Wajrakiem ...

Przeczytaj wszystko: Na nartach biegowych w Puszczy Białowieskiej.

Ostatnie relacje z tras rowerowych